Strona 10 z 17

Re: I już po diagnozie...

: 24 wrz 2017, 17:57
autor: obyty.z.cu
Myopic pisze: Po takich pozytywnych skutkach leczenia człowiek nabiera większej ochoty do życia. Jeszcze miesiąc temu byłem przed kolonoskopią i żyłem z wizją raka jelita grubego.
no i fajnie że wszystko się układa...
Pamiętaj tylko, że CU jak na razie jest nieuleczalna, ale możliwa jest długa remisja.
Czyli pamiętaj o leczeniu i nie przerywaj..i to wredna choroba, więc u nas jest jak na huśtawce.
Raz dół, raz góra...ważne by się nauczyć pozytywnie z tym żyć i nie dopuścić do tego, by choroba przejęła nasze życie...
Trzeba żyć...

Re: I już po diagnozie...

: 24 wrz 2017, 23:06
autor: Anette28
Tak ja pamiętam jak miałam 5 lat remisji to zaniedbałam badania kontrolne i bardzo tego żałuję bo skończyło się tragicznie, dlatego pamiętaj jak wejdziesz w remisję rób badania kontrolne i zawsze trzymaj rękę na pulsie.

Re: I już po diagnozie...

: 27 wrz 2017, 14:19
autor: Myopic
Wczoraj byłem do kontroli u chirurga naczyniowca, który na podstawie obrazu z USG Dopplera stwierdził, że dwa zakrzepy, które były na łydce rozbiły się i już ich nie ma. Trzeci zakrzep na stopie pozostał, ale stopa jest wygojona i według niego niczemu on nie przeszkadza. Powiedział, abym jeszcze przez jakieś dwa tygodnie smarował stopę maścią Triderm, ale zastrzyków Clexane już mam nie brać. Lekarz potwierdził, że zamiennikiem Clexane jest Neoparin, który jest około 10 razy tańszy i on go zaleca swoim pacjentom. Powiedział też, że na tę chwilę nie ma u mnie wskazań, aby stosować leki przeciwzakrzepowe na stałe.

Odkąd zacząłem stosować steryd Cortiment MMX 9mg (1-0-0) biegunki ustały, kał nie jest może jakiś bardzo twardy, ale nie jest też rzadki. To mnie cieszyło. Dziś w nocy po raz pierwszy od około 11 dni pojawił się znowu rzadki wodnisty kał. Mam nadzieję, że to tylko dlatego, że wczoraj wieczorem zjadłem zapiekankę z oscypkiem i sosem czosnkowym.

Re: I już po diagnozie...

: 29 wrz 2017, 08:55
autor: Noelia
Myopic pisze:Mam nadzieję, że to tylko dlatego, że wczoraj wieczorem zjadłem zapiekankę z oscypkiem i sosem czosnkowym.
Niestety tak się zazwyczaj kończą takie grzeszki żywieniowe w zaostrzeniu ;)

Re: I już po diagnozie...

: 29 wrz 2017, 09:17
autor: Myopic
Jeśli awatar przedstawia Twoje zdjęcie, to niezła z Ciebie laska. Co powiesz na spacer? ;)

Re: I już po diagnozie...

: 29 wrz 2017, 10:11
autor: Noelia
Myopic pisze:Jeśli awatar przedstawia Twoje zdjęcie, to niezła z Ciebie laska. Co powiesz na spacer? ;)
Na spacer się wybiorę po południu, ale z mężem i z córą.
A Ty swoją kobietę zabierz, bo pogoda boska :cool2:
Ruch działa przeciwzakrzepowo swoją drogą.
A moich zdjęć to było tu już z kilkadziesiąt, bo lubię zmieniać avki, kiedyś zmieniałam jakoś co dwa dni :lol:

Re: I już po diagnozie...

: 29 wrz 2017, 10:59
autor: Myopic
Tak, wybieram się dziś na rower. Ale możesz dołączyć i pojeździmy razem. :)
Niestety nie było mi dane obejrzeć Twoich zdjęć, bo od niedawna tu jestem, ale możesz mi je wszystkie wysłać na maila - chętnie obejrzę. ;)

Re: I już po diagnozie...

: 29 wrz 2017, 13:15
autor: Noelia
Myopic pisze:Tak, wybieram się dziś na rower. Ale możesz dołączyć i pojeździmy razem. :)
Niestety nie było mi dane obejrzeć Twoich zdjęć, bo od niedawna tu jestem, ale możesz mi je wszystkie wysłać na maila - chętnie obejrzę. ;)
No niestety przegapiłeś :lol:
A rower też spoko, samo zdrowie, kiedyś jeździliśmy bardzo intensywnie, tak 50-100 km - ale odkąd mąż zachorował, to nie odważyliśmy się na taką wycieczkę, raczej nie dałby rady - więc teraz jeździmy tak spokojnie, rekreacyjnie po lasach (im więcej krzaków, tym lepiej - gołe pola są zbyt ryzykowne ;)), ale dobre i to.
Z tym wrednym colitisem różnie bywa, więc doceniaj, że możesz wyjść na długi spacer czy na rower, naprawdę.

Re: I już po diagnozie...

: 29 wrz 2017, 14:23
autor: Myopic
To jak będzie z tymi Twoimi zdjęciami - prześlesz na maila? Mogą być nawet w bieliźnie, nie obrażę się. ;)

-- 13-10-2017 --

Noelia chyba nie chce być moją kochanką, albo wstydzi się...

Wczoraj byłem do kontroli u gastrologa. Wcześniej w poniedziałek wykonałem badania krwi - w morfologii hemoglobina jest po raz pierwszy poniżej normy HGB 13,0 (13,7-17,5), krwinki białe lekko przekroczone WBC 10,72 (4,23-9,07) płytki krwi przekroczone PLT 455 (150-400); żelazo na dolnej granicy Fe 35,2 (33-193) oraz CRP tylko delikatnie przekroczony 5,47 (0-5), a to najbardziej cieszy, bo miesiąc temu OB miałem na poziomie aż 60. Gastrolog zalecił stosowanie dalej tych samych leków z tym samym dawkowaniem, czyli Asamax 500mg 4-0-4 oraz Cortiment MMX 9mg 1-0-0, w sprawie niskiej hemoglobiny i żelaza stwierdził, że na razie to obserwujemy. To samo powiedział dziś lekarz rodzinny, z zastrzeżeniem, że jeśli za miesiąc parametry te jeszcze spadną, to wtedy przyłożymy na mój system odpowiednie sterowanie w postaci preparatu żelaza.
Bardzo cieszy mnie obecny sposób wypróżniania, co przedstawia poniższe zestawienie - wypróżniam się obecnie w zasadzie tylko raz dziennie rano, czasem dwa razy, kał jest "ładny" uformowany.

-- 13-10-2017 --

Martwi natomiast stan HGB i Fe. Może to być wynikiem inercji po dwóch stanach niestabilnych zapalnych w moim systemie - zakrzepica i CU. Jest zatem szansa, że z opóźnieniem wartości tych parametrów wrócą do normy.
Zainteresowałem się spożywaniem wątróbki i innych podrobów, awocado oraz żółtek jajek - to podobno pomaga polepszyć poziom żelaza.

Re: I już po diagnozie...

: 15 paź 2017, 22:58
autor: BlackRose
obyty.z.cu pisze: Czyli pamiętaj o leczeniu i nie przerywaj..i to wredna choroba, więc u nas jest jak na huśtawce.
Raz dół, raz góra...ważne by się nauczyć pozytywnie z tym żyć i nie dopuścić do tego, by choroba przejęła nasze życie...
Trzeba żyć...
Ehhh, tylko jak się „nauczyć pozytywnie z tym żyć” skoro biegunka lub zaparcie tak bardzo wpływają na nastrój i humor? :( takie uzależnienie od Wc...

Myopic podziwiam za te wątróbkę i podroby! Ja nie mogę się przekonać, odrzuca mnie dosłownie, a tez mi polecano żeby jeść, by podnieść te wszystkie parametry z krwi, żelazo i hgb itp.
Fajne tabelki.

Re: I już po diagnozie...

: 16 paź 2017, 10:14
autor: Myopic
A ja właśnie uwielbiam wątróbkę i inne podroby. Gdy odwiedzam rodziców i mama przygotowuje jedzenie dla zwierzaków, to zawsze jej podjadam z garnka wątróbkę, serca lub żołądki, które się gotują. :)

Re: I już po diagnozie...

: 16 paź 2017, 17:59
autor: BlackRose
a może znasz jakiś przepisik na wątróbkę, żeby nie było czuć że to wątróbka? ;)

Re: I już po diagnozie...

: 16 paź 2017, 18:21
autor: Myopic
Niestety nie interesowałem się potrawami, które ukrywają smak wątróbki, z tego powodu, że wątróbka bardzo mi smakuje. Dziś kupiłem sobie 0,3kg wątróbki, którą ugotowałem w południe i zjadłem, a teraz właśnie na kolację gotuję 0,3kg żołądków. :)

Re: I już po diagnozie...

: 16 paź 2017, 18:29
autor: obyty.z.cu
wątróbka smażona/duszona z jabłkiem jest bardzo ok. ;) w smaku

Re: I już po diagnozie...

: 17 paź 2017, 22:01
autor: Noelia
Myopic pisze:Gdy odwiedzam rodziców i mama przygotowuje jedzenie dla zwierzaków, to zawsze jej podjadam z garnka wątróbkę, serca lub żołądki, które się gotują.
Myopic pisze:a teraz właśnie na kolację gotuję 0,3kg żołądków.

Wątróbka to pół biedy, mąż zawsze lubił taką duszoną z kwaśnym jabłkiem + podsmażana cebulka + ziemniaki.
Remisji jeszcze nie ma, ale udało mu się włączyć wątróbkę do diety, tylko już bez cebuli, niestety.
Żelazo, ferrytyna, HGB, erytrocyty itd. całkiem ok, więc chyba działa.

Ale jak kupujemy dla kota jakieś podroby, nerki i serca, to on to musi kroić, bo mi się od razu niedobrze robi...