I już po diagnozie...

Miejsce dla wszystkich co mają ochotę prowadzić dziennik czy swój temat, opisując jak na co dzień zmagają się z chorobą.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7491
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: I już po diagnozie...

Post autor: obyty.z.cu » 19 gru 2017, 22:19

37,2 to jest stan podgorączkowy i nie powinno się go zbijać jakimiś lekami.
Gorączka sama się zwalczy..organizm sam sobie poradzi..no i jak udowodniono, ta gorączka jest własnie samoleczeniem się organizmu.
Leki się na nią bierze powyżej 38 C i więcej. Wtedy najbezpieczniejszy dla jelit jest paracetamol, może być z dodatkami jakimiś.
A cytryna, miód czy czosnek zawsze są ok ;)
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 20 gru 2017, 09:20

Dziękuję obyty.z.cu za cenne rady.
Wczoraj wieczorem zjadłem jeden ząbek czosnku pokrojony w plasterki i położony na chlebie z masłem. Nie wiem czy to po tym czosnku, ale mdliło mnie potem, w pewnym momencie, gdy podszedłem do komputera, aby coś sprawdzić, zrobiło mi się słabo, musiałem się położyć, piszczało mi w uszach. Ale to mogło być po prostu z osłabienia. W nocy stan podgorączkowy ustał, nie mierzyłem termometrem, ale czułem na sobie, że nie jestem już przesadnie ciepły. Dziś rano zmierzyłem temperaturę, która wyniosła 36,7 stopnia C. Wypiłem herbatę z cytryną, a na śniadanie zjadłem powidła z aronii wykonane przez moją mamę. Miód muszę kupić. Miałem dziś zarejestrować się do lekarza pierwszego kontaktu, ale ponieważ czuję się lepiej, i jednocześnie otrzymałem od Was rady, więc zrezygnowałem z tej wizyty.
Dziś wieczorem mam kolejne zajęcia na sylwestrowym kursie tańca towarzyskiego, więc mam nadzieję, że temperatura będzie w normie, abym mógł w tych zajęciach uczestniczyć.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7491
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: I już po diagnozie...

Post autor: obyty.z.cu » 20 gru 2017, 10:15

dodałbym tylko że trzeba dużo pić , ale małymi łykami...wielu nie docenia tego, a to błąd.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 20 gru 2017, 10:46

Piję dużo. Ale przez to muszę często biegać do toalety. Organizm tak się przyzwyczaił do częstego oddawania moczu w ciągu dnia, że w nocy muszę wstawać po 3-5 razy, aby się wysikać...
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 20 gru 2017, 16:51

Niedobrze, właśnie z odbytu wylała mi się prawie sama woda. Cały dzień przelewało mi się w brzuchu. Nie wiem, czy to po tym czosnku wczorajszowieczornym, czy znowu powróciły biegunki, tak jak to było latem. Rano kał był uformowany. Może to dlatego, że wczoraj wieczorem wziąłem dwie tabletki Rutimin C extra.
A wydawało się, że mój stan był już w miarę opanowany...
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
S_Gosia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 601
Rejestracja: 21 sty 2017, 21:41
Choroba: CU u dziecka
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubin

Re: I już po diagnozie...

Post autor: S_Gosia » 20 gru 2017, 21:18

A może po prostu dlatego, że jesteś przeziebiony.
My zauważyliśmy, że tylko przy katarze już kupa luźniejsza :(

Myślę że nie powinno to być po rutynie raczej z powodu przeziębienia.
Przejdzie to i wc wróci na właściwy tor ;) czego Ci życzę
Gosia - mama Krzysia (ur. 2004r.)
diagnoza: 12.01.2017r. - CU u dziecka
Asamax 500mg 2-1-2, Imuran 1x50mg, Vigantoletten 1000j.m., Ecomer, Sanprobi ibs - czekamy na remisję


Wygrana majowa i czerwcowa Lista Naszych Przebojów 2017 :)

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 21 gru 2017, 14:14

Po tygodniu od włączenia Azathiopriny do mojego leczenia miałem skontrolować morfologię z rozmazem. No i zrobiłem to właśnie dziś. Niestety okazuje się, że cofnąłem się w leczeniu, bo krwinki białe znowu przekroczyły normę WBC 12,86 (norma: 4,0-10,5), a przy ostatnim pomiarze na początku grudnia były w normie i wynosiły 7,9. Zmierzyłem też dziś wartość OB 15 (norma: 1-10) i tutaj też jest gorzej niż ostatnio, kiedy to OB wynosiło 11. Sprawdziłem także parametry wątrobowe ALAT, AspAT i GGTP, które są w normie. Wyniki rozmazu będą dopiero około 15:00. Umówiłem się zatem na jutro na wizytę do mojego gastrologa, aby wypowiedział się, czy leczenie Azathiopriną jest zasadne, czy może trzeba coś zweryfikować.

Ponieważ obudziłem się dziś wcześnie rano, aby pobrać krew, więc mój cykl dnia został zaburzony i automatycznie nie pojawiło się poranne parcie, czyli nie było dziś stolca. Dlatego do czasu kolejnego wypróżnienia nie będę w stanie ocenić, czy ta wczorajsza woda, która wylała się ze mnie była jednorazowym incydentem, czy czymś dłuższym, czy może wynika ze stanu podgorączkowego.

Wczoraj wieczorem moja temperatura wynosiła 37,6 stopnia C, rano spadła do 36,7, czyli podobnie jak przedwczoraj. Dodatkowych tabletek na gorączkę nie brałem żadnych, ale kupiłem sobie Paracetamol na wszelki wypadek, gdyby temperatura podskoczyła bardziej.

W nocy około godziny 1:30 obudził mnie ból ramienia w jego górnej części. Próbowałem na różne sposoby ułożyć rękę jednak ból nie ustawał i nie mogłem zasnąć. W końcu udało mi się znaleźć jedną pozycję bezbólową, w której dotrwałem do rana. Obawiałem się, że to jakiś skutek uboczny pochodzący od stosowania Azathiopriny, ale równie dobrze może to być jakieś zmęczenie mięśnia po wczorajszych zajęciach na kursie tańca towarzyskiego. Jednak na kurs ten chodzę od 1,5 miesiąca, a taki ból pojawił się po raz pierwszy. Nie wiem do końca, co o tym myśleć.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3298
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Anette28 » 21 gru 2017, 16:23

Myopic pisze:Po tygodniu od włączenia Azathiopriny do mojego leczenia miałem skontrolować morfologię z rozmazem.
z tego co pamiętam z wpisów, innych Użytkowników, efekty działania aza są po2/3 miesiącach, co nie zmienia faktu, że trzeba zrobić badanie krwi po tygodniu, później po trzech
poczytaj tutaj
https://forum.crohn.home.pl/forum/viewt ... f=66&t=547
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

"Najlepszy gust muzyczny i koloryt w Styczniu"

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 21 gru 2017, 16:48

Tak, wiem, że Azathiorpinę trzeba stosować przez około 3 miesiące, aby ocenić efekt. Tylko jak na razie przez tydzień stosowania lek ten pogorszył mój stan.
Link, który podałaś, został zablokowany przez moją przeglądarkę jako niebezpieczny. Używam Mozillę Firefox Quantum w najnowszej wersji 57.0.2. Podobny komunikat otrzymałem przy próbie otwarcia tego linka przez przeglądarkę Internet Explorer:
Załączniki
Schowek01.jpg
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 21 gru 2017, 20:28

Już sobie poradziłem, trzeba było usunąć słowo forum na początku adresu - ten link jest poprawny:
viewtopic.php?f=66&t=547
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 1677
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Noelia » 22 gru 2017, 04:41

Myopic pisze:Za tydzień mam wykonać morfologię z rozmazem, aby stwierdzić, czy ten nowy lek Azothiopryna nie działa niekorzystnie na szpik kostny, co się podobno zdarza. A Wy macie jakieś doświadczenia z tym lekiem? Możecie coś o nim powiedzieć? Czy mam się go bać?
Myopic pisze:Nikt z Was jak na razie nie odpowiedział na moje pytanie odnośnie leku Azathioprine VIS 50mg, które zadałem w dniu wczorajszym. Jutro rano wezmę pierwszą jego dawkę, a obawiam się go chyba bardziej niż sterydu. Nikt z Was nie ma doświadczeń z tym sterowaniem?
Mąż musiał odstawić azę, bo w kilku kolejnych morfologiach utrzymywała się znaczna leukopenia - ok. 2 tys. leukocytów, czyli 2 razy mniej niż dolna granica normy.
Przy takich wynikach nawet niewinna infekcja może się źle skończyć.
To jedno niepowodzenie niby nie wyklucza kolejnych prób z immunosupresją w przyszłości, ale nie wiadomo, jak to będzie.

Poza wątkami w dziale "Leki immunosupresyjne" przeczytaj też wytyczne ECCO-EFCCA:
viewtopic.php?p=425327#p425327
Myopic pisze:Dziś byłem na wizycie kontrolnej u gastrologa, który ponaciskał mój brzuch i stwierdził, że jeszcze jest twardy w miejscu, w którym nie powinien i dlatego wprowadził dodatkowy lek Azothiopryna 50mg (2-0-0).
Męża gastro też mu zawsze dokładnie bada brzuch pod kątem twardości, bolesności i wzdęcia - uciska (a przy tym zawsze zerka na jego twarz, czy przypadkiem nie ma jakiejś reakcji bólowej), osłuchuje itp. i na tej podstawie podejmuje różne decyzje - także to nic dziwnego ;)
Myopic pisze:Pojawiło się natomiast u mnie coś bardzo niefajnego, mianowicie swędzenie kończyn dolnych i górnych. Muszę się drapać często, co jest strasznie upierdliwe.
Na jakieś niezidentyfikowane, swędzące zmiany najlepszy jest żel aloesowy (ja mam Gorvita, kupuję w necie) oraz dermatologiczna baza z tlenkiem cynku Ziaja (stosowałam ją kiedyś u córki, ale to jest hit, który został z nami na dłużej).
Tubisia pisze:Skierowanie na morfologię ma obowiązek wypisać Ci każdy lekarz POZ - po okazaniu albo wypisu ze szpitala albo informacji od gastrologa o branych lekach. I nie ma prawa Ci odmówić, bo skończył mu się przydział na badania etc.
Zgadza się, mężowi rodzinna POZ wypisuje wszystkie skierowania, jakie aktualnie potrzebuje.
Refundowane leki też - tabletki, czopki, wlewki, recepturowe maści na szczelinę itp. - wszystko bez problemu.
Pandziaak pisze:Dlatego zawsze przestrzegam wszystkich, że badanie krwi to nie jest pełna informacja o stanie zdrowia przy chorobach jelit.
Właśnie :tak:
Myopic pisze:Przed momentem zmierzyłem temperaturę i nie jest wysoka, bo wynosi 37,2 stopnia C, ale jak tu się zachować teraz, skoro Azathioprinę muszę brać na zmniejszenie odporności organizmu, który sam walczy ze sobą w jelicie, a jednocześnie pojawia się stan podgorączkowy, wynikający zapewne z obniżanej właśnie odporności? Co się robi w takiej sytuacji? Jakie macie doświadczenia?
Kupiłem sobie czosnek, ale nie wiem, czy mogę go brać w takiej sytuacji. Posiadam w domu także Gripex w saszetkach, Rutimin C extra (zamiennik Rutinoscorbinu), ale tych leków chyba także nie powinienem brać w takiej sytuacji?
A może powinienem odstawić Azathioprine?
Podczas brania azy zwiększa się podatność na infekcje, więc tym bardziej trzeba się bronić przed wirusami i bakteriami, choćby jakimiś sprawdzonymi, naturalnymi metodami, jak uszczelniający naczynia rutozyd (o czym już Gosia wcześniej napisała), wit. C, tran, czosnek (o ile Twój colitis na to pozwoli) itd.
+ wzmożona ochrona przed zakażeniami - unikanie skupisk ludzi oraz częstsza niż zwykle dezynfekcja rąk i sprzętów (właśnie tak się najczęściej przeziębiamy podobno)
Ja np. zawsze mam przy sobie żel antybakteryjny bez użycia wody, a telefon, klawiaturę itd. odkażam alkoholem izopropylowym - przelałam do butelki ze sprayem i psikam po prostu (akurat telefon mam wodoodporny, ale to i tak błyskawicznie odparowuje, więc spoko).
Myopic pisze:Co do rutimin C to właśnie nie jetem przekonany, bo wyczytałem w jego ulotce, że jest to lek na zwiększenie odporności. A to się przecież gryzie z Azathiopriną.
Nic się nie gryzie, to są zupełnie inne mechanizmy działania.
Tak ogólnie to interakcje między wszelkimi lekami i substancjami można sprawdzać tutaj:
Interakcje
Imuran np. z Rutinoscorbinem nie daje żadnych interakcji.
S_Gosia pisze:Generalnie niby rutinoscorbin i podobne leki mają zwiększać odporność, ale dla mnie w porównaniu z np. Imuranem to takie delikatne leki... nie wpłyną zbyt na podniesienie odporności, ale przeziębienie wyleczą, a o to chodzi u Ciebie teraz...
obyty.z.cu pisze:37,2 to jest stan podgorączkowy i nie powinno się go zbijać jakimiś lekami.
obyty.z.cu pisze:Leki się na nią bierze powyżej 38 C i więcej. Wtedy najbezpieczniejszy dla jelit jest paracetamol
Z tym wszystkim się jak najbardziej zgadzam :tak:
Tak btw - mąż miał w zaostrzeniu cały czas stan podgorączkowy, a od czasu do czasu napady wysokiej gorączki.
Wszystko spowodowane stanem zapalnym w jelitach.
Podczas wysokiej gorączki obniżał temperaturę paracetamolem, a dodatkowo jakieś zimne okłady, np. żelowe z zamrażalnika ;)
obyty.z.cu pisze:A cytryna, miód czy czosnek zawsze są ok
Tak, świetnie wzmacniają odporność i ogólnie cały organizm, zawierają całą masę dobroczynnych składników, u mnie i u córy to się super sprawdza.
Niestety wszystkie te cuda mężowi szkodzą jelitowo :(
Cały czas próbuje (stopniowo i ostrożnie) włączać kolejne korzystne produkty, ale różnie to się kończy :/
Myopic pisze:Organizm tak się przyzwyczaił do częstego oddawania moczu w ciągu dnia, że w nocy muszę wstawać po 3-5 razy, aby się wysikać...
Mój tak ma po Fitolizynie i Debelizynie, czyli po pastach na kamicę nerkową, one są m.in. wybitnie moczopędne.
Na szczęście wstaje tak, żeby mnie nie obudzić :lol:
Myopic pisze:Niedobrze, właśnie z odbytu wylała mi się prawie sama woda. Cały dzień przelewało mi się w brzuchu. Nie wiem, czy to po tym czosnku wczorajszowieczornym
Bardzo możliwe, na mojego męża tak właśnie czosnek działa, niestety.
Myopic pisze:Niestety okazuje się, że cofnąłem się w leczeniu, bo krwinki białe znowu przekroczyły normę WBC 12,86 (norma: 4,0-10,5), a przy ostatnim pomiarze na początku grudnia były w normie i wynosiły 7,9. Zmierzyłem też dziś wartość OB 15 (norma: 1-10) i tutaj też jest gorzej niż ostatnio, kiedy to OB wynosiło 11.
Podwyższone WBC oraz OB to zapewne skutek infekcji, którą właśnie przechodzisz.
Myopic pisze:W nocy około godziny 1:30 obudził mnie ból ramienia w jego górnej części. Próbowałem na różne sposoby ułożyć rękę jednak ból nie ustawał i nie mogłem zasnąć. W końcu udało mi się znaleźć jedną pozycję bezbólową, w której dotrwałem do rana. Obawiałem się, że to jakiś skutek uboczny pochodzący od stosowania Azathiopriny, ale równie dobrze może to być jakieś zmęczenie mięśnia po wczorajszych zajęciach na kursie tańca towarzyskiego.
Albo przyczyną jest po prostu CU.
Problemy ze stawami to jedne z najczęstszych powikłań pozajelitowych NZJ.
W przypadku WZJG zazwyczaj zmienia się wówczas Asamax na sulfasalazynę.
W ramach dbania o stawy polecam bulion kolagenowy, o którym kiedyś pisałam w wątku o stawach właśnie oraz tutaj:
viewtopic.php?p=434911#p434911
Dla jelit też jest zbawienny.
Myopic pisze:Link, który podałaś, został zablokowany przez moją przeglądarkę jako niebezpieczny. Używam Mozillę Firefox Quantum w najnowszej wersji 57.0.2. Podobny komunikat otrzymałem przy próbie otwarcia tego linka przez przeglądarkę Internet Explorer:
Myopic pisze:Już sobie poradziłem, trzeba było usunąć słowo forum na początku adresu
Tak się dzieje najczęściej przy jakichś starych linkach, sprzed kilku lat - powodem jest właśnie to słowo "forum".
U mnie na telefonie np. tak to wtedy wygląda (też kiedyś zrobiłam screen, bo się zastanawiałam, o co chodzi) - wtedy klikam to: "Jeśli rozumiesz ryzyko, możesz odwiedzić witrynę" i już, po problemie ;)
Załączniki
IMG_1518.jpg
Doradca CU

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


CU u męża - diagnoza 13.04.17
REMISJA!
:serce:

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 22 gru 2017, 09:33

Dziękuję Noelia za szczegółowe wyjaśnienia - lubię, gdy Ty piszesz, bo obszernie angażujesz się w dany wątek. :)

Dziś było parcie - na początku nieduży kał uformowany, a potem papka, ale nie taka sama woda jak w środę. Czosnek wziąłem tylko raz we wtorek, także Rutimin C extra tylko we wtorek. Od tego czasu nie brałem żadnych dodatkowych leków. Stanu podgorączkowego wczoraj już też nie miałem - temperatura około godz. 21:00 wynosiła 36,4 stopnia C. Dziś rano 35,9 stopnia C. Więc ten rzadki kał dzisiejszy albo jest jeszcze pozostałością po tym wtorkowym czosnku, albo także po stanie podgorączkowym z wtorku i środy.

Za to wczoraj wieczorem pojawił się ból drugiego ramienia i przez całą noc bolały mnie oba. Myślałem, że to bóle mięśni, ale to raczej będą stawy. Wnioskuję to po tym, gdyż w trakcie dzisiejszego wypróżniania, gdy parłem, to ból był w tej chwili właśnie w środku ramion. W ulotce Azathiopriny jest informacja, że "mogą wystąpić reakcje nadwrażliwości w postaci gorączki oraz bólu mięśni i stawów jako skutek uboczny działania tego leku. W razie wystąpienia nadwrażliwości na Azathioprinę należy rozważyć odstawienie tego leku." Zatem ten stan podgorączkowy, który występował u mnie we wtorek i środę niekoniecznie mógł być wynikiem infekcji, a jedynie skutkiem ubocznym działania tego leku.

Swędzenie rąk i nóg po zastosowaniu leku Clatra ustało.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 22 gru 2017, 16:40

Gastrolog powiedział mi dziś, że trzeba dać Azathrioprinie co najmniej 2-3 tygodnie, aby ocenić jej wpływ na organizm. Gdy zapytałem, czy nie lepiej było dalej stosować Cortiment, po którym mój stan się unormował, zamiast wprowadzać Azathriopinę, odpowiedział, że nie, że lepiej jest brać Azathioprinę, niż Cortiment. Czy zgadzacie się z tym stanowiskiem na podstawie własnego doświadczenia oraz informacji otrzymywanych przez Was od lekarzy?
Gastrolog chciał mnie uspokoić pytając, czy czytałem kiedyś ulotkę Aspiryny, bo Aspiryna jest znacznie bardziej niebezpiecznym lekiem niż Azathriopina.
Powiedział też, że być może będziemy musieli zrezygnować z Azathriopiny, może powrócimy do Cortimentu, a może wdrożymy jeszcze inny lek.

Na początku stycznia mam zrobić kolejne badanie krwi:
morfologia
OB
CRP ilościowo
kreatynina
kinaza kreatyninowa (CK)
zmierzę też standardowo ALAT, AspaT, GGTP i Fe.

Z tymi wynikami pomiaru udam się do gastrologa w pierwszym tygodniu stycznia.
Lekarz mój potwierdził, to co dowiedziałem się od Was, że przy stanach gorączkowych dla jelita najlepszy jest Apap, czyli Paracetamol.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 15 sty 2018, 18:14

W dniach 2 i 4 stycznia 2018 wykonałem pomiar krwi - w morfologii krwinki białe znowu wróciły do normy WBC 9,90 (norma: 4,0-10,0), ładna hemoglobina HGB 14,3 (norma: 11,0-17,0), płytki krwi także w normie PLT 315 (150-400), OB nieco gorzej, bo 26 (norma: 1-10), CRP także nieco gorzej, bo 9,80 (norma: 0,0-6,0), kreatynina w normie 0,98 (norma: 0,9-1,3), kinaza kreatynowa w normie CK 65 (39-308), żelazo dziwnie wysokie, ale jednak w normie Fe 110,2 (norma: 40-120). W pomiarze wskaźników wątrobowych w dniu 2 stycznia 2018 GGTP nieznacznie powyżej normy, bo 57 (norma: <55), jednak gdy po dwóch dniach zmierzyłem ten parametr ponownie okazało się, że jest w normie i wynosi 41. Obawiałem się tego przekroczenia normy przez GGTP, bo w roku 2016, tak jak już pisałem miałem ten parametr na poziomie prawie 400, dlatego nie chciałbym znowu doprowadzić do takiej sytuacji - wątroba regenerowała mi się wtedy przez rok. To co powiedział gastrolog nie tyle mnie zasmuciło, co bardzo zdziwiło - stwierdził on, że gdy GGTP będzie przekroczone 10 razy, to wtedy będzie się przejmował (!). Po takiej wypowiedzi moja pozytywna ocena tego lekarza znacznie się obniżyła. Pozostałe wskaźniki wątrobowe, czyli AspAT i ALAT były w normie. Wyniki pomiarów krwi wskazują, że jak na razie Azathiopryna nie spowodowała spustoszenia w moim systemie i być może będę mógł ją stosować przez jakiś czas, który będzie konieczny. Gastrolog powiedział mi, że czasem po dwóch latach stosowania tego leku, gdy wszystko jest w porządku, odstawiamy go i pacjent pozostaje tylko na leku Asamax. Z jednej strony to dobra nowina, a z drugiej taka informacja nieco mnie zmartwiła, bo to by oznaczało, że sterowanie to będę musiał przykładać na mój system przez co najmniej 2 lata...
W pierwszym tygodniu Nowego Roku miałem powiększone migdałki i ból gardła. Stosowałem na to Rutimin C max (1-0-1) oraz do ssania Gardimax na zmianę z aerozolem Tantum Verde (a dokładnie znacznie tańszym zamiennikiem Uniben). Internista stwierdził, że nie ma ropy na migdałkach, więc nie ma potrzeby sterować antybiotykiem. To samo potwierdził gastrolog. Internista zalecił, gdyby stan się nie poprawił po kilku dniach, zastosować lek Diclac. Przeczytałem jego ulotkę w Internecie i podejrzewałem, że to nie jest lek, który powinienem brać w takiej sytuacji, co potwierdził mój gastrolog. Gardło po kilku dniach wyleczyło się.
Ponownie miałem problem ze swędzeniem rąk i nóg. Internista słusznie stwierdził, aby nie stosować znowu leku Clatra, bo każdy kolejny lek obciąża wątrobę. Natomiast gastrolog zalecił, abym znowu stosował wapno. Tak też robiłem przez tydzień (1-0-0) i swędzenie jak na razie ustało. Gdy pojawi się znowu, to ponownie zastosuję wapno.
Pojawiły się także ponownie ciemniejsze plamy na skórze na udzie w okolicy krocza, które po zastosowaniu wapna zniknęły.
Jutro rano kolejny pomiar krwi, głównie po to, aby sprawdzić GGTP.

Korzystając z okazji życzę wszystkim forumowiczom angażującym się w moim wątku, jak też tym, którzy tylko go przeglądają, szczęśliwego Nowego Roku! :)

A tutaj historia moich wypróżnień od momentu zastosowania Azathiopryny.
Przypominam, że R oznacza rzadki stolec, n wypróżnienie w nocy, a kolor czerwony wypróżnienie z krwią:
Załączniki
Schowek01.jpg
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 31 sty 2018, 16:29

W dniu wczorajszym wykonałem kolejne badanie krwi. Morfologia w normie, rozmaz lekko rozchwiany, ale tym podobno mam się nie przejmować. Parametry wątrobowe ALT i AST w normie, ale GGTP podwyższone 66,7 (norma: <55), żelazo w normie, lekki stan zapalny OB 13 (norma: 1-10). Wypróżnianie nadal raz dziennie, stolec uformowany, bólów brzucha brak. Czyli stan całkiem fajny.

Poszedłem dziś na pierwszą zaplanowaną wizytę do gastrologa na NFZ - do tej pory CU leczyłem prywatnie. Stwierdził on, że skoro mój stan jest poprawny, czuję się dobrze, to niepotrzebnie biorę Azathioprynę i powinienem ją odstawić zmniejszając dawkę przez jakiś czas. Powiedział też, że po odstawieniu Azathiopryny powinienem zmniejszyć dawkę leku Asamax z 4-0-4 na 2-0-2, oczywiście zmniejszając ją powoli poprzez dawkę 3-0-3.
Gdy powiedziałem mu, że Azathioprynę biorę dopiero od 1,5 miesiąca, to odpowiedział, że efekty po tym leku są już po 3 tygodniach. Dodał też, że on tym lekiem nie leczy, bo według niego nie stosuje się go w takich przypadkach.

No i co teraz? Zgodnie z Waszą radą mam dwóch lekarzy - prywatnego i na NFZ. Niestety, każdy z nich przedstawia odmienne stanowisko na temat mojego leczenia. I co biedny pacjent ma zrobić w takiej sytuacji? Komu ufać? Może udać się jeszcze do trzeciego, potem czwartego, piątego lekarza?
Nie jest mi na rękę stosować Azathioprynę, której tak się obawiałem przed jej zastosowaniem. Ale czy rzeczywiście powinienem posłuchać tego gastrologa na NFZ i ją już odstawić? Czy ktokolwiek jest w stanie odpowiedzieć na takie pytania, jeśli lekarze sami generują sprzeczne sterowania?
Co ciekawe Ci obaj gastrologowie są przyjaciółmi i ten prywatny powiedział mi, że jeśli będę chodził na wizyty na NFZ właśnie do tego jego przyjaciela, to nie będzie się martwił o mój stan, bo będę w dobrych rękach.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moja Historia”