I już po diagnozie...

Miejsce dla wszystkich co mają ochotę prowadzić dziennik czy swój temat, opisując jak na co dzień zmagają się z chorobą.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Noelia » 02 wrz 2017, 13:32

Myopic pisze:Dziwne tylko, że ta moja wiadomość napisana do Ciebie znajduje się cały czas w folderze "do wysłania".
To znaczy, że Tubisia jeszcze nie odczytała tej wiadomości, bo się nie logowała.
Myopic - jak znajdę dłuższą chwilę, to nadrobię Twój wątek i poodpowiadam tutaj na Twoje pytania dot. Asamaxu itd. :roll:
Tubisia - to przy okazji wyślij też mi te zalecenia dietetyczne, już dawno miałam Cię o to poprosić, ale zapomniałam.
W PW można przesyłać załączniki, ale jeśli Ci wygodniej, to jak najbardziej może być na maila, którego znasz :)
Dziękuję :*
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Tubisia » 02 wrz 2017, 14:11

Myopic pisze:Dziwne tylko, że ta moja wiadomość napisana do Ciebie znajduje się cały czas w folderze "do wysłania".
Ta wersja php jest niedopracowana pod wieloma względami niestety to jedna z jego wad.
Noelia pisze:To znaczy, że Tubisia jeszcze nie odczytała tej wiadomości, bo się nie logowała.
Też możliwe, ale raczej stawiam na niedoróbki kodu.

Myopic i Noelia wyślę jak tylko popatrzę gdzie mam - nie zgorszcie się nazwą mojego maila :D

Noelia jednak nie mam Twojego maila.. więc mi go proszę napisz na PW:)
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3588
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Anette28 » 02 wrz 2017, 14:50

Tubisia pisze:Też możliwe, ale raczej stawiam na niedoróbki kodu.
Noelia pisze:To znaczy, że Tubisia jeszcze nie odczytała tej wiadomości, bo się nie logowała.
dokładnie tak jest jak pisze Noelia, nie trzeba zaraz doszukiwać się nie doróbek- z jednej strony to fajne bo wiadomo czy ktos odebrał pw
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Tubisia » 02 wrz 2017, 14:54

Pandziu nie dopatruję się niedoróbek ot tak, tylko znam opis tej wersji z Forum PHP, poza tym napisałam też, że może też być jak Noelia pisze :) wyluzuj :wink: To są tylko drobiazgi :)
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 141
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie
miasto: Sosnowiec
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 02 wrz 2017, 15:19

Tubisia, dziękuję za materiały, które przesłałaś mi na maila. :)
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Jacekx » 02 wrz 2017, 15:34

Myopic pisze:Jakby chorób zdiagnozowanych było mało na ten tydzień, to właśnie wróciłem z SOR ze szpitala, gdzie zgłosiłem się o północy z bolącą nogą (łydką i stopą). Podejrzewałem zakrzepicę żył, bo 3 lata temu już ją miałem w tej samej nodze, więc zależało mi na szybkim zrobieniu USG Dopplera. Takie badanie właśnie lekarz zrobił mi w szpitalu i potwierdziło się. Jest godzina 3:27, gdy wróciłem i to piszę. Zaczął się weekend, więc koniec tygodnia niebawem, czyli jest szansa, że to ostatnia zdiagnozowana u mnie choroba w tym tygodniu... :)
Tubisia pisze:Nie ma złotego środka dla każdego, musisz sam odkryć co Ci pomaga, co możesz jeść, a czego nie.
Nie bardzo wiem na razie jak to odkryć, bo wypróżniam się około 5 razy dziennie, rzadkim kałem, zazwyczaj z krwią, zazwyczaj niedługi czas po strawieniu posiłków. To oznacza, że wszystko co obecnie jem szkodzi moim jelitom?
Co się potwierdziło na Sorze...
A czy wiesz, że problemy zakrzepowe mogą być genetyczne ? :idea:
Jeśli u ciebie w Rodzinie były zatory mózgu, zawały czy zkrzepice to warto to hematologicznie wykluczyć genetyczne podłoże zakrzepicy.
Ze sterydami wtedy ostrożnie...ponieważ jesteś ciekawy pacjent a jak widzę po ilości wizyt to masz czas to zapraszam do mojego tematu. Tam właśnie ciągnę problem w jakiej mierze inne moje problemy zdrowotne mają podłoże genetyczne.
Jeżeli zakrzepowość ma podłoże genetyczne to wtedy trzeba by pewnie wprowadzić kwas foliowy do innych tabletek. Być może też leki przeciwzakrzepowe należy brać całe życie ale o tym powinien zadecydować hematolog alb chirurg naczyniowiec.
Niestety do tych specjalistów na NFZ są ponad roczne kolejki :smutny: .

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 141
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie
miasto: Sosnowiec
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 02 wrz 2017, 16:16

Jacekx pisze:Jeśli u ciebie w Rodzinie były zatory mózgu, zawały czy zakrzepice to warto to hematologicznie wykluczyć genetyczne podłoże zakrzepicy.
Mama kilka lat przed moją pierwszą zakrzepicą miała to samo - w konsekwencji usunęli jej po jednej żyle w każdej nodze na całej długości nogi.
Jacekx pisze:...ponieważ jesteś ciekawy pacjent, a jak widzę po ilości wizyt to masz czas...
Pracuję przy komputerze cały dzień, przeglądarkę internetową mam cały czas otwartą, a w niej kilkanaście otwartych kart z różnymi stronami (mam szybki komputer i szybkie łącze internetowe), więc nie jest problemem zajrzeć na forum co jakiś czas.
Jacekx pisze:Niestety do tych specjalistów na NFZ są ponad roczne kolejki
Gdy 3 lata temu miałem po raz pierwszy zakrzepicę, to musiałem się leczyć prywatnie, bo chirurg naczyniowy na NFZ przyjął mnie dopiero po roku, kiedy już dawno byłem wyleczony.
Lolcia_Karolcia pisze:gotowane jabłka
Czy jabłka gotować w oryginale, czyli ze skórką, czy najpierw je obrać?
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Tubisia » 02 wrz 2017, 16:54

Bez skórki , na małej ilości masła lub oleju kokosowym z małą ilością cukru (taki jaki lubisz) albo bez, zaleźy od gatunku jabłek. Do tego ryż. O ile kolejna osoba z dużą ilością zakładek How nice :grin:
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Noelia » 02 wrz 2017, 17:23

To nadrabiam powoli i po kolei ;)
Myopic pisze:Czy jabłka gotować w oryginale, czyli ze skórką, czy najpierw je obrać?
Mój np. nie obiera - jemu skórka nie szkodzi, a jest w niej mnóstwo witamin i minerałów.
Najczęściej je pieczone w całości albo np. drobno pokrojone i podduszone z cynamonem cejlońskim + biały, lekko rozgotowany, kleisty ryż -> wszystkie te produkty działają przeciwbiegunkowo, hamują perystaltykę.
Jeśli surowe jabłko, to starte na tarce o drobnych oczkach.
Za to cukier zdecydowanie odpada, miód również (jakikolwiek cukier = bolesne skurcze i biegunka po ok. 15 minutach).
Ale już masło i olej kokosowy to jak najbardziej mu służą :tak:

Poczytaj sobie Poradnik żywieniowy :roll:

Możesz też wypróbować kisiel jabłkowy z mąką ziemniaczaną - tutaj Bizonik podał przepis:
http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.ph ... 00#p431600
W najgorszym stanie męża najlepiej sprawdzały się właśnie takie kiśle, kleiki (z ryżu, kaszy jęczmiennej, manny itp.), potrawy zmiksowane blenderem + Nutridrinki i inne tego typu gotowe, bezresztkowe preparaty.

W tym poście napisałam, co tak mniej więcej jadł w okresie bardzo częstych i uporczywych biegunek:
http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.ph ... 54#p429954
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Jacekx » 02 wrz 2017, 23:49

Myopic pisze:
Jacekx pisze:Jeśli u ciebie w Rodzinie były zatory mózgu, zawały czy zakrzepice to warto to hematologicznie wykluczyć genetyczne podłoże zakrzepicy.
Mama kilka lat przed moją pierwszą zakrzepicą miała to samo - w konsekwencji usunęli jej po jednej żyle w każdej nodze na całej długości nogi.
Jacekx pisze:...ponieważ jesteś ciekawy pacjent, a jak widzę po ilości wizyt to masz czas...
Pracuję przy komputerze cały dzień, przeglądarkę internetową mam cały czas otwartą, a w niej kilkanaście otwartych kart z różnymi stronami (mam szybki komputer i szybkie łącze internetowe), więc nie jest problemem zajrzeć na forum co jakiś czas.
Jacekx pisze:Niestety do tych specjalistów na NFZ są ponad roczne kolejki
Gdy 3 lata temu miałem po raz pierwszy zakrzepicę, to musiałem się leczyć prywatnie, bo chirurg naczyniowy na NFZ przyjął mnie dopiero po roku, kiedy już dawno byłem wyleczony.
...
Nie chcę straszyć bo wygląda to nie zaciekawie u Ciebie jeśli nadal pojawiają się problemy zakrzepowe
co mam namyśli
a) praca przy komputerze godzinami
b) skłonności zakrzepowe
c) być może mało ruchu ...

...bo zakrzepica , żył głębokich to często śmiertelna choroba...możliwy zator tętnicy płucnej
Uciekłem prawie "spod kosy"... tak slyszałem od moich Naczyniowców.

Ja miałem podobnie jak TY długo bo około 10 h dziennie przy komputerze ( z czego 3h ciurkiem) , mało ruchu i jak się dowiaduję teraz też gennetyczne skłonności co prawda doszła mi jeszcze 8 letnia sterydoterapia czego u Ciebie nie było na szczęście.

Radzę szczerze jak możesz to przy kompie z przerwami i tak choć godzinę dziennie chodzenia o może biegania.
Mam pytanie ... czy bierzesz na codzień leki przeciw zakrzepowe?.
Bo Twoje twierdzenie o wyleczeniu zakrzepicy gdy czasami objawy wracają to jest mega odważne :smutny:
Ja chodzę dzień w dzień w skarpetach uciskowych od 11 km w górę by zapobiegać ewentualnym zakrzepom... ale co popsuła zakrzepica tzn. pozostawiła skrzepy w żyłach ... tego nie cofnę ale następnym problemom zapobiec mogę :idea:

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 141
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie
miasto: Sosnowiec
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 03 wrz 2017, 09:53

Przecież ja zdaję sobie sprawę z tego, że codzienne siedzenie przy komputerze godzinami jest powodem problemów z zakrzepami. Dlatego codziennie spaceruję około godziny oraz jeżdżę na rowerze, gdy tylko pogoda na to pozwala (około 15km dziennie i więcej).
Wyleczyłem zakrzepicę - czyli tę, która przytrafiła mi się 3 lata temu, bo następnie przez 3 lata był spokój, aż do piątku. Wtedy, czyli 3 lata temu, brałem leki przeciwzakrzepowe, czyli zastrzyki w brzuch Clexane (najpierw przez tydzień 40mg, a potem przez 10 dni 60mg), potem tabletki Vessel due 1 - 0 - 1. Następnie 3 lata nic. I teraz znowu po pojawieniu się zakrzepu smaruję to miejsce 3 razy dziennie maścią Heparin 1000, czyli taką samą substancją jak w zastrzykach Clexane, ale zastrzyków lekarz tym razem nie zalecił, bo stwierdził, że to nie jest stan, który wymaga stosowania aż zastrzyków, co mnie nieco zdziwiło. Na zmianę z maścią Heparin, smaruję nogę maścią Ketonal, tak jak zalecił lekarz w nocy z piątku na sobotę. Biorę jeszcze tabletki Diosminex z dawkowaniem 0,5 - 0 - 0,5. Lekarz, który przyjął mnie w szpitalu w nocy z piątku na sobotę stwierdził, że zakrzep nie znajduje się w głównych żyłach, więc zagrożenia nie ma. W poniedziałek planuję zadzwonić do prywatnego chirurga naczyniowca, który leczył mnie 3 lata temu i umówić się z nim na jak najszybszą wizytę, bo być może te zastrzyki lepiej byłoby brać, aby jak najszybciej rozbić ten zakrzep.
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2017, 11:08 przez Myopic, łącznie zmieniany 2 razy.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Tubisia » 03 wrz 2017, 10:08

Ketonal odstaw natychmiast - w NZJ jest zakazany, tak samo niesteroidowe leki przeciwzapalne - NLPZ. Przeciwbólowo lepszy jest tramal - w tabletkach lub kroplach. Ketonal i NLPZ tylko zaostrzą CU.
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 141
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie
miasto: Sosnowiec
Kontakt:

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 03 wrz 2017, 10:24

Zaraz, zaraz, pomyłka. Nie Ketonal, a Voltaren max, ale tego chyba też nie można przy CU? Działanie mają podobne. Tzn. lekarz zalecił Ketonal, a ja zastosowałem Voltaren max, bo taką miałem w domu.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2341
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Noelia » 03 wrz 2017, 13:31

Myopic pisze:Zaraz, zaraz, pomyłka. Nie Ketonal, a Voltaren max, ale tego chyba też nie można przy CU? Działanie mają podobne. Tzn. lekarz zalecił Ketonal, a ja zastosowałem Voltaren max, bo taką miałem w domu.
W NZJ to tylko paracetamol i tramadol (jest też ich połączenie, np. Zaldiar, Poltram Combo itd.).
Na męża najlepiej działają krople Tramal oraz tabletki musujące Zaldiar Effervescent.
Plus przeciwskurczowe (jeśli to ból brzucha), np. Buscopan, No-Spa.
NLPZ (Ketonal, Voltaren, Ibuprom itd.) doustnie i w zastrzykach absolutnie nie!
Nie wszyscy lekarze (w sensie inni niż gastro) wiedzą, co można, a czego nie można w "naszych" chorobach, więc sam musisz to kontrolować.

Ale żel do smarowania (jak u Ciebie) to chyba ok, to tylko miejscowo działa - ale nie jestem 100% pewna.
Myopic pisze:Znalazłem dwa ciekawe przypadki osób, które świetnie poradziły sobie z CU:
http://cudph.pl/jest-nadzieja-wyleczone ... a-grubego/
https://leczeniecu.wordpress.com/witaj- ... zytelniku/
Wymaga to oczywiście ogromnej dyscypliny. Słyszeliście o tych przypadkach? Co o nich sądzicie?
Bajki, brednie i nonsens ;)
Szkoda czasu na takie artykuły.
Zawsze kryje się za tym reklama jakiegoś "cudownego" suplementu albo np. poradnika w pdf, za który trzeba oczywiście zapłacić itp. itd.
To już pewnie sam wiesz, a jeśli nie wiesz, to mi zaufaj, bo reklamy i PR to moja praca od lat, więc wyczuwam takie tanie teksty po 2 zdaniach :lol:

Była tu nawet ostatnio taka Gala2017, która twierdziła, że NZJ da się pokonać bez leków, a zamiast nich polecała duże ilości kiszonej kapusty oraz litr kefiru codziennie :razz:

Łatwo się natknąć w necie na takie rewelacje, każdy może przecież napisać wszystko, co tylko chce, ale nie można w to wierzyć.
Ale zgadzam się z tym, że joga poprawia zdrowie (sama ćwiczę i uwielbiam), a dieta raw vegan jest korzystna dla ludzi i środowiska - ale nie przy chorych jelitach i nie w naszym klimacie.
A przede wszystkim to w CU nie można odstawiać leków nawet w remisji, bo skutkiem tego może być RJG za ileś lat - takie są fakty, są setki badań, które to udowodniły.

A ciekawe, co to jest niby za cudowny zabieg "hydroterapia okrężnicy" :?:
Tak chwalą, 100% wyleczenie, a jakoś nie napisali, na czym to niby polega :neutral: :lol:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17

https://jelito.net - ważne informacje o chorobach zapalnych jelit (NZJ)

https://astheria.pl - polecam! 🖤

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Jacekx » 03 wrz 2017, 22:12

Myopic pisze:Przecież ja zdaję sobie sprawę z tego, że codzienne siedzenie przy komputerze godzinami jest powodem problemów z zakrzepami. Dlatego codziennie spaceruję około godziny oraz jeżdżę na rowerze, gdy tylko pogoda na to pozwala (około 15km dziennie i więcej).
Wyleczyłem zakrzepicę - czyli tę, która przytrafiła mi się 3 lata temu, bo następnie przez 3 lata był spokój, aż do piątku. Wtedy, czyli 3 lata temu, brałem leki przeciwzakrzepowe, czyli zastrzyki w brzuch Clexane (najpierw przez tydzień 40mg, a potem przez 10 dni 60mg), potem tabletki Vessel due 1 - 0 - 1. Następnie 3 lata nic. I teraz znowu po pojawieniu się zakrzepu smaruję to miejsce 3 razy dziennie maścią Heparin 1000, czyli taką samą substancją jak w zastrzykach Clexane, ale zastrzyków lekarz tym razem nie zalecił, bo stwierdził, że to nie jest stan, który wymaga stosowania aż zastrzyków, co mnie nieco zdziwiło. Na zmianę z maścią Heparin, smaruję nogę maścią Ketonal, tak jak zalecił lekarz w nocy z piątku na sobotę. Biorę jeszcze tabletki Diosminex z dawkowaniem 0,5 - 0 - 0,5. Lekarz, który przyjął mnie w szpitalu w nocy z piątku na sobotę stwierdził, że zakrzep nie znajduje się w głównych żyłach, więc zagrożenia nie ma. W poniedziałek planuję zadzwonić do prywatnego chirurga naczyniowca, który leczył mnie 3 lata temu i umówić się z nim na jak najszybszą wizytę, bo być może te zastrzyki lepiej byłoby brać, aby jak najszybciej rozbić ten zakrzep.
Dobrze , że spacerujesz i jeździsz na rowerze ale to może być za mało przy nawrotach zakrzepicy :smutny:
Sorry ... nie masz na stałe lekarza naczyniowca na NZJ i tak spokojnie piszesz o nawrotach zakrzepicy ?
Maściami to se można smarować pokrzywkę.
Diosminex to można jako fan paraleków stosować .
Clexane jest Ok ale poza przepisaniem go z uprawnieniami refundacji ... to można zbankrutować.
Czy w tej chwili bierzesz jakieś leki przeciwzakrzepwe oprócz maści Heparin. Nie znam tej maści ale leczenie zakrzepicy przez wchłaniającą się maść to dziwne leczenie ale nie jestem lekarzem.

Po diabła masz brać ketonal... on rozjeżdża jelita - on mi zawsze rozjeżdżał jelita w moim CU ale to mi.

Ja przez po problemach zakrzepowych 2 lata byłem na Warfinie zanim lekarze zgodzili się go odstawić ale i tak co pół roku mam kontrolę tzn. do tej pory był to Doppler ale obecnie przejął mnie hematolog. Jednak na kontrolę do naczyniowca wybiorę się pod koniec tego roku.
Fakt w moim przypadku były to żyły główne ...
ale u Ciebie zakrzepica nawraca.

Przy zakrzepicy nawracającej to nawet na rozum dobrze byłoby leki przeciwzakrzepowe ale to moje zdanie głupiego chorego co przeszedł zakrzepicę i prawdopodobnie ma do niej genetyczne skłonności.
Rada i chyba dobra z mojej strony ... znajdź sobie dobrego lekarza naczyniowca albo hematologa ale prawdziwego lekarza na NFZ .

Pamiętaj , że Polskę Służbę Zdrowia opanowuje częściowo nie mała grupa lekarzy biznesmenów.
Dla nich przysięga Hipokratesa może być przykrywana przez mamonę.

Dla mnie jeśli tak jest jak opisujesz... czyli twoje leczenie zakrzepicy i Lekarze tak dziwnie reagujący przy nawrocie zakrzepicy to szok :woow:
Moim zdaniem dziwne to co piszesz ... o rozbijaniu skrzepu ?
Co dalej? ... skrzepy rozbite wędrują se do naczyń płucnych a może jeszcze je zatykają :smutny: ?

Nazwa leków stosowanych w zakrzepicy to leki przeciwzakrzepowe moim zdaniem a nie rozbijające skrzepy. :idea:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moja Historia”