Strona 12 z 14

Re: Ostry rzut WZJ -- prosze o pomoc

: 16 mar 2018, 13:12
autor: asia35
No to zaczynamy .
Od 12 zaczęto podawać Remsime
Mama dostaje 3 wlewy każdy po 2-2,5 godz.będzie zlatywał.
Trzymajcie kciuki aby wszystko bylo ok 👌 👌

Re: Ostry rzut WZJ -- prosze o pomoc

: 16 mar 2018, 15:33
autor: atabe
Bądź dobrej myśli, będzie dobrze :)

Re: Ostry rzut WZJ -- prosze o pomoc

: 17 mar 2018, 11:44
autor: asia35
Jak narazie odpukać wszystko jest ok 😊 👌

Re: Ostry rzut WZJ -- prosze o pomoc

: 19 mar 2018, 01:11
autor: asia35
Weekend przebiegł bardzo spokojnie 😁
Mam nadzieje ze jutro to znaczy dzis mama po 5 tygodniach opuści szpital 🏥 trzymajcie kciuki kochani 😀 😊👌

Re: Ostry rzut WZJ -- prosze o pomoc

: 19 mar 2018, 09:24
autor: Miras
Zdrówka i spokoju mamy🌷

Re: Ostry rzut WZJ -- prosze o pomoc

: 19 mar 2018, 14:06
autor: asia35
Mama czeka na wypis 😁😁😁 i do domku 😄😄
Dziekuje wam wszystkim za cenne rady i porady jak i wskazówki . Oczywiście gdybym miała jakieś pytania czy wątpliwości będę pisać tu w tym temacie .
Trzymajcie sie cieplutko i dbajcie o siebie a przedewszystkim dużo,dużo zdrówka 😘 😘

Re: Ostry rzut WZJ -- prosze o pomoc

: 19 mar 2018, 16:02
autor: obyty.z.cu
Fajnie że już po wszystkim, teraz juz tylko bedzie lepiej :
Dużo zdrowia dla mamy, a Tobie duzo spokoju i cierpliwości dla niej ;)

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 29 mar 2018, 00:21
autor: Noelia
asia35 pisze:
19 mar 2018, 14:06
Mama czeka na wypis i do domku
Super, cudowna wiadomość :D
asia35 pisze:
14 mar 2018, 21:16
Jak będzie wszystko ok to w poniedziałek po 5 tygodniach wyjdzie do domu
Mąż też leżał tak długo na oddziale - dokładnie 5 tygodni.
Ale najważniejsze są pozytywne efekty tego szpitala, więc tego się trzymajmy i nie ma co narzekać :roll:
Grunt, że udało się wyciągnąć naszych najbliższych z ciężkiego zaostrzenia.
asia35 pisze:
14 mar 2018, 21:16
chirurg przyszedł i tez mówi ze wyniki sie poprawiły i ze on nie ma co tu narazie szukać
No u męża to się chirurg wręcz zasmucił, że wyniki zaczęły się tak nagle poprawiać - pewnie liczył na jakąś fajną operację ;)
asia35 pisze:
19 mar 2018, 14:06
Dziekuje wam wszystkim za cenne rady i porady jak i wskazówki . Oczywiście gdybym miała jakieś pytania czy wątpliwości będę pisać tu w tym temacie .
Pisz, pisz - jeśli ktoś będzie znał odpowiedź, to z pewnością Ci pomoże.
I może innym się przyda przy okazji.
obyty.z.cu pisze:
14 mar 2018, 15:28
Dlatego tak ważna jest u nas odporna psychika i nie poddawanie się chwilowym załamaniom.
Trzeba myśleć pozytywnie..no i edukować się w chorobie, by "nadzorować" lekarzy i im podpowiadać ;) Wtedy też oni się bardziej wysilają i szukają alternatyw.
Ano właśnie :super:

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 31 mar 2018, 01:38
autor: asia35
Witam po długiej nieobecności 😁
Kochani czy to normalne ze mama znowu od tygodnia ma biegunki ?
W sumie to mówi ze co zje to leci do wc
Na szczęście nie ma krwi uff..
No i bardzo ja boli odbyt ( ma problem z siadaniem ) i mówi ze ma wrażenie ze jej spuchł ☹
Wiecie moze co i jak ?? Czy to normalne po tak długim i ciężkim rzucie ??
Mama 13 kwietnia ma mieć 3 wlew Remsimy

Ps. Wyniki pęknę ,hemoglobina z badania w środę 14,5 😁
Potas itp tez w normie

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 31 mar 2018, 10:37
autor: obyty.z.cu
normalne to nie jest dla zdrowego.
Przy CU nie da się zaleczyć szybko jelita z ostrego stanu do remisji.Trzeba czasu.
Tu nie wiemy co ona bierze za leki prócz Remsimy.
No i właśnie z tą biologią często tak jest, że zaskakuje pierwsza czy druga dawka, a później jest różnie. Czasami trzeba zmienić na coś innego.
A i pewnie czopki by się przydały.
Na ten ból w odbycie, ja mam Lidoposterin - maść, która nakładam właśnie na czopek Salofalku czy czopka a hydrokortyzonem i ból mija, a czopek też działa leczniczo.

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 31 mar 2018, 15:46
autor: asia35
Heja, no wiec tak
Mamie w Bydgoszczy całkowicie zmieniono leki
Podaje te które bierze teraz

Verospiron 0.05g --3 dziennie
Xartan 0.05g-- 1 dziennie
Amlozek 0.005 g- 1
Asamax 0.5 g -- 4 dziennie
Encorton 0.01 g -- 2 dziennie i zmiejszanie ( docelowo za tydzień na stale ma brac 1 szt )
Kaldyum 0.6g -- 3 szt
Calperos 1g --2 szt
Magne B6 forte --1 szt
Insulina -- rano i na noc ( cukier obecnie na poziomie od 300 do 415 😱)
Protifar proszek, zawiesina -- 3x 2

Mama ma jeszcze ze szpitala pare szt czopków Crohnax 500mg
I żel Lignocainum 20mg

W sumie to mama zauważyłam ze jak pojawiła sie biegunka to zbieglo sie z czasem ze lekarz internista kazał odstawić Potas w tabletkach bo sie wyrównał a dzis kazałam mamie brac bo znowu zaczęło jej ręce wykręcać, ma silne skurcze palców .

2 razy w tygodniu robimy badanie jonogramu a raz w tygodniu morfologie

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 31 mar 2018, 17:25
autor: obyty.z.cu
no tak, ciekawy zestaw.
Tu widać że schodzi z encortonu, czyli dla mnie to pierwsze podejrzenie, często właśnie to ostatnie dawki przy zejściu tak działało. Były wtedy 2 opcje, ale wtedy efekt krwi był
najważniejszy. TU krwi nie ma, więc albo trzeba wrócić na wcześniejszą dawkę na tydzień i znów schodzić, albo przetrzymać teraz i zobaczyć co będzie po zejściu.
Na bóle odbytu macie czopki i llidokainę, więc trzeba tak brać, nakładając żel na czopek i tak aplikować.
Z tym potasem to u mnie też tak było, niby w normie po okresie suplementowania, ale przy rezygnacji z tego od razu były skurcze łydek. Teraz biorę stale małe dawki potasu i magnezu i mam spokój.
Z cukrzycą też jest różnie, ona sama w sobie kiedy jest nie ustabilizowana potrafi mieszać., , czyli i dieta dla jelit i dla cukrzycy musi być odpowiednia.
A jak biegunki, to trzeba zagęszczać w jelicie odpowiednim jedzeniem.

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 31 mar 2018, 17:36
autor: asia35
No mama narazie nie schodzi z Encortonu bo szczerze dopiero dzis zauwazyla na zleceniu ze tydzień temu powinna zejść do 1,5 tabletki wiec jutro zaczyna . Tylko jest problem z czopkami bo mama mówi ze sobie nie włoży bo ma wrazenie ze cos jej tam wystaje jakiś cypek ? !
Radzisz schodzić z Encortonu czy jeszcze poczekać ? Teraz nie ma szans na wizytę u lekarze a ona siadac nie moze bo ja boli

A i jeszcze jedno ile razy te czopki dziennie ? Bo w sunie mamy tgo nie więcej jak 10 szt

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 31 mar 2018, 17:56
autor: obyty.z.cu
ja radziłbym pozostać na encortonie, lepiej żeby nie pogarszać a i nie daj boże krwi .
Tu tylko pytanie czy wrócić na 2 tab. , choć dawka ta jest naprawdę mała. Pytanie czy nie jest czasem sterydozależność. Tydzień dłużej czy krócej na dawce 2 mg to nie jest duża różnica, a może pomóc .
A czopki to wg potrzeb, tu bardziej skuteczność tego bólu. Na pewno 1 rano, ale i drugi wieczorem nie zaszkodzi.
Tak swoją droga, to chorując na CU to w domu MUSI być zapas z 2 opakowań czopków ale i z 1 opakowanie wlewek Salofalku. Właśnie na wypadek zaostrzenia, aby szybko zareagować i nie czekać na wizytę u lekarza.
A po świętach przecież wszystkie leki może zapisać lekarz POZ, ma diagnozę , więc żadnej łaski..te leki są w wytycznych leczenia CU i refundacji.

A wystający "cypek" to nie wiem, może jakiś hemoroid, tu przydałoby się badanie lekarskie , to i "rodzinny" mógłby sprawdzić, oczywiście jeśli kumaty.
Jeśli to faktycznie hemoroid, to trzeba uważać z przepisywanymi na nie czopkami, nie wszystkie można przy CU, więc trzeba zapytać lekarza czy aby na pewno taki a nie inny ;)
Pomagają też podobno jakieś nasiadówki, tu na forum wiele razy polecane. Ja nie sprawdzałem.
Choć mi akurat trafiło się coś innego, przy wielkim ,ale to wielkim zaostrzeniu i parciach, to "wypchnąłem" jelito na zewnątrz. Ból był straszny, do omdlenia, ale to naprawde rzadko się dzieje u chorych, ale jest to możliwe . Wtedy był SOR na ostro, a skończyło się 30 dniami w szpitalu.

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 31 mar 2018, 21:43
autor: S_Gosia
obyty.z.cu pisze:
31 mar 2018, 17:25
. Były wtedy 2 opcje, ale wtedy efekt krwi był
najważniejszy. TU krwi nie ma,
A możesz Obyty coś więcej napisać o tym efekcie krwi?

U mojego syna krew niestety czasem się pojawia. Ale wc ma 2-3x dziennie, czuje się dobrze, dlatego nie robimy na razie alarmu.
Pisałam o tym w sms do lekarki, to kazała "przyjechać w przypadku pogorszenia"
Wiem, że remisji nie mamy, za to mamy chore jelito, to i krew też czasem może się pojawiać.
Ale może źle myślę, stąd moja prośba