Strona 1 z 1

Zapalenia skóry a tatuaż

: 15 sie 2017, 18:58
autor: Mike150
Witam
Choruje na CU już 4 lata, aktualnie jestem w stanie remisji i zażywam Pentase, Immuran, Ursofalk

Zamierzam iść w listopadzie zrobić sb tatuaż na przedramieniu od zewnętrznej strony, z tego co wyczytałem to przy naszej chorobie nie ma żadnych jakichś przeciwwskazań na tatuowanie się.
Lecz problem u mnie polega na tym, że przez chorobę ciężko goją mi się rany te głębsze ropnieją dosyć obficie :smutny:

Wiadomo że organizm każdego z Nas inaczej zareaguje na to u jednych bardziej krwawi u drugich mniej
Ja mam tylko obaw przed tym aby w miejscu tatuażu nie pojawiło się właśnie o to te ropnienie skórne gdyż mogłoby to wszystko popsuć i wiadomo co z wyglądem
Oczywiście wszystko musi być bardzo sterylne wiadomo
czy jakieś preparaty które pomagają uniknięciu zakażeń mają jakiś sens i czy pomogą

I teraz mam do Was pytanie Forumowicze czy ktoś miał taką sytuację że ciężko mu się to wszystko goiło wiadomo każdy organizm reaguje inaczej

Z góry Dzięki za odpowiedzi :smile:
Pozdrowienia

Re: Zapalenia skóry a tatuaż

: 16 sie 2017, 18:25
autor: Noelia
Mike150 pisze:z tego co wyczytałem to przy naszej chorobie nie ma żadnych jakichś przeciwwskazań na tatuowanie się.
No nie ma na szczęście :roll:
Mike150 pisze:Lecz problem u mnie polega na tym, że przez chorobę ciężko goją mi się rany te głębsze ropnieją dosyć obficie
U Ciebie rany goją się wolniej może nie tyle z powodu choroby, co z powodu azatiopryny?
Zakażenia bakteryjne, grzybicze itp. to możliwe działania niepożądane i mogą dotyczyć również skóry właśnie - może stąd takie problemy.
Jak to wyglądało przed Imuranem i jak długo jeszcze będziesz ten lek przyjmować?

Tak czy owak wiele osób robiło i robi tatuaże biorąc azę czy sterydy i jest wszystko ok.
W necie dziesiątki takich przypadków, tu na forum również - czytaliśmy z mężem, bo on ma i CU, i tatuaże (i kilka fajnych kolejnych w planach ;)) - więc też nas to zastanawiało.
Co prawda tak na zaś, bo on w tym momencie bierze jedynie Asamax.

A na azie/sterydach to trzeba być potem szczególnie ostrożnym, bo jednak jest to jakieś ryzyko - może być różnie :neutral:

Wiadomo, że optymalnie byłoby poczekać, aż będzie się tylko na samej mesalazynie, ale nie zawsze jest to wystarczające do utrzymania remisji.
Wiele osób nie chciało czekać i mimo tego było wszystko w porządku z tatuażem, ale każdy reaguje inaczej, jak sam napisałeś.

Co innego leczenie biologiczne - tu już zdecydowanie lepiej zaczekać do skończenia terapii.

Jeśli się zdecydujesz, to musisz później super perfekcyjnie przestrzegać tych wszystkich reguł pielęgnacyjnych.
Nam się zawsze wszystkie ładnie i szybko goiły - oboje za każdym razem używaliśmy sprayu Octenisept do dezynfekcji, specjalnego kremu gojącego Tattoo Pegasus Pro oraz maści Bepanthen (może być też maść Alantan Plus, byle nie krem!)

Tribiotic jest kontrowersyjny - producent go poleca w takim celu i tak reklamuje, ale tatuażyści nam zawsze mówili, że to tylko w ostateczności, jak już dojdzie do stanu zapalnego.
Ale u Ciebie mógłby się sprawdzić przy takich problemach skórnych, możesz zapytać o to w studio.

Do mycia mydło antybakteryjne (my używaliśmy żelu czyszczącego EasyTattoo - polecam po stokroć - albo mydła z nanosrebrem), a do osuszania tylko i wyłącznie jednorazowy ręcznik papierowy - absolutnie nie taki zwykły do rąk.
Kilka dni przed oraz kilka dni po nie można pić alko, bo utrudnia gojenie.
Ubrania tylko bawełniane.
Skóra powinna oddychać i się wietrzyć, ale na początku (a później w sytuacjach, gdy łatwo o jakiś brud czy zakażenie - np. do pracy albo na noc) to opatrunek z folii kuchennej - najlepiej "oddychająca folia do żywności Jan Niezbędny" ;)
My folię odkładaliśmy dopiero wtedy, gdy skóra się całkowicie złuszczyła.
Oczywiście nie można tego zdrapywać ani moczyć.

Tak btw mąż też miał w tym roku w planach przedramię (na jednej ręce zostało mu jeszcze trochę wolnego miejsca :lol:) - ale w marcu zachorował i od tamtej pory ma tę właśnie okolicę wiecznie pokłutą i posiniaczoną plus jakieś zrosty na żyłach (to akurat u niego idealne miejsce na wenflony, a niestety zapowiada się z nimi "przyjaźń "do końca życia :roll:) - więc musiał zmienić koncepcję ;)

Re: Zapalenia skóry a tatuaż

: 16 sie 2017, 22:01
autor: Mike150
Po pierwsze dzięki Wielkie za wyrozumiałość
i za tak dokładną odpowiedź na początku aż zaniemówiłem xD

Jak długo bedę na Immuranie nwm tego jeszcze nwm póki co jestem w pracy sezonowo do końca sierpnia i wtedy mam zamiar udać się na badania a potem do mojego lekarza w celu konsultacji

Jestem świadom przestrzegania tych wszystkich reguł
i mam zamiar zastosować się do Twoich rad zaraz po zrobieniu tatuażu
na pewno zadbam jak mówisz

Dzięki jeszcze raz za odpowiedź

Re: Zapalenia skóry a tatuaż

: 23 sie 2017, 00:58
autor: Noelia
Nie ma sprawy, pytaj śmiało jakby co :roll:
Przed każdym smarowaniem maścią odkażaj dłonie żelem antybakteryjnym.
I nie pozwól innym osobom dotykać tatuażu, dopóki skóra się w pełni nie wygoi.
Niby oczywiste, ale bywa, że niektórzy są ciekawscy i chcą dotknąć, żeby sprawdzić, czy na pewno prawdziwy :lol: