Napisz coś dołującego

wszystkie inne troski i radości, które nie pasują do działów powyżej

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
atabe
Aktywny ✽✽✽
Posty: 655
Rejestracja: 28 kwie 2010, 10:31
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: kobyla łąka

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: atabe » 15 cze 2017, 15:20

U mnie pech objawił się 14-ego. Skręciłam kostkę i tak niefartownie przy tym upadłam ,że w spodniach dziura. A prawie nówki sztuki....

Awatar użytkownika
eliszka
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 10 sie 2015, 21:31
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: eliszka » 15 cze 2017, 19:59

atabe pisze: Skręciłam kostkę i tak niefartownie przy tym upadłam ,że w spodniach dziura. A prawie nówki sztuki....
Współczuję jednego i drugiego. Znam ten ból. Miałam ostatnio problemy z kolanem. Kiedyś, zimą tak się poślizgnęłam, że załatwiłam swoje ulubione i pierwsze oryginalne spodnie.. dziura była nie do zacerowania :/

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 15 cze 2017, 20:21

ja tam się nie znam na modzie, ale przecież w sklepach sprzedaje się specjalnie podziurawione spodnie..
Aż się czasem dziwie, że tyle tych kobiet łazi w podartych spodniach..widać ciężko im i nie stać ich na nowe całe ;) a tu odwrotnie..że dziura to zło..
kobietom to zawsze źle z tą modą ..a faceci przecież nie na dziury w spodniach patrzą tylko na...;)


a z dołujących...to idzie niż pogodowy, mnie taki niż trzyma i nie chce pościć...
Tramal jest ok. ale ile można ?
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

HaSam
Debiutant ✽
Posty: 44
Rejestracja: 04 lut 2015, 15:17
Choroba: CU
województwo: pomorskie
miasto: Gdańsk
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: HaSam » 15 cze 2017, 20:46

Rzadko piszę na forum, ale już mi się uzbierało. Moja dołująca historia wygląda tak:
Zaostrzenie-metypred-imuran-leukopenia-odstawienie imuranu-zaostrzenie-od wt znowu metypred:-( A było tak pięknie...
Poza tym, do grona odwiedzanych specjalistów dołączyłam reumatologa. Jutro w planach wyjazd na weekend (chyba pożyczę pieluchę od synka, tylko co mi po tym, jak stawy tak bolą, że ledwo chwytam przylepce), 1 lipca wesele, potem urlop...zapowiada się "cudnie":-(

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 16 cze 2017, 20:49

Tak źle, że szkoda słów :(
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 16 cze 2017, 21:37

pełne osłabienie..i nie wiem dlaczego. Nie pamiętam takiego stanu "zawieszenia".
Nawet praca mnie nie wciąga, a i jakoś nie czuję parcia do niczego.
Słowem...niemoc .
Albo to tak starość działa...
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Jacekx » 16 cze 2017, 22:10

obyty.z.cu pisze:pełne osłabienie..i nie wiem dlaczego. Nie pamiętam takiego stanu "zawieszenia".
Nawet praca mnie nie wciąga, a i jakoś nie czuję parcia do niczego.
Słowem...niemoc .
Albo to tak starość działa...
a wnuki Obyty ?

Dla mnie a mam ciut lat moja Wnusia to taki ostatnio akumulatorek życiowy :wink: .

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 16 cze 2017, 22:26

Jacekx pisze:a wnuki Obyty ?
ja w Lesznie, a wnuki w Wrocławiu i w Krakowie ;)
Takie czasy, nikt nie chce mieszkać z rodzicami, żartuje, ale coś w tym jest.
Mieszkają tam gdzie mają pracę, w Lesznie takiej pracy w zawodzie nie znajdą.
Pewnie i dlatego nie chce mi się jak kiedyś ciągle remontować i ulepszać w domu, bo oni już tu nie wrócą.
Swoją drogą zmierzę sobie temperaturę, sucho w ustach, głowa boli , oczy także, boli tu i ówdzie..za szybko sięgam ostatnio po Tramal też.
Trzeba wyluzować, a przynajmniej określić co się dzieje :idea:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Jacekx » 16 cze 2017, 22:31

obyty.z.cu pisze:
Jacekx pisze:a wnuki Obyty ?
ja w Lesznie, a wnuki w Wrocławiu i w Krakowie ;)
Takie czasy, nikt nie chce mieszkać z rodzicami, żartuje, ale coś w tym jest.
Mieszkają tam gdzie mają pracę, w Lesznie takiej pracy w zawodzie nie znajdą.
Pewnie i dlatego nie chce mi się jak kiedyś ciągle remontować i ulepszać w domu, bo oni już tu nie wrócą.
Swoją drogą zmierzę sobie temperaturę, sucho w ustach, głowa boli , oczy także, boli tu i ówdzie..za szybko sięgam ostatnio po Tramal też.
Trzeba wyluzować, a przynajmniej określić co się dzieje :idea:
a może Obyty za Wnukami ...
jakieś M2 albo M3 blisko Dzieci i Wnuków...sił brakuje a M2 czy M3 blisko Dzieci to rozwiązanie jest.
Bo moją Teściową z Teściem x lat wstecz aż z pod Białegostoku do Gdańska "przesadziliśmy" a właściwie to oni się przesadzili choć z naszą pomocą.
Super się zaaklimatyzowali :idea:
Teściowych mam 1 km ode mojego Domu, Wnuczkę z Córką 1 km a Rodziców w odległości 6 km pieszo w Sopocie.
Jak piszę , że chodzę 11-13 km dziennie to wszystkich w tygodniu obskakuję co najmniej 2 razy.

Choć fakt Gdańsk oazą zieloną jeszcze jest ... a z drugiej strony Zatoka Gdańska i przceiągi znad Zatoki...Wiatr od Zatoki :wink:
Akcja oczyszczalni przynosi też skutek dla Wisły i Zatoki Gdańskiej.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 17 cze 2017, 21:12

obyty.z.cu pisze:Takie czasy, nikt nie chce mieszkać z rodzicami, żartuje, ale coś w tym jest.
Czy ja wiem, czy to "takie czasy"? :roll:
Dorosłe już dzieci nigdy nie chcą mieszkać z rodzicami, niezależnie od "czasów" ;)
Ja np. zawsze miałam świetny kontakt i fajne relacje ze swoimi rodzicami, a wyprowadziłam się z domu z wielką ulgą zaraz po maturze - do obecnego męża, który wtedy był na pierwszym roku studiów i też już długo mieszkał sam i żył samodzielnie (a też się wspaniale dogadywał i nadal dogaduje ze swoimi rodzicami).
Taka kolej rzeczy i tak to już jest.
Mam super teściów i super rodziców - na serio to doceniam, ale totalnie sobie nie wyobrażam mieszkania razem, mowy nie ma :lol:
A np. takie domy wielopokoleniowe (dziadkowie, rodzice i dzieci pod jednym dachem) to kompletna abstrakcja dla mnie :shock:
Nasi rodzice mieszkają około 25 km od nas i to jest naszym zdaniem odległość idealna :mrgreen:
Na tyle daleko, że nie wpadną nagle bez zapowiedzi (bo "po drodze coś tam") i na tyle blisko, że można córę podrzucić w każdej chwili na wypadek niespodziewanego wyjścia czy imprezy :roll: :cool:
Nie ma to jak niezależność i święty spokój - mam nadzieję, że nigdy nie wpadną na pomysł, żeby się przeprowadzić bliżej nas :doh:
obyty.z.cu pisze:za szybko sięgam ostatnio po Tramal też
Mąż ostatnio też cały czas na Tramalu - już nie daje rady inaczej, bo nic innego mu nie pomaga :(
Mam nadzieję, że naprawdę pomogą mu w tym szpitalu i wrócą go do życia, bo zaczęło się robić bardzo nieciekawie...
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 17 cze 2017, 22:43

Jacekx pisze:a może Obyty za Wnukami ...
nie sądzę .
Może i żona by chciała , ale ja nie bardzo. Z drugiej strony, każdy musi sobie radzić sam i nie uzależniać się od innych ani innych od siebie.
Dziadkowie są dobrzy na odległość i na super alarm, a nie na codzień.
Noelia pisze:A np. takie domy wielopokoleniowe (dziadkowie, rodzice i dzieci pod jednym dachem) to kompletna abstrakcja dla mnie
budując dom właśnie na to liczyłem, ale to były lata 80 czyli inne możliwości, inny klimat.
Teraz jest inaczej,...ale też prawdą jest, że człowiek się starzeje, choruje i czasami potrzebuje wsparcia, a i sam może dać też wiele od siebie.
Niestety,ostatnie lata pokazują, że wiele dzieciaków nie może/nie chce się usamodzielnić i mieszka z rodzicami. Bo tak taniej, bo nie mają pracy, bo potrzeba opieki nad dzieciakami..różnie.
Tak więc , jeśli nie jest to negatywne , w sensie "na utrzymaniu rodziców", to czemu nie ?
Choć jak widzę 45 letnich kawalerów czy córeczki mieszkających z rodzicami w mieszkaniu w bloku, to...nie rozumiem takich ludzi, tych młodych, bo starsi rodzice zawsze zaopiekują się dziećmi, nawet tymi "specjalnej troski"...

Dziś spałem 6 godzin bez przerwy w nocy, to wielki sukces. W dzień spałem z 3 godziny, a to mi się zdarza tylko w kiepskim stanie...znaczy że kiepski stan się pogłębia.
W sumie to już jakby nie patrzeć to 2 miesiące kiepskie.
ech...jutro żona wraca, to przynajmniej będzie się z kim ....hm..prowadzić dyskusje w stylu"
nic nie robisz tylko leżysz ;)
znaczy ..mobilizuje :grin:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Jacekx » 18 cze 2017, 00:48

obyty.z.cu pisze:
Jacekx pisze:a może Obyty za Wnukami ...
nie sądzę .
Może i żona by chciała , ale ja nie bardzo. Z drugiej strony, każdy musi sobie radzić sam i nie uzależniać się od innych ani innych od siebie.
Dziadkowie są dobrzy na odległość i na super alarm, a nie na codzień.
...

Cóż ja sądzę inaczej, ale...przyszłość pokaże, kto z nas miał rację...Bo szczerze to mi brakowało całe życie bliskości Dziadków.
Ja miałem Dziadków, ale:
a) ze strony Mamy ponad 700 km od miejsca gdzie mieszkałem, bo w Zamościu. Ja jestem urodzony w Gdyni, wychowany w Sopocie a
dziś mieszkam w Gdańsku ;
b) ze strony Taty, blisko bo w Gdyni, ale Babcię .
Bo Dziadek mój Dziadek...
Szybko mnie opuścił, gdy miałem 4 lata .

Tak właściwie to tęskniłem do jego kolan i spacerów po lesie x lat a nawet do dziś czasami tęsknię.

II Wojna Światowa właściwie to ona mi go zabrała, bo zniszczyła mu zdrowie. Dziadek spędził wojnę na przymusowych robotach w Reichu, otarł się o piekło alianckich nalotów na Drezno. Na krótko też mój Dziadek trafił do obozu koncentracyjnego po nieudanej ucieczce z obozu pracy. Uciekł pierwszy raz po właśnie alianckich dywanowych bombardowaniach Drezna.
Wraz z kolegami z robót uciekał w bałaganie po bombardowaniach z Drezna pociągiem. Aresztowano ich w pociągu koło Poznania, gdy któryś z uciekinierów nieopatrzenie odezwał się po Polsku. Jadący w pociągu Niemcy szybko wydali grupę uciekinierów w ręce żandarmów.

Dziadek mój nie odpuścił, bo uciekł drugi raz nie wracając z przepustki jednodniowej do Polski i spędził 1/2 roku w ziemiance jesień, zima 1944/1945 na terenie gospodarstwa rolnego.
Kłopoty aprowizacyjne w Reichu umożliwiły mu taką przepustkę. Niemiec, u którego pracował, jako robotnik przymusowy w Niemczech liczył, że dziadek za przepustkę przeszmugluje mu tytoń z Generalnej Guberni.
Ukrywał się mój Dziadek na terenie wyżej wymiennego gospodarstwa rolnego po Toruniem u swojego kolegi Niemca z przedwojennej Gdyni .
Stało się jednak tak, że pod koniec wojny Niemiec ten stracił służącego w Wermachcie w Rosji syna. Poplątane były życiorysy naszych przodków.
Żona kolegi Niemca po stracie syna zwariowała. Zaczęła się odgrażać swojemu mężowi i mojemu Dziadkowi, że wyda ich w ręce gestapo.
Dziadek w obawie przed wydaniem jego i kolegi sam zmienił miejsce kryjówki a było to przed samym wyzwoleniem przez Rosjan w zimie 1945 roku.
Chyba ostatnie 3 miesiące do wyzwolenia od hitlerowców ukrywał się u swojej rodzonej siostry za szafą.
Po wyzwoleniu Dziadkowie wrócili do Gdyni gdzie przed wojną mieszkali od 1923 roku. Do końca życia mój Dziadek ciężko pracował jak murarz w stoczni Gdyńskiej niestety stoczni, której już nie ma . :smutny:
Wychowywał wtedy swoje wnuki w tym mnie by nie doczekawszy emerytury odejść na raka.

Kochał bardzo swoje wnuki a miał nas czworo wnucząt, na co dzień . :)

Dzisiaj znów ładowałem swoje akumulatory u Wnusi, ale to ja... Dzieci to mój żywioł, dlatego kochałem przez wszystkie lata pracy swój zawód nauczyciela.

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Tubisia » 18 cze 2017, 03:26

Noelia pisze: obyty.z.cu napisał(a):
za szybko sięgam ostatnio po Tramal też

Mąż ostatnio też cały czas na Tramalu - już nie daje rady inaczej, bo nic innego mu nie pomaga :(
Mam nadzieję, że naprawdę pomogą mu w tym szpitalu i wrócą go do życia, bo zaczęło się robić bardzo nieciekawie...
No to dołączam do szanownego grona na tramalu :(
obyty.z.cu pisze:Dziś spałem 6 godzin bez przerwy w nocy, to wielki sukces. W dzień spałem z 3 godziny, a to mi się zdarza tylko w kiepskim stanie...znaczy że kiepski stan się pogłębia.
A ja prawie całą noc się wierciłam z bólu, pospałam z 4h i tyle:(
Jacekx pisze: Poplątane były życiorysy naszych przodków.
Ano. Mój pradziadek został zesłany na Sybir za to, że był szlachcicem, jego brat też i się raz przed śmiercią tego drugiego udało im się tam spotkać...:( A mój Dziadek spotkał Babcię w Warszawie w czasie WWII i wziął z nią ślub po 2 tygodniach znajomości :) Niestety nie znam wszystkich opowieści, bo Dziadek już nie żyje, a Babcia ma Alzeimera :cry:
Noelia pisze:A np. takie domy wielopokoleniowe (dziadkowie, rodzice i dzieci pod jednym dachem) to kompletna abstrakcja dla mnie :shock:
Nasi rodzice mieszkają około 25 km od nas i to jest naszym zdaniem odległość idealna :mrgreen:
Wychowałam się domu tzw. wielopokoleniowym i po części było fajnie, ale większość rzeczy przeszkadzała strasznie. Te wchodzenie do pokoju bez pukania, grzebanie w listach/rzeczach - wrrr... dla nich to normalne, bo "wspólne" - dla mnie nie. bo najnormalniej w świecie takie podejście to brak szacunku dla drugiej osoby. Teraz mieszkam 300km od swojej rodziny i w sumie co chwila i tak w Warszawie jestem :)
Noelia pisze:Na tyle daleko, że nie wpadną nagle bez zapowiedzi (bo "po drodze coś tam") i
:razz: dokładnie, tego "starsze pokolenie" nie potrafi właśnie zrozumieć :wink:
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 18 cze 2017, 11:11

Tubisia pisze:Noelia napisał(a):
Na tyle daleko, że nie wpadną nagle bez zapowiedzi (bo "po drodze coś tam") i

........
dokładnie, tego "starsze pokolenie" nie potrafi właśnie zrozumieć
no sorki, jest róznie tak jak różni są ludzie, ich doświadczenie, wychowanie itd.
Nie wszyscy chca się wtrącać do młodych, a młodzi nie słusznie się izolują.
Tu akurat zgadzam się z Jacekx , że dla wnuków Dziadek i Babcia "MOGA" być bardzo pozytywnym nauczycielem życia, takim "przekaźnikiem" tak tradycji, jak i nauki.
Rodzice żyją swoim życiem i tokiem, dobrze jest gdy ktoś w te unormowane życie rodziny wnosi coś spoza. ;)

Oczywiście mówimy tu po pozytywnych aspektach takiego rodzinnego życia, a nie o niechęciach, złych wspomnieniach itd..
A o niezapowiedzianych odwiedzinach..to akurat idzie wyegzekwować, każdy ma telefon przy sobie więc żaden problem "wyedukować' rodziców z tym powiadamianiem.
No tak, ..znam młodych, którzy wyprowadzali się z domu rodziców, bo któryś z nich przeginał tak z nadzorem, jak i z naukami. Młodzi po prostu mieli wybór, albo być razem, albo ...dowcipy o teściowej .
Znam też małżeństwo, bo synuś słuchał mamusi, a żona i dzieci były na drugim miejscu..Zdarza się...Rozeszli się...i dobrze, bo synusiowi mama przygruchała następną, ale już uległą synową ;) Szkoda tylko tych dzieciaków wspaniałych...tu jednak wszystkie ciocie i znajomi dbają o nich lepiej niż bliska rodzina. Też się zdarza ;)

A z dołujących, to krwawiący kikut się znów uaktywnił, ale tak na maksa, czyli czopki, leżenie...i te chol..e bóle głowy.
Ale z Tramalem dam sobie spokój, muszę jechać dziś autem.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

atabe
Aktywny ✽✽✽
Posty: 655
Rejestracja: 28 kwie 2010, 10:31
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: kobyla łąka

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: atabe » 18 cze 2017, 15:08

No i okazało się ,że spodnie i skręcona kostka to był tylko wstęp do pechowego tygodnia. Wczoraj dzwoniła siostra, że jej facet miał wypadek. Oby się udało uniknąć operacji
Nie wspomnę już o innych drobiazgach. :mad: A swoją drogą, Obyty, spodnie dostały dodatkowe dziury-ewentualnie zamienię je na łaty :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”