Napisz coś dołującego

wszystkie inne troski i radości, które nie pasują do działów powyżej

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Luki36 » 10 maja 2017, 12:50

Bizonik pisze:Ale marudzicie no
Mam chorego kota ma wade serca przesniety przedsionek i zaczela nam się dusić w nocy przed wczoraj. Dwie doby niepewności, dwie doby prawie bez snu. Dopiero dzis po wizycie u kociego kardiologa diagnoza i leki i dalsza obserwacja. Jak się nie walczy o siebie to trzeba walczyć o najbliższych. Także głowa do góry i na przód przed siebie.

W piątek kolejna biologia już się zaczynam stresować.
Ale wiesz co? Coś w tym jest. Kiedys zauwazyłem, że dbając/zajmując sie kimś , jest lepiej mi. Ot tak, po prostu. Nie zamartwiasz sie nad sobą i jesli psycha pogarsza twój stan, to w tym momencie, jakby niektóre objawy wręcz ustępują.

Ps. Tez mam kota. Ostatnio wyleczyiśmy mu zapalenie pęcherza. Teraz zmieniamy karmę bo sie skubany drapie i ma ranę na karku.
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 10 maja 2017, 13:22

Luki36 pisze:Ale wiesz co? Coś w tym jest. Kiedys zauwazyłem, że dbając/zajmując sie kimś , jest lepiej mi. Ot tak, po prostu. Nie zamartwiasz sie nad sobą i jesli psycha pogarsza twój stan, to w tym momencie, jakby niektóre objawy wręcz ustępują.
a to tez potwierdzam...a jeśli nie ma o kogo zadbać, to trzeba sobie coś zorganizowac do pracy ;)
I muszę przyznac, ciężko przeżyłem "odejście" naszego psa, zreszta jak każdego zwierzaka który był a naszym domu. Teraz już nie mamy..z róznych powodów.

a dołujących: w ogrodzie wszystkie drzewka przemarzły, owoców nie będzie żadnych.Tak źle nie było jak pamiętam, a napewno przez ostatnie 30 lat.
Będą tylko porzeczki i porzeczkoagrest. Wczesniej wysadziłem ogórki i..5 dni za szybko, właśnie oglądam ich zmarniałe szczątki...pewnie nic albo mało co z nich będzie.
No i ciągłe palenie w piecu..przecież "zawsze" od 15 kwietnia były upały :placze:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 10 maja 2017, 17:39

Noelia pisze:Staram się zachowywać normalnie, żartować itd., ale wewnątrz to
Chyba z tego jasno wynika, że nie płaczę i nie załamuję się przy nim.
Nawet kilka razy pisałam o płakaniu W SAMOTNOŚCI.
Noelia pisze:Nikt sobie chyba nie zdaje sprawy, jak ja to przeżywam wszystko.
NIKT w realu, mój mąż też chyba nie...
Zna mnie perfekcyjnie, więc coś tam może zauważa, ale myślę, że nieźle przy nim gram i udaję.
obyty.z.cu pisze:Zacznijcie żyć swoim rodzinnym życiem, a nie skupieni tylko na chorowaniu. Są inne ważniejsze sprawy.
Nie wiem, skąd pomysł, że nie żyjemy "swoim rodzinnym życiem". Pod tym względem to wszystko pięknie i w normie.
Ważniejsze sprawy...akurat dla mnie jego zdrowie jest teraz najważniejsze.
A "skupiony na chorowaniu" to on na pewno nie jest, wręcz przeciwnie.
Ja jestem i zamartwiam się niewiarygodnie, ale nie w realnym codziennym życiu przy nim - bo w tym udaję.
Udaję przy córce, w pracy i wszędzie.
Jakbym miała jeszcze na forum się powstrzymywać od narzekania i marudzenia, to ja nie wiem...
Bo póki co to była jedyna okazja dla mnie do rozmów o chorowaniu i jedyne miejsce na żale.
Chociaż też nie tylko, bo pisałam o włosach, cynamonach, holenderskich waflach i wielu innych bzdurkach ;)
Zdaję sobie sprawę, że nieźle zaspamowałam ostatnio to forum :mrgreen:, ale starałam się smucić i narzekać w odpowiednich działach.
obyty.z.cu pisze:jeśli nie wyluzujesz, pozwolisz mu chorować, a on nie będzie "grał" silnego i niezależnego będzie wszystkim lepiej
Nie musi grać, bo naprawdę zawsze taki był. W wątku o CU pisałam, że jest odporny psychicznie i nie da się zagłaskać itp.
A ja się staram wyluzować, ale nie potrafię.
Pisałam już tutaj gdzieś, że jego sam fakt choroby przewlekłej nie załamał i nie tu jest problem, tylko w jego relacjach ze mną w związku z tym tematem, w pewnego rodzaju odsuwaniu się, "skrępowaniu, wstydzie" (może to nie są odpowiednie słowa, ale nie wiem, jak to nazwać :?:), ale to... dużo by pisać :(
obyty.z.cu pisze:A choroby to TYLKO dodatki
On ma umiarkowane zaostrzenie, ani lekkie, ani ciężkie, więc nie będę przesadzać, ale wątpię, by coś takiego powiedział ktoś podczas cięższego rzutu, pod kroplówkami, z 20 biegunkami z krwią dziennie, albo np. po operacji...
A tak to się może skończyć, jak mu nadal nic nie będzie pomagać.
Luki36 pisze:A te dolegliwości nawet Ciebie bezpośrednio nie dotyczą.
Dotyczą, bo to najważniejsza osoba w moim życiu. Ważniejsza niż nasza córka i moi rodzice razem wzięci.
Jeśli to wyznanie kogoś tu zbulwersowało, to wyjaśniam od razu, że tak powinno być w zdrowych relacjach rodzinnych (wg wszelkiej psychologii itd., a nawet kościoła - ksiądz coś w tym stylu powiedział na naszym ślubie i potem to sprawdzałam w necie, jak to ja :lol:).
Więc każde jego cierpienie i ból jest moim cierpieniem i bólem, że się tak wyrażę niczym Paulo Coehlo :roll:
Luki36 pisze: i co tam jeszcze chcesz...

:mrgreen:
Jacekx pisze:i ja też stary chory niestety czasami bliskim mi osobom dokuczam marudzeniem o swoim zdrowiu, lekarzach, szpitalach, aptekach... itp. .
Już kiedyś pisałam (np. tutaj http://forum.crohn.home.pl/forum/viewto ... 68#p428068), że u niego jest na odwrót.
W ogóle nie mówi nic na ten temat.
obyty.z.cu pisze:Wielu na forum pisało, że często odczuwając takie parcie najbliższych, woli umyślnie ich zniechęcać do siebie. Co niby w efekcie ma najbliższych uwolnić od niego (chorego).
"Umyślnie zniechęcać" - coś w tym stylu.
Ciężkie to wszystko bardzo, chętnie bym się już dawno poradziła w tej sprawie, ale zapewne zostałabym oceniona jako psycholka i wariatka i jeszcze musiałabym się tłumaczyć jak przy cynamonie, siłce czy loperamidzie ;)
Tzn. pewnie, że nie "musiałabym", bo przecież mogłabym olać i nic nie pisać, ale dla własnego komfortu psychicznego chociaż.
W dziale o psychice, związkach itp. to aż się bałam wypowiadać i pytać, jeśli mam być szczera, dlatego do tej pory nie ruszałam tego tematu.
Ale jeśli pamiętasz tego typu wątki, podobne tematy, to możesz podrzucić tutaj, będę wdzięczna, bo jego psychika i myślenie to strasznie trudny temat dla mnie i go zupełnie nie ogarniam, nie rozumiem.
obyty.z.cu pisze:ale tez nie można powolić by przejęła panowanie nad całą rodziną.
On na to nie pozwala i nie pozwoli nigdy.
To tylko ja się z tym męczę sama, w milczeniu i w ukryciu.
obyty.z.cu pisze:przed ogrodzeniem mam super ogródek kwiatowy, a w 2 dni go nie przeniosę.
Ooo, np. miałam ostatnio taką sytuację:
Zmienialiśmy ogrodzenie jakiś czas temu i jeszcze trochę roślin zostało do przesadzenia, a to już ostatni moment na to.
Więc jak był w pracy, to się nagle za to wzięłam, mimo, że sporo kopania było przy tym i ciężkawa praca generalnie.
I jak to zobaczył po powrocie, to wyraźnie wyczułam (bo nic takiego nie powiedział rzecz jasna), że ma pretensje do mnie, że sama to zrobiłam, bo przecież on był zawsze od wymagających fizycznie spraw i co ja myślałam, że on rady nie da czy co.
A ja po prostu robię wszystko (częściowo właśnie tak potajemnie), żeby on jak najwięcej odpoczywał i tyle.
Ale tak też źle.
Luki36 pisze:A gdy żonka wesoła wraca, pociesza mnie i w ogóle pozytywna energia, to można czasem zapomnieć o chorobie...
Tak się staram właśnie i tak robię.
Wpadłam w panikę tylko przed jego kolonoskopią miesiąc temu, wtedy mnie musiał uspokajać i trzymać w ramionach :doh:
Ale potem już się trzymałam dzielnie.
Luki36 pisze:Ps. Tez mam kota.
Skoro mowa o kotach, to znacie może coś naprawdę skutecznego przeciw kleszczom?
obyty.z.cu pisze:Wczesniej wysadziłem ogórki i..5 dni za szybko, właśnie oglądam ich zmarniałe szczątki...pewnie nic albo mało co z nich będzie.
A tak z ciekawości, to jak to wysadziłeś, skąd? Zasiałeś gdzieś indziej wcześniej?
Ja dopiero 3 dni temu nasiona ogórków wysiałam do gruntu i tak co roku robię i jakoś zawsze mam ich owoce w lipcu ;)
Ale średnia w rolnictwie jestem, mam tylko trochę warzyw w ogrodzie, bo nie mamy czasu na to za bardzo.
Tubisia pisze:Sama prawda.
Tubisiu, gdzieś pytałam o tramadol, chyba w wątku o kolonce - czy ten z paracetamolem na Ciebie działa słabiej niż czysty.
Jak znajdziesz chwilę, to proszę napisz, bo zależy mi na tej odpowiedzi akurat.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 10 maja 2017, 18:44

Noelia pisze:Nie wiem, skąd pomysł, że nie żyjemy "swoim rodzinnym życiem". Pod tym względem to wszystko pięknie i w normie.
Ważniejsze sprawy...akurat dla mnie jego zdrowie jest teraz najważniejsze.
A "skupiony na chorowaniu" to on na pewno nie jest, wręcz przeciwnie.
Ja jestem i zamartwiam się niewiarygodnie, ale nie w realnym codziennym życiu przy nim - bo w tym udaję.
Udaję przy córce, w pracy i wszędzie.
Jakbym miała jeszcze na forum się powstrzymywać od narzekania i marudzenia, to ja nie wiem...
tenmat jest o dołowaniu, więc w sumie piszemy w temacie ;)
Mi po przeczytaniu Twoich postów wychodzi na to co napisałem..
Żyjecie razem i to jest ok...rodzinnie, fajnie, wspieracie się itd..
Ale sama piszesz że zamartwiasz się w samotności, troszeczkę udajesz "w celu nie przekazywania" negatywnej energi, że tak to nazwę. Jak piszesz i on tak ma.
Czyli razem po swojemu wspieracie się w odrzucaniu tego problemu (nie mówię że to negatywnie), troszeczkę udawania.
Oby tylko te "każdy po swojemu" nie przeniosło się na inne tematy.

A to, że choroba zmieni jego psychikę , to wierz mi, że tak będzie.
Mówi Ci to pracocholik, który uciekał w to by pokazać, że wszysko jest ok i wszystko może, a wszystko też pod płaszczykiem "dla dobra rodziny" ;)

A i jeszcze temat
Noelia pisze:"Umyślnie zniechęcać" - coś w tym stylu. ....
Ciężkie to wszystko bardzo, chętnie bym się już dawno poradziła w tej sprawie, ale zapewne zostałabym oceniona jako psycholka i wariatka i jeszcze musiałabym się tłumaczyć jak przy cynamonie, siłce czy loperamidzie
Tzn. pewnie, że nie "musiałabym", bo przecież mogłabym olać i nic nie pisać, ale dla własnego komfortu psychicznego chociaż.
W dziale o psychice, związkach itp. to aż się bałam wypowiadać i pytać, jeśli mam być szczera, dlatego do tej pory nie ruszałam tego tematu.
Pisz, po to jest forum ,lepiej tu sobie pogadać niż w samotności przeżywać.
Dział o psychice też jest ok. bo nasze choroby są psychosomatyczne. A i forum jest dla chorych i ich rodzin.
Kto jak nie chory nie odpowie co czuje, kto jak partner nie odpowie co czuje w związku z chorym.
A co do "udawania" przez chorego...to wierz mi, każdy tak robi.
Już nie wspomne o seksie, gdy się ma akurat biegunke ... a druga strona myśli "że nie chce bo cos się odmieniło", a to strach przed biegunką tak działa :)
Czyli nie ma głupich i wstydliwych pytań, co najwyżej są takie odpowiedzi przez niedoświadczonych czy z mniejszym stopniem chorowania .

a w temacie:
Padła mi ciepła woda w kuchni...naprawdę nie mam sił zastanawiać się ,co znów się zepsuło ..wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr !!
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Jacekx » 10 maja 2017, 22:24

Noelia pisze:...
Jacekx pisze:i ja też stary chory niestety czasami bliskim mi osobom dokuczam marudzeniem o swoim zdrowiu, lekarzach, szpitalach, aptekach... itp. .
Już kiedyś pisałam (np. tutaj http://forum.crohn.home.pl/forum/viewto ... 68#p428068), że u niego jest na odwrót.
W ogóle nie mówi nic na ten temat.
...
Pisząc to nie myślałem o Twoim mężu a o Tobie tu na Forum piszącej o zdrowiu, lekarzach, szpitalach czy aptekach... to raz :idea:

Dziwię się tylko troszkę Wam młodym mimo, że jesteście jakiś czas ze sobą x lat w małżeństwie to On gra ciągle narzeczonego który musi Cię zdobywać a Ty ukrywasz przed nim swoje niepokoje...czyli też grasz :smutny:

Może tak się dziwię dlatego, że ja jestem z tych szczerych aż do bólu...
widzi mi się to jak Teatr Małżeński .

Dla mnie ale to dla mnie małżeństwo nie polega na graniu przed sobą a byciu ze sobą a nawet obok siebie ale byciu na dobre i na złe...
Przepraszam wiem o tym , że są jednak różne małżeństwa które trwają by doczekać się wnuków, prawnuków.... cieszyć się z nimi ich życiem.
Takiego doczekania życzę Noelia też Tobie i Twojemu Mężowi
Dziadek Jacekx

Co do doła
to dołuje mnie ten bieg czasu i troszkę za szybkie przemijanie wybaczcie ale zanucę tu sobie 60 lat minęło jak 1 dzień :smutny:
Ostatnio zmieniony 10 maja 2017, 22:47 przez Jacekx, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 10 maja 2017, 22:43

Jacekx pisze: On gra ciągle narzeczonego który musi Cię zdobywać a Ty ukrywasz przed nim swoje niepokoje...czyli też grasz

Może tak się dziwię dlatego, że ja jestem z tych szczerych aż do bólu...
widzi mi się to jak Teatr Małżeński .
e...sorki , to chyba nie zrozumiałeś jednak.
To nie gra , ale chęc nieszkodzenia raczej, wspieranie inaczej.
Znam to, lepiej na siebie wziąść coś i niż obciążać partnera.To nie gra..to uczucie..
A że on chce ciągle zdobywać to chyba fajnie ?
Nikt nie chce ranić, ale odkryć się tez nie chce.


sorki musiałem.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Jacekx » 10 maja 2017, 22:57

obyty.z.cu pisze:
Jacekx pisze: On gra ciągle narzeczonego który musi Cię zdobywać a Ty ukrywasz przed nim swoje niepokoje...czyli też grasz

Może tak się dziwię dlatego, że ja jestem z tych szczerych aż do bólu...
widzi mi się to jak Teatr Małżeński .
e...sorki , to chyba nie zrozumiałeś jednak.
To nie gra , ale chęc nieszkodzenia raczej, wspieranie inaczej.
Znam to, lepiej na siebie wziąść coś i niż obciążać partnera.To nie gra..to uczucie..
A że on chce ciągle zdobywać to chyba fajnie ?
Nikt nie chce ranić, ale odkryć się tez nie chce.


sorki musiałem.
Zrozumiałem Obyty.Z.CU ale w życiu nie lubię masek i gry choć wśród Ludzi trzeba ale w domu...

Wybaczcie skojarzyło mi się po Twoim strofowaniu Obyty.Z.CU rotfl2

W domu to jestem taki :vampir: wysyający krew z rodziny ... żartuję bo tak naprawdę w domu to jestem sobą i nie gram żadnej roli
Przepraszam też musiałem .
Powtórzę...


Dla mnie ale to dla mnie małżeństwo nie polega na graniu przed sobą a byciu ze sobą a nawet obok siebie ale byciu na dobre i na złe...
by kiedyś tam doczekać wnuków czy prawnuków
Ostatnio zmieniony 10 maja 2017, 23:06 przez Jacekx, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Bizonik
Moderator
Posty: 983
Rejestracja: 30 mar 2016, 14:17
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Bizonik » 10 maja 2017, 23:04

dobrze smutasy to tak na poprawę humoru

dawno temu napisane jak było mi źle

Na zły dzień

Gdy na dworze szaro,
gdy ponuro w duszy jest,
gdy za oknem pada deszcz,

zamknij oczy i wspominaj
te radosne chwile
co serce i dusze radują
wtedy nawet najgorszy dzień
staje się czymś wyjątkowym
wtedy ani szaruga, ani nerw
nie są już groźne
bo w pamięci masz dobra myśl
czuj to jak by się działo to teraz
daj ponieść się fantazji,

żyj chwila zapomnienia,
oderwij się od szarości dnia powszedniego

wykorzystaj to, a duszy i sercu będzie lżej
i pamiętaj smutki i złe chwile wyrzuć w kąt
podziel się nimi z przyjacielem
on zrozumie - po to jest
on przytuli gdy będzie potrzeba
i teraz spójrz nie lepiej się zrobiło,
juz słonko sie przedziera,
juz nie pada deszcz,
jeszcze krótka chwila,
jeszcze sekunda i radosna tęcza
na niebie kolorem zabłyśnie,
tak to radość co głęboko w duszy siedzi
a Ty ją wydobyłaś
uśmiech na twarzy, radość w oczach
tak to było potrzebne
wspomnienia czynią cuda
Miłego dnia.
Najlepszy gust muzyczny i koloryt w Kwietniu 2016
Jeden z najlepszych gustów muzycznych w lipcu, sierpniu i październiku 2016

Moja pasja moją pracą, moja praca moją pasją:)
http://blog.aquamagic.nazwa.pl

Www.wedkarskiemazowsze.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Jacekx » 10 maja 2017, 23:09

Jakie smutasy?
Jak możesz Bizonik do Zakochanego Dziadka Jackax

nie dołuj mnie :wink: bo będę :smutny: :smutny:

http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?f=54&t=18506

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: cordo » 11 maja 2017, 01:42

Nie mogę zasnąć, dwie godziny leżenia w łóżku na nic... Przewracanie się z boku na bok, eh...

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 11 maja 2017, 17:10

Bizonik pisze:dawno temu napisane jak było mi źle
Chwyty i tabulatury na gitarę by się jeszcze przydały ;)
Noelia pisze:gdzieś pytałam o tramadol
Tu już wiem wszystko z PW :* I ogólnie dzięki za wszystkie wiadomości.
Noelia pisze:A tak z ciekawości, to jak to wysadziłeś, skąd? Zasiałeś gdzieś indziej wcześniej?
Obyty.z.cu, i jak to jest z tymi ogórkami? :wink: Bo może ja coś źle robię faktycznie?
obyty.z.cu pisze:tenmat jest o dołowaniu, więc w sumie piszemy w temacie
W dziale Off Topic to chyba nikt nie ma pretensji o off topic :roll:
obyty.z.cu pisze:Ale sama piszesz że zamartwiasz się w samotności, troszeczkę udajesz "w celu nie przekazywania" negatywnej energi, że tak to nazwę. Jak piszesz i on tak ma.
Tak dokładnie jest...
Jacekx pisze:Pisząc to nie myślałem o Twoim mężu a o Tobie tu na Forum piszącej o zdrowiu, lekarzach, szpitalach czy aptekach... to raz
Po to marudzę na forum, żeby on miał spokój :roll:
Dla niego ten temat nie istnieje, a mi jest wielokrotnie aż fizycznie słabo od nagromadzonego napięcia i lęku.
Jacekx pisze:Dziwię się tylko troszkę Wam młodym mimo, że jesteście jakiś czas ze sobą x lat w małżeństwie to On gra ciągle narzeczonego który musi Cię zdobywać a Ty ukrywasz przed nim swoje niepokoje...czyli też grasz
9 lat.
Ja wolę grać spokojną, udawać optymizm i radość, niż przy nim płakać i okazywać mój strach o niego.
To granie mnie dobija, ale jego psychice służy - więc tak wybrałam.
Świadomość, że ja tak się martwię i aż tak przeżywam to wszystko, nie jest mu do niczego potrzebna.
Mnie byłoby lżej i łatwiej, gdyby zdawał sobie sprawę, jak ja się naprawdę czuję - ale nie chcę być egoistką.
Jacekx pisze:Dla mnie ale to dla mnie małżeństwo nie polega na graniu przed sobą a byciu ze sobą a nawet obok siebie ale byciu na dobre i na złe...
Na dobre i na złe - to jest oczywiste.
A to moje granie jest dla jego dobra - ja tak to teraz widzę. Czy źle robię? Nie wiem...:( Zobaczymy, co czas przyniesie.
Jacekx pisze:Może tak się dziwię dlatego, że ja jestem z tych szczerych aż do bólu...
Moja szczerość by go teraz dobiła.
Ostatnie, czego by chciał, to żeby jego choroba mnie też krzywdziła w jakiś sposób - ale tak jest niestety.
Jacekx pisze:by kiedyś tam doczekać wnuków czy prawnuków
Dla mnie to na pewno nie jest ani sens, ani cel małżeństwa - ale ok.
Ważne, żeby nasza córka była szczęśliwa w życiu - może np. nie będzie chciała mieć dzieci, a my z pewnością nie będziemy rozpaczać z tego powodu ;)
obyty.z.cu pisze:To nie gra , ale chęc nieszkodzenia raczej, wspieranie inaczej.
Znam to, lepiej na siebie wziąść coś i niż obciążać partnera.To nie gra..to uczucie..
A że on chce ciągle zdobywać to chyba fajnie ?
Nikt nie chce ranić, ale odkryć się tez nie chce.
100% prawdy.
W pewnych aspektach Ty i mój mąż macie podobne charaktery chyba ;)
Z tym "zdobywaniem" to w pewnym sensie zawsze tak miał (ja zresztą też), ale teraz mu się to bardzo nasiliło.
To jest wielokrotnie aż dziwne i nienaturalne jakby.

I swoją drogą sporo przykrych (dla mnie) zdań już padło, że np. może sobie teraz znajdę kogoś zdrowego, bezproblemowego itp.
Nawet za bardzo już nie wiem, jak odpowiadać na takie aluzje.
Plus te jego obawy o chudnięcie albo skutki uboczne sterydów (od dzisiaj bierze Cortiment) itp.

Albo udawanie, że dobrze się czuje - jak widzę, że jest bardzo źle...
Byliśmy zawsze tak blisko, wiedzieliśmy wszystko o sobie, a teraz nagle to dla niego wielki problem, że ja go widzę w trakcie silnego bólu (bywa serio koszmarnie, zanim leki zaczną działać).
Albo np. te wieczorne wlewki - też dziwny problem i "odsuwanie się" ode mnie jakby.
No temat rzeka :(
Jacekx pisze:to dołuje mnie ten bieg czasu i troszkę za szybkie przemijanie wybaczcie ale zanucę tu sobie 60 lat minęło jak 1 dzień
A ja nie chcę mieć 30 lat, chcę nadal 2 na początku :evil:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 11 maja 2017, 18:00

Noelia pisze:I swoją drogą sporo przykrych (dla mnie) zdań już padło, że np. może sobie teraz znajdę kogoś zdrowego, bezproblemowego itp.
Nawet za bardzo już nie wiem, jak odpowiadać na takie aluzje.
i to będzie sie pogłebiać...
bo z czasem, jeśli nie osiągnie remisji ,będzie się coraz bardziej zamykać w domu, no bo przecież iść gdzieś, gdzie nie będzie jadł (bo zagrożenie częstego korzystania z wc) nie będzie się chciało.
Tu akurat "wszyscy " wokół zadają pytanie: dlaczego nie jesz..nie samuje ?, w domu ma lepsze, itd..teksty znane wszystkim. Czyli po co się udzielać.
A Ty już będziesz chciała gdzies ..no i masz konflikt.
Musisz się nauczyć sama bywać..oczywiście jesli on ..itd..
To im dalej w czasie chorowanie tym...narasta i nie ma na to lekarstwa.

Powiedzmy, bo "dostając" stomie, odzyskuje się życie bez ograniczeń .
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 12 maja 2017, 00:55

obyty.z.cu pisze:i to będzie sie pogłebiać...
To niefajnie :(
On już doszedł do perfekcji w tych aluzjach.
Nie mówi tego otwarcie i wprost, tylko półżartem, takie wzmianki, docinki, podteksty.
Tylko nie ma pojęcia, jak one ranią.
obyty.z.cu pisze:bo z czasem, jeśli nie osiągnie remisji ,będzie się coraz bardziej zamykać w domu, no bo przecież iść gdzieś, gdzie nie będzie jadł (bo zagrożenie częstego korzystania z wc) nie będzie się chciało.
Tu akurat "wszyscy " wokół zadają pytanie: dlaczego nie jesz..nie samuje ?, w domu ma lepsze, itd..teksty znane wszystkim. Czyli po co się udzielać.
A Ty już będziesz chciała gdzies ..no i masz konflikt.
Musisz się nauczyć sama bywać..oczywiście jesli on ..itd..
Tu akurat raczej nie będzie problemów.
Bo po pierwsze to imprezy, wyjścia itp. to nie są dla mnie jakieś istotne sprawy.
Najlepiej nam się pije wino we dwoje ;)
Tego też mi brakuje teraz, ale poczekamy do tej remisji, może wreszcie się uda.
Po drugie to on nie musi ukrywać choroby, bo już wszyscy wokół wiedzą teraz.
Nie dało się nie zauważyć tych jego objawów.
W pracy sami go w końcu spytali "czy ma Crohna, czy wrzodziejące" (dosłowny cytat) :lol:
A po trzecie to on zawsze odpowiada takimi ciętymi ripostami, że na serio nikt się nawet nie odważy zadawać mu dziwnych pytań, "dlaczego nie je" itp. :grin:
A zresztą tak ogólnie to oboje się nie przejmujemy "co inni pomyślą".
obyty.z.cu pisze:Powiedzmy, bo "dostając" stomie, odzyskuje się życie bez ograniczeń .
To jest na pewno lepsze rozwiązanie niż wiecznie biegunki, gorączka, taki ból...
Wg mnie - bo co on o tym myśli to nie wiem...

Prawda jest taka, że cokolwiek by się nie działo, to ja chcę być przy nim, blisko.
Nawet na tej kolonoskopii chciałam być z nim, co mnie wyśmiał wtedy, pisałam chyba ;)
Cały mój problem polega na tym, że on tej bliskości nie chce w tych różnych trudnych lub przykrych momentach.

On ma chyba jakiś indywidualny problem z tym, bo wątpię, żeby każdy chory przewlekle się tak zachowywał.
Ale może się mylę, próbuję to odgadnąć, ale psychologia to akurat nie była nigdy moją mocną stroną...
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Bizonik
Moderator
Posty: 983
Rejestracja: 30 mar 2016, 14:17
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Bizonik » 12 maja 2017, 01:28

Powiem Ci ze i ja nie wyobrażałem sobie życia z ciągłą biegunką, zapasem ubrań w samochodzie, i tysiącem innych utrudnień.
Wiesz co mi bardzo pomogło, zmieniło mój pogląd na to co ja mam. Inni ludzie, tak samo chorzy na tą samą chorobę ale dający sobie z tym rade. Czasem będący w dużo gorszym stanie niż ja.
Zobaczylem że można żyć z tą chorobą, normalnie żyć. Oczywiście trzeba wprowadzić pewne reguły i zasady ale da się żyć.
Czasem nawet przez telefon fajnie pogadać z kimś kto ma takie problemy, kto tego doświadczył.
Może warto poszukać u siebie ludzi z NZJ i pohadać, może warto przyjechać teraz do Wawy 20 maja na spotkanie. Zobaczyć innych Cudaków:) pogadać pośmiać się zapomnieć że jest się samymemu na tym chorym świecie.
Najlepszy gust muzyczny i koloryt w Kwietniu 2016
Jeden z najlepszych gustów muzycznych w lipcu, sierpniu i październiku 2016

Moja pasja moją pracą, moja praca moją pasją:)
http://blog.aquamagic.nazwa.pl

Www.wedkarskiemazowsze.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Jacekx » 12 maja 2017, 02:28

Noelia pisze:...
Jacekx pisze:by kiedyś tam doczekać wnuków czy prawnuków

Dla mnie to na pewno nie jest ani sens, ani cel małżeństwa - ale ok. Ważne, żeby nasza córka była szczęśliwa w życiu - może np. nie będzie chciała mieć dzieci, a my z pewnością nie będziemy rozpaczać z tego powodu ;)
...
Jacekx pisze:to dołuje mnie ten bieg czasu i troszkę za szybkie przemijanie wybaczcie ale zanucę tu sobie 60 lat minęło jak 1 dzień
A ja nie chcę mieć 30 lat, chcę nadal 2 na początku :evil:
Po pierwsze dla mnie to co zakreśliłem na niebiesko z fragmentu cytatu Twojego postu to jest sens Rodziny
a
małżeństwo to jest sposób na stabilną rodzinę.

Chcesz mieć 2 lata ... ja nie bo nic z tego nie pamiętam

ale 3 lata to chciałby mieć
Mam takie jasne obrazki przed oczyma z tego czasu:
obiad siedząc na kolanie wcześnie straconego ukochanego Dziadka
i spacer z nim po Gdyńskim lesie.

Co do dołu to go mam mega dziś go dużego od wieczora ..."Odeszła" od nas 11.05.2017 chyba między 20.00-21.00 moja
94 letnia Ciocia - Siostra mojego Taty :smutny:

Mimo, że to piękne lata ale zawsze jak ktoś "odchodzi" to jest mi ... :smutny: sorry ale proszę nie składać mi kondolencji :idea:
Muszę trochę pobyć ze sobą poza Forum by ten fakt do mnie trafił. Na Forum czasami zapominam o realu :smutny:

Sorry ale dziś nie będę już pisał postów...po tym poście.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”