Teraz jest sobota, 16 grudnia 2017, 02:33

CU, CD i inne zapalne choroby jelit

Forum otwarte dla wszystkich chorych na nieswoiste zapalenia jelit, dla ich rodziców, partnerów i osób zainteresowanych.

ciąża i azathiopryna

wszystkie obawy i rady związane z przebiegiem ciąży

Moderatorzy: Pandziaak, Moderatorzy

Avatar użytkownika
 
Posty: 1037
Dołączył(a): wtorek, 11 kwietnia 2017, 00:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: ciąża i azathiopryna

Post przez Noelia » wtorek, 28 listopada 2017, 13:19

Ewunia125 napisał(a):Dostałam propozycje przyjmowania Mesalazyny zamiast Azy. Nie wiem, czy to dobre rozwiązanie. Wydaje mi się, że to ta sama grupa leków
Miałyście jakiś kontakt z tym lekiem?
Jakieś opinie?
Nie, to nie jest ta sama grupa leków - mesalazyna to niesterydowy lek przeciwzapalny, a aza to immunosupresja.
Azatiopryna jest cytotoksyczna, dlatego jej stosowanie w ciąży jest kontrowersyjne (nawet jeśli to mężczyzna przyjmuje azę - gdy u mojego męża będzie kiedyś konieczne takie leczenie, to ja na pewno będę stosować skuteczną hormonalną antykoncepcję).
Natomiast mesalazyna jest bezpieczna w ciąży, należy do grupy B, czyli:
Badania na zwierzętach nie wskazują na istnienie ryzyka dla płodu, ale nie przeprowadzono badań z grupą kontrolną u ludzi, lub badania na zwierzętach wykazały działanie niepożądane na płód, ale badania w grupie kobiet ciężarnych nie potwierdziły istnienia ryzyka dla płodu.
Mesalazyna, balsalazyna, olsalazyna są pochodnymi kwasu 5-aminosalicylowego. Pierwsze dwie należą do kategorii B, olsalazyna do C.
Leki te nie zwiększają ryzyka wad wrodzonych, przedwczesnych lub martwych porodów. Nie należy przekraczać dawki 3 g/dobę z uwagi na ryzyko niekorzystnego działania tego leku na nerki płodu.
Zgodnie z aktualną wiedzą stosowanie preparatów z grupy pochodnych 5-ASA nie wpływa niekorzystnie na przebieg ciąży. Bezpieczeństwo stosowania pochodnych 5-ASA z punktu widzenia przebiegu ciąży oraz ryzyka wystąpienia wad wrodzonych potwierdziła najnowsza metaanaliza z udziałem 2200 ciężarnych z IBD. Należy jednak pamiętać, że leczenie sulfasalazyną wymaga jednoczesnego włączenia kwasu foliowego w dawce 1-2 g dziennie, natomiast w przypadku stosowania mesalazyny nie należy przekraczać dawki dobowej 3 g ze względu na ryzyko niekorzystnego oddziaływania na nerki płodu.
U pacjentek, które do osiągnięcia remisji wymagają stosowania preparatów z grupy pochodnych 5-ASA, należy kontynuować skuteczną terapię nawet wtedy, gdy ciąża została już potwierdzona, gdyż aktywny proces zapalny jest bardziej niebezpieczny dla płodu niż stosowane leki. Jeżeli natomiast stan pacjentki pogorszy się w czasie ciąży, należy jak najszybciej włączyć dawkę optymalną, gdyż nieskuteczne leczenie IBD jest niebezpieczne zarówno dla płodu, jak i dla matki.
Większość badań potwierdziła bezpieczeństwo stosowania sulfasalazyny i mesalazyny w okresie karmienia piersią. Jednak ze względu na 2 doniesienia o występowaniu biegunki krwistej u noworodków karmionych przez matki przyjmujące leki z grupy pochodnych 5-ASA, Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) zaleca ostrożność w ich stosowaniu podczas karmienia piersią. Dotyczy to szczególnie noworodków urodzonych przedwcześnie lub z hiperbilirubinemią. W przypadku wystąpienia biegunki karmienie piersią należy przerwać.
Także jeśli lekarz proponuje Ci mesalazynę zamiast azy, to jak najbardziej mu zaufaj.
Tylko pamiętaj, że nie możesz przekroczyć dawki 3 g.
A preparat mesalazyny trzeba dopasować do umiejscowienia zmian zapalnych w przewodzie pokarmowym.
W CD najczęściej stosuje się Pentasę, ponieważ działa już od żołądka, w jelicie cienkim i grubym (Crohn może dotyczyć całego układu pokarmowego).
A Asamax działa tylko w jelicie grubym, podobnie jak sulfasalazyna.
Z kolei Salofalk na końcówkę jelita krętego, a potem w grubym.
Nie napisałaś, gdzie masz zmiany.
Na jakiej podstawie zdiagnozowano Ci CD :?:
Endoskopie i rezonans są bezpieczne w ciąży, miałaś te badania czy jakieś inne jeszcze?

A tak btw - przecież wiedziałabyś to wszystko, gdybyś przeczytała Poradnik J-elity oraz ten artykuł o ciąży w przypadku IBD - oba linki podałam Ci w moim pierwszym poście ;)
Noelia napisał(a):Przede wszystkim przeczytaj Poradnik Płodność, ciąża i karmienie piersią w NZJ oraz ten artykuł Wpływ NZJ na ciążę i płodność
Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once. Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.
Nasze motto w walce z CU :flowers:

Diagnoza 13.04.17 - wciąż czekamy na remisję i spokój...

 
Posty: 5
Dołączył(a): wtorek, 21 listopada 2017, 09:49
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
miasto: London

Re: ciąża i azathiopryna

Post przez Ewunia125 » wtorek, 28 listopada 2017, 14:00

Poradniki czytałam, ale jest tam tyle informacji, że zwyczajnie mogło mi to umknąć, dlatego pytałam tutaj.
Nie linczujcie mnie za to. Ostatnimi czasy mam naprawdę mętlik w głowie od tego wszystkigo i mogę wszystkiego nie pamiętać. Miałam robioną endoskopie, ale tylko kawałek jelita zbadali, do miejsca gdzie znaleźli zmiany, nie chcieli dalej ryzykować. Po porodzie mają zrobić kolanoskopie. W dalszym ciągu czekam na wyniki biopsji, kolejną wizytę mam 08.01.2018 wtedy powinno wiedzieć coś więcej. Na ostatniej wizycie lekarz mówił, że podczas badania stwierdził, że to CD i dobrze to pamięta, czeka tylko na potwierdzenie z wyników biopsji.
Wedlug polskiego ginekologa z którym się konsultowałam najlepszą opcją, jest nie wprowadzanie żadnych nowych leków, tym bardziej, że w dalszym ciągu jestem na zmniejszającej dawce Prednisolone (obecnie 25mg). Stąd moje wątpliwości, bo każdy mówi co innego :-(
Plusem jest to, że czuję się dobrze. Nie mam bóli I generalnie choroba jakby ucichła.
Dzięki za odpowiedź.

Avatar użytkownika
 
Posty: 1037
Dołączył(a): wtorek, 11 kwietnia 2017, 00:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: ciąża i azathiopryna

Post przez Noelia » czwartek, 30 listopada 2017, 15:20

Ewunia125 napisał(a):Nie linczujcie mnie za to.
Nie zlinczowałam, dodałam nawet uśmieszek ;) do tamtego zdania.
Jesteś w ciąży i chorujesz na NZJ, więc ten Poradnik to jest podstawa.
Jeśli np. szukasz info "mesalazyna a ciąża", to wystarczy otworzyć ten poradnik albo artykuł, który Ci podlinkowałam i wpisać "mesalazyna" w Ctrl+F - przecież nie trzeba znać całego tekstu na pamięć ;)

A edukować się, czytać o chorobie itd. powinnaś swoją drogą, bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi.
To Tobie najbardziej zależy na Twoim własnym zdrowiu, żadnemu lekarzowi aż tak zależeć nie będzie.
I musisz mieć wiedzę na te tematy, bo potem gastrolog zaproponuje Ci np. Humirę, a Ty nie będziesz miała bladego pojęcia, na czym polega leczenie biologiczne i co to w ogóle jest (to tylko taki abstrakcyjny przykład rzecz jasna).
W sumie tak jest ze wszystkim w życiu ;)
Jak kupuję np. jakiś kosmetyk albo sprzęt AGD, to czytam wcześniej na ten temat, o różnych rodzajach, modelach, recenzje, testy, dokładny skład produktu itp., oczywiście na wiarygodnych i rzetelnych stronach.
Nie zaufam naiwnie pani w sklepie, bo kto wie, jaka jest tak naprawdę jej wiedza oraz...moralność (bo może chce mi wcisnąć coś, co słabo się sprzedaje, jako "coś ekstra").
Ten przykład jak najbardziej da się przełożyć na relację pacjent-lekarz, nawet to ostatnie - byłam kilka razy u jednej ginekolog, która na każdej wizycie gorąco polecała mi krążek NuvaRing, a przy tym miała fartuch, długopisy, kalendarze i inne cuda z logiem tego produktu.
I jak ktoś mi cokolwiek poleca, np. w sklepie, to nie przyjmuję tego za pewnik, tylko biorę do ręki opakowanie i czytam etykietki - czy nic mnie nie uczuli, czy nie ma tam czegoś szkodliwego itp.
Tyle, że od źle dobranego kremu czy kiepskiej zmywarki świat się nie zawali.
A tutaj chodzi o zdrowie, o uratowanie jelita przed resekcją, o zapobieganie powikłaniom pozajelitowym...o najważniejsze w życiu sprawy, tego nie można olać ani bagatelizować - żeby potem sobie nie wypominać do końca życia, że coś się przeoczyło czy zaniedbało.

Trzeba to wszystko kontrolować i cały czas pamiętać, że się choruje na NZJ.
Bo np. taka sytuacja - stomatolog przepisuje Ci antybiotyk z jakichś zębowych powodów, a Ty bezrefleksyjnie go bierzesz - nie doczytałaś, czy można ten lek przyjmować mając Crohna - i kończysz z mega zaostrzeniem.
Nie licz na to, że inni specjaliści będą zawsze 100% wiedzieć, co można w NZJ, a czego nie można.
Ewunia125 napisał(a):Ostatnimi czasy mam naprawdę mętlik w głowie od tego wszystkigo i mogę wszystkiego nie pamiętać.
Mój mąż został zdiagnozowany kilka miesięcy temu, więc doskonale pamiętam ten mętlik i nadmiar informacji na samym początku.
Zwłaszcza, że oboje nie mamy nic wspólnego z medycyną, a jeśli chodzi o lekarzy, to on chodził jedynie do dentysty i tyle, żadnych innych doświadczeń nie miał.
Ale niestety nie ma wyjścia, trzeba jakoś ogarnąć te sprawy.
I chociaż mąż nie znosi tych chorobowych zagadnień, z nikim na ten temat nie rozmawia i sam przed sobą udaje, że jest w pełni zdrowy - to przeczytał chyba wszystkie merytoryczne informacje o NZJ i ma o wiele większą wiedzę ode mnie.

Doceniajmy, że mamy super łatwy dostęp do wszelkich tekstów, nowinek, publikacji medycznych, że są Poradniki i Kwartalniki (viewforum.php?f=22 oraz na stronach J-elity) - napisane tak przystępnie, że zrozumie każdy, nawet jeśli medycyna go wcześniej w ogóle nie interesowała.
20 lat temu to mogłybyśmy co najwyżej pójść do jakiejś biblioteki uniwersyteckiej i poczytać sobie artykuły po angielsku, o ile by jakiekolwiek mieli na temat IBD.
Ewunia125 napisał(a):Miałam robioną endoskopie, ale tylko kawałek jelita zbadali, do miejsca gdzie znaleźli zmiany, nie chcieli dalej ryzykować. Po porodzie mają zrobić kolanoskopie.
Z tego wynika, że masz zmiany zapalne dosyć nisko, więc możesz zapytać lekarza o jakieś przeciwzapalne wlewki albo czopki - są bezpieczne w ciąży (zarówno te z mesalazyną, jak i ze sterydami), a leczą jelito tak dodatkowo miejscowo, co przyspiesza remisję.
Po porodzie zadbaj o dalszą diagnostykę, bo w tej chwili nie wiesz, jak to tam dalej wygląda w jelicie grubym, cienkim, w żołądku, przełyku itd.
Przede wszystkim pełna kolonoskopia z wycinkami z różnych miejsc jelita grubego + biopsja z końcówki jelita krętego.
Jeśli hist-paty potwierdzą CD, to przyda się gastroskopia oraz jakieś badania obrazowe, np. enterografia albo enterokliza MRI.
W każdym razie jakaś diagnostyka jelita cienkiego.

Poza tym poczytaj o leczeniu żywieniowym - nasza admin Ania napisała Ci kilka postów temu o tych preparatach:
-Ania- napisał(a):Mi w ciąży lekarze zalecili pić Resoursy na wzmocnienie, może uda Ci się je jakoś zorganizować, myśle że naprawdę warto.
Pamiętaj tylko by pić je powoli, małymi łykami, by organizm nie doznał szoku ze w jednej chwili dostaje mega dużo witamin i kalorii.
A tego typu preparaty odciążąją jelita. Swego czasu byłam na diecie bezresztkowej gdzie przez 3 miesiące piłam tylko tego typu produkty i wyszłam na prostą, Tobie tego nie radzę, ale myślę że jeden Resourse dziennie polepszy niz pogorszy sytuacje
W wielu przypadkach skuteczność żywienia enteralnego jest porównywalna do sterydoterapii, a przy tym zero skutków ubocznych - w przeciwieństwie do sterydów.
Marky napisał(a):badania kliniczne dowodzą iż stosowanie leczenia żywieniowego w okresie zaostrzeń NZJ przynosi podobne efekty jak sterydoterapia, znacznie obniżając jej skutki uboczne
Mąż pił takie gotowe preparaty dojelitowe (Nutridrinki, Nutramil, Resource Protein) w celu uzupełnienia składników odżywczych, bo miał liczne niedobory, zwłaszcza białka (hipoproteinemię i hipoalbuminemię), tłuszczu (z powodu tzw. biegunki tłuszczowej), a także witamin (głównie wit. D3 oraz B12), żelaza, ferrytyny oraz elektrolitów (hipokaliemia itd.)
Nie był w stanie uzupełnić tych braków zwykłą dietą, ponieważ większość wartościowych produktów (jak np. pełnoziarnisty chleb, grube kasze, ciemny ryż, wątróbka, cytrusy, zielenina, surowe warzywa i owoce) nasilała mu biegunki.

Niestety nie mam pojęcia, jak sprawa wygląda w ciąży - możesz zapytać gastrologa i ginekologa oraz poczytać na ten temat.
Zrób też dokładne badania krwi w kierunku tych niedoborów, bo one dotyczą większości chorych na zapalenia jelit.
Takie "dożywianie" jak najbardziej mogłoby zdać egzamin w Twojej sytuacji, bo w NZJ wchłanianie jest zaburzone, a w ciąży jest przecież o wiele większe zapotrzebowanie (na kalorie, białko, minerały, witaminy i wszystko inne).
Tego typu preparaty są wysokoenergetyczne i bezresztkowe, jest to tzw. dieta kompletna - zawiera wszystkie niezbędne składniki pokarmowe.
Ewunia125 napisał(a):Stąd moje wątpliwości, bo każdy mówi co innego
Typowe, zwłaszcza dla ginekologów i ich "okołociążowych rozkmin".
Jeden lekarz mi powiedział, że o ile ciąża nie będzie zagrożona, to mogę jeździć na rowerze niemal do ostatniego dnia, byle ostrożnie.
Zaraz później drugi stwierdził, że absolutnie nie, bo w ciąży bezpieczne jest tylko pływanie i joga.
To jeden z setek przykładów z mojego doświadczenia.
Po prostu musiałam na własną rękę weryfikować, kto ma więcej racji.
W tym akurat przypadku ten drugi się mylił, więc więcej do niego nie poszłam i tyle ;)
Ewunia125 napisał(a):Plusem jest to, że czuję się dobrze. Nie mam bóli I generalnie choroba jakby ucichła.
Oby tak dalej, trzymam kciuki :roll: :super:
Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind. Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once. Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.
Nasze motto w walce z CU :flowers:

Diagnoza 13.04.17 - wciąż czekamy na remisję i spokój...

Avatar użytkownika
 
Posty: 1040
Dołączył(a): środa, 16 kwietnia 2014, 19:16
Lokalizacja: Żuławy
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie

Re: ciąża i azathiopryna

Post przez Brawurka » sobota, 2 grudnia 2017, 22:21

Ja bym AZY nie odstawiała.
15.12.2013 Usunięcie jelita grubego + j-pouch
16.03.2014 Zamknięcie stomii



Obrazek

 
Posty: 2
Dołączył(a): wtorek, 5 grudnia 2017, 19:12
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
miasto: Londyn

Re: ciąża i azathiopryna

Post przez gingerka » środa, 6 grudnia 2017, 15:58

Ewunia, jak sytuacja? Ja też mieszkam w UK, już 10 lat. Mam 2 córki, obie ciąże byłam na azathioprinie i mesalazynie - ciąże miałam bezproblemowe, porody naturalne, dziewczyny zdrowe. Tuż przed pierwszą ciążą zaczęło mi się zaostrzenie, brałam wtedy pianki colifoam i na mnie zawsze szybko działają, tak więc polecam. W Twoim przypadku chyba bym sie na azę nie decydowała, jeśli z jelitami nie jest bardzo źle. Pogorszenie przy odstawianiu sterydów to chyba norma. Brałam je kiedyś 3 lata i każde zejście o 5mg kończyło się pogorszeniem, dopiero kruszenie tabletki i powolne zmniejszanie dawki było ok.

Poprzednia strona

Powrót do Przebieg Ciąży

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość