Wredny ginekolog

wszystkie obawy i rady związane z przebiegiem ciąży

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Wredny ginekolog

Post autor: Behemot(ka) » 21 sie 2008, 11:57

Mój ginekolog powiedział, żebym więcej dzieci nie miała, bo różnie może być. Może kruszynka po mnie odziedziczyć CU, znowu mogę nie donosić, poronić a z lekami to nie tak pewne, bo niby sulfa, czy mesa są bezpieczne, ale tego nikt nie wie na pewno i po co potem problemy. Jego słowa "lepiej sobie darować". Niby wiem, że bzdury gadał, ale mnie to bardzo ugryzło. Za parę lat chcielibyśmy powiększyć rodzinę, a tu taki tekst. :cry: Pocieszcie, proszę.

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wredny ginekolog

Post autor: Behemot(ka) » 21 sie 2008, 13:13

Dziękuję Żabusiu :)

Pamiętam jaki koszmar przeszłam z Anią. Najpierw tygodnie na patologii ciąży, potem ciągły strach,igły w małym ciałku, inkubator. Potem szereg specjalistów(okulista, neurolog, gastrolog dziecięcy), przed każdą wizytą zaostrzenie mojej choroby. A tu słyszę, że następnym razem może być tak samo albo gorzej "bo z taką chorobą lepiej dzieci nie mieć" :cry: W sumie powinnam go olać, ale ciągle się tym przejmuję.

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Wredny ginekolog

Post autor: Natalka » 21 sie 2008, 14:26

No i go olej :wink:
zobacz ile na forum jest kobitek chorych mających dzieci, ja jeszcze nie mam, ale będę mieć jak przyjdzie pora, czyli jak odstawię Imuran i będę w dobrym stanie :razz:
panna-m pisze:"bo z taką chorobą lepiej dzieci nie mieć"
co to za lekarz co tak straszy pacjenta w taki sposób, zawsze istnieje jakieś ryzyko, zdrowi rodzice mają chore dzieci i to na gorsze choroby niż nasze, więc co, wszyscy powinni bać się mieć potomstwo bo zawsze jest jakieś ryzyko :???:
tak jak pisze Żabusia za kilka lat może być u Ciebie bardzo różnie, będziesz w dobrym stanie i zrobicie se dzidziuśka :wink:
poza tym nawrót CU w ciąży jest rzadszy niż nawrót CD, gdzieś tak czytałam...

Awatar użytkownika
Joanna505
Początkujący ✽✽
Posty: 121
Rejestracja: 08 lip 2008, 22:32
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Wredny ginekolog

Post autor: Joanna505 » 21 sie 2008, 17:30

Strasznie ciemnotą pojechał...
Najlepiej to nic nie róbmy, nie wychodźmy z domu, nic nie jedzmy, nie oddychajmy... wszystko jest szkodliwe...

Medycyna jest po to, żeby podnosić jakość życia pacjenta, a nie ją zmniejszać...

Życzę, żeby Rodzinka się powiększyła, i żeby wszystko było dobrze. Masz na to ogromne szanse... :wink:
Joanna
Witam Cię

Misia

Re: Wredny ginekolog

Post autor: Misia » 22 sie 2008, 10:28

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Wredny ginekolog

Post autor: ranka » 22 sie 2008, 18:55

pocieszamy :) ale tak naprawde wszysdtko zalezy od Ciebie. widzialam juz kobiety ktore z powodu swojej choroby decydowaly sie adoptowac dzieci.
nie jest powiedziane ze dziecko odziedziczy po Tobie CU,bo jest to choroba recesywna i czesto ujawnia sie w nastepnym pokoleniu.
ale ja mysle ze jesli chcesz miec nastepne dzieci to nic nie stoi na przeszkodzie.

lekarza nie sluchaj. on ma ci obiektywnie doradzic. czego nei zrobil niestety
Obrazek

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wredny ginekolog

Post autor: Behemot(ka) » 23 sie 2008, 11:16

Dzięki za wypowiedzi, podniosy mnie na duchu :) a lekarza zmieniłam :evil: Najwyraźniej nie zna się na swojej robocie. Zobaczymy, pewnie jeszcze z 2 lata miną zanim się zdecydujemy, ale na pewno będę chciała powiększyć rodzinę. U mojega męża nigdy w rodzinie nikt na żołądek i jelita nie chorował, więc powinno być ok. Może niedługo wymyślą skuteczne leczenie...

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
lady-d
Debiutant ✽
Posty: 35
Rejestracja: 17 maja 2008, 19:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Wredny ginekolog

Post autor: lady-d » 23 sie 2008, 13:30

panno-m, w mojej rodzinie są dwie córki: ja i moja siostra. Gdyby moi rodzice patrzyli w ten sposób, jak "radzi" ginekolog żadnej z nas by nie było. Moja mama jest obciążona rakiem i cukrzycą....o łuszczycy nie wspominając...poza tym cierpi na stwardnienie rozsiane...mój tata ma problemy z kręgosłupem, nadciśnienie i ma wrażliwe nerki, które po cięższej grypie często dają się we znaki...ostatnio jako zapalenie. Nikt w mojej rodzinie nie cierpi na CU... a ja tak. Poza tymw szyscy 3: rodzice i siostra mają nadcisnienie, a ja nie :)

Dobrze, że lekarza zmieniłaś!
"...Yeah you bleed just to know your alive..."
--------------------------------------------------
planowana kolonoskopia 16 września 2008 szpital MSWiA Olsztyn

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: Wredny ginekolog

Post autor: MałaMi » 21 kwie 2009, 14:04

Pierdoły jakieś gada ten ginekolog:/
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Awatar użytkownika
paubom
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 22 sty 2009, 06:35
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia

Re: Wredny ginekolog

Post autor: paubom » 22 kwie 2009, 08:10

Podłączam się do wypowiedzi lady-d. Trzebaby studiować wszelkie przypadłości rodzinne i dopiero się decydować lub nie na dziecko. A dziedziczenie cukrzycy i nadciśnienia i innych tego typu chorób... Przecież z tym także czasem ciężko żyć.
"a nadzieja budzi się i zasypia..."

Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 309
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Re: Wredny ginekolog

Post autor: makika83 » 24 kwie 2009, 13:41

u mnie z kolei nie ginekolog, który sam wierzy w medycynę i jej postęp, ale gastroelnterolog powiedział, że z dziećmi to cięzko - lepiej poczekać (ale ile?!?!?), bo teraz będzie ciężko... tyle że ja już odczuwam bardzo silny instynkt macierzyński i uparłam się, że zajdę... bo każdy dostaje jakąś ułomność od życia, która różnie się ujawnia i w różnym czasie - dziecko może urodzić się kalekie, niedorozwinięte umysłowo, może też umrzeć na bezdech... gdyby słuchać takich złotych myśli i wszystkie brać sobie do serca, to tak jak napisała Joanna 505 - może najlepiej położyć się na ziemi i czekać na śmierć.
ja ryzykuję i od paru dni kochamy się z mężem bez zabezpieczenia w nadziei, że uda się szybko mnie zapłodnić :)
trzymaj się!
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

Awatar użytkownika
paubom
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 22 sty 2009, 06:35
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia

Re: Wredny ginekolog

Post autor: paubom » 26 kwie 2009, 14:56

makika83 pisze:że z dziećmi to cięzko - lepiej poczekać (ale ile?!?!?),
Z tego co czytałam gdzieś na forum, pani prof. z AM w Gdańsku (Wypych - nie pamiętam), sugerowała zachodzenie w ciaże w remisji. Czyli wedle mnie czekać do remisji, kiwedy jelita w miarę uspokojone będą.
"a nadzieja budzi się i zasypia..."

Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 309
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Re: Wredny ginekolog

Post autor: makika83 » 28 kwie 2009, 09:31

paubom - ale ja jestem w remisji! właśnie o to chodzi! sama sobie nie fundowałabym dzieciaka w okresie zaostrzenia, bo niepotrzebny mi dodatkowy stres czy (a raczej co?) może stać się dziecku przy przyjmowaniu leków branych w zaostrzeniu, nie mówiąc już o wpływie stricte na mój organizm
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

Awatar użytkownika
paubom
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 22 sty 2009, 06:35
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia

Re: Wredny ginekolog

Post autor: paubom » 28 kwie 2009, 10:43

Może wg twojego gastrologa twoja remisja trwa jeszcze zbyt krótko... no nie wiem w takim razie...
"a nadzieja budzi się i zasypia..."

Zablokowany

Wróć do „Przebieg Ciąży”