Strona 1 z 3

poród

: 29 paź 2005, 15:12
autor: winnie
Czy kobiety chorujące na CU mogą rodzić normalnie czy lepiej zdecydować się na cesarkę ze względu na wysiłek towarzyszący porodowi? Jak sprawa wygląda w póżniejszych miesiącach ciąży, kiedy wszystko w brzuchu właściwie jest uciskane przez roznący płód? Czy to nie powoduje komplkacji?

poród

: 06 lis 2005, 21:46
autor: tujajestem
o tym ze mam cu dowiedziałam się w czwartym miesiącu ciąży
poród
przebiegał u mnie zupełnie normalnie (6h), urodziłam drogami natury, wiem ze lekarze nie podali mi standardowych środków przeciwbólowych (nie bolało), ciążę donosiłam do ostatniego tygodnia

i ani dziecko (waga urodzeniowa 3800) uciskające na jelita, ani poród nie spowodowały nic złego
ani wysiłek przy porodzie nie wpłynęły na pogorszenie się mojego stanu zdrowia

Re: poród

: 07 lis 2005, 20:17
autor: winnie
A w jakim odcinku jelita masz stan zapalny czy zmiany? Ja bardziej w dolnym no i zaczelam 5ty mc i do tej pory bylo Ok ale od ok. tyg mam zaostrzenie, krwawienia i nie wiem czy dlatego,ze na poczatku jadlam troche zakazanych rzeczy typu sledzie/ ogorki, czy moze zmiany w organizmie powoduje bunt jelit.

ciąża

: 08 lis 2005, 21:58
autor: tujajestem
zmiany miałam wówczas w okrężnicy wstępującej a konkretnie mówiąc to już ich nie miałam bo mi w czwartym miesiącu ciąży ją wycięto

zamieszałam, naprawdę było to tak

przed ciążą nie miałam pojęcia co to jest cu czy też cd (w bardzo bliskiej rodzinie zdażyły się przypadki cu ale ja ich nie analizowałam)

w 2 miesiącu zaczęły mi się wymioty (razem z mężem cieszyliśmy się jak dzieci bo pani ginekolog powiedziała, że jak ciąża jest z objawami to lepiej)
w trzecim miesiącu przestaliśmy się cieszyć bo wymioty spowodowały bardzo silne wyniszczenie organizmu, gwałtowny spadek wagi, praktycznie z silnej wysportowanej kobiety stałam się leżącą, słabą, nic nie mogącą zjeść istotą (wypicie choćby kilku łyczków wody powodowało natychmiastowe wymioty, wymiotowałam wszystkim co tylko wzięłam do ust, dokłądnie wszystkim)
w czwartym miesiącu trafiłąm na ostry dyżur z powodu bardzo silnego bólu brzucha (podejrzewano wyrostek robaczkowy)
po operacji dowiedziałam się ze nie mam części jelita grubego (podobno miało dziury do jamy brzucha) a po otrzymaniu wyników badania histopatologicznego dowiedziałam się ze mam cu

przez resztę ciąży byłam na diecie (gotowany ryż, marcheweczka (oczywiście też gotowana), białe pieczywo, chudy twarożek, masełko właściwie stanowiły poza tabletkami (mesalazyna i witaminki) moje jedyne pożywienie), własciwie cały czas leżałam, do zdrowia wróciłam w 9 miesiącu

dwa miesiące po porodzie miałam robioną kolonoskopię i miałam znów coś
tym razen wycięto mi 5 polipów
mniwj więcej jak malutka miała 6 miesięcy po raz ostatni łykałam pentasę i od tamtej pory przez poł roku było wszystko ok
teraz znów się coś zaczyna

ciąża

: 08 lis 2005, 22:03
autor: tujajestem
dodam jeszcze że kuzynka kilka lat wcześniej też podczas ciąży dowiedziała się że ma cu, przez całą ciąże miała bardzo silne biegunki i krwawienia, też była chuda jak szczapa i podczas ciąży prawie nic nie jadła

ale urodziła zdrową, silną, donoszoną i grubaśną dziewczynkę
i to jest nagroda za te męki

ja teraz jak patrzę jak mi się malutka uśmiecha to zapominam o tym wszystkim co przeszłam

ciąża

: 09 lis 2005, 17:45
autor: julianka
witajcie!
cu mam stwierdzone od roku, w tym czasie zaszlam w ciaze i urodzilam coreczke:) w czasie ciazy czulam sie rewelacyjnie, ale niestety tuz po porodzie zaczelo mi sie zaostrzenie (trwa do dzis:(...) malutka ma juz prawie trzy m-ce, rodzilam przez cesarskie ciecie, ktore mialo mnie uchronic przed atakiem cu, jaki byl efekt- juz wiecie;) przez cala ciaze bylam na salofalku (teraz biore asamax) i po urodzeniu malej wrocialm do niego. nie pozwolono mi karmic piersia, 3 razy mialam "wygaszana" laktacje. bardzo zaluje, ze nie moglam karmic jasminki, a teraz dowiaduje sie, ze wiele kobiet pomimo lekow- karmi piersia... jakie sa wasze doswiadczenia w tym zakresie?? niecierpliwie czekam na wasza odpowiedz. pozdrawiam.

Re: poród

: 09 lis 2005, 18:01
autor: Mamcia
Poniżej to co napisałam na temat 5-ASA na stronach J-elity
Badania dowodzą, że stosowanie leków 5-ASA jest bezpieczne. Wśród duńskich kobiety przyjmujące 5-ASA przed zapłodnieniem, w pierwszym trymestrze oraz przez całą ciążę mają nieznacznie zwiększone ryzyko martwych urodzeń, przedwczesnych urodzeń oraz urodzenia dzieci z niską wagą w stosunku do kobiet zdrowych nieprzyjmujących w okresie ciąży żadnych leków, ale trudno jest oddzielić wpływ leczenia oraz aktywności choroby. W tych badaniach zwiększone ryzyko martwych i przedwczesnych urodzeń stwierdzono tylko u kobiet chorych na wzjg. Nie stwierdzono wpływu sulfosalazyny i mesalazyny na uszkodzenia płodu. Stosowanie ich zarówno w okresie ciąży jak i karmienia piersią uważa się za bezpieczne.
Nie są to moje wymysły, ale streszczenie tego, co ukazało się w literaturze światowej. Niewiem, kto zalecił Ci odstawienie dziecka od piersi. Ginekolog czy gastroentrolog?
Wielu naszych lekarzy nie czyta literatury anglojęzycznej, a po polsku, z tego co wiem nic się nie ukazało. Jak chcecie być dobrze leczeni musicie się uczyć.
Mamcia

Re: poród

: 09 lis 2005, 18:31
autor: winnie
Dokladnie tak jest sa niedouczeni. Tez wszedzie slyszalam, czytalam (choc glownie na anglojezycznych stronach), ze te leki na CU nie sa szkodliwe dla plodu i podczas karmienia. Ja sama mam to paskudztwo od chyba 10 lat i bywalo fatalnie az do momentu kiedy pojechalam do jednego lek w Wwie, ktory leczyl mnie konwencjonalna i niekonwencjonalna medycyna i pomoglo na dlugi czas bez lekow, bez niczego - zero objaow, jadlam wszystko nawet surowe owoce i warzywa ale staralam sie nie przekraczac jakis granic jesli idzie np. o ostre zy kwasne. jednak ciaza, 3 pierwsze m-ce, zachcianki tylko na te kwasne, ogory, sledzie i wszystko co nie bylo slodkie chyba mie troche dobilo. A moze i sama ciaza? w koncu do ogromne zmiany. Dlatego pytam co i jak zwlaszcza z porodem bo pamietam, ze jak mialam te niesamowite ataki to bylo fatalnie a sam ogromny wysilek tez nieraz zaostrzal stan nwet jesli nie bylo to w fazie aktywnej. W pn jade znow do Wwy-zobacze co powie lek, na caly ten stan rzeczy i porod. Ale tak czy siak zdecydowanie polecam tego lekarza bo mnostwo zycia i kasy stracilabym gdyby nie on.

karmienie

: 09 lis 2005, 19:00
autor: tujajestem
ja karmiłam malutką przez pół roku i cały czas prawie brałam pentasę

ani pediatrzy ani pozostali lekarze których pytałam o zdanie nie mieli przeciwskazań

ciaza

: 10 lis 2005, 08:46
autor: julianka
to gastro zazadal wygaszenia laktacji, dwa razy bralam bromergon, pozniej dostinex. po drugiej kuracji bromergonem, znalazlam tu na forum przytoczona przez mamcie informacje o karmieniu piersia, wyslalam mu link do tej strony, ale stwierdzil, ze zdania badaczy sa podzielone, wiec nie powinnam ryzykowac poza tym po takiej ilosci hormonow, ktorymi "kurowali" moja laktacje, rzeczywiscie nie powinnam juz byla malej karmic, gdyz w tym momencie naprawde moglabym jej zaszkodzic... ech, szkoda slow... teraz juz jest zbyt pozno...
winnie- ja w ciazy jadlam WSZYSTKO poza mlekiem i jego "bezposrednimi" przetworami ( jadlam nawet czekolade szamalam: surowe warzywa i owoce, rzeczy piakantne i z octu, czasmi nawet podjadlam cos smazonego i naprawde nic mi nie bylo! to co teraz przechodze, nie nalezy do najprzyjemniejszych, ale moja corunia w calosci mi to wynagradza, wiec trzymam za ciebie kciuki, bo jestem pewna, ze bedzie dobrze:)
ps. hmmm z takimi apetytami, tez moze byc dziewczynka:D
pozdrawiam

Re: poród

: 10 lis 2005, 20:29
autor: winnie
Dzieki, ze trzymasz. No i mam andz, ze to facet rosnie we mnie :) jakos tak bardziej mi sie chce malego chlopka. Poki co jest dobrze, nadzwyczaj dobrze, moge sie ruszac, cwiczyc, pracowac i tylko te krwawienia z jelit troche mnie martwia ale chyb nie na tyle,zebym nie wtoczylam malej furki pistacji :) W koncu to bialko, no nie? No, moze troche tluszczu jeszcze ale ile przyjemnosci! Szkoda faktycznie, ze nie karmilas. Czyli sa lekarze i konowaly. Ale najgorsze masz juz za soba, czyli nieprzespane noce i pierwsze dni. Trzymaj sie cieplo!

Re: poród

: 14 lut 2006, 22:20
autor: Małgorzata Nazwalska
Ja miałam zaostrzenie przez pierwsze 3 miesiace ciązy .Miałam krwawe biegunki ,nudności i wymioty .Pózniejsze miesące były łatwiejsze ,tylko pod koniec ciązy przyplątałą się do mnie cukrzyca ciążowa. Miałam planowana cesarke ,ale powodem jej nie byłą moja choroba czyli C.U tylko inne wskazania .Zaostrzenie zaczeło sie tydzień po porodzie . Amelke urodziłam 4 listopada 2003 Początkowo po 5 razy na dobe biegałąm do kibelka ,pózniej po 10 ,a w krótkim czasie narobiło sie tak że swoją córeczke karmiłąm tylko w kibelku ,obrobiona po kostki bo w tamtym okresie przestałąm juz panowac nad swymi czynnościami fizjologicznymi .Amelcia jest zdrowym dzieckiem ,rozwija się prawidłowo .Jestem szczęśliwą matką . Pozdrawiam ,pa .

Re: poród

: 14 lut 2006, 22:58
autor: ranka
mnie zas poinformowano ze w razie mojej ciazy <gdyby byla>to po niej nie bede karmic piersia co wydaje sie sensowne gdyz...nie mam zamiaru malej dziecinie wtaczac lekow przeciwzapalnych :?

Re: poród

: 15 lut 2006, 08:30
autor: winnie
Odpisałam już Wam co prawda ale jeszcze raz. Martwi mnie to, że lekarze nie potrafią się zdecydować. Nie mają jednej opinii. Ja miałam zaostrzenie w 6tym mcu ciąży i w końcu po mieciący walki i schudnięcia trafiłam do szpitala. Teraz jestem w 8mym, jest lepiej ale leki muszę brać cały czas. Na pyt o poród najpierw wersja, że jak zaostrzenie to cięcie a potem, jeszcze w spzitalu, że raczej naturalnie. Nie wydaje mi się to aż tak pewne i rozsądne bo jakoś mam dość męczarni i mam obawy co do wysiłku związanego z parciem itd. Mam jeszcze iść na konsultacje tylko pytanie gdzie skoro większość lekarzy jakoś nie bardzo wie co i jak. Fakt, jelitowe mamy to nie jest coś częstego jeszcze u nas ale mimo to mogliby pofatygować się i poczytać troche obcej literatury...Za 2-3 tyg. mam iść na jakąś konsultacje i zobaczę co mi wtedy powiedzą.

ciaza a zaostrzenie

: 09 lip 2006, 19:50
autor: funia
bylam ostatnio u prof Linke w poznaniu, jest to gastroenterolog

rozmawialam z nim, a wlasciwie on sam zaczal mnei pytac, o ciaze, czy planuje itd
i powiedzial, ze poniewaz jeszcze dizecka nie mam, nei powinnam brac sterydow (chyba?? nie pamietam dokladnie), powiedzial tez, ze badania pokazuja, ze pentasa i podobne temu leki nie maja skutkow ubocznych dla dzieciaczka ewentualnego. to odnosnie lekow

poza tym pwoeidzial, ze powinnam sie jak najszybciej decydowac, bo ciaza jest zwiazana bardzo czesto z zaostrzeniem. w sumie neizbyt rozumiem to, czy to znaczy ze teraz, ebdac w miare dobrej formie, to ryzyko jest mniejsze, czy ze zaostrzenie jest neibezpieczne dla dziecka

w kazdym razie dal mi do myslenia i troche mnei zmartwil

uzywal tez sformulowania"jesli w ogole decydowac sie na dziecko", co w sumie laczy mi sie bardzo z moimi watpliwosciami, czy powinnam na to ryzyko dla dziecka sie decydowac- ryzyko przekazania choroby