Strona 9 z 28

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 12 wrz 2013, 21:03
autor: kafka
Agula84 pisze:
Cinimini pisze:4 kg i powinien tą wagę osiągnąć przed skończeniem 24 m-cy,
moze 4 miesiecy? bo 24 miesiace to 2 lata, nie pamietam jak to jest ale mysle ze powinien wtedy wazyc kolo 10 kg... ;)
Oj chyba nawet więcej, moja ma rok i 10 ważyła chyba z miesiąc temu. A jest przeciętniakiem.

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 12 wrz 2013, 21:57
autor: Truskawka
Wow dobrze wiedziec kogo teraz molestowac:)
a co mama sadzi o pneumokokach?

pozdrawiam:)
:oops:

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 12 wrz 2013, 22:00
autor: Agula84
ale wlaczajac sie merytorycznie do dyskusji o szczepionkach chce powiedziec ze w ogole nawet nie rozwazalam pojedynczego kłucia. Wszystkie szczepionki byly skojarzone. mloda jest zaszczepiona takze na pneumokoki, meningokoki i rotawirusy. Jak patrzylam na jeden zaszczyk to nie wyobrazam sobie trzech zastrzykow w ciagu jednego dnia lub czestrzego szczepenia.

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 13 wrz 2013, 00:25
autor: Cinimini
Agula84 pisze: Cinimini napisał/a:
4 kg i powinien tą wagę osiągnąć przed skończeniem 24 m-cy,

moze 4 miesiecy? bo 24 miesiace to 2 lata, nie pamietam jak to jest ale mysle ze powinien wtedy wazyc kolo 10 kg... ;)
tak, jasne coś pochrzaniłam - szczepionkę może dostać nim skończy 3 m-ce. Nie wiem skąd wzięły mi się te 24 m-ce, musiałam myśleć o jednym, a pisać o drugim ;)

Elwirka z nieba spadłaś - fachowa opinia na wagę złota.

A co do wagi to mój 4,5 miesięczny bratanek waży ponad 8 kg ;)

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 13 wrz 2013, 11:02
autor: Cinimini
magdalene pisze:Cinimini, spać nie możesz? :p
magdalene, obie chyba nie możemy ;)

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 13 wrz 2013, 11:57
autor: Małgosia
Ze względu na to iż szczepionka na rotawirusa jest doustna (zdaje się że wykorzystuje się tu nie trawienie wszystkich białek przez niemowlaka) to trzeba ją podać jak najszybciej (chyba max do pół roku). Trzeba też pamiętac że na rotawirusa są 2 dawki (a czasem trzy - zależy od rodzaju szczepionki) - i w ciągu tego pół roku trzeba się wyrobić z podaniem obu dawek.

Ja moje dziecieki (szuk 3) szczepiłam skojarzonymi 5w1 i było OK, na szczęście żadnych skutków ubocznych nie miały.

:-)

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 13 wrz 2013, 13:00
autor: Truskawka
Widać,że matki karmiące bo nie spią po nocach:)

Małgosiu dziekuje i czekam na wiesci-pytałam o te pneumokokidlatego,ze lekarka pracujaca w szpitalu odradziła nam narazie bo Halinka miała problemy przy porodzie (lezała w ink.,pod respiratorem)
i mówiła,ze zna przypadki uzkodzenia mózgu własnie po pneumokokach....wrrr
nastraszyła skutecznie o narazie sie wahamy czy szczepic....

moja drugi dzien po drugiej dawce 6w1(infanrix hexa) temperatury nie ma ale ospała jest i spi ciagle z małymi prxerwami...:(

[ Dodano: 13-09-2013 ]
halinka wazy 6250 :) a ma prawie 3,5 m-ca

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 13 wrz 2013, 20:07
autor: Horadoopka
..ja akurat jestem przeciwniczką skojarzonych.
przekonał mnie prosty argument- w rzeczywistosci nie zdarza sie praktycznie, aby układ immunologiczny musiał walczyc jednoczesnie z dwiema, trzema, czy sześcioma chorobami wirusowymi jednoczesnie. Gdy nagle musi wytworzyc przeciwciała dla tylu wirusów- jest to ogromne obciążenie dla młodego organizmu- stąd moga byc powikłania.
a ukłucia dodatkowego i tak pamiętac nie bedzie.

ale to osobista decyzja.

A jak jelitka wszystkich mam?
u mnie na razie ok., 3tyg od porodu mineły, jadę tylko na 5mg sterydów i sie nie pogarsza. wizyte u gastro mam dopiero na poczatku października. najchetniej zrezygnowałabym ze sterydow i przeszła np na sama piankę z mesalazyny, ale przez mojego krwawiącego hemoroida pianka na raze odpada...

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 13 wrz 2013, 21:36
autor: Truskawka
Daj znać jak juz bedzecie po-atez szczepicie Infanrix hexa?

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 14 wrz 2013, 16:19
autor: Truskawka
o a czemu włąsnie to? ktoś polecał?

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 16 wrz 2013, 10:42
autor: JOANNA86
Dzisiaj moja mala Elizka konczy 2-tyg.a na wczoraj mialam termin porodu,a tu dzidzius juz w domku.jestem troszke zmeczona,nocne karmienia rano musze wslac synka do szkoly i do tego jestem sama bo maz pracuje za granica,ale powoli zaczynam to wszystko ogarniac a jak u was?? :roll:

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 16 wrz 2013, 13:20
autor: Cinimini
JOANNA86, jesteś super mamuśka :)
U mnie też jakoś leci, głównie ja się małym zajmuję, bo mąż w pracy. Niestety od kilku dni Julek ma potrzebę ssania/bycia przy mnie, non stop i nawet najdelikatniejsza próba odłożenia go do łóżeczka kończy się płaczem...

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 16 wrz 2013, 13:35
autor: Horadoopka
Joanna, podziwiam!! malenstwo plus drugi dzieciaczek, to naprawde wyzwanie....
moj maz pierwsze 2 tyg był ze mna bo miał tacierzynski, bylo extra. samej trudniej. a w karmieniu i tak nikt nie wyreczy. tez jestem zmeczona- w nocy pobudki min co 2h.
a dzis Hania zyczy sobie cyca co 1h lub 1,5.
i juz 3 razy mi sie krztusiła! 2 razy mlekiem,raz slina jak lezała... byłam przerazona! terazmusze b pilnowac, zeby ją wyzej układac przy karmieniu i w łozeczku..

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 16 wrz 2013, 16:01
autor: Cinimini
Horadoopka pisze:3 razy mi sie krztusiła! 2 razy mlekiem,raz slina jak lezała... byłam przerazona!
O Matko mój to samo mi robi !! Ja jakoś już to opanowałam, ale moja mama powiedziała wprost, że jak takie akcje będzie robił to ona będzie bała się z nim zostawać. Pamiętam jak w szpitalu zapytałam położnej co robić jak dziecko się zakrztusi, a ona w taki oschły sposób mi odpowiedziała "dziecko do dołu i ręką w łódeczkę klepać w plecy..." A ja sobie to wyobraziłam obleciało nie przerażenie + hormony i poleciały mi łzy. Na to wszedł mój mąż i pyta "co jest?". A Położna "nic, żona problemy sobie wymyśla..."
Może i wymyślam...dla niej to chleb powszedni, a dla mnie? Ja na ręce bałam się go wziąć, a co dopiero do gór nogami i klepać...
Teraz na szczęście już się z tym oswoiłam, a młody często mi robi takie akcje...

Re: Mamusie i ich Dzidziusie

: 16 wrz 2013, 16:44
autor: Cinimini
magdalene pisze:A krztusi to znaczy, że nagle zaczyna kasłać, tak?
tak, zaczyna kaslać i powietrza nie może złapać, blady się robi - mój się tak jakby zawiesza. Też wtedy biorę go do pionu i pukam w plecki, a dodatkowo dmucham w buźkę.

A materacyk też mam pod kątem. Włożyłam zwinięty ręcznik pod spód.