Zajezdnia ciężarówek ;)

dział dla wszystkich matek, które chcą stworzyć swoje historie, podzielić się doświadczeniami, a przede wszystkim najważniejszą nowiną, że "Będzie Mamą"

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
cebulka
Początkujący ✽✽
Posty: 183
Rejestracja: 06 lis 2008, 22:48
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: cebulka » 21 sie 2013, 13:56

Trzymamy kciuki, my jak wszystko będzie dobrze rodzimy dopiero w pażdzierniku...Pan doktor jest optymistycznie nastawiony... :razz:
azathioprine vis 1x50mg
Salofalk 2x2
Dicoflor 60 doraźnie
vitrum calcium 1x1
Femibion natal 1 1x1
Kwas foliowy 1x1
Rutinoscorbin 2x2
Obrazek

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Horadoopka » 25 sie 2013, 17:11

...wpadam na króciutko by napisać, ze

Hania urodziła się w czwartek, :jupi: siłami natury, ważyła 2535g, ok 48cm (bo w szpitalu nie zmierzyli wiec próbowałam dopiero w domu)
Jest zdrowa, ja tez sie dobrze czuję, teraz uczymy się siebie nawzajem, za jakis czas postaram się napisac coś więcej,
pozdrawiamy moooocno :)
pianka dodupna salofalk raz dziennie

Obrazek
Hania <3 ur 22/08 <3

Awatar użytkownika
rosalyn
Początkujący ✽✽
Posty: 169
Rejestracja: 26 sty 2011, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: rosalyn » 25 sie 2013, 17:50

Haniu witamy Cię :jupi: :jupi: :jupi:
Obrazek

JOANNA86
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 17 gru 2012, 15:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: OK.NOWEGO SĄCZA

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: JOANNA86 » 25 sie 2013, 19:05

Czekalam na wiadomosci to super ze jest ok.gratulacje :jupi: odpoczywajcie i nabierajcie sil
ZAWSZE MOGŁO BYĆ GORZEJ
LEKI:
pentansa 1g 3tab.rano
encorton 5mg
aza75rano i wieczorem
pentansa 1g 1tab.wieczorem
probiotyki

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Natuśka » 25 sie 2013, 19:57

Gratulacje dla Młodej mamy! :D
Trzymajcie się zdrowo!!!
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Małgosia » 25 sie 2013, 21:45

Super wiesci. Gratulacje:)
będzie dobrze :-D

Awatar użytkownika
elena
Początkujący ✽✽
Posty: 318
Rejestracja: 26 cze 2008, 18:40
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: śląskie
Kontakt:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: elena » 26 sie 2013, 09:00

Gratulacje , duuużo zdrówka i radości :razz:

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Horadoopka » 26 sie 2013, 15:54

malutka śpi, więc szybko opis porodu

w czwartek o 10.30 stawilam sie w szpitalu na wywołaniu. O 11.45 zaaplikowali mi dowcipnego 'czopka' na zmiękczenie szyjki i wywołanie skurczy. Kazali chodzić po schodach, kręcic sie na piłce, spacerować. Do ok 17 zero reakcji.. Przed 18 sprawdzili ułozenie 'czopka' i sie okazało, ze albo się zsunął, albo nie został wczesniej własciwie umieszczony.. (stracone 6 godz czekania....). Babka poprawiła i po ok godzinie już zaczełam czuc lekkie skurcze. Wtedy mógł do szpitala przyjechac męzuś, więc sobie spacerowalismy dookoła. Cały czas byłam bardzo spokojna, tym bardziej, ze pielegniarki nastawiły mnie na dłuuugie czekanie i powiedziały, ze moze urodzę w piątek, a nawet w sobote..
Na oddziale przedpołozniczym mąż mogł byc tylko do 20.30 więc pojechał do domu.
Skurcze zaczeły się nasilac, ale jeszcze nie jakoś masakrycznie, wziełam prysznic, przyszykowałam sobie ksiązkę do czytania i miałam zamiar poczytac i pospac.
w pewnym momencie zachciało mi sie do towalety, poszłam, ale zamiast zrobic siusiu poleciało ze mnie trochę wody, pozniej się załatwiłam i wyleciał mi ten czopek i znów woda.
Poszłam do pielegniarki, a ona, ze spokojnie, zaaplikują mi kolejny czopek i bedziemy czekac. Zbadała mnie, a tu 4 cm rozwarcia!!
No to siup pietro niżej na porodówkę. W międzyczasie zadzwoniłam do męża, zeby jednak się zbierał i jechał do szpitala, ale tez spokojnie, za ponad godzine jak bedzie to ok.
Gdy przyszłam do pokoju porodowego skurcze juz były naprawde mocne, moja połozna (młoda dziwczyna, b sympatyczna) wypełniła plan porodowy. Skurcze coraz silniejsze, zaczełam wdychac ten gaz co podobno łagodzi ból i daje 'fazę' jak po kilku głębszych. Na mnie kompletnie nie działał i jego jedyne pozytywne działanie- to zmuszła mnie do głebokiego regularnego oddychania w czasie skurczy. Bolało jak holender, gdy łapał skurcz myslałam, ze jak sie tylko skonczy poproszę babkę o jakiś zastrzyk przeciwbolowy bo chyba zdechne z bolu, ale jak się kończył, to stwierdzałam- dam rade kolejnyjeszcze i zobacze.
Po kilku, kilkunastu takich mocnych poczułam już parte. Babk sie zdziwiła i mówi, gdzie ten mój parner, bo niedługo urodzę... zadzwoniłam do Marcina, zeby sie pospieszył, wpadł na salę o 23.15
Parte były juz mocne, czułam jakb całe moje ciało zmieniło sie w jeden wielki kanał rodny ;)
Pozniej troszkę czestotliwośc skurczy spadła, więc miałam czas na zebranie sił i po kilku kolejnych o 23.40 urodziła się Hania :) :)
Niesamowite, jak prosto z brzucha połozona na piersi zaczeła patrzec na mnie oczkami....
Trochę popękałam, więc mnie pozszywali, mała polezała na mnie, pozniej ja pomierzyli i zbadali, wziełam prysznic i zawieźli na oddział poporodowy.
Generalnie myslalam, ze bedzie duuuzo gorzej. ale dzięki temu, ze Hania malutka- więc było mi łatwiej , no i poród trwała tak krótko, ze nie byłam wymeczona bolem...

Niesamowite, jak prosto z brzucha połozona na piersi zaczeła patrzec na mnie oczkami.... <<love>>
Trochę popękałam, więc mnie pozszywali, mała polezała na mnie, pozniej ja pomierzyli i zbadali, wziełam prysznic i zawieźli na oddział poporodowy.
Generalnie myslalam, ze bedzie duuuzo gorzej. ale dzięki temu, ze Hania malutka- więc było mi łatwiej , no i poród trwała tak krótko, ze nie byłam wymeczona bolem...
Największa ulga, ze mała urodziła się zdrowa- (poki co..) mimo tych leków....
na drugi dzien wieczorem juz byłysmy w domu.
3 noce za nami, nie jest łatwo.. w dzień jest spokojna, a w nocy daje nam popalic, ale jest przesłodka!
udaje mi sie karmic piersią, jutro przychodzi połozna, dobrze, bo mała ma chyba żoltaczkę (wczoraj zauwazyłam, ze lekko zółte ma zabarwienie skóry)..

przepraszam za chaotyczny opis i pewno pełno lietrówek, ale musze zdązyć zanim mój Skarbek sie obudzi.
opieka nad maluszkiem jest baaardzo absorbujaca

..dodam jeszcze ze ogolnie czuje sie ok, troszkę zaczynaja bolec mnie cycuszki, bo mleka coraz wiecej, mam taki dyskomfort w obrebie krocza ale szycie jakos mnie nie boli, wylazł mi jeden hemoroid (sory za takie szczegoly) i mam trochę nadwyrezony odbyt, ale generalnie poczatek połogu tez nie taki zły.. na razie biore tylko 5mg sterydów, pianki nie, bo jakoś się boję. poki co z kiszkami ok... oby jak najdłuzej
uściski dla Was!!!
Ostatnio zmieniony 27 sie 2013, 13:39 przez Horadoopka, łącznie zmieniany 1 raz.
pianka dodupna salofalk raz dziennie

Obrazek
Hania <3 ur 22/08 <3

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Cinimini » 26 sie 2013, 19:21

Horadoopka, cudownie !!
Ogromne gratulacje, i dużo pięknych wspólnych chwil.
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Awatar użytkownika
cebulka
Początkujący ✽✽
Posty: 183
Rejestracja: 06 lis 2008, 22:48
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: cebulka » 26 sie 2013, 19:32

Bardzo się cieszymy i gratulujemy!!!
azathioprine vis 1x50mg
Salofalk 2x2
Dicoflor 60 doraźnie
vitrum calcium 1x1
Femibion natal 1 1x1
Kwas foliowy 1x1
Rutinoscorbin 2x2
Obrazek

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Małgosia » 27 sie 2013, 10:45

Gratulacje!
Pierwsze dziecko i tak szybko "wyskoczyło" - super :-)

No i widzę że inne są u was procedury porodowe (prysznic zaraz po porodzie, na następny dzień do domu...). Mi po porodach pozwalali wstać po kilku godzinach a do domu to puszczali najwcześniej po 3 dobie.

Zdrówka i sił :-)
będzie dobrze :-D

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Natuśka » 27 sie 2013, 21:16

Małgosia pisze:(prysznic zaraz po porodzie, na następny dzień do domu...).
Też zwróciło to moją uwagę i szczerze powiedziawszy spodobało mi się :wink:
Nie spotkałam się w swojej skromnej praktyce z takimi zabiegami, ale to wydaje się być fajne :D Widać kontrast polskich standardów z zagranicznymi..
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Małgosia » 28 sie 2013, 14:32

Jak to zwykle bywa są "za" i "przeciw" krótkiemu pobytowi w szpitalu.
U nas trzymają do 3 doby (po porodzie SN) lun 5 dób (przy porodzie CC), żeby dziecko zaszczepić i poobserwować położnicę i niemowlaka czy nic zlego się nie dzieje, jeśli trzeba - robią odpowiednie badania i leczą. W 3 dobie zdejmują też szwy przy porodzie SN,a w 5-tej przy CC.
Szpital jednak to nie jest idealne miejsce dla malucha (naraża się go na kontakt z wieloma osobami), który nie ma jeszcze odpowiedniej odporności. Na pewno karmienie piersią zmniejsza ryzyko ewentualnego zachorowania.
Wiadomo - jak jest konieczność to trzeba być dłużej w szpitalu (mi przy żadnym z trójki dzieci nie udało się być krócej w szpitalu niż tydzień).
W sumie to nie wiem który standard: Pl czy UK jest lepszy.
A Wy jak uważacie?
Ostatnio zmieniony 28 sie 2013, 14:35 przez Małgosia, łącznie zmieniany 1 raz.
będzie dobrze :-D

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Horadoopka » 28 sie 2013, 20:12

W UK panuje ogolnie mniejsze 'przejmowanie się'. Np - nie zalecaja prasowac ubranek, spacer moze byc juz kilka dni po porodzie (ja byłam dziś na chwilę- 6 dni po), jesli chodzi o diete dla karmiącej- nie ma mowy o eliminowaniu np strączkowych - w ksiązce z 'ichniego' NFZtu jest przykładowa przekąska dla karmiącej - fasolka na toście.. Jak widzę nieraz jak dzieci są na spacerach poubierane- a raczj porozbierane- to az mi skóra cierpnie- klasyczny przykład- małe książątko- syn Kate i Williama- bez czapeczki, na wietrze- wynoszony ze szpitala..
Ale generalnie staraja się tu dbac- wizyty pielegniarki są częste (poki co..) Babka była u nas 2 dni po porodzie, wczoraj, bedzie pojutrze.

pewnie ideał jest gdzies po srodku...

A z medycznych 'naszych' dylematów- martwi mnie troche moja doopka- w sensie jej koncówka ;) (zwieracz) - bo jest osłabiona i jesli muszę isc do toalety, to musze natychmiast, bo chyba bym nie utrzymała zawartości... :oops: mam nadzieje, ze to minie niedługo, ze rana po pęknieciach się zagoi i bede mogła wrócic do uzywania pianki, a do tego czasu moje jelito wytrzyma na 5mg sterydu i nie zacznie szwankowac.....
pianka dodupna salofalk raz dziennie

Obrazek
Hania <3 ur 22/08 <3

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Zajezdnia ciężarówek ;)

Post autor: Małgosia » 28 sie 2013, 21:46

Siostra opowiadała mi że w supermarkecie w Angli widziała rodziców z dzieckiem dosłownie kilkudniowym wśród lodówek z jogurtami - dzieciak nie miał żadnej czapeczki. Był ubrany po prostu w body i nikt się nie przejmował że się przeziębi czy coś. Starsze dzieci też widywała - w dość chłodną pogodę - w krótkich spodenkach i rękawkach. Ogólnie wyniosła to samow wrażenie o którym pisze Horadoopka że w Angli mniej się przejmują.

U nas pediatrzy zalecają powolne przyzwyczajanie dziecka do wychodzenia na spacerki. W sumie rozumiem to zalecenie jesienią, zimą czy wczesną wiosną. Wtedy "werandowanie" ma sens. Ale jak jest ciepło na dworze (latem) to chyba nie ma potrzeby kiszenia się w domu. Spacerki z noworodkiem na świeżym powietrzu (w jakimś parku czy wystawienie do ogrodu) myślę że dobrze zrobią dziecku (bez wchodzenia do sklepów oczywiście).
Ja mojego lipcowego synka wystawiałam do ogrodu od razu. Ale córki (styczeń i listopad) trzymałam w domu jakieś 3-4 tygodnie i delikatnie werandowałam po kilka minut.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2013, 09:13 przez Małgosia, łącznie zmieniany 1 raz.
będzie dobrze :-D

ODPOWIEDZ

Wróć do „Mamusie i Maluchy”