Marihuana

wszelkie dylematy związane z używkami tej kategorii

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Marihuana

Post autor: Alishia » 20 gru 2013, 21:33

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Eee,jestem zszokowana,bo po operacji przetoki odbytu,kiedy wycieli mi kawałek odbytu i wargi sromowej i ból był nie do wytrzymania(nie mówię o załatwianiu się) to bez morfiny bym się nie obyła.Sam mój ojciec ją przepisywał,żeby ulżyć w cierpieniu.
Więc dlaczego nie stosować morfiny w niewyobrażalnych bólach?Niektórym ludziom tylko to zostało-wygrać z bólem!

A marycha rulezz,ja wiele razy wspominałam-paliłam,palę i będę palić.Mnie osobiście pomaga.


poprawiłam cytowanie
Ostatnio zmieniony 21 gru 2013, 22:43 przez Alishia, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mgiełkaa
Doświadczony ❃
Posty: 1414
Rejestracja: 24 mar 2010, 19:44
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Marihuana

Post autor: mgiełkaa » 21 gru 2013, 00:32

Moze nie powinnam wypowiadac się w tym temacie ale własnie podczas ostatniego dyzuru edukacyjnego dla Pacjentów jedna osoba (Pacjentka) zadała właśnie takie pytanie odnosnie wpływu palenia zioła na CU.
Z mojego punktu widzenia uważam, że każdy czyni to na własna odpowiedzialność, zgodnie ze swoimi przekonaniami itd. Natomiast kluczową sprawą jest rodzaj czyli dodatki. Własnie te dodatki mogą nieźle dokopać.Prawdziwa naturka nie kopie :wink:
Wzrost 167cm, waga 64kg, ASAMAX 500mg 3x2tabl. AZATHIOPRINE 75mg

Leczenie: MSWiA Warszawa

Awatar użytkownika
mgiełkaa
Doświadczony ❃
Posty: 1414
Rejestracja: 24 mar 2010, 19:44
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Marihuana

Post autor: mgiełkaa » 21 gru 2013, 01:18

Corleone, przykro mi, że Cię rozczarowałam :wink: Nie zagłębiam się tak bardzo w temat. A co do tematu to powtórzę, że najlepszy temat dla mnie to naturka, a chemika nie tykam. Natomiast co do czystej naturki wypowiadac się nie będę bo ona faktycznie jest mitem.
Nie omieszkam tez dodać, że moje dzisiejsze wypowiedzi długie i szczere są spowodowane chyba przedawkowaniem tematu :wink:
Zorientowani będą wiedzieli OCB :wink: ( o co be, a mozna i inaczej).
Wzrost 167cm, waga 64kg, ASAMAX 500mg 3x2tabl. AZATHIOPRINE 75mg

Leczenie: MSWiA Warszawa

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Marihuana

Post autor: cordo » 21 gru 2013, 10:26

W roku 2011 ukazała się publikacja, w której omówiono obserwacje korzystnego wpływu palenia marihuany na przebieg choroby. W roku 2013 przedstawiono wyniki małego, 8-tygodniowego badania klinicznego, w którym u 5 z 11 osób palących marihuanę (dziennie 2 papierosy zawierające 11,5 mg THC) nastąpiła całkowita remisja choroby, natomiast w 10-osobowej grupie placebo zanotowano 1 remisję. Ponadto w grupie leczonej marihuaną nastąpiło osłabienie objawów choroby i zmniejszone było zapotrzebowanie na inne leki.
Marihuana pomaga w colitis ulcerosa i crohnie. Może nie leczy, ale bardzo, ale bardzo łagodzi przebieg choroby. Sam pokładam nadzieję w marihuanie w przypadku mojej choroby. Na ten temat prowadzone są już od dłuższego czasu badania i coś ruszyło, ale zanim to dotrze do Polski... no i po prostu jest ona skuteczna, wystarczy popatrzeć ile osób paliło w tym wątku i ile osób wyraziło tutaj pozytywną opinię :)

Tutaj trochę informacji
klik 0
klika
1 klik
2 klik

Od dłuższego czasu poczynam nad pozyskiwaniem legalnie leczniczej marihuany w Polszy, bo przecież jestem obywatelem UE ewentualnie lekarza z którym wojowałbym o przyznanie leczenia w chorobie...ale tyle z tym problemów że lepiej wyjechać z kraju :twisted: jeżeli ktoś coś działa w tym temacie to proszę o odzew

Awatar użytkownika
puphead
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 23 lis 2012, 18:49
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Marihuana

Post autor: puphead » 21 gru 2013, 12:53

Przez jakis czas zastanawialem sie czy poruszac ten temat czy nie. Biorac jednak pod uwage wciaz rosnaca liczbe pozytywnych opinii chcialbym zwrocic wasza uwage na dlugotrwale skutki zazywania marychy, rowniez te negatywne.

Niestety w naszym przypadku skazani jestesmy na zycie z choroba. Nie da sie jej wyleczyc i o niej zapomniec. Dlatego decydujac sie na podobne wspomagacze musimy byc swiadomi, ze nie bedzie to jednorazowa przygoda po ktorej bedziemy w stanie je odstawic i o nich zapomniec. Podejrzewam nawet ze wrecz przeciwnie. Nietrudno jest mi sobie wyobrazic osoby z zaostrzeniami trwajacymi dlugie okresy czasu u ktorych konwencjonalna medycyna wydaje sie byc nieskuteczna.

Zalozmy ze ktos taki po raz pierwszy siega po marichuane. Momentalnie wszystkie jego problemy wydaja sie byc rozwiazane. Czuje sie rewelacyjnie, brzuch jakby mniej boli, w koncu zapomina o calym otaczajacym swiecie, choroba przestaje istniec, no i ponownie ma wielki apetyt na zycie (doslownie i w przenosni). Wkrotce taki delikwent uswiadamia sobie, ze jedynym skutecznym lekarstwem na jego dotychczasowe problemy zarowno fizyczne jak i psychiczne jest skret. Oczywiscie podobnie jak przyjmowane leki, taki skret nie leczy ale kontroluje niepozadane objawy. W zasadzie to nawet nie kontroluje tylko maskuje, oszukuje.

Do czego zmierzam. Chcialbym was wszystkich ostrzec przed pochopnymi decyzjami. Wedlug mnie marichuana powinna byc sklasyfikoiwana na rowni z pozostalymi substancjami psychotropowymi takimi jak morfina czy opiaty. Na dluzsza mete mitem jest zazywanie maryski w celu pokonania depresji. Owszem w CD sa udokumentowane przypadki remisji pod wplywem marichuany ale zwroccie uwage na przyjmowane dawki (dwa papierosy dziennie). Czy naprawde chcielibyscie codziennie wedzic sie do tego stopnia zeby nie moc widziec na wlasne oczy?

I tutaj dochodzimy do tego na co chcialbym zwrocic szczegolna uwage, czyli efekt dlugotrwalego stosowania marichuany. Nie wazne, czy bedziesz ja zazywal kilka razy w tygodniu czy kilka razy dziennie. W dluzszej perspektywie sprowadzalo sie to bedzie do tego samego. Klopoty z pamiecia, problemy z kreatywnym mysleniem, koncentracja, apatia, falszywe poczucie wlasnej wartosci, w koncu niemozliwosc odnalezienia sie w otaczajacym swiecie, wyalienowanie, depresja. Nie sugeruje, ze wszystkie z wymienionych problemow dotkna kazdego palacza po kolei i z jednakowym skutkiem, jednak podczas dlugotrwalego zazywania marichuany liczylbym sie z wystapieniem conajmniej kilku objawow.

Na koniec dodam tylko to o czym niektorzy juz zdazyli wczesniej wspomniec. Niestety ale w naszych warunkach palenie maryski wiaze sie z przyjmowaniem wiekszej czesci tablicy mendelejewa. Uwiezcie mi na slowo ze to co palicie lub paliliscie, a nie pochodzilo bezposrednio spod chmurki to produkt zawierajacy w przewazajacej ilosci chemie o ktorej wolelibyscie nawet nie slyszec. Oczywiscie istniejaca alternatywa byloby nabycie czystych preparatow na bazie THC z kontrolowanych zrodel lub plantacji tak jak to obecnie zaczyna byc mozliwe w niektorych miejscach na swiecie ale wydaje mi sie, ze przynajmniej u nas jest to dosc odlegla alternatywa.

Tak wiec do wszystkich niepalacych, a rozwazajacych taki ruch zastanowcie sie nad tym, zrobcie sobie bilans korzysci i strat i jesli wasza sytuacja nie jest na tyle ciezka zebyscie byli beneficjentami takiej decyzji nie dajcie sie omamic. Dla tych juz przyjmujacych, zastanowcie sie nad tym czy przypadkiem kiedys w przyszlosci nie pomyslicie podobnie jak ja. Natomiast do wszystkich pozostalych - istnieje duzo lepszych sposobow na pokonanie waszych problemow bez siegania po to cudo.
"Life is like riding a bicycle. To keep your balance, you must keep moving.”

Awatar użytkownika
mgiełkaa
Doświadczony ❃
Posty: 1414
Rejestracja: 24 mar 2010, 19:44
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Marihuana

Post autor: mgiełkaa » 21 gru 2013, 18:13

Podpisuję się pod tym co piszesz Corleone, zgadzam się z Tobą, że dobra naturka dobrze klepie :wink:, mnie chodziło o ,,kopnięcie" po chemiku, miałam taką sytuację, po której siedziałam na kibelku z miską na kolanach przez długie godziny, z wkrętą, że zapadam się w dół. Z pewnością nie był to skutek THC.
Natomiast co do ogólnej dostępności wszystkiego łącznie z heroiną mówię kategorycznie nie, helupom trzy razy nie. Nie mieszajmy to tego maryśki. Myślę, że zrozumiesz o czym mówię, chociaż zgadzam się z Tobą, że każdy powinien miec wybór, jednak tu to legalnie juz przesada.
A trzymając się tematu w wątku: sadzić, palić, zalegalizować z zaznaczeniem, ze nie namawiać. nie przekonywać. Nie jestem za paleniem non-stop tylko od czasu do czasu, ja jakoś nad tym panuję.
Wzrost 167cm, waga 64kg, ASAMAX 500mg 3x2tabl. AZATHIOPRINE 75mg

Leczenie: MSWiA Warszawa

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Marihuana

Post autor: cordo » 22 gru 2013, 00:09

puphead pisze:Na koniec dodam tylko to o czym niektorzy juz zdazyli wczesniej wspomniec. Niestety ale w naszych warunkach palenie maryski wiaze sie z przyjmowaniem wiekszej czesci tablicy mendelejewa. Uwiezcie mi na slowo ze to co palicie lub paliliscie, a nie pochodzilo bezposrednio spod chmurki to produkt zawierajacy w przewazajacej ilosci chemie o ktorej wolelibyscie nawet nie slyszec. Oczywiscie istniejaca alternatywa byloby nabycie czystych preparatow na bazie THC z kontrolowanych zrodel lub plantacji tak jak to obecnie zaczyna byc mozliwe w niektorych miejscach na swiecie ale wydaje mi sie, ze przynajmniej u nas jest to dosc odlegla alternatywa.
Marihuana jest również medyczna, ba! jest również dostępna w postaci przez vaporizer. Poza tym, jeżeli ktoś chce palić trawkę od lokalnego dilera albo dresów to pozdro dla niego, jest idiotą. To już lepiej nie palić. Tak to chyba palą, ale gimbusy. Nie mamy po 16 lat.
Przy dobrych kontaktach bez problemu idzie ogarnąć trawkę z drugiej, a nawet pierwszej ręki. W Polsce może nie jest legal, ale w innych krajach można kupić czystą marihuanę w coffee shopach.
puphead pisze:Klopoty z pamiecia, problemy z kreatywnym mysleniem, koncentracja, apatia, falszywe poczucie wlasnej wartosci, w koncu niemozliwosc odnalezienia sie w otaczajacym swiecie, wyalienowanie, depresja
a alkohol powoduje marskość wątroby. szach mat


Jeżeli ktoś podchodzi właśnie do marihuany w sposób taki, że będzie ona rozwiązaniem na wiele problemów, ucieczką no to wtedy ma problem. Może popaść w nałóg. Jego życie może się pogorszyć. Analogicznie z alkoholem. Natomiast jeżeli do marihuany podchodzimy po prostu z szacunkiem, rozwagą i pewną dawką dystansu, nie mamy problemów z nałogami, alkoholem itp, i marihuanę traktujemy jako dodatek do i tak fajnego życia to wtedy spoko. Można zapalić
Wszystko jest dla ludzi, tylko inteligentnych.

W sumie z dwojga złego, encortonu i marihuany wybieram marihuanę :razz:

Awatar użytkownika
puphead
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 23 lis 2012, 18:49
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Marihuana

Post autor: puphead » 22 gru 2013, 12:55

Corleone pisze:Wszystko powinno być legalne, nie jesteśmy przedszkolakami żeby nam czegoś zakazywać.
Zgadzam sie. Kazdy dorosly czlowiem powinien miec prawo sam decydowac o swoim zyciu. Wlaczam w to rowniez takie rzeczy jak uzywki i narkotyki. Osobiscie nie widze nic zlego w okazyjnym paleniu trawki. Niestety na co chcialem zwrocic uwage w poprzednim poscie to fakt, ze w naszym przypadku takie popalanie szybko moze przeksztalcic sie w cos z czym z czasem przestaniemy sobie radzic.

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Temat dotyczy leczniczego dzialania marihuany w NZJ. Na ile sie orientuje nikt do tej pory nie wysuwal, a tym bardziej nie probowal udowadniac medycznych wlasciwosci spozywania duzych dawek alkoholu. Nie dyskutujemy tutaj o zaletach i wadach przyjmowania skreta nad wodka i odwrotnie. Starajmy sie ograniczac do tematu.


[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Porownujesz dzialanie dwoch zupelnie roznych rzeczy- papierosow z marihuana. Czy wedlug ciebie osoba wypalajaca regularnie dwa skrety dziennie jest w stanie normalnie funkcjonowac? Co z takimi obowiazkami jak praca, jazda samochodem, wychowywanie dzieci? Nie wiem jaka dawka THC jest zapisywana przez lekarzy. Opieram sie na danych zawartych w przedstawionych powyzej badaniach.
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Jak wiekszosc rzeczy. To, ze ktos pali 60 sztuk fajek dziennie i ma sie dobrze nie znaczy, ze ktos inny po ulamku tej dawki nie dostanie powaznej choroby. Szkodliwosc dymu papierosowego zostala udowodniona naukowo. Wracajac do tematu. Problemy z dostepna na rynku maryska sa co najmniej dwa. Sposob uprawy i dodatkowe zanieczyszczenia. Najczesciej maryske uprawia sie hydroponicznie dostarczajac jej wszystkich niezbednych skladnikow w postaci nawozow sztucznych. Do tego dochodza spulchniacze, odzywki i inne pierdoly. Towar nawet z najpewniejszego zrodla bedzie mial w sobie wiecej chemii niz najgorszej jakosci tyton. Jesli natomiast chodzi o dodatkowe zanieczyszcenia to wygooglaj sobie o kreatywnosci osob go rozprowadzajacych.

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Nigdzie tego nie napisalem. Osobiscie uwazam, że kazde uzaleznienie jest zle. Jesli odpowiadaja ci papierosy pal je. Jesli lubisz trawke pal ja rowniez. Rob to jednak odpowiedzialnie i z pelna swiadomoscia. Wydaje mi sie, i oczywiscie jest to moja prywatna opinia, że osoby z przewleklymi schorzeniami, a do tych zaliczaja sie NZJ sa bardziej podatne na wytworzenie psychicznego uzaleznienia od jakiejkolwiek substancji poprawiajacej ich samopoczucie, zdrowie. Dlatego to cale zamieszanie.
"Life is like riding a bicycle. To keep your balance, you must keep moving.”

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Marihuana

Post autor: Alishia » 24 gru 2013, 13:10

A kto mówi,że trzeba palić tak żeby nie widzieć na oczy?Sama tego nie lubię i tego nie praktykuję.Zioła są różne i niestety,że nie jest to legalne...to nie wiadomo czego tam dodają do ziółka i czasem czuję po smaku/zapachu i potem skutkach,że coś było dodane.Ale kiedy ma się takie na prawdę fajne coś,to nie siada na oczy,nie powoduje uczucia "zjazdowego".
Ja uważam,że wszystko jest dla ludzie,choć chemia dla mnie to temat zamknięty,spróbowałam,powiedziałam sobie-nigdy więcej.Uważam,że alkohol ma gorsze skutki uboczne niż maryśka.I czemu z maryśki robi się narkotyk nie wiadomo jaki?Nie słyszałam o jakimś marichuaniście,który by znęcał się nad rodziną itp.
Uważam,że skoro alko jest legalne to i marysia byś powinna,bo o wiele mniej szkodzi niż alkohol (choć to sprawa indywidualna).
Od trawki też się da uzależnić,bo od wszystkiego można się uzależnić,od zakupów,gier,fajek,kawy czy czekolady.Ale to nie znaczy,że wszystko powinno być zakazane...Owszem palę trawę codziennie(!),ale to nie jest tak,że jak nie zapalę zaraz po obudzeniu to bez kija do mnie nie podchodź.Wręcz przeciwnie,nie lubię tego i ziółko palę dopiero na wieczór,kiedy jestem po pracy,kiedy mogę sobie spokojnie coś porobić w domu...
I jeszcze jedno,maryśka faktycznie-maskuje i oszukuje.Heheh,ale tak samo się oszukuje i maskuje biorąc tabletki przeciwbólowe czy coś na biegunkę.trawa nie leczy,ale może pomóc w problemach z jedzeniem (by niejadek zjadł obiadek)i na pewno trochę rozluźnia..i może wpłynąć na psychikę dodając nam sił i wiary,że może być lepiej!O kwestiach przeciwbólowych nie będę mówić,bo to też sprawa indywidualna...na kogoś jedne tabletki przeciwbólowe działają,na innych nie.
A co do fajek,sama je palę i raz jak chciałam rzucić i przez tydzień nie paliłam to miałam taki nawrót choroby,że szpital nade mną wisiał...Zapaliłam fajkę i się zaczęło uspokajać...

Sadzić,palić,zalegalizować:)

Awatar użytkownika
puphead
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 23 lis 2012, 18:49
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Marihuana

Post autor: puphead » 25 gru 2013, 13:02

Alishia pisze:Owszem palę trawę codziennie(!)
Nie napisalas jak dlugo ale zakladam, ze od jakiegos czasu.

I jak? Nie masz problemow z pamiecia? Nie wydaje ci sie, ze zanim siegnelas po ziolo bylas osoba zdecydowanie bardziej kreatywna? Nie doswiadczylas nigdy uczucia obojetnosci wobec otaczajacego cie srodowiska, apatii. Czy jestes w stanie obiektywnie stwierdzic, ze stan w jakim obecnie sie znajdujesz niczym nie roznilby sie od tego w jakim bylabys gdybys nigdy nie siegnela po marihuane? Nie masz czasami uczucia, ze wypalajac takiego skreta dzien po dniu cos cie omija, ze czas na tym spedzony moglabys wykorzystac w lepszy sposob?

Nie jestem pewien, czy mam szanse na szczere odpowiedzi ale zaryzykuje. Nie znam cie i nie moge generalizowac. Wiem natomiast, ze maryska dziala na ludzi w rozny sposob. Przynajmniej na krotka mete. Im jednak dluzszy okres jej spozywania tym bardzdziej uwidaczniaja sie wspolne cechy podane powyzej. Sadzac po twoim opisie powinnas byc juz osoba ustatkowana. Czy dalej jednak utrzymywalabys podobnu ton swojej wypowiedzi w stosunku do osoby wkraczajacej w dorosle zycie? Budujacej swoja przyszlosc? Czy wtedy taka osoba bylaby rowniez beneficjentem podobnych zachowan?

Jak juz wspomnialem wczesniej nie jestem zwolennikiem jakiegokolwiek uzaleznienia. Nie pochwalam rowniez sztucznych zakazow kierujac sie przekonaniem o wolnosci wyboru kazdej myslacej osoby. Zwracajac uwage na to co napisalem bylbym jednak za obiektywnym naswietlenie tematu tak aby podobne wybory mogly byc podejmowane w rozsadny i niejednostronny sposob.
"Life is like riding a bicycle. To keep your balance, you must keep moving.”

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Marihuana

Post autor: cordo » 27 gru 2013, 16:28


Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Marihuana

Post autor: Alishia » 27 gru 2013, 22:17

Chyba nikt z nas nie nie jest za uzależnieniami.Można uzależnić sie od rzeczy dobrych-jedzenia witamin,pomaganiu innym,można uzależnić się od uprawiania sportu i może się to źle skończyć.Bo samo uzależnienie jest samo przez się złe.
Mam lat 28,marihuanę palę od 10 lat,od 8 non-stop.Odczuwam apatię jak każdy inny człowiek,czyli od czasu do czasu.I nawet mnie czasem nie chce się ruszyć z łóżka,albo zrobić czegoś "dla Polski"....
Uważam,że nic mnie nie omija,ponieważ jak się spalę to wcale nie znaczy,że leżę na łóżku i "dogorywam" śmiejąc się sama do siebie jak glupi do sera.Spalę sie i ide na koncert/czytam książkę/sprzątam/jeżdżę autem(!),spotykam się ze znajomymi...Nie pale raczej przed pracą,ponieważ tego nie lubię,ale po paleniu generalnie lubię sie czymś zająć,a nie siedzieć i robić pod siebie.
Jak na mnie dziala marysia?Zależy jaka....czasem potrzają mnie dwie chmurki....a czasem spalę jointa i jest luzik(czyli fajne samopoczucie).Tak samo z alkoholem-jednego zabiją dwa browary, a pół litra wódki luz:)
więc co ma mnie omijać?Życie?czemu?Mam swoją firmę,prowadzę ją,pracuję dla siebie,mam narzeczonego,uprawiam sport,chodzę do teatru,kina...A po pracy na ukorowanie dnia zamiast przysłowiowego piwka zapalę sobie marysię i jest luz...I mogę robić wszystko....
Co do młodych ludzi....nigdy żadnemu bym tego nie proponowała,do póki bym sie nie upewniła się,że jest na tyle dojrzały by nie spróbować marysi.Mam kuzyna-lat 15,rok temu znaleziono u niego marysię.Byliśmy rok temu na wakacjach,gadaliśmy o alko i narkotykach.sam mówił,że próbował marysi,a do mocniejszych narkotyków go nie ciągnie i nie chce tego próbować.W tym roku znów byliśmy na wakacjach i stwierdziłam,że ja w jego wieku już eksperymentowałam z marysia.stwierdziłam,że lepiej żeby palił ze mną niż z kolegami,którzy mogą go popchnąć do głupich czynów.I był normalny...żadnego frika!
A gdybym widziała,że jest jakiś walnięty i nie ma co proponować to bym nigdy takiej osobie nie zaproponowała.
Marysia NA MNIE działa leczniczo,co nie znaczy,że na każdego.Na mnie Asamax nie działa,a na niektórych z Was na pewno.Mnie nie pomaga polopiryna,ale Aspiryna tak.
A co do historii marihuany to jej historia sięga dawnych lat,ale nie wszędzie się ją paliło,tylko z marysi się robiło się olej,liny okrętowe itp.Jeśli chcecie historii marihuany w Polsce,mogę Wam przepisać kawałek książki pana K.Sipowicza,ponieważ jedna z nich dotyczy właśnie historii marysi na świecie(i tylko w paru rejonach ją palono!)
Sic.

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Marihuana

Post autor: cordo » 28 gru 2013, 08:47

kota pisze:cordo napisał/a:
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/m ... 74503.html

jezu... kiedyś babka od biologii powiedziała, że można się zabić łyżeczką wody, jak się dobrze trafi. nie pijmy wody
tak, masz rację, ale nie o to chodzi w tym filmiku :E

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Marihuana

Post autor: Alishia » 24 sty 2014, 22:14

Hehehe,nie prowadzę samochodu jak nie jestem w stanie.Kiedy czuję,że nie ogarniam to nie prowadzę.Ale zazwyczaj jak wiem,że mam jechać to spalę sobie na spokojnie i powiem szczerze,że to uwielbiam.Szczególnie gdy jestem zmęczona po snowboardzie to tych 120 km do domu jest najprzyjemniejsze:)I wcale nie mam"rozbieganego" wzroku,wcale nie jest tak,że nie patrzę na pobocza i lusterka i że nie widzę co robią samochody przede mną.
Jak powtarzałam-wszystko jest dla ludzi.Z głową i umiarem.kto nie ma głowy i umiaru nie powinien nic pić/palić/zażywać!!

Awatar użytkownika
kafka
Początkujący ✽✽
Posty: 428
Rejestracja: 18 lut 2010, 15:15
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Marihuana

Post autor: kafka » 25 sty 2014, 21:49

Alishia pisze:że mam jechać to spalę sobie na spokojnie i powiem szczerze,że to uwielbiam.
Ogromna brawura, żeby nie powiedziec głupota. Wiem, że trawa działa na każdego inaczej, ale co jeśli Tobie przydarzy się kiedyś to, co mnie się po paleniu sporadycznie przydarzało: tzw. "dziwne nogi", których nie bardzo czułam. Jestem pewna, że wtedy nie potafiłabym wyczuc, czy wciskam gaz do dechy, czy tylko troszeczkę. No i ten opóźniony czas reakcji... Ale życzę, żebyś nigdy nie znalazła się w sytuacji, kiedy będziesz musiała się w ten sposób sprawdzic.

A do tych co strofują "teoretyków" za wpisy o szkodliwym działaniu na pamięc i układ nerwowy - oczywiście, że to prawda, zwłaszcza jeśli chodzi o pamięc.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Narkotyki”