Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

problemy, sukcesy, radość

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
alicja234
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 27 sie 2013, 13:35
Choroba: CD u partnera
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: alicja234 » 27 sie 2013, 20:50

Bardzo często rozmawiamy o tej chorobie, on mówi że zrobił źle bo mógł od razu wszystko wytłumaczyć a nie pozwolić żebym czytała w internecie głupoty i się sama nakręcala, bo tak rzeczywiście było. Jak zaczęłam czytać te historię, że mąż jakiejś kobiety ciągle jest w szpitalu, że prawie z nim koniec że to bardzo straszna choroba, to łzy leciały mi po policzkach. Kurde, tyle czasu i tyle chwil przeżyliśmy razem, zadawałam sobie pytanie dlaczego to jemu się przytrafiło? Mówi że u niego przebieg tej choroby jest łagodny, przecież studiujemy razem, mieszka na stancji, nic nie nie wydarzyło.

To może będzie z innej beczki i dość chamskie ale mam przyjaciółkę której po tej sytuacji chyba sie nigdy nie zwierzę, ona stwierdziła że jestem młoda i moge sobie znaleźć jeszcze nie jednego chłopaka, że dlaczego mam się zmagać z choroba osoby i brać ciezar na siebie. A najlepiej to by było gdyby on poznał kogoś bo jest przystojny wtedy nie miałabym żadnego problemu. Kiedy przypominam sobie te jej słowa nie mam ochoty na komentarz.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Natuśka » 27 sie 2013, 21:05

alicja234 pisze:Przeciez to niemozliwe że on tak łagodnie przechodzi tą chorobe, z tego co czytałam nikt nie miał tak lekkiego przypadku.
Są łagodne przypadki, diagnozowane zupełnie przypadkowo, bez objawów, bez leków, ale często jest tak, że takie osoby nie pokazują/ nie udzieląją się na Forum, necie...
alicja234 pisze:Bardzo często rozmawiamy o tej chorobie,
Bo właśnie trzeba duuuużo rozmawiać, otworzyć się na nią i na siebie. To buduje.
alicja234 pisze:Kurde, tyle czasu i tyle chwil przeżyliśmy razem
A ile jeszcze przed Wami: pięknych i niezapomnianych chwil? Choroba nie dyskwalifikuje z normalnego życia, szczęścia....
alicja234 pisze:moge sobie znaleźć jeszcze nie jednego chłopaka, że dlaczego mam się zmagać z choroba osoby i brać ciezar na siebie.
Hmmm.... Najkrótszą drogą jest zazwyczaj ucieczka, a to nie zawsze jest najlepszym wyjściem :neutral: Wielu ludzie właśnie choroba zbliżyła.
W żadnym wypadku nie chodzi tu o litość, bo wydaje mi się, że to jest akurat ostatnia rzecz na którą czeka Twój chłopak...
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Mala_Mi
Aktywny ✽✽✽
Posty: 751
Rejestracja: 18 lut 2013, 22:54
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Mala_Mi » 27 sie 2013, 21:30

alicja234 pisze:To może będzie z innej beczki i dość chamskie ale mam przyjaciółkę której po tej sytuacji chyba sie nigdy nie zwierzę, ona stwierdziła że jestem młoda i moge sobie znaleźć jeszcze nie jednego chłopaka, że dlaczego mam się zmagać z choroba osoby i brać ciezar na siebie. A najlepiej to by było gdyby on poznał kogoś bo jest przystojny wtedy nie miałabym żadnego problemu. Kiedy przypominam sobie te jej słowa nie mam ochoty na komentarz.
Po tym co tu napisałaś, sądzę, że to nie jest opinia Twojej przyjaciółki, a Twoja.
29 września 2012r. - pierwszy objaw
24 października 2012r. - diagnoza CU
30 listopada 2012r. - resekcja jelita grubego, wyłonienie ileostomii
17 grudnia 2012r. - reoperacja z powodu ropnia w miednicy mniejszej, usuwanie zrostów
29 kwietnia 2013r. - operacja z powodu niedrożności jelita cienkiego spowodowana licznymi zrostami

Co dalej nie wiem, ale mam dość :(

W przyszłości planowane wytworzenie j-poucha.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Natuśka » 27 sie 2013, 22:00

_Ray_ pisze:wszyscy jesteście tacy mądrzy bo sami jesteście chorzy.
Otóż to.
Nie dość, że sama choroba ma kosmiczną nazwę, o jeszcze jakie dolegliwości i przebieg- właściwie nie do przewidzenia.
Ja aktualnie, bacząc na moje problemy zdrowotne, kolejne nieciekawe rozpoznanie w toku zaczęłam się zastanawiać jak to może wyglądać od tej drugiej strony ... I to nie jest łatwe.
Czasem sobie myślę, że mi osobiście byłoby łatwo zaakceptować chorobę partnera, bo sama choruję. Pamiętam, że kiedyś moja rodzinka miała pretensje do mnie, że spotykam się z chorym na cukrzycę. To właściwie była i jest znajomość iście koleżeńska, ale moje rodzina tego pojąć nie mogła, w sensie tej cukrzycy..

To jest bardzo trudna materia. Potrzebny jest spokój, cierpliwość i czas...
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Alis » 28 sie 2013, 13:37

Egzistenz pisze:Przez większość czasu jest dobrze, ale jak jest źle to nie ucieka, tylko pomaga. Jak leżałam w szpitalu to mnie odwiedzał, dopytywał się o wyniki, chciał wszystko wiedzieć. Kiedy było tak źle, że nie mogłam się sama ubrać, to zakładał mi skarpetki, pomagał wstawać, wchodzić i wychodzić z wanny.
No i to jest partner "idealny", ważne żeby wspierać chorą osobę, nie ważne w jaki sposób, ale żeby ta osoba czuła, że zawsze może na niego liczyć. Myślę, że jak uczucie-miłość jest prawdziwa to jest w stanie pokonać wszystko, a taki Crohn to pikuś.
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Tomy » 28 sie 2013, 16:13

No to ja będę tu adwokatem diabła :twisted:

Piszesz, że jesteście w związku rok a on poinformował o tym że ma Crohna po kilku miesiącach. Czyli można powiedzieć, że przez ok. połowę waszego związku Cię okłamywał. Bo taka choroba to nie jest jakiś nieważny szczegół i powinnaś być o tym powiadomiona najpóźniej do miesiąca bycia w związku, żebyś mogła "na trzeźwo" podjąć decyzję, czy na poważnie chcesz dalej się w to angażować. A tak - uwiódł, rozkochał, omamił - a potem poinformował, że jest chory na nieuleczalną, niezwykle zjadliwą chorobę. No łaskawca! Jeżeli zauważyłaś u tego lubego jakieś wady, to na pierwszym miejscu dopisz w związku z tym "brak uczciwości".

Cokolwiek by ktoś nie mówił, to masz prawo pokierować swoim życiem świadomie a nie poddając się jakimś emocjonalnym szantażom. My, tylko dlatego, że jesteśmy chorzy na poważne choroby, nie jesteśmy przez to automatycznie jacyś lepsi. A tutaj, z tego co czytam, to wychodzi, że powinno się nas z tego powodu co najmniej beatyfikować i to tak najlepiej subito. A już na pewno nikt nie może od nas odchodzić, bo zaraz jest nas nie warty, nic nie warty, w ogóle drań i takie tam. Nie daj sobie narzucić takiego rozumowania.
Znam wiele osób, które nie miały styczności z poważnymi chorobami, szpitalami, badaniami, operacjami itp. i tego się po prostu boją. Taka ich konstrukcja psychiczna i już. Oczywiście, życie najczęściej zmusza do zajmowania się i takimi sprawami, ale to już jest temat na inną dyskusję.

Jeżeli czujesz, że nie dasz sobie rady w sytuacji poważnego zaostrzenia choroby Twojego partnera, to zakończ ten związek teraz a nie jak to zaostrzenie przyjdzie. To będzie z Twojej strony i odpowiedzialne i uczciwe.

.

alicja234
Debiutant ✽
Posty: 23
Rejestracja: 27 sie 2013, 13:35
Choroba: CD u partnera
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: alicja234 » 28 sie 2013, 16:39

Mój chłopak chyba domyśla się o co chodzi bo co chwilę kiedy dłuższy czas się nie odzywam pyta czy przypadkiem nie poznałam nikogo innego ja widzę że on się boi że go zostawię. Gdyby nawet tak miało być to najgorzej jest podać powód, serce mi się łamie kiedy o tym myślę, chyba sobie z tym nie poradzę

tu nie chodzi o zaostrzenie choroby ale nasza przyszłość, chęć posiadania dzieci... Przerasta mnie to
Ostatnio zmieniony 28 sie 2013, 16:41 przez alicja234, łącznie zmieniany 1 raz.

Agga
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 15 gru 2012, 14:39
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zduńska Wola
Kontakt:

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Agga » 28 sie 2013, 16:40

Tak czytam Wasze wpisy i nasuwa mi się jedno zdanie - trudno wymagać od osoby, która ma 21 lat mega dojrzałego podejścia do życia, do przyszłości, bo to dojrzewanie przychodzi wraz z wiekiem. Gorzej jakby miała lat 30 i napisała, że nie chce z nim być, bo jest chory. Ona się zastanawia nad tym, czy da radę oswoić swój strach przed nieznanym i strach chłopaka, który sądząc po tym, że nie powiedział od razu - też się boi, tylko nie daje po sobie o tym znać.
Drugie, co chciałam napisać to to, że nie na miejscu jest roztrząsanie ich związku, jako czegoś na dobre i na złe.. to oczywiste, że młodość ma swoje prawa, a umysł i ciało nie tknięte chorobą jest i będzie inne, niż moje, czy kogoś z Was - ludzi, których los doświadczył i za wcześnie obarczył piętnem choroby. tym fizycznym, a co gorsza psychicznym.
Strach ma wielkie oczy, ale niestety - przez takie opinie, które negują jej strach, nie pozbędzie się go... można czytać setki stron, opisujących setki przypadków, ale póki nie znajdzie się ktoś, kto chce naświetlić rzeczywistość osoby chorej - łącznie z tymi gorszymi chwilami, to 21latka nie pojmie, co jest w tym prawdą, a co jedynie przestrogą.
Moja choroba nauczyła mnie jednego - nie można wymagać od innych zrozumienia, bo nigdy zdrowy nie zrozumie chorego. Przykre, ale prawdziwe. I nawet, gdy będzie to związek "na dobre i na złe", osoba chora i tak idzie swoją drogą, wytyczoną np. chorobą L-Ch. i żadne zrozumienie i oparcie tego nie zmieni.
Choroba nie zniknie. Dlatego moim zdaniem - jeśli ktoś nie czuje się na siłach, aby kochać kogoś, kto żyje z "przyjacielem" w jelitach, to niech lepiej odejdzie na początku drogi, bo długie życie przed Chłopakiem i ani on, ani my nie wiemy jak łaskawy okaże się dla niego los.

Anka :)
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 08 wrz 2009, 17:14
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: ...

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Anka :) » 28 sie 2013, 18:23

alicja234 pisze: Gdyby nawet tak miało być to najgorzej jest podać powód, serce mi się łamie kiedy o tym myślę, chyba sobie z tym nie poradzę...
Przerasta mnie to
Zastanawia mnie jedno, jesteś wrażliwa, serce Ci się łamie na myśl o chorobie,szpitalu, itd... A o rozstaniu nie? Trochę mnie to dziwi jeśli go kochasz. Bo jeżeli ktoś kogoś kocha to choroba nie jest przeszkodą. I choroba jest niczym w porównaniu z rozstaniem.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: obyty.z.cu » 28 sie 2013, 19:04

Agga pisze:Moja choroba nauczyła mnie jednego - nie można wymagać od innych zrozumienia, bo nigdy zdrowy nie zrozumie chorego. Przykre, ale prawdziwe.
oczywiście,ale to my wiemy chorzy,zdrowi "próbują" :wink: i różnie to wychodzi.
Ale zgadzam sie z tym.
Tomy pisze:Piszesz, że jesteście w związku rok a on poinformował o tym że ma Crohna po kilku miesiącach. Czyli można powiedzieć, że przez ok. połowę waszego związku Cię okłamywał. Bo taka choroba to nie jest jakiś nieważny szczegół i powinnaś być o tym powiadomiona najpóźniej do miesiąca bycia w związku, żebyś mogła "na trzeźwo" podjąć decyzję, czy na poważnie chcesz dalej się w to angażować. A tak - uwiódł, rozkochał, omamił - a potem poinformował, że jest chory na nieuleczalną, niezwykle zjadliwą chorobę. No łaskawca! Jeżeli zauważyłaś u tego lubego jakieś wady, to na pierwszym miejscu dopisz w związku z tym "brak uczciwości".
ciekawe....
myślisz,że on powinien chodzić z plakatem na plecach i pokazywać go każdej poznanej dziewczynie ?

Mówić o chorobie przed przedstawieniem się czy po ?

Powiedział kiedy chciał,znaczy kiedy zaczął wiązać jakąś przyszłość z ta znajomością.
Nikt od razu nie wie jak bedzie się rozwijała znajomość....
No chyba że to miłość "od pierwszego wejrzenia" :wink: ,
ale to chyba raczej w kinie...w melodramacie.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

90Wzjg90
Początkujący ✽✽
Posty: 50
Rejestracja: 23 sie 2013, 09:58
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: 90Wzjg90 » 28 sie 2013, 19:35

Moim zdaniem jak dziewczyna ma wątpliwości jak się jeszcze nic nie dzieje, to niech jak najszybciej się rozstaną, bo potem różnie może być. A ten chłopak w chwilach trudnych będzie potrzebował wsparcia. Także moim zdaniem dla jego dobra powinniście się rozstać.

Ja generalnie nie zamierzam się z nikim wiązać chyba już do końca życia, nie chcę nikogo obarczać moją chorobą ... może to smutne, bo pewnie chciałbym mieć kiedyś dzieci itd no ale nie chcę nikogo narażać na współcierpienia, które na pewno będą ...

Awatar użytkownika
Krzysztof-Żyrek
Początkujący ✽✽
Posty: 181
Rejestracja: 17 paź 2012, 13:53
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żabnica
Kontakt:

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Krzysztof-Żyrek » 28 sie 2013, 20:30

Anka :), Ma rację bo jak można kogoś kochać i rozstać się z powodu choroby ??
Przede wszystkim myślę że powinnaś z nim porozmawiać o chorobie, albo dowiedzieć się cokolwiek. Moim zdaniem nie jest to miłość tylko chwilowe zauroczenie. Ale to moje zdanie i mogę się mylić.
William Ernest Henley
''INVICTUS''
''..
Że w zdarzeń złych potrzasku
Ni razu nie zapłakałem,
Że głowa moja, choć obficie krwawi,
Przed niczym się nigdy kornie nie pochyli.
Stojąc nad tymi pagórami złości,
I padołem, jak mówią, łez,
Nie lękam się zmór nieodgadnionych dni
Ani sądnych, mrocznych lat.

Nieważne, jak wąską furtką przeciskać się mam,
Co spotka mnie z litanii kar,
Sternikiem swoich losów jestem sam
Własnej duszy kapitanem.''

Choruję od 2008/2009 roku

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: obyty.z.cu » 28 sie 2013, 20:40

90Wzjg90 pisze:Ja generalnie nie zamierzam się z nikim wiązać chyba już do końca życia, nie chcę nikogo obarczać moją chorobą ...
ale w życiu to jest tak,że spotkasz JĄ,ona dotknie niechcący ciebie,przejdzie ciebie dreszcz i już będziesz wiedział.
Nigdy nie mów nigdy,a ograniczanie się ,to aprobowanie siebie jako osoby gorszej,a niby dlaczego ?
Jedni szukają "cud-dziewczyny" z okładki,a inni chcą mieć z kimś porozmawiać,,,albo pomilczeć :wink:
Tak na prawde,to co ma choroba wspólnego do naszych wyborów partnerów ?
To sie po prostu wie...
Z drugiej strony,lepiej sie wycofać z związku wcześniej, niż całe życie pózniej zadawać sobie pytanie "po co mi to było ?"
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Tomy » 28 sie 2013, 21:59

obyty.z.cu pisze:ciekawe....
myślisz,że on powinien chodzić z plakatem na plecach i pokazywać go każdej poznanej dziewczynie ?

Mówić o chorobie przed przedstawieniem się czy po ?
No ale po co takie trywializowanie? Jak ktoś to przetestował, to wie, że jest taki moment kiedy się wie, że trzeba uczciwie powiedzieć co i jak. I na pewno ten moment nie jest po kilku miesiącach. Ja to przetestowałem ze trzy razy informując o chorobie prawie że od razu i jakoś żadna z dziewczyn przez to nie uciekła. Próbuję powiedzieć młodzieży, że jeżeli będą to ukrywać, to sami podkładają sobie minę pod swój przyszły związek, bo kiedyś to i tak wyjdzie. Nawet najbardziej zakochany będzie miał wtedy dylemat, czy nie został przypadkiem perfidnie oszukany.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Moj chłopak i Crohn,czy może mi ktoś pomoc?myśle o rozstaniu

Post autor: Raysha » 28 sie 2013, 22:00

Tomy pisze:Piszesz, że jesteście w związku rok a on poinformował o tym że ma Crohna po kilku miesiącach. Czyli można powiedzieć, że przez ok. połowę waszego związku Cię okłamywał. Bo taka choroba to nie jest jakiś nieważny szczegół i powinnaś być o tym powiadomiona najpóźniej do miesiąca bycia w związku, żebyś mogła "na trzeźwo" podjąć decyzję, czy na poważnie chcesz dalej się w to angażować. A tak - uwiódł, rozkochał, omamił - a potem poinformował, że jest chory na nieuleczalną, niezwykle zjadliwą chorobę. No łaskawca! Jeżeli zauważyłaś u tego lubego jakieś wady, to na pierwszym miejscu dopisz w związku z tym "brak uczciwości".

Cokolwiek by ktoś nie mówił, to masz prawo pokierować swoim życiem świadomie a nie poddając się jakimś emocjonalnym szantażom. My, tylko dlatego, że jesteśmy chorzy na poważne choroby, nie jesteśmy przez to automatycznie jacyś lepsi. A tutaj, z tego co czytam, to wychodzi, że powinno się nas z tego powodu co najmniej beatyfikować i to tak najlepiej subito. A już na pewno nikt nie może od nas odchodzić, bo zaraz jest nas nie warty, nic nie warty, w ogóle drań i takie tam. Nie daj sobie narzucić takiego rozumowania.
Tomy! Tęskniłam za Tobą!
Zgadzam się z Tobą :D

Wiem, że wiele nie wniosłam do tematu, ale musiałam :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Związki”