Strona 1 z 2

Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 05 paź 2019, 18:31
autor: Bogna 44
Witam wszystkich. Mamna imie Bogna i moja przygoda z tym forum zaczela sie dokladnie w czerwcu 2017 roku.Wrocilam z rodziną z Grecji i zaczęły sie dziwne objawy gastryczne wymioty wzdecia brak apetytu,chudniecie... Zrobilam gastoskoskopie, kolonoskopie jadlam rozne leki i nic... zero poprawy . Psychicznie bylo ze mna rownie zle co fizycznie.Balam sie o siebie moja rodzine ,mam dwoch synow ktorzy widzieli ze jest coraz gorzej.Przyjezdzalo do mnie pogotowie ,po krotkim badaniu i przejrzeniu moich badan stwierdza ze to nic takiego ,zastrzyk przeciwbólowy i do widzenia.Z aczelam slyszec o raku jajnika potem jelit,okazalo sie ze mam Cos na jelitach jakis guz,moze na jajniku moze na jelicie... slyszalam od lekarzy.Nie musze dodawac co wtedy czulam ,depresja ,mysliczarne

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 05 paź 2019, 20:29
autor: Bogna 44
22 Września trafiłam do szpitala badania i wstępna diagnoza guz na kątnicy Nazajutrz operacja szok strach niepewność co dalej po operacji budzę się 50 cm krótsza zaczyna się już woda rehabilitacja pierwsze kroki z rana na brzuchu z dwoma drenami i cewnikiem walczę z każdym krokiem nie poddaje się muszę być niezależna zwłaszcza że dużo pomocy w szpitalu nie ma po tygodniu wracam do domu lekarz ostrze po mnie że najprawdopodobniej mam raka jelita i muszę czekać 2 tygodnie na wynik badania nie muszę mówić co przeżywałam przez te dwa tygodnie

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 05 paź 2019, 20:32
autor: Bogna 44
W domu przestrzegania zaleceń lekarskich staram się z całych sił żeby odżywiać się właściwie i nabierać mocy niestety nie mam wsparcia od męża jego Moja historia przerosła wystraszył się jej bardzo zawiodła mnie moja teściowa która pomimo że jesteśmy 23 lata małżeństwem nie znalazła czasu by mnie odwiedzić w tej ciężkiej sytuacji pomimo że jest dawno na emeryturze i mieszkamy w jednej małej miejscowości dwa ciężkie tygodnie mijają wracam do szpitala po odbiór wyników chirurg mówi mi że mam niesamowite szczęście i okazuje się że jest to guz zapalny płacze i Bogu dziękuję z całych sił mojej rodzinie Wszystkim którzy o mnie myśleli modli się za mnie pomalutku wracam do życia z każdym dniem coraz silniejsza wracam do swoich domowych obowiązków a później do pracy jednak cały czas w sercu mam wielki żal do mojej teściowej że bardzo Potraktowała mnie niewłaściwie że nie okazała mi odrobiny troski i czasu pomimo że jak chce uchodzić za taką osobę wśród swoich znajomych

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 05 paź 2019, 20:38
autor: Bogna 44
proszę Doradźcie mi Czy słusznie gryzę się z tą historią Jak postąpić wobec teściowej która uważa że jest okej i że nic się nie stało pomimo że jej córka Niedawno miała podobną operację i wtedy były wielkie łzy i szukanie wsparcia u mnie a gdy ja potrzebowałam wsparcia od niej to tego zabrakło do Brna łam do końca Serdecznie pozdrawiam wszystkich czytających tych którzy są przed ważnymi decyzjami niepewnych jutra bądźcie dzielni człowiek jest twardy tylko jajka nie zniesie

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 05 paź 2019, 20:40
autor: Bogna 44
🙂🙂🙂

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 05 paź 2019, 23:25
autor: Bizonik
Powiem Ci bardzo krótko. W chorobie to Ty i tylko Ty musisz zadbać o siebie. Nikt nie zrobi tego lepiej od Ciebie. Szczerze powiem Ci że masz ujowego faceta który przestraszył się problemu i zapewne uciekł pod spódnice mamusi. Nie oczekuj pomocy od innych jak zobaczą że dajesz sobie rade to może ciut pomogą a jeżeli nie to nie są warci Twojej uwagi.
Walcz o siebie i o swoje dobro. Najpierw Ty potem cała reszta a teściowa na szarym końcu.

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 10:31
autor: Dorota1973
Pamiętaj że jesteś wspaniałą kobietą i zawsze tak o sobie myśl. Nie daj Boże nie pozwól sobie na porównania że jesteś gorsza od innych. A teściowa? Nie myśl o tym. Na świecie musi istnieć jakaś sprawiedliwość.
Ja mam taką matkę. Matkę która uwielbia dwóch synów i ich rodziny. Córka i jej rodzina jest mniej lubiana. Na początku był żal. Teraz jestem obojętna.
Walcz o siebie i swoje dobro. Mam syna z chorobą crohna. Boje się o jego przyszłość. Nie wiem czy to moje zaniedbanie czy taki los. Żyjemy z tym i musimy dać radę choć czasami po cichu płaczę. Tak żeby młody tego o.d widział. Ma 15 lat.
pozdrawiam Cię

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 10:51
autor: Dorota1973
Dodam jeszcze że kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie mojego syna moja własna matka powiedziała że to moja wina i przeze mnie Wojtek zachorował. Tyle. Tak że nie myśl o tym jak zachowuje się teściowa

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 12:04
autor: Bogna 44
Bizon nick Bardzo dziękuję ci za rzeczową odpowiedź jawisz mi się jako Dziarski kapitan jednostki wojskowej teściowa jest mi obojętna już teraz po prostu bardzo zabolało mnie że w biedzie poznajemy w przyjaciół prawda A ja myślałam że ona jest przyjacielem choroba spadła na nas nieoczekiwanie mnie pogrążyła psychicznie wylądowałam u psychiatry i po części dzięki temu Zwinęłam się z kolan na szczęście Mam wspaniałą siostrę mamę które gdy zajdzie potrzeba zawsze stanę przy moim boku A to takie rozczarowanie teściową która do tej pory uważa że pewnie jest wspaniała i nie można jej nic zarzucić No ale było minęło to nie wróci i mam coraz większą ochotę zrobić pokrowce na awanturę i powiedzieć teściowej co myślę o niej o jej zachowaniu jak mocno się rozczarowałam jej postawą Dobra koniec już z tym narzekaniem Serdecznie cię pozdrawiam i dziękuję za radę

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 12:05
autor: Bogna 44
Dorota Mocno cię przytulam i współczuję takiej Mamy czy masz chociaż wsparcie ze strony męża?

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 13:08
autor: Dorota1973
Tak. Tu jest ok

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 14:00
autor: Bogna 44
Razem jestescie silni 🙂jak sie miewa syn?tez mam 15 latka jestesmy w trakcie diagnostyki epilepsji,mam wielka nadzeje ze to bylo tylko pojedyncze omdlenie.Pozostaje czekac na R M.

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 14:09
autor: mari
Nie będę się powtarzać bo całkowicie zgadzam się z tym co napisał Bizonik, tak naprawdę to przyjaciół poznajemy wtedy kiedy mamy jakiś problem,Twoja Teściowa nie jest wyjątkiem,mojej to najlepiej wychodzi narzekanie jak bardzo martwi się o córkę ,jak bardzo jest zmęczona,bo ciągle jej pomaga ,a my gdzieś na drugim planie zawsze gotowi na polecenia.Właśnie kiedy moja choroba porządnie dała mi w kość ,tak bardzo że nie miałam siły zająć się domem i dzieckiem wyrzuciłam z siebie wszystko ,i byłam bardzo zaskoczona,nie obraziła się przez kilka dni nawet postarała się trochę pomóc a ja przez kilka miesięcy nie musiałam słuchać narzekań dzisiaj jest miedzy nami poprawnie na więcej nie liczę,a Ona teraz wie ze są granice których nie pozwolę przekroczyć.

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 15:36
autor: Dorota1973
Choroba mojego Wojtka jest aktualnie w remisji. Dowiedzieliśmy się dziewięć w grudniu ubiegłego roku. Świat się walił . Mi mężowi i synowi. Ale powoli podnieśliśmy się. Wojtek pyta dlaczego on. A ja nie odpowiem mu na to. Tłumacze że są gorsze choroby. Damy radę. BOGNA Ty też wytrzymasz. Masz jeszcze dużo do zrobienia na tym świecie. Tak jak ja.

Re: Potrzebuje trzezwego spojrzenia

: 06 paź 2019, 16:16
autor: atabe
To bardzo przykre kiedy bliscy zawodzą . Moi na szczęście są wspaniali, nie wymiękli . Ale myślę że trzeba się skupić na tych , którzy stanęli na wysokości zadania i najważniejsze , że są . A na pozostałych szkoda Waszego zdrowia i czasu . Trzymajcie się i zdrowia życzę