Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Noire
Początkujący ✽✽
Posty: 159
Rejestracja: 12 maja 2013, 19:22
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Śrem
Kontakt:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: Noire » 29 wrz 2017, 11:20

Noelia pisze:
Noire pisze: A z sąsiadami nie ma problemy bo do najbliższych kawałek drogi jest, wokół domu tylko pola, a one nie będą na psa narzekać
To zazdroszczę po stokroć :cool:
My mieszkamy pod samym lasem, ale po bokach mamy sąsiadów zaraz za ogrodzeniem.
Niby do najbliższych sąsiadów jest kawałek, ale i tak jak przychodzi co do czego to każdy o każdym wszystko wie. Jak zaczęłam chorować to do mojej przyjaciółki dotarła informacja o mojej białaczce (co było bzdurą, bo wtedy zdiagnozowano u mnie wzjg) właśnie od jednego z mieszkańców wsi...
Noelia pisze:
Noire pisze:A co do psa ze schroniska to one chyba są najbardziej kochane, bo doceniają że ktoś je chciał przygarnąć
Tak, my od początku chcieliśmy ze schroniska właśnie.
Tylko żeby nie miał żadnej traumy z przeszłości, bo mam w domu 4,5-latkę, która uwielbia zwierzęta (nawet pająki ratuje :lol:) i już sobie wyobrażam, jak będzie na nim wisieć i go baaardzo mocno przytulać :mrgreen:
I idealnie by było, gdyby dał radę przebiec ze mną tak z 10 km bez przerwy :roll:
Ludzie w schronisku na ogół znają te psy więc pomogą w dobrze odpowiedniego psa dla rodziny. Tak więc jak się kiedyś zdecydujecie to na pewno znajdziecie psa odpowiedniego dla was. Bo wiadomo, że każdy pies jest inny, mój akurat by się z twoją córką dogadał. On baardzo lubi jak ktoś mu cały czas okazuje zainteresowanie i go głaszcze. Najlepiej jakby w domu był ktoś kto by go głaskał 24h 7 dni w tygodniu :lol:
"Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia"

Awatar użytkownika
Bizonik
Moderator
Posty: 983
Rejestracja: 30 mar 2016, 14:17
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: Bizonik » 29 wrz 2017, 11:52

DDD4D3C8-2996-4F4B-9292-4148BEA24AF0.jpeg
Mój nowy pomocnik
Najlepszy gust muzyczny i koloryt w Kwietniu 2016
Jeden z najlepszych gustów muzycznych w lipcu, sierpniu i październiku 2016

Moja pasja moją pracą, moja praca moją pasją:)
http://blog.aquamagic.nazwa.pl

Www.wedkarskiemazowsze.pl

Awatar użytkownika
Noire
Początkujący ✽✽
Posty: 159
Rejestracja: 12 maja 2013, 19:22
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Śrem
Kontakt:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: Noire » 29 wrz 2017, 12:19

Bizonik jaki śliczny :serce: Ja co prawda bardziej wolę psy, ale koty też lubię :D
"Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia"

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3556
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: Anette28 » 28 lis 2017, 10:26

Dla stałych bywalców na FB, zapraszam na grupę: Cudaki mają Zwierzaki czyli jak Zwierz leczy Cudaka :roll:
Obrazek
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: Noelia » 29 lis 2017, 01:23

Bizonik pisze:Mój nowy pomocnik
Bizonik, boski kociak, jakie zawadiackie i zadziorne spojrzenie, pewnie niezły łobuziak z niego :lol:
Co to za rasa :?:
Pandziaak pisze:czyli jak Zwierz leczy Cudaka
Naprawdę coś w tym jest :tak:
Nasz sierściuch niemal zawsze wyczuwa, jak męża coś boli i zaraz się kładzie obok niego, albo najlepiej na nim, bezpośrednio na brzuchu :cool:
Mruczy, grzeje flaczki i wydziela jakieś tajemnicze promieniowanie, które autentycznie w jakimś stopniu koi ból i łagodzi skurcze - a przynajmniej mój A. tak twierdzi :lol:
Teraz role się w pewnym sensie odwróciły, kocurek chory i mąż mu codziennie zastrzyki robi :(
Noire pisze:Niby do najbliższych sąsiadów jest kawałek, ale i tak jak przychodzi co do czego to każdy o każdym wszystko wie. Jak zaczęłam chorować to do mojej przyjaciółki dotarła informacja o mojej białaczce (co było bzdurą, bo wtedy zdiagnozowano u mnie wzjg) właśnie od jednego z mieszkańców wsi...
Znam ten ból aż za dobrze, bo też mieszkamy na wsi.
Wieczne wypytywanie (dlaczego mojego męża nie było ponad miesiąc w domu, dlaczego w szpitalu, na co jest chory itp. itd. :bla:), obserwowanie innych przez okna, interesowanie się życiem wszystkich dookoła, tylko nie swoim własnym...ech.
Przez jakiś czas mieszkałam u A. w centrum Łodzi i tęsknię za tą miejską anonimowością.
Po Łodzi można by śmiało chodzić z sondą w nosie + z workiem stomijnym wystającym spod jakiegoś krótkiego topu na przykład i nikt by się nawet nie obejrzał, a nawet jeśli to dyskretnie.
Na wsi to byłaby jawna sensacja i wydarzenie roku, już sobie wyobrażam te dyskusje pod sklepem, do czego służy ta rurka i co to za worek :doh:
Kocham przyrodę i życie pod samym lasem, ale to jest jakiś dramat pod tym względem.

Ale za to czytałam kiedyś artykuł, że wieś sprzyja jelitom ;)
Osoby żyjące w środowisku wiejskim - zwłaszcza dzieci i młodzież - są mniej zagrożone chorobami zapalnymi jelit (IBD) - informuje „American Journal of Gastroenterology”.
Nasze ustalenia pokazują, że dzieci, zwłaszcza te w wieku poniżej 10 lat, doświadczają ochrony przed IBD, jeśli mieszkają w gospodarstwach domowych na obszarach wiejskich. Efekt ten jest szczególnie silny u dzieci, które wychowują się w gospodarstwach wiejskich w pierwszych pięciu latach życia. To ważne wnioski, ponieważ nasze poprzednie prace wskazują, że liczba bardzo małych dzieci, u których rozpoznano IBD wzrosła w ciągu ostatnich 20 lat - mówi dr Eric Benchimol, główny autor badania.
Być może rosnąca liczba chorych - zwłaszcza małych dzieci - ma związek z postępującą urbanizacją i odmiennym składem mikroflory jelitowej typowym dla środowiska miejskiego.
Noire pisze:Ludzie w schronisku na ogół znają te psy więc pomogą w dobrze odpowiedniego psa dla rodziny. Tak więc jak się kiedyś zdecydujecie to na pewno znajdziecie psa odpowiedniego dla was.
W przyszłym roku na pewno się wybierzemy, wreszcie.
W tym było jednak za dużo problemów przez to całe CU i nie mieliśmy głowy do tego.
Noire pisze:mój akurat by się z twoją córką dogadał. On baardzo lubi jak ktoś mu cały czas okazuje zainteresowanie i go głaszcze. Najlepiej jakby w domu był ktoś kto by go głaskał 24h 7 dni w tygodniu
O, to idealny psiak dla naszej córki, jak znalazł :lol:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Bizonik
Moderator
Posty: 983
Rejestracja: 30 mar 2016, 14:17
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: Bizonik » 29 lis 2017, 10:58

Noelia to młody kocurek Maine Coone. A rozrabiaka nad rozrabiaków a mam dwóch takich i dają popalić
Najlepszy gust muzyczny i koloryt w Kwietniu 2016
Jeden z najlepszych gustów muzycznych w lipcu, sierpniu i październiku 2016

Moja pasja moją pracą, moja praca moją pasją:)
http://blog.aquamagic.nazwa.pl

Www.wedkarskiemazowsze.pl

grazyna.m
Debiutant ✽
Posty: 41
Rejestracja: 08 lis 2010, 08:07
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: grazyna.m » 30 lis 2017, 17:22

Dwa kociaki ? A gdzie zdjęcie drugiego ?

Awatar użytkownika
Brawurka
Doświadczony ❃
Posty: 1029
Rejestracja: 16 kwie 2014, 20:16
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Żuławy

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: Brawurka » 02 gru 2017, 22:24

Miłość od urodzenia i ciągle rośnie :)
Załączniki
23659416_2012474372322080_5445916937401928075_n.jpg
15.12.2013 Usunięcie jelita grubego + j-pouch
16.03.2014 Zamknięcie stomii



Obrazek

BlackRose
Początkujący ✽✽
Posty: 466
Rejestracja: 03 sie 2017, 22:29
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: BlackRose » 11 gru 2017, 12:02

Uroczy psiak, cudo :)
I piękna Lauretta (tzn. to taki luźny wniosek z podpisu-suwaczka :razz:)

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

Post autor: Noelia » 18 gru 2017, 23:00

Brawurka pisze:Miłość od urodzenia i ciągle rośnie :)
Same śliczności :zakochany:
grazyna.m pisze:Dwa kociaki ? A gdzie zdjęcie drugiego ?
No właśnie Bizonik, gdzie zdjęcie drugiego kocurka :?: ;)
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Kamila
Początkujący ✽✽
Posty: 197
Rejestracja: 30 paź 2014, 17:48
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Dundee

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

Post autor: Kamila » 07 lut 2018, 22:44

Oto Maja :)
Rozrabiaka nie z tej ziemi. Bardzo sie dogadała z moimi dziećmi i przez dom codziennie przechodzi tornado. Majka ma teraz 16 tygodni i w ciągu 7 tygodni urosła w zawrotnym tempie, z 3 kg do 9 kg. Majka to border collie, z silnymi instynktami, jej rodzice to są psy pracujące. Próbuje zaganiać dzieci i koty :) Kocha wszystkie dzieci świata. Próbuje naśladować koty ( pewnie dlatego, że kocie jedzenie bardziej jej smakuje ) i strasznie kradnie mi motki wełny, szczególnie te które przerabiam :)
Załączniki
WhatsApp Image 2017-12-23 at 14.42.09.jpeg

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

Post autor: Noelia » 09 lut 2018, 01:14

Przeurocza psina! :roll:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

Post autor: Noelia » 06 cze 2018, 18:35

Kilka lat temu zawiesiliśmy z mężem budkę lęgową na modrzewiu przed domem.
Jednak - nie wiedzieć czemu - ani razu nie zadomowił się tam żaden ptak.
Za to co roku o tej porze - czyli na przełomie maja i czerwca - rodzi się tam kilka wiewiórek :mrgreen:
Jedna z tegorocznych już zaczyna buszowanie, więc znowu nici z orzechów na leszczynie :lol:
Załączniki
IMG_8043.jpg
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

Post autor: Noelia » 06 cze 2018, 18:38

Drugie foto :D
Załączniki
IMG_8042.jpg
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasi Ulubieńcy-ogólnie o zwierzakach”