Strona 50 z 50

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 29 wrz 2017, 11:20
autor: Noire
Noelia pisze:
Noire pisze: A z sąsiadami nie ma problemy bo do najbliższych kawałek drogi jest, wokół domu tylko pola, a one nie będą na psa narzekać
To zazdroszczę po stokroć :cool:
My mieszkamy pod samym lasem, ale po bokach mamy sąsiadów zaraz za ogrodzeniem.
Niby do najbliższych sąsiadów jest kawałek, ale i tak jak przychodzi co do czego to każdy o każdym wszystko wie. Jak zaczęłam chorować to do mojej przyjaciółki dotarła informacja o mojej białaczce (co było bzdurą, bo wtedy zdiagnozowano u mnie wzjg) właśnie od jednego z mieszkańców wsi...
Noelia pisze:
Noire pisze:A co do psa ze schroniska to one chyba są najbardziej kochane, bo doceniają że ktoś je chciał przygarnąć
Tak, my od początku chcieliśmy ze schroniska właśnie.
Tylko żeby nie miał żadnej traumy z przeszłości, bo mam w domu 4,5-latkę, która uwielbia zwierzęta (nawet pająki ratuje :lol:) i już sobie wyobrażam, jak będzie na nim wisieć i go baaardzo mocno przytulać :mrgreen:
I idealnie by było, gdyby dał radę przebiec ze mną tak z 10 km bez przerwy :roll:
Ludzie w schronisku na ogół znają te psy więc pomogą w dobrze odpowiedniego psa dla rodziny. Tak więc jak się kiedyś zdecydujecie to na pewno znajdziecie psa odpowiedniego dla was. Bo wiadomo, że każdy pies jest inny, mój akurat by się z twoją córką dogadał. On baardzo lubi jak ktoś mu cały czas okazuje zainteresowanie i go głaszcze. Najlepiej jakby w domu był ktoś kto by go głaskał 24h 7 dni w tygodniu :lol:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 29 wrz 2017, 11:52
autor: Bizonik
DDD4D3C8-2996-4F4B-9292-4148BEA24AF0.jpeg
Mój nowy pomocnik

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 29 wrz 2017, 12:19
autor: Noire
Bizonik jaki śliczny :serce: Ja co prawda bardziej wolę psy, ale koty też lubię :D

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 28 lis 2017, 10:26
autor: Anette28
Dla stałych bywalców na FB, zapraszam na grupę: Cudaki mają Zwierzaki czyli jak Zwierz leczy Cudaka :roll:
Obrazek

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 29 lis 2017, 01:23
autor: Noelia
Bizonik pisze:Mój nowy pomocnik
Bizonik, boski kociak, jakie zawadiackie i zadziorne spojrzenie, pewnie niezły łobuziak z niego :lol:
Co to za rasa :?:
Pandziaak pisze:czyli jak Zwierz leczy Cudaka
Naprawdę coś w tym jest :tak:
Nasz sierściuch niemal zawsze wyczuwa, jak męża coś boli i zaraz się kładzie obok niego, albo najlepiej na nim, bezpośrednio na brzuchu :cool:
Mruczy, grzeje flaczki i wydziela jakieś tajemnicze promieniowanie, które autentycznie w jakimś stopniu koi ból i łagodzi skurcze - a przynajmniej mój A. tak twierdzi :lol:
Teraz role się w pewnym sensie odwróciły, kocurek chory i mąż mu codziennie zastrzyki robi :(
Noire pisze:Niby do najbliższych sąsiadów jest kawałek, ale i tak jak przychodzi co do czego to każdy o każdym wszystko wie. Jak zaczęłam chorować to do mojej przyjaciółki dotarła informacja o mojej białaczce (co było bzdurą, bo wtedy zdiagnozowano u mnie wzjg) właśnie od jednego z mieszkańców wsi...
Znam ten ból aż za dobrze, bo też mieszkamy na wsi.
Wieczne wypytywanie (dlaczego mojego męża nie było ponad miesiąc w domu, dlaczego w szpitalu, na co jest chory itp. itd. :bla:), obserwowanie innych przez okna, interesowanie się życiem wszystkich dookoła, tylko nie swoim własnym...ech.
Przez jakiś czas mieszkałam u A. w centrum Łodzi i tęsknię za tą miejską anonimowością.
Po Łodzi można by śmiało chodzić z sondą w nosie + z workiem stomijnym wystającym spod jakiegoś krótkiego topu na przykład i nikt by się nawet nie obejrzał, a nawet jeśli to dyskretnie.
Na wsi to byłaby jawna sensacja i wydarzenie roku, już sobie wyobrażam te dyskusje pod sklepem, do czego służy ta rurka i co to za worek :doh:
Kocham przyrodę i życie pod samym lasem, ale to jest jakiś dramat pod tym względem.

Ale za to czytałam kiedyś artykuł, że wieś sprzyja jelitom ;)
Osoby żyjące w środowisku wiejskim - zwłaszcza dzieci i młodzież - są mniej zagrożone chorobami zapalnymi jelit (IBD) - informuje „American Journal of Gastroenterology”.
Nasze ustalenia pokazują, że dzieci, zwłaszcza te w wieku poniżej 10 lat, doświadczają ochrony przed IBD, jeśli mieszkają w gospodarstwach domowych na obszarach wiejskich. Efekt ten jest szczególnie silny u dzieci, które wychowują się w gospodarstwach wiejskich w pierwszych pięciu latach życia. To ważne wnioski, ponieważ nasze poprzednie prace wskazują, że liczba bardzo małych dzieci, u których rozpoznano IBD wzrosła w ciągu ostatnich 20 lat - mówi dr Eric Benchimol, główny autor badania.
Być może rosnąca liczba chorych - zwłaszcza małych dzieci - ma związek z postępującą urbanizacją i odmiennym składem mikroflory jelitowej typowym dla środowiska miejskiego.
Noire pisze:Ludzie w schronisku na ogół znają te psy więc pomogą w dobrze odpowiedniego psa dla rodziny. Tak więc jak się kiedyś zdecydujecie to na pewno znajdziecie psa odpowiedniego dla was.
W przyszłym roku na pewno się wybierzemy, wreszcie.
W tym było jednak za dużo problemów przez to całe CU i nie mieliśmy głowy do tego.
Noire pisze:mój akurat by się z twoją córką dogadał. On baardzo lubi jak ktoś mu cały czas okazuje zainteresowanie i go głaszcze. Najlepiej jakby w domu był ktoś kto by go głaskał 24h 7 dni w tygodniu
O, to idealny psiak dla naszej córki, jak znalazł :lol:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 29 lis 2017, 10:58
autor: Bizonik
Noelia to młody kocurek Maine Coone. A rozrabiaka nad rozrabiaków a mam dwóch takich i dają popalić

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 30 lis 2017, 17:22
autor: grazyna.m
Dwa kociaki ? A gdzie zdjęcie drugiego ?

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 02 gru 2017, 22:24
autor: Brawurka
Miłość od urodzenia i ciągle rośnie :)

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 11 gru 2017, 12:02
autor: BlackRose
Uroczy psiak, cudo :)
I piękna Lauretta (tzn. to taki luźny wniosek z podpisu-suwaczka :razz:)

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDak

: 18 gru 2017, 23:00
autor: Noelia
Brawurka pisze:Miłość od urodzenia i ciągle rośnie :)
Same śliczności :zakochany:
grazyna.m pisze:Dwa kociaki ? A gdzie zdjęcie drugiego ?
No właśnie Bizonik, gdzie zdjęcie drugiego kocurka :?: ;)

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

: 07 lut 2018, 22:44
autor: Kamila
Oto Maja :)
Rozrabiaka nie z tej ziemi. Bardzo sie dogadała z moimi dziećmi i przez dom codziennie przechodzi tornado. Majka ma teraz 16 tygodni i w ciągu 7 tygodni urosła w zawrotnym tempie, z 3 kg do 9 kg. Majka to border collie, z silnymi instynktami, jej rodzice to są psy pracujące. Próbuje zaganiać dzieci i koty :) Kocha wszystkie dzieci świata. Próbuje naśladować koty ( pewnie dlatego, że kocie jedzenie bardziej jej smakuje ) i strasznie kradnie mi motki wełny, szczególnie te które przerabiam :)

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

: 09 lut 2018, 01:14
autor: Noelia
Przeurocza psina! :roll:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

: 06 cze 2018, 18:35
autor: Noelia
Kilka lat temu zawiesiliśmy z mężem budkę lęgową na modrzewiu przed domem.
Jednak - nie wiedzieć czemu - ani razu nie zadomowił się tam żaden ptak.
Za to co roku o tej porze - czyli na przełomie maja i czerwca - rodzi się tam kilka wiewiórek :mrgreen:
Jedna z tegorocznych już zaczyna buszowanie, więc znowu nici z orzechów na leszczynie :lol:

Re: Nasze sierściuchy! - czyli jak zwierz w domu leczy CuDaka

: 06 cze 2018, 18:38
autor: Noelia
Drugie foto :D