Pieczarki i konsekwencje

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: manka » 28 gru 2006, 19:52

ja mam droga Gosiu wlasnie odwrotnie- kapusta :jak najmniej a fasola to juz wogule :( okropne bule i nie wiem co jeszcze, natomiast pieczarki i inne grzybki jak najbardziej ( oczywiscie nie mozna przesadzac ) a i nawet makowca posmakowalam( takiego bez ciasta - sam mak ) i jest calkiem dobrze, wiec jak to ze wszystkim bywa jedni moga drudzy nie.

Mam nadzieje ze z twoją córą Mutti juz lepiej, przechlapane swieta :( ja spedzilam ostatnie swieta wielkiej nocy w szpitalu z moja 2 letnia wtedy córką - jest alergikiem.

Święta świętami ale zdrowie najwazniejsze
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Gośka
Początkujący ✽✽
Posty: 466
Rejestracja: 05 mar 2004, 11:38
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Brzeźnica/Kraków
Kontakt:

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Gośka » 29 gru 2006, 09:43

Oczywiście masz rację.Każdy inaczej reaguje na różne potrawy. Widzę że ty cierpisz na CU a ja i córa Mutti na CD, a więc tez to jest trochę inaczej.U nas niestety są przewęzenia i chodzi o to aby te jelita tak na zdrowy rozum pracowały a nie "stały" w miejscu.Dlatego tez tak na chłopski rozum, nic co może powodować zaklinowanie treści pokarmowej ,sprawiać ze coś się do tych naszych jelit przyklei /mam tu na myśli np. jakieś niestrawione resztki w tym wypadku grzyby czy mak/ może powodować jakąś chwilową niedrożność i dlatego miewamy takie historie.Natomiast mimo wszystko fasolka czy kapustka , ze w przypadku CU jest troszkę inaczej, bo jednak to już jest jelito grube i trudniej tu o niedrożność.Natomiast zgadzam się ze w waszym przypadku ta nieszczęsna fasola czy kapusta mogą być jeszcze gorsze niż ten mak czy grzybki.Oczywiście mam tu na myśli cały czas jakieś rozsądne ilości wymienianych produktów, a nie tony.Pewnie mieliliście kiedyś przez maszynkę do mięsa mak, czy grzybki - nie wiem czy zauważzyliście jak ciężko przechodzi przez sitko, a już za 3x to tragedia. :wink: Podobnie z naszymi jelitami.Natomiast ziemniaki/fasola bez łupy/czy nawet kapusta przechodzi lekko.
No i jeszcze na dodatek/ nie chcę tu nikomu nic sugerować/z tym makiem to tak jakby ranę na skórze posypać piaskiem.Przecież to wszędzie powłazi i ile się trzeba napracować aby tę ranę oczyścić. :wink: Nie wiem, być może nie mam racji, ale jak dotychczas te moje teorie jak z poradnika Babci Aliny :wink: , się sprawdzają.Osobiście staram się unikać produktów które utrudniają ten pasaż jelitowy.Ja tam wolę jak mi tam nic nie zalega. :wc:

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: manka » 29 gru 2006, 12:12

Zgadzam sie z Tobą i co do maku/piasku i co do oczywistych różnic niedzy CU a CD , ale tak czy tak ( jak z resztą przyznałaś i mi rację ) każdy inaczej przechodzi te choroby i właśnie to było dla mnie uciążliwe, bo nikt nie mógł dać mi jednoznacznych odpowiedzi na pytania, które jak tu z resztą można poczytac nie tylko ja sobie zadaje.

pozdrawiam wszystkich i zdrowia życze w nadchodzącym nowym roku ;)
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Shima » 29 gru 2006, 23:16

Gośka pisze: teorie jak z poradnika Babci Aliny
Ja tez zauważylam ze takie teorie czesto mi sie sprawdzaja.

Poza tym jednak stwierdzam ze chyba jakaś dziwna jestem(a może nie mam Crohna,może ktoś się pomylił??)
Szkodzi mi to co najzdrowsze czyli surówki,soki owocowe i ogolem owoce i warzywa.
Szkodzą też np.bardzo kwśne zupy(np.kwasek ktorym teściowa uraczyła mnie na wigilii)ale juz ogórki kiszone i konserwowe w dużo mniejszym stopniu.
Wspomniane w temacie pieczarki nie wywołuja żadnych dolegliwości(pewnie narazie)
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Mutti
Początkujący ✽✽
Posty: 257
Rejestracja: 25 paź 2005, 18:33
Choroba: CD u rodzica
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Mutti » 04 sty 2007, 19:28

Dopiero dziś mogłam zajrzeć na forum i szybko wtracam swoje trzy grosze.
Zauważyłam, ze ostatnio mojemu dziecku szkodza wszelkie większe kawałki pokarmu ( prócz pieczywa). Po świętach jadło pomidory pieczone, nadziewane kuskusem - zaszkodziły ! W sylwestra podałam duszona w pomidorach cukinie ( w kawałkach) - sylwestra spędziło w łóżku. Wczoraj zjadło w restauracji ( cały dzień poza domem, więc musi coś jadać) spagetti z warzywami - noc mieliśmy z głowy.
Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Przecież nie może nosić ze sobą przecieranych zup w termosie ! Pomijam juz taki drobiazg, że i tak jadąc na zajęcia jest objuczone książkami jak wielbłąd dwugarbny.
Do niedawna ( no, jeszcze miesiąc temu) te potrawy , w takiej postaci ,nie szkodziły. Czy to oznacza, ze doszło do dalszych przewężeń albo istniejące jeszcze sie pogłębiły ? Pięć tygodni temu wyniki badań były zadowalające : wszystko w normie, także CRP. Leki bierze systematycznie ( w miarę!).
Strasznie mi brakuje sensownej porady jakiegos dietetyka, który przeanalizowałby jadłospis mojego dziecka i wskazał ewentualne błędy.

Dexter
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 23 lis 2006, 09:25
Choroba: CD
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Dexter » 04 sty 2007, 20:10

Ja osobiscie mialem ten sam problem (mam obecnie zaostrzenie), nie wiedzialem co nosic na uczelnie. Niestety moje ukochane buleczki w wiekszej ilosci tez odpadaly, brzuszek i zwezenie dawaly mi w kosc wieczorem. Po przecieranych zupkach bylo ok.
Moge polecic mieso gotowane i troche pieczywa (ja wygryzalem zawsze srodek bulki bez skorki). Takie miesko dobrze sie przyswaja i nie mialem po nich zadnych problemow, a glod zaspokajalo jako tako :smile: .

aha zeby niebylo OT : pieczarek nawet nie probuje, w sumie w obecnym stanie zadnych grzybkow niestety, ale pamietam ze jak bylem w lepszej formie to taka jajeczniczka z kurkami ... ehh :roll: i czulem sie po niej dobrze. Wszystko oczywiscie w stosownej ilosci :mrgreen:

Mutti
Początkujący ✽✽
Posty: 257
Rejestracja: 25 paź 2005, 18:33
Choroba: CD u rodzica
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Mutti » 11 sty 2007, 17:22

Moje dziecko nie jada mięsa od wielu lat ( ideologiczny wegetarianizm!).
Dostaje pieniadze, zeby moglo zjeśc jakąś zupę w porządnej restauracji a nie zywic sie w barach, zapiekankami.
Jednak i te zupy są różnej jakości no i nawet krem szpinakowy w renomowanej knajpie ostatnio zaszkodził ( w poprzednim zaostrzeniu jadało go w wersji domowej i było spoko).
A przecieranych zupek dla niemowlat nie tknie, podobnie jak polecanych nutridrinków, ensure, peptisorb itp. Ma uraz - nawet po nich w zaostrzeniu wymiotowało i miało mdłości.

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: jaryszek » 19 sty 2007, 20:10

Zenobius pisze:A dziecko jest swiadome ze samo sobie krzywde robi?
Dziecko jak dziecko , swiadomosc ma kiepska :/
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: jaryszek » 20 sty 2007, 11:11

magdalene pisze:
jaryszek pisze:Dziecko jak dziecko , swiadomosc ma kiepska
To jest dorosłe dziecko :)
Nie wiedzialem ze chodzi o jakies "dorosle" dziecko :wink:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Olgusia
Początkujący ✽✽
Posty: 228
Rejestracja: 07 sty 2007, 20:10
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Olgusia » 20 sty 2007, 17:34

Ja grzyby jem w małych ilościach bo są ciężko strawne :razz:
Załączniki
fajowy_misiek_1_.gif
Witaj Michał
fajowy_misiek_1_.gif (13.12 KiB) Przejrzano 602 razy
Love of beauty is taste. The creation of beauty is art.

Mutti
Początkujący ✽✽
Posty: 257
Rejestracja: 25 paź 2005, 18:33
Choroba: CD u rodzica
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Mutti » 27 sty 2007, 19:22

magdalene ma rację - moje dziecko jest od 2 lat dorosłe. I co z tego ? Dla mnie, matki, zawsze będzie moim dzieckiem. Czasem tak do niego mówię : moje dziecko.

Zeno- jestes niewiele starszy do mojego dziecka. Pomyśl, czy to, co tłumaczy ci matka zawsze akceptujesz bez zastrzeżeń ? założe się, że nie. Chcesz po swojemu, wolisz sam spróbować... To normalne. A poza tym działa tu też swoista przekora...młodzieńcza przekora. Tez normalna.
I jeszcze jedno : wiedza o czyms nie oznacza automatycznie dostosowania się do wniosków z niej wynikających.
Gdyby było inaczej nie mielibyśmy tylu palaczy. I tylu alkoholików.
Prawda ?

Mutti
Początkujący ✽✽
Posty: 257
Rejestracja: 25 paź 2005, 18:33
Choroba: CD u rodzica
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Mutti » 29 sty 2007, 18:14

Ja tez liczę... na razie bezskutecznie.
Mamy coś w rodzaju remisji, więc moje dziecko unika mięs i ryb jak może ( w zaostrzeniu daje sie przekonac do pstrąga).
Masz rację, Zeno, bezradnośc jest uciążliwa.
A dietetyczne żywienie wegetariańskie poza domem ( studia) cholernie kosztowne.

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: doelli » 11 gru 2007, 13:19

Może dziwić, ale mam pytanie odnośnie jedzenia grzybów. Kiedyś jadłam je bez problemów, zarówno leśne, jak i hodowlane, niestety kilka lat temu wylądowałam w szpitalu na zatrucie opieńkami i od tamtego czasu boję się jeść jakiekolwiek grzyby, bo boję się powtórki z rozrywki. Czy macie podobne doświadczenia z grzybami,bo ja wtedy zjadłam opieńki, kótre jadły inne osoby, im nic nie było, a ja wylądowałam w szpitalu na wstrząs uczuleniowy, któty nastąpił na drugi dzień po ich spożyciu. Czy ja mam już unikać grzybów do końca życia?Boję się eksperymentować, bo to co przeżyłam, to skutecznie mnie od nich odstrasza?!
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: Behemot(ka) » 11 gru 2007, 13:23

Jak miałam zaostrzenie to grzyb=WIELKIE Obrazek . Teraz nie szkodzą. Jak zresztą prawie wszystko, z wyjątkiem grapefrutów. Grapefrut - mój wróg :maruda:

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


psycholinka
Początkujący ✽✽
Posty: 58
Rejestracja: 12 gru 2007, 22:59
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Pieczarki i konsekwencje

Post autor: psycholinka » 16 gru 2007, 23:26

Ja po pieczarkach dostalam takiego skurczu jelit, ze myslalam, ze zejde z tego swiata... od tamtej pory trzymam sie z daleka.

Zablokowany

Wróć do „Warzywa i Owoce”