Strona 4 z 4

Re: marchew raz jeszcze

: 15 lis 2014, 12:49
autor: CUdodatni
obyty.z.cu, nie żebym chciał się przekomarzać ale:
tutaj źródło diety o.Grande - niby na odchudzanie dieta march. Grande
a tutaj dieta marchewkowa na jelita - wrzody, szczeline odbytu itp: dieta march. jelitowa - przepis ok w połowie strony.

Jak widzisz dieta odchudzająca ma i tutaj zastosowanie, ale jak powiedziałem, pomimo, że niektórzy utrzymują zdanie o jej działaniu to ja raczej jestem zdania że nie wynika to raczej z substancji, które uchowują się po godzinnym gotowaniu marchewki z masłem.

Może ma to związek z pokarmem w przyjaźniejszej formie, kyóra nie podrażnia flaczka - jednak to trochę za mało aby choroba się choćby zatrzymała, a co dopiero cofnęła.

Jednak z jakiego powodu by nie było każda próba ratowania swojego zdrowia jeśli zadziała nawet u 1/100 warta jest wypróbowania i sprawdzenia jak to u nas będzie.

Re: marchew raz jeszcze

: 15 lis 2014, 15:14
autor: obyty.z.cu
CUdodatni pisze:Jak widzisz dieta odchudzająca ma i tutaj zastosowanie, ale jak powiedziałem, pomimo, że niektórzy utrzymują zdanie o jej działaniu to ja raczej jestem zdania że nie wynika to raczej z substancji, które uchowują się po godzinnym gotowaniu marchewki z masłem.
temat dieta -> to temat..rzeka.
To podstawowe zadanie w życiu żartując,ale dobrze jedząc,to znaczy zgodnie z zapotrzebowaniem,apetytem,dostarczając niezbędnych składników itd.
Tak się składa,że te wszystkie "diety chorobowe" podaja osoby które szukały sposobu na wyzdrowienie,dopiero wtedy...Odstawili to co im szkodziło,zaczeli jeść zwracając uwagę na to co,czy im nie szkodzi,jedzeniem dostarczając odpowiednie składniki potrzebne do życia.
To trochę jak "trzeźwienie" i alkoholizm.Kiedy już się upadnie na dno,wtedy staje się abstynentem i odkrywa że tak tez można,a na trzeźwo może być równie ciekawie.
I dobrze...Szkoda że nie wszyscy wytrzymują w tej abstencji "zdrowego jedzenia",a wtedy jest zaostrzenie,nawet po kilkunastu latach.
U mnie też bywały kilkuletnie okresy bez chorobowe,ale CU zawsze wracała.

Re: marchew raz jeszcze

: 18 lis 2014, 10:32
autor: panbubka
Ja marchewki nienawidze od przedszkola, ale jedlam w duzych ilosciach bo niby miala pomoc i nic z tego nie wyszlo. Dla mnie najwazniejsze elementy to:
pewna "regularnosc" zycia
brak stresu hihi
dieta dwuletniego dziecka
nie opychanie sie (generalnie im mniej jem tym lepiej sie czuje:)

Re: marchew raz jeszcze

: 18 lis 2014, 13:03
autor: pauly
panbubka pisze: brak stresu hihi

zdradz prosze sekret- JAK TEGO DOKONAC???

Re: marchew raz jeszcze

: 19 lis 2014, 06:52
autor: panbubka
tego nie wiem, ja biore psychotropy :roll:

Re: marchew raz jeszcze

: 02 mar 2015, 00:33
autor: cordo
U mnie zazwyczaj wygląda to tak, że wrzucam na wrzątek, gotuję 7 minut, następnie obieram i jem. a jak Wy przygotowujecie marchewkę aby zachowała wartości odżywcze i była zjadliwa, może coś robię źle to proszę doradzić :)

Re: marchew raz jeszcze

: 11 sie 2015, 22:28
autor: Ines
A ja robię na odmianę marchwiankę, którą wyjątkowo polubiłam. Utartą na grubych oczkach marchew wrzucam do wrzątku, gotuje 15 min. dodaję sól i łyżeczkę masła. Jem solo albo z ryżem :) Taka zdrowotna zupka :)