Strona 2 z 3

Re: Ogorki....:)

: 29 lut 2008, 14:41
autor: krzysiudragon
a ja jem tak ja obiad z 2 może raz na tydzień ;] ale kiszone bo konserwowe rzadko bo ocet :P

Ogorki....:)

: 27 kwie 2009, 09:42
autor: August
Mam takie przewrotne pytanko....jak ma się jedzenie ogórków do choroby CD.

Mam wykaz produktów które należy unikać przy CD i są tam wymienione wszystkie warzywa z pestkami a o górkach niema nic....a przecież maja takie małe pestki... :neutral:

Re: Ogorki....:)

: 27 kwie 2009, 10:17
autor: ita71
August pisze:o górkach niema nic
chyba mamy tą samą listę :wink:
W moim spisie w warzywach wykluczonych są:
kapusta ,kalafior ,brukselka ,fasola biała ,fasola szparagowa ,
groch ,groszek zielony ,soja ,cebula ,brukiew ,rzodkiewka ,
kalarepa ,jarmuż ,papryka , pory.
Ogórka nie ma ,więc chyba mozna ale to indywidualna sprawa,
syn je ogórki i nic się nie dzieje.

Re: Ogorki....:)

: 27 kwie 2009, 12:10
autor: obyty.z.cu
August pisze:a o górkach niema nic....a przecież maja takie małe pestki
te pestki "zastrzezone" to chodzi o takie, ktore powoduje "mechaniczne" podraznienie jelita,np. pestki truskawek, malin.
Pestki ogorka takich szkod nie czynia.

Re: Ogorki....:)

: 27 kwie 2009, 14:34
autor: DragonFly
Skoro już temat o ogórkach to zapytam.
Czy ocet w korniszonach nie szkodzi jakoś przy CU/CD ?
Jeszcze nie próbowałem korniszonów, bo się trochę boje a na razie nic nigdzie na ten temat nie znalazłem. ( chyba, że przeoczyłem )

W moim przypadku zwykłe ogórki są tolerowane, a zanim mnie choroba dopadła zżerałem korniszony tonami :D

Re: Ogorki....:)

: 27 kwie 2009, 15:53
autor: obyty.z.cu
mi poprostu ocet szkodzi wiec ograniczam sie do cytryny,octu balsamicznego,winnego.
No, czasem sie skusze na" rydze "w occie, ale bardzo slabej zalewie.
Przy okazji, to jest tak, ze czesto cos szkodzi, ale raz na jakis czas warto sprobowac,
chocby po to by poczuc sie "normalnie".

Re: Ogorki....:)

: 27 kwie 2009, 20:46
autor: Tomy
U mnie świeże ogórki odpadają, czuję jakiś nieprzyjemny dyskomfort po nich. Ale raczej nie chodzi tu o nasiona w ogórkach. Natomiast korniszony czy ogórki kiszone nie powodują żadnych sensacji. Dlatego wcinam do każdego prawie obiadu jakieś sałatki z ogórków, marchewki itp. czyli tzw. "sałatka grecka" w słoiku w zalewie octowej. Nie szkodzi mi to zupełnie. Tak samo jak kapusta, kalafior, cebula czy fasolka szparagowa. Myślę, że to trzeba indywidualnie wypróbować, każdy może mieć inaczej. Nie ma dla nas jednej diety dobrej dla wszystkich.

Re: Ogorki....:)

: 27 kwie 2009, 22:46
autor: August
Dzięki ludziska za odpowiedz.... :wink:

To chociaż kolejne warzywo które jeszcze mogę zjeść.

Re: Ogorki....:)

: 27 kwie 2009, 23:04
autor: ita71
Tomy pisze:ogórki kiszone nie powodują żadnych sensacji. Dlatego wcinam do każdego prawie obiadu jakieś sałatki z ogórków, marchewki itp
Nam lekarz powiedział,że ogórki kiszone a szczególnie kapustę kiszoną powinno się
często wcinać :wink: ,ponoć dobrze działa na jelita.

Re: Ogorki....:)

: 28 kwie 2009, 22:53
autor: wiader
gdy jem same boli mnie po nich brzuch, do obiadu sa okej.

Re: Ogorki....:)

: 29 kwie 2009, 09:24
autor: obyty.z.cu
ita71 pisze:że ogórki kiszone a szczególnie kapustę kiszoną powinno się
często wcinać ,ponoć dobrze działa na jelita.
mam zwyczaj sam robic pewne przetwory-( to chyba uraz z doswiadczen zyciowych nabytych w trakcie roznych wizyt w zakladach przetworczych).
Zawsze sam kisze kapuste w sloikach (koniecznie z kminkiem i marchewka),ogorki (duzo czosnku i chrzanu),buraczki czerwone tarte (tylko z kwaskiem cytryn,cukier, sol),przeciery pomiodorowe,dzemy,powidla sliwkowe -ZAWSZE-,kompoty wisniowe-bo za duzo mi zawsze obrodza, czasem kompoty sliwkowe.Z nalewkami roznie, raczej malo.
Wino z czerwonych porzeczek, bo sa i niema co z nimi robic,piwniczka sie powieksza :wink:
Chodzi o to, ze te przetwory nigdy mi nie szkodza.
Kupione w sklepie niestety juz inaczej,kapusty ze sklepu od dawna sie nie odwazylem jejsc, zbyt wiele bylo komplikacji.
Wydaje mi sie, ze wlasnie chemia stosowana jako rozne dodatki nie sa dla nas,
czasem "przyspieszacze" wlasnie powoduje rozne skutki uboczne.
No i tak psychologicznie chyba tez, wiem co jem bo sam zrobilem.

Re: Ogorki....:)

: 29 kwie 2009, 10:27
autor: ita71
obyty.z.cu pisze:mam zwyczaj sam robic pewne przetwory
Zgadzam się z Tobą,też sama robię przetwory ze swoich warzyw i owoców,
co prawda nie tak dużo jak Ty ale nam starczy.
Przynajmniej wiemy co jemy :wink:
Pomidory już posadziłam w szklarni,a i warzywa zasiane :razz:

Re: Ogorki....:)

: 29 kwie 2009, 16:28
autor: Natalka
Przypominam, że to temat o ogórkach a nie o robieniu przetworów.

Re: Ogorki....:)

: 29 kwie 2009, 16:58
autor: ita71

Natalka-pisząc,że zasiałam warzywa miałam na myśli ogórki :wink:
Dlatego jestem pewna,że są zdrowe a nie nafaszerowane jakąś chemią
i spokojnie mogę dawać synowi wiedząc,że nie zaszkodzą. :razz:

Re: Ogorki....:)

: 04 maja 2009, 15:55
autor: MałaMi
Ostatnio kupiłam i zjadłam ogórka szklarniowego - okazało się, że dla mnie nie był to dobry pomysł. Nie wiem, czy chodzi o pestki, bo te z pomidorów jem spokojnie, podobnie jak sezam na obwarzankach. Po prostu ten ogórek chyba był zbyt chemiczny.