AMBITNIEJSZE KINO

Filmy, seriale, programy - wszelkiego rodzaju i gatunku - lubiane i nie, najchętniej oglądane i godne polecenia oraz te, których oglądanie to strata czasu

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: aleksandra12 » 16 wrz 2007, 12:59

Oglądałam i owszem. Historia o rasie zręcznie wpleciona w inne historie. Bdb jak dla mnie.

No ale ja jestem wyznawczynią Hopkinsa ;)
Pozdrawiam, Aleksandra

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: tom-as » 27 wrz 2007, 19:11

pytanie.. widział ktoś film Trzynastka (Thirteen) ? ( http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=15921 )


dziś jakoś sobie o nim przypomniałem i znów zobaczyłem... jest zmyślnie zrealizowany... film zaczyna się kolorowy.. im bardziej gółwna bohaterka zaczyna się buntować tym bardziej film staję sie wyblakły by pod koniec osiągnąć coś a'la czarno-biały efekt bo to jest coś bardziej w odcieniach sinoniebieskiego.. stalowego... gdy matka postanawia "naprawić" swoje dziecko film znów staje się kolorowy... bardzo ciekawie to wygląda :-)

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: jaryszek » 28 wrz 2007, 14:26

Tak , ja widzialem nawet niedawno :) W ogole to powiem Ci tom-as ze nie zwrocilem uwagi na "efekty kolorow" i dopiero jak napisales to rzeczywiscie moge potwierdzic taka zaleznosc w filmie :P

Ja sie polewam ze ten film jest o moim mlodszym bracie :lol: A jest wg mnie dobrze zrealizowany, ciekawa kocepcja no i oczywiscie mocna przestroga dla rodzicow :mrgreen:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: Behemot(ka) » 03 sty 2008, 18:12

Ja tylko dorzucę, że jak dla mnie nie istnieje "ambitne kino". Po czym się je poznaje? Niskim budżecie? Niskiej frekwencji? Pochodzeniem z innego kraju niż USA? Całkowitą pogardą dla efektów specjalnych i akcji? Czy smęceniem pseudopsychologicznych bzdur? A może, po całkowitym braku reklamy? Albo po zachwycie krytyków? :neutral: Po mojemu, nie ma ambitnego kina, są filmy, które się ludziom podobają i te, które się nie podobają, ale każda potwora i tak dalej...

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: misiek1 » 03 sty 2008, 21:05

panna-m pisze:Po czym się je poznaje?
Najprosciej po odbiorcach jak ktos nie wie po czym :)
panna-m pisze:Niskim budżecie?
Ambitne kino nie oznacza malego nakladu finansowego. Super projekcje typu PLUTON to drogie i ambitne kino.
panna-m pisze:Niskiej frekwencji?
Też to nie jest zadna miara, chyba ze porownujesz do Tytanika :)

Pochodzeniem z innego kraju niż USA?

Martina Scorsese, Woody Allen, Quentin Tarrantino, Sydney Pollack, Robert Altman, Francis Ford Coppola, Stanley Kubrick? ( wymienilem tylko kilku)
panna-m pisze:Całkowitą pogardą dla efektów specjalnych i akcji?
Jezeli masz na mysli filmy z Van Damme to tak :lol:
panna-m pisze:Czy smęceniem pseudopsychologicznych bzdur?
Kwestia gustu, wielu psychologów lubi dobre kino i nawet porusza pewne tematy z obrazów np Bergmana, chyba jestes odosobniona w tym przekonaniu.
panna-m pisze:A może, po całkowitym braku reklamy?
Jak reklamą dla dzieła jest jego wartość , wartość twórcy a nie spoty to o czymś to świadczy.
panna-m pisze:Albo po zachwycie krytyków?
nie rozumiem, jest tyle opini ilu krytyków :lol:
panna-m pisze:Po mojemu, nie ma ambitnego kina, są filmy, które się ludziom podobają i te, które się nie podobają, ale każda potwora i tak dalej...
Tu nie jestem Ci w stanie pomóc.

Pozdrawiam
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: Behemot(ka) » 03 sty 2008, 21:11

"Najprosciej po odbiorcach jak ktos nie wie po czym"

Pokaż mi testy i standaryzacjętych testów na widza kina ambitnego. Dodaj jeszcze obiektywną skalę (najlepiej interwałową, a już super byłaby ilościowa), na której oznaczasz "ambitność" filmu. Określ mi zmienne niezależne wpływające na "ambitność" danego dzieła...

"Kwestia gustu, wielu psychologów lubi dobre kino i nawet porusza pewne tematy z obrazów np Bergmana, chyba jestes odosobniona w tym przekonaniu."

Nom, zwłaszcza neuropsychologów. Chyba nie tych zajmujących się twardymi danymi, nie myl psychologii z filozofią :roll:

"nie rozumiem, jest tyle opini ilu krytyków"

I dlatego, dla mnie, nie ma ambitnego kina. Tyle :P

Jeszcze dodam, że tyle samo jest pewnie ludzi mówiących o filmach Tarantino jako ambitnych, co i tych, którzy mieszają je z błotem :)

PS
Zapisałam się na listę jako agnostyk. A babcia, której mimochodem o tym wspomniałam zapytała , czy to znaczy, że jestem lesbijką :wow:

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: tom-as » 03 sty 2008, 22:01

panna-m pisze:Jeszcze dodam, że tyle samo jest pewnie ludzi mówiących o filmach Tarantino jako ambitnych, co i tych, którzy mieszają je z błotem :)
hmm... może podeprzyj to jakimiś danymi (najlepiej obiektywnymi) ;-)

Awatar użytkownika
kasieek99
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 06 paź 2007, 14:57
Choroba: IBS
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Słupsk
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: kasieek99 » 03 sty 2008, 22:25

widze kolejna super dyskusja :wink:
panna-m pisze:I dlatego, dla mnie, nie ma ambitnego kina. Tyle :P
moze nie rozumiesz ambitnych filmow? chociaz fakt faktem to okreslenie tez mi nie lezy, ale dla mnie roznica zdecydowanie polega na tym, ze ogladajac film "ambitny" musze pomyslec, zastanowic sie, a po jego obejzeniu cos we mnie z niego zostaje. ogladajac akcyjniaki czy jakiekolwiek inne produkcje gł. amerykanskie moge jdnoczesnie czytac ksiazke i jesc obiad a i tak nic mojej uwadze nie umknie, malo tego zazwyczaj po tytule wiem jak sie film skonczy :lol: i nie chodzi o brak reklamy, efekty czy inne stereotypowe bzdury które wymienilas, tylko o fabule, przekaz i wartosc, która ten obraz w sobie ma. poza tym to wlasnie kino mniej ambitne potrzebuje super reklamy, bo kto pojdzie na film o gadajacych samochodach jezeli pol roku przed premiera nie beda o tym trapic nawet w lodowce jak ja otwieram?
panna-m pisze:Jeszcze dodam, że tyle samo jest pewnie ludzi mówiących o filmach Tarantino jako ambitnych, co i tych, którzy mieszają je z błotem :)
co do tarantino, to zdecydowanie mieszanie jego filmow z blotem wynika z niezrozumienia przekazu, który dociera do odbiorcy, ot tyle

Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: misiek1 » 03 sty 2008, 22:48

panna-m pisze:Pokaż mi testy i standaryzacjętych testów na widza kina ambitnego. Dodaj jeszcze obiektywną skalę (najlepiej interwałową, a już super byłaby ilościowa), na której oznaczasz "ambitność" filmu. Określ mi zmienne niezależne wpływające na "ambitność" danego dzieła...
Przypominasz mi kolezanke ktora uczy sie o zmiennych i skalach interwalowych studiujac psychologie :)
Statystyka to sie chyba tak nazywa :)
panna-m pisze:Nom, zwłaszcza neuropsychologów. Chyba nie tych zajmujących się twardymi danymi, nie myl psychologii z filozofią
Bynajmniej mylę te pojęcia.

Uwazasz ze nie ma czegos takiego jak psychologia filmu ? :neutral:


Patrzysz na wszystko z perspektywy tego co przekaza Ci na wykladach, ale nie mozesz obejmowac tą miarą wszystkiego bo to czego sie uczysz jest ukierunkowane.
Twój pogląd na pewne sprawy jest jeszcze niedojrzaly i eksperymentujesz tu na forum, metoda prob i bledow. Mysle ze piszac kontrowersyjne posty liczysz ze ktos to zaakcpetuje i przyzna Tobie racje i zdobedziesz wtedy aprobate zachowując kontrowersyjny ton co wzmocni Twoja pozycje.
Myślę też ze pewne reakcje wynikaja poprostu z Twojej niewiedzy.

Nie przejmuj sie tym bo ja nie mam nic wpsolnego z psychologia i moge sie mylic :)
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: Behemot(ka) » 03 sty 2008, 22:54

Jeżeli definicją ambitnego kina ma być ilość myślenia łożonego w przekaz, to jest trochę marna. Co to znaczy "zmusić do myślenia"? Siedzisz i główkujesz co autor miał na myśli? Może to nie ambitny film, tylko biedny reżyser nie potrafił wyrazić dobrze czegoś a Ty siedzisz i kopiesz niewiadomo jakie doły, by dokopać się jakiegoś sensu...Czy jak na Terminatorze 2 myślałam nad przyszłością sztuznej inteligencjo to jest to kino ambitne? Czy jak na Obcym zastanawiałam się nad potencjalnymi formami życia we wszechświecie, to jest kino ambitne? Czy jak na filmie Pulp Fiction nic nie myślałam, tylko cieszyłam się świetnymi dialogami i ciekawą fabułą to znaczy, że jestem głupkiem czy to nie jest film ambitny?

Zdefiniuj "wartość" - czy to coś, co możesz zmierzyć, czy całkiem subiektywne odczucie, które masz oglądając jakiś film. Problem polega na tym, że sztuak, w tym filmowa jest dla mnie zbyt subiektywna, by ją wartościować i systematyzować pod względem "uczuć" i "ambicji".

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: Behemot(ka) » 03 sty 2008, 23:15

Michał_Z, Miałam ubaw, czytając ten wywód :lol: Nie było moim zamiarem pisania kontrowersyjnego postu, tylko wyraziłam swoje zdanie. Od tego jest forum. Liczyłam na dyskusję, a nie wytykanie kto jet niedojrzały, a kto jest. Aprobata mi nie potrzebna, bo mam na tyle stabilną samoocenę, że to, czy na forum ktoś przyzna mi rację nie ma żadnego znaczenia. Liczę po prostu na dobrą dyskusję.

Uważasz, że posiadanie własnego zdania, innego niż Twoje to niedojrzałość? No, to na pewno świadczy o dojrzałości...Chłopcze, to że masz siedem latek więcej ode mnie, nie upoważnia Cię to przybierania protekcyjnego tonu i mędrkowania, zwłaszcza na temat moich motywów i tego, że patrzę na wszystko przez pryzmat tego, czego mnie nauczyli oraz stopnia mojej niewiedzy (lub wiedzy)...

Zenobius,

"Nie ma jednoznacznej definicji amibitnego kina. To ze ja stwierdze, ze jakis film jest ambitny, nie znaczy, ze dla innych osob bedzie." - Dlatego dla mnie, ten podział jest trefny :)

AMEN TO THAT :)

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: misiek1 » 04 sty 2008, 00:20

Zenobius pisze:Nie ma jednoznacznej definicji amibitnego kina. To ze ja stwierdze, ze jakis film jest ambitny, nie znaczy, ze dla innych osob bedzie.
\
Nie ma definicji :) ale czy to oznacza że :
panna-m pisze:I dlatego, dla mnie, nie ma ambitnego kina. Tyle
czy może :
panna-m pisze:Czy jak na filmie Pulp Fiction nic nie myślałam, tylko cieszyłam się świetnymi dialogami i ciekawą fabułą to znaczy, że jestem głupkiem czy to nie jest film ambitny?
To jest film ambitny i nie mozna go zdefiniowac czy nie ma filmu ambitnego ?

Zenobius pisze:Kazdy ma swoj sposob na odsiewania ambitnego filmu od szmiry
Ale wiadomo ze Nosferatu(Herzoga)>Powrot Żywych Trupow, Wladca Pierscieni > Wiedzmin, Rejs>Lody na patyku :wink:.

Przewaznie ambitne kino to dobra muzyka wiec wiadomo ze Mozart>Tokio Hotel, Wojciech Killar>Ich Troje.

Czy sie myle ...

Załóżmy że znajdzie sie ktos kto uwaza ze filmy z Gulczasem sa ambitne, to znaczy ze sa ambitne? czy mozna uznac ze nie sa a on sie myli. ? :wink:
( nie pisz ze sa ambitne dla niego bo to wynika z tego co napisalem)
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: Behemot(ka) » 04 sty 2008, 09:29

Uważam, że każdy ma swój podział na dobre filmy (podoba mi się) i złe filmy(nie podoba mi się). Jak ktoś chce, to może sobie dla niego dobre filmy nazywać ambitym kinem (może to podnosi samoocenę, "ojej, oglądam ambitne filmy"), dla kogoś filmy Tromy są klasyką i "ambitnym kinem" - nawet znam taką osobę - to znaczy, że to na prwdęjest ambitne kino?. Po prostu hipotetyczny twór o nazwie "ambitne kino" nie ma odniesienia do rzeczywistości. Chociażby dlatego, że dla każdego, co innego znaczy. :)

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
kasieek99
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 06 paź 2007, 14:57
Choroba: IBS
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Słupsk
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: kasieek99 » 04 sty 2008, 14:31

panna-m pisze:Siedzisz i główkujesz co autor miał na myśli
:lol: :lol: nie nie główkuje co mial na mysli autor, bo to sie nigdy nie uda, no chyba ze sam rezyser nam opowie o co mu chodzilo pod warunkiem,ze nie bedzie klamał. nie mialam tu na mysli, rozgryzania zamiarow autora, tylko pewna refleksje ktora po obejzeniu dobrego filmu zostaje - przynajmniej we mnie : ) i nie chodzi o terminatora czy obcego, bo sa to obrazy krecone dla kasy i oglada sie je dla rozrywki tylko.
zgadzam sie ze ocena filmu jest subiektywna, bo generalnie obiektywne wartosci no moze poza niektórymi wartosciami etycznymi nie istnieja - przynajmniej dla mnie. ale mowienie czy pisanie, ze kino jak tu je nazwalismy "ambitne" nie istnieje jest daleko posunietym bledem. nie mozemy wrzucic do jednego wora wszystkich produkcji tych klasy b i innych tylko dlatego ze kazdy dany obraz inaczej odbiera. takze to, ze nie ma (a moze jest?) jednoznaczej definicji kina takiego nie jest wystarczajacym powodem, aby je przekreslac jako nie mające racji bytu.
Zdefiniuj "wartość" - czy to coś, co możesz zmierzyć, czy całkiem subiektywne odczucie, które masz oglądając jakiś film
piszac wartosci mialam na mysli, pewne pozytywne, dobre, zasady, przekonania, np natury etycznej, mentalnej ktore dany obraz w nas porusza. oczywiscie w tym momencie mozna sie przyczepic, ze pojecie dobra jest równiez subiektywne itp. ale mozna je rozpatrywac w kategoriach np. ideii platonskich wowczas bedzie jak najbardziej obiektywne.

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

Post autor: Behemot(ka) » 04 sty 2008, 15:03

Czemu "Terminator" ma być gorszy od "Wszysto o mojej matce" - refleksje na temat przyszłości SI, sieci neuronowych i możliwości ludzkiego mózgu w zderzeniu z analityczną, ale pozbawioną emocji SI od refleksji na temat ludzkich uczuć? Almadovar nie chce zarobić? Może najambitniejsze są dzieła, do których reżyser dołożył? :lol: Ponieważ ocena filmu jest subiektywna, nie ma filmów naprawdę "ambitnych", są filmy które Ci się podobają i te, które Ci się nie podobają....Każdy lubi powiedzieć, że lubi AMBITNE filmy, a te złe są komercyjne, głupie i w ogóle fe....

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


ODPOWIEDZ

Wróć do „Film i Telewizja”