Strona 4 z 8

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 04 sty 2008, 15:43
autor: kasieek99
panna-m pisze:są filmy które Ci się podobają i te, które Ci się nie podobają....Każdy lubi powiedzieć, że lubi AMBITNE filmy, a te złe są komercyjne, głupie i w ogóle fe....
nie ujelam bym tego w ten sposob, bo to ze film mi sie nie podoba nie implikuje, ze nie byl ambitny, natomiast nie tylko ambitne mi sie podobaja, terminatora 2 znam na pamiec :razz:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 04 sty 2008, 15:51
autor: Behemot(ka)
A dlaczego "Terminator 2" nie jest ambitny :) ?

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 04 sty 2008, 15:57
autor: kasieek99
jest prosty nie zmusza mnie do myslenia i oglada sie go milo, latwo i przyjemnie. aczkolwiek nie kwestionuje moze ktos mial problem z jego odbiorem jako "ciezar" i wiecej juz nie ogladał arnolda :wink:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 04 sty 2008, 18:07
autor: Agikkus
To ja polecam nastepujace filmy do obejrzenia: 'Babel' oraz 'Black Book' nie wdajac sie w dyskusje nt. czy sa ambitne czy nie. Najwazniejsze to to, ze warto je obejrzec.
Poza tym zawsze rodzaj filmu jaki chce obejrzec zawsze zalezy od mojego nastroju! Czasami lubie ogladac to co tutaj nazwalismy 'mniej ambitniejszymi produkcjami' gdyz mam ochote oderwac sie od problemow, posmiac sie i zrelaksowac.
To pozwalam Wam kontynuowac dyskusje. A pozniej dajcie znac co sadzicie o filmach, ktore polecam :)

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 04 sty 2008, 18:08
autor: kasieek99
ale wy czepliwi jestescie :) sa szalenie przyjemne i mile, aczkolwiek nie tak łatwe w odbiorze jak kino typowo rozrywkowe. a gwiezdne wojny to bardzo filozoficzny film jak sie go dobrze odczyta. ja sie od dyskusji odcinam bo mnie zjecie :razz:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 04 sty 2008, 20:31
autor: Behemot(ka)
NIE, STANOWCZO Gwiezdne Wojny, CZas Apokalipsy nie są filmami ambitnymi bo
1 Są z USA!
2 Zawierają elemnty akcji i efektów specjalnych!!
3 Ogląda się je miło, łatwo i przyjemnie !!!
4 GRZECH NAJWIĘKSZY - Reżyser do nich nie dołożył - zarobiły za dużo!!!! :razz:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 04 sty 2008, 22:16
autor: exa
ambitne kino?.......obejrzyjcie "300"....

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 05 sty 2008, 12:32
autor: Raysha
exa pisze:"300"
miałam na to isc ale zabrakło mi kasy to jest o starożytnych nie ? o takiej jednej bitwie nie ?

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 05 sty 2008, 13:35
autor: Behemot(ka)
O takiej jednej w takim wąwozie :)

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 05 sty 2008, 17:41
autor: Behemot(ka)
"Logicznie rzecz biorac nie ma czegos takiego jak kino ambitne"

I o to mi właśnie chodzi:)

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 05 sty 2008, 17:56
autor: Agikkus
to zamykamy temat :)

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 05 sty 2008, 19:44
autor: misiek1
Polecam następny ambitny film :
"No country for old man" braci Joela i Ethana Coenów.
link do strony producetna www.nocountryforoldmen.com
Licze na to że zdobedzie duzo nagrod , moim zdaniem zasluguje.
Zenobius pisze:Logicznie rzecz biorac nie ma czegos takiego jak kino ambitne

Logicznie rzec biorąc to wychodząc z takiego założenia musisz uznać że określenie "ambitność" nie ma racji bytu bo żeby uznać że coś jest ambitne musi być to poparte statystyka, czy może musi uznac to za ambitne wiekszosc, ba a nawet moze wszyscy.
Bardziej bym sie przychylil do stwierdzenia że jest ambitne kino aczkolwiek dla kazdego oznacza co innego, ewentualnie są grupy które mogą być zgodne co do istoty tego pojęcia w prawie 100%, które gotowe są pojść na kompromis w ustalaniu definicji wyrażenia jakim jest "ambitne kino".

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 06 sty 2008, 00:32
autor: exa
panna-m pisze:O takiej jednej w takim wąwozie
to tylko pretekst...świetnie zrobiony, niosący prawicowe treści...zmusza do myslenia nad tym co się dzieje i w ktorym kieunku chcemy zmierzac...

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 06 sty 2008, 02:58
autor: doelli
Ale ja jestem do tyłu w tej dziedzinie, ostatni raz w kinie byłam na "Panu Tadeuszu"
i od tamtego czasu nie znalazłam ani chwili, by tą szanowną instytucję kulturalną odwiedzić, straciłam cierpliwość do oglądania filmów, teraz w domu, to nie siądę i nie pooglądam, jak człowiek, musze coś robić, przytłacza mnie ta monotonia tematyczna... i niestety, jak już jakiś film oglądnie, to nigdy nie oglądam drugi czy trzeci, chyba, że jak już nic z niego nie pamiętam... nie przepadam za powtórkami.
Straciłam bakcyla oglądacza filmowego, a niestety w wielu wypadkach szkoda... nie nawidzę filmów, nie ważny temat, które są mało ambitne, a Detektywów, W11 czy Annę Marię Wesołowską oglądam, bo próbuję sama domyślić się, kto to i dlaczego to zrobił... rozwijam dedukcję, ale czasami, to sugerują rozwiązanie już w połowie...
Tęsknię za czymś, co by mnie zaciekawiło, ale niestety jest kiepsko. Na film o Katyniu nie pójdę, bo mnie to wszystko przeraża, potem rozpamiętuję miesiącami... Nie umię oglądnąć, zachwycić się i przejść do następnego...a szkoda, bo zdaje sobie sprawę, że dużo dobrego tracę...możena na stare lata nadrobię... :wink:

Re: AMBITNIEJSZE KINO

: 06 sty 2008, 10:13
autor: Behemot(ka)
exa, zgadzam się, 300 mi siębardo podobało. Zarówno od strony wizualnej, jaki przekazu. W kinie zdominowanym przez treści "lewicowe" (Brokeback i pochodne, pseudodokumenty Moore'a) to prawdziwa perełka :)

Zabawne, jaki połoch wśród krytyków zbudził jego domniemany nacjonalizm i rasizm. Cholera, można pokazywać seks dwóch facetów, a nie można pokazać ludzi walczących o wolność. /Co jest rasistowkiego w pokazaniu, że Spartanie walczyli z Persami?A z kim mieli? Z Orkami?