Strona 1 z 1

Ryby wędzone

: 08 sty 2014, 20:34
autor: Adusia
Choroba trwa w najlepsze, a co za tym idzie i dieta trwa dalej, gotowane mięso, szynki, parówki już mi się znudziły i szukam czegoś innego, naszła mnie ostatnio ochota na wędzoną rybe ktorą kiedyś [jeszcze przed chorobą] się zajadałm. Boję się tylko co po takiej rybce będzie. Jak to wygląda u was? Jacie wędzone ryby i mięsa? :)

Re: Ryby wędzone

: 08 sty 2014, 20:38
autor: szelest_świderków
wedzony pstrag i losos przechodza u mnie bez wiekszych (nawet i bez mniejszych) dolegliwosci :)
zajadam sie az mam dosc

Re: Ryby wędzone

: 08 sty 2014, 21:28
autor: kafka
U mnie po łososiu niestety przeważnie ból w górnej części brzucha. Jadam jeszcze makrelę, ale też nie w zaostrzeniu.

Re: Ryby wędzone

: 08 sty 2014, 22:33
autor: kasia38
jem makrele i łososia wędzonego i nic się nie dzieje :)

Re: Ryby wędzone

: 09 sty 2014, 08:15
autor: Asiulka1989
Ja po wędzonym miałam masakrę przy zaostrzeniu...teraz jest jak najbardziej ok

Re: Ryby wędzone

: 09 sty 2014, 10:48
autor: Natuśka
Ja po wędzonym umieram zawsze... Nawet jeśli wezmę tylko ciut, ciut to i tak mnie męczy: albo mdłości, odbijanie, albo pobolewanie i przelewanie w brzuchu... :neutral:

No czasami skuszę się z łakomstwa na łososia, ale... ciężki on jest... :oops:

Re: Ryby wędzone

: 09 sty 2014, 16:55
autor: kasia38
Natuśka pisze:Ja po wędzonym umieram zawsze... Nawet jeśli wezmę tylko ciut, ciut to i tak mnie męczy: albo mdłości, odbijanie, albo pobolewanie i przelewanie w brzuchu... :neutral:
mdłości, odbijanie i bulgoty w brzuchu to mam na co dzień, ale nie zwracam na to takiej uwagi, w sensie, że przez to miałabym czegoś nie jeść

Re: Ryby wędzone

: 09 sty 2014, 18:47
autor: szelest_świderków
nie chce robic kryptoreklamy, ale ten mi najlepiej smakuje
Obrazek
oraz ten
Obrazek

Re: Ryby wędzone

: 09 sty 2014, 19:30
autor: Asiulka1989
Tego drugiego uwielbiam:) Widzę że robisz zakupy tam gdzie ja;)

Re: Ryby wędzone

: 17 sty 2014, 19:58
autor: szelest_świderków
Torvik, takze znam pare takich miejsc, ze bez pstraga nie wracam... niestety w okolicy mi ich brakuje :/
a jesli chodzi o tradycyjne wedzenie, to u dziadkow posiadam wedzarnie :)
szynki, boczki, poledwiczki, kielbaski... super wychodzą... ba! nawet ser :)
ale niestety ryb nie potrafie uwedzic tak aby mi smakowala :(

a co do UE to cos dzis w radio mowili, ze bedzie mozna nadal wedzic
„Komisja Europejska wprowadza zmiany o „charakterze technicznym”. Zmiany dotyczą substancji chemicznych, które mogą być wykorzystywane do wędzenia mięsa i serów, tzn. zezwala się na używanie tylko sprawdzonych i bezpiecznych substancji chemicznych. Zakaz w żadnym stopniu nie dotyczy naturalnego mięsa wędzonego na chemicznie nieobrobionym drewnie” – tłumaczyła Morkūnaitė-Mikulėnienė.

Mięso może być wędzone w dymie z drewna nieobrobionego substancjami chemicznymi. Razem z takim drewnem można wykorzystywać trawy lecznicze, przyprawy, korzenie, szyszki i igliwie jałowca. Natomiast substancje chemiczne stosowane do nadania zapachu dymu można używać tylko, jeśli są one bezpieczne dla zdrowia.

Re: Ryby wędzone

: 12 mar 2014, 20:05
autor: iza121
Ja wędzonego jeść nie mogę od razu odbijanie, ale wędzone też jest podobno nie za zdrowe, więc może lepiej byłoby tą rybę ugotować i jakoś fajnie sobie doprawidż, niż jeść wędzoną.

Re: Ryby wędzone

: 13 mar 2014, 02:03
autor: malapkasia
a ja tam jem i nic mi nie jest:) jutro na sniadanko mam juz kupiona wedzona makrele :)
losos mi sie mega przejadl, bo brat zwozi z Norwegi "tonami" :D ilez mozna ;)
w zaostrzeniu na bank bym sie nie odwazyla w ogole... ale tak na codzien to kocham rybki jesc:p:)

Re: Ryby wędzone

: 13 mar 2014, 09:36
autor: Baby
malapkasia, mój mąż także lubi wędzone rybki i często znęca się nad kolegami z pracy zajadając na śniadanko rybkę ;)