Pepsi a Coca Cola

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1601
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: Tubisia » 17 cze 2014, 02:28

Nibiru pisze: Widzisz niektórzy jednak potrafią zrezygnować z czegoś jak naprawdę chcą mimo że to uwielbiają, to się nazywa KOMPROMIS, nie ważne czy to będzie GLUTEN, MLEKO CZY COLA.
Znowu nie czytasz ze zrozumieniem i znowu przekręcam moje słowa, by zacytowane pasowały do Twojej racji.
Nibiru pisze:Raz na jakiś czas jak ktoś wypiję nic mu się nie stanie (też nie każdy) ale mówienie że trzeba by było wypijać 2 litry przez kilka miesięcy lub wypijać hektolitry wtedy nastąpiły by skutki uboczne jest po prostu głupotą i to wysokich lotów. I takie teksty nie ukrywajmy są zachęcaniem do wypijania szklaneczki, no może pół dziennie lub co dwa dni, "bo to przecież nie zaszkodzi".
Hmmm..twierdzisz, że brak dokładnych informacji, które zamieszczasz w swoich postach jest ok? :neutral: I ZNOWU NIE CZYTASZ ZE ZROZUMIENIEM: nigdzie nie napisałam, że należy pić 1/2 szklani czy całej co dwa dni :wink: Ale Ty sobie ubzdurałeś, ze zachęcam do picia coli, bo ja taka zła kobieta jestem :lol:
Nibiru pisze:Widzisz niektórzy jednak potrafią zrezygnować z czegoś jak naprawdę chcą mimo że to uwielbiają, to się nazywa KOMPROMIS, nie ważne czy to będzie GLUTEN, MLEKO CZY COLA. Rezygnują z czegoś co jest szkodliwe lub komuś szkodzi.
Ty słuchasz "wnętrza organizmu" i tak dobierasz sobie dietę, niektórzy robią komplet badań diagnostycznych i wiedzą co mają wyeliminować z diety i na jakie składniki uważać i tym się różnią od Ciebie. Po za tym takie osoby potrafią zanalizować skład chemiczny produktów co dla Ciebie jest CHOROBĄ PSYCHICZNĄ a dla wielu to się nazywa po prostu WIEDZA poparta badaniami i konieczność wynikająca z przeprowadzonej diagnostyki i zaleconej diety.
Nibiru pisze:Popatrz na swoje zachowania typu: wmawianie innym chorób psychicznych, nakazywanie smarowania du... maściami na cztery litery plus inne tego typu teksty nie jest powszechne i zbyt normalne, dodatkowo wymyślanie że moje posty nakazują.

Nie wmawiam Tobie nic, stwierdziłam tylko, że zbytnie czytanie składu chemicznego pokarmów należy do chorób psychicznych (paranoja dokładnie).
Twoje posty nie są informujące, gdyby tak było, to byś miał o wiele więcej "pomógł" na tym Forum (a tak nie jest), chyba jednak inni Użytkownicy traktują moje wypowiedzi lepiej niż Twoje :wink:
Nibiru pisze:Ty słuchasz "wnętrza organizmu" i tak dobierasz sobie dietę, niektórzy robią komplet badań diagnostycznych i wiedzą co mają wyeliminować z diety i na jakie składniki uważać i tym się różnią od Ciebie. Po za tym takie osoby potrafią zanalizować skład chemiczny produktów co dla Ciebie jest CHOROBĄ PSYCHICZNĄ a dla wielu to się nazywa po prostu WIEDZA poparta badaniami i konieczność wynikająca z przeprowadzonej diagnostyki i zaleconej diety.
I póki co takie słuchanie swojego organizmu mi pomaga :) A każdy psycholog powie Ci, że nadmierne sprawdzanie składu chemicznego czy ilości kalorii jest chorobą psychiczną (tak jak anoreksja czy bulimia, które dotyczą m.in. właśnie liczenia kalorii, składu chemicznego etc.) Leżąc na pododdziale w MSW w Warszawie spotkałam Panią, która miała podobne podejście do Ciebie, jadła tylko pokarmy "tylko z dobrym składem chemicznym" i miała swoja super mieszankę -papkę. I wiesz co lekarze stwierdzili? Że sama na własne życzenie doprowadziła się do skrajnego stanu wycieńczenia ową pseudo dietą. Wszystko trzeba robić z umiarem i nie przesadzać z niczym :wink:
Nibiru pisze: Popatrz na swoje zachowania typu: wmawianie innym chorób psychicznych, nakazywanie smarowania du... maściami na cztery litery plus inne tego typu teksty nie jest powszechne i zbyt normalne, dodatkowo wymyślanie że moje posty nakazują. Moje posty to informacje o składzie chemicznym produktów i w żadnym poście nie nakazywałem ani niczego nie zabraniałem tylko INFORMOWALEM. Sam sobie też tego nie wymyśliłem. Więc widzę, że To ty właśnie masz problem ze zrozumieniem co to INFORMACJA a co to NAKAZ lub ZAKAZ.
Jak widać INFORMACJE odbierasz jako atak w dodatku na siebie, przy tym obrażając innych, więc kto tu ma problem i z czym? Obrażanie, uszczypliwe teksty ... spójrz w lustro
Hmmm..ciekawe dlaczego większość Użytkowników ma podobne co ja spostrzeżenia, a części nawet wprost nie podoba się Twoje wypisywanie składu chemicznego?

BTW może i mam "trudny" charakter, ale za to jestem szczera do bólu nie każdy musi mnie lubić :aloha:

Co do lutra, patrzę na nie codziennie z uśmiechem i energią, ba nawet pogodziłam się z moją chorobą i nie robię z niej bożka do czczenia, tylko po prostu z nią żyję w symbiozie :) Czego u Ciebie chyba najwyraźniej brak :wink: ja sobie nie daję dyktować życia chorobie, tylko biorę ja za rogi i działam:mrgreen:
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7581
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: obyty.z.cu » 17 cze 2014, 10:02

Tubisia pisze:a części nawet wprost nie podoba się Twoje wypisywanie składu chemicznego?
Tubisia pisze:Twoje posty nie są informujące, gdyby tak było, to byś miał o wiele więcej "pomógł" na tym Forum (a tak nie jest), chyba jednak inni Użytkownicy traktują moje wypowiedzi lepiej niż Twoje
e tam,pojechałaś na całego bez potrzeby ,nad interpretując .

Posty Nibiru są ciekawe właśnie dlatego,że podaje to,czego ja sam bym nie szukał.Więc są bardzo ok.
Tyle,że takie analizowanie wszystkiego w moim "mniemaniu" :wink: odbiera trochę przyjemność jedzenia.
Zgadzam się jednak,że lepiej wiedzieć ,niż nie wiedzieć.
Lepiej szukać przyczyny,niż usiąść i się użalać.

Opcja "pomógł" na forum jest trochę powiedzmy informacyjna dla innych użytkowników,o zaangażowaniu w forum pomocy innym,,ale prócz tego nie świadczy o
jakimś szczególnie wyrażniającym się "stanie" .
Pewnie ciekawsza informacją jest czas zarejestrowania na forum i ilość postów,choć z drugiej strony,wiele jest osób czytających,z duża wiedzą,a nie piszących z różnych powodów.

Tak jak pisałem,po co bierzecie te dyskusje na "osobiste wycieczki".

Z pepsi colą czy coca colą jest tak jak z alkoholem,jedni odstawiają całkowicie,inni opowiadają że jakiś rodzaj jest lepszy,a inni opowiadają ,żew małych ilościach od czasu do czasu nie zaszkodzi.

U mnie tak bywało,że nie piję gazowanych normalnie,ale czasami,,powiedzmy raz na pół roku potrafię wypić litr coca coli,albo i więcej,wtedy organizm sam się tego domaga i to pomaga.
To działa jak antybiotyk,oczyszcza układ pokarmowy,dostarczając "kalorii" i jest ok.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Nibiru
Początkujący ✽✽
Posty: 462
Rejestracja: 01 wrz 2012, 20:40
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląskie

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: Nibiru » 17 cze 2014, 14:15

Tubisia pisze:Nie wmawiam Tobie nic
Sama sobie zaprzeczasz, wmawiasz ciągle, oto przykład
Tubisia pisze:Każdy Twój post to nakaz działania i "jedyna słuszna droga działania".
Nigdzie nie nakazuję, specjalnie przekręcasz wymyślasz, zmyślasz i nastawiasz przeciwko, że niby NAKAZUJĘ, jest to zwykłe naciągane kłamstwo. To były informacje, nawet OBYTY z CU to przyznał. Ale Ty masz swój narcystyczny świat i właśnie widać kogo posty to "słuszna droga działania".
Tubisia pisze:chyba jednak inni Użytkownicy traktują moje wypowiedzi lepiej niż Twoje :wink:
Przejaw tego ze to Ty jesteś the best i wiesz lepiej, jakie zadufanie w sobie , brawo.
Tubisia pisze:A każdy psycholog powie Ci, że nadmierne sprawdzanie składu chemicznego czy ilości kalorii jest chorobą psychiczną
A czy ja nadmiernie sprawdzam skład chemiczny. Przerobiłaś znowu coś na własne modły, żeby zaatakować, bo to sprawia Ci przyjemność.
Tłumaczyłem Ci kto czyta głównie etykiety, ale nie czytasz uważnie tylko szukasz dziury w całym, żeby atakować, wyżywać się i wyzywać od chorych psychicznie.
Gratuluję postawy. Chyba jednak kto inny powinien skorzystać z porad psychologa.

Awatar użytkownika
kaskaaa1502
Aktywny ✽✽✽
Posty: 614
Rejestracja: 13 maja 2014, 19:50
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: kaskaaa1502 » 17 cze 2014, 14:50

a ja myślałam ze to forum jest po to żeby wspierać i pomagać sobie nawzajem. moim skromnym zdaniem to nie miejsce na kłótnie i przepychanki kto ma racje. racje każdy ma swoją. tyle w temacie.
A jak się przewrócę, to się podniosę. A jak się nie podniosę to sobie poleżę i ...uj :P

Awatar użytkownika
kalatos
Aktywny ✽✽✽
Posty: 603
Rejestracja: 20 cze 2013, 13:45
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Żyrardów
Kontakt:

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: kalatos » 17 cze 2014, 14:56

Temat dotyczy Coca-Coli i jej wpływu na NZJ, każdy następny post nie na temat będzie usuwany.
Asamax, Sulfasalazin EN, Azatropine, VSL#3

Lepiej dziesięć razy ciężko chorować niż raz lekko umrzeć...

Fotografia okolicznościowa:
Obrazek.

Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: makika83 » 22 sie 2014, 11:41

Mi cola/pepsi szkodzi jak jest gorzej z jelitami - ale obstawiam bąbelki oraz przede wszystkim cukier (cukier w każdej postaci mi szkodzi, nawet jeden karmelek w remisji robi mi źle).

Niemniej, jak jest dobrze to i nawet z dodatkiem jakiejś dobrej whisky mi nie szkodzi specjalnie; fakt, że zbyt wiele nie wypiję, bo alkohol piję na tyle rzadko, że jego niewielka ilość w zupełności mi wystarczy :)
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

Awatar użytkownika
Szpilka
Debiutant ✽
Posty: 43
Rejestracja: 21 lip 2014, 16:33
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: Szpilka » 22 sie 2014, 11:54

Życie jest niezdrowe, bo kto żyje ten umiera ;)

Zgodnie z zasadą od lekarza - jedz co ci nie szkodzi piję coca colę i jej pochodne (głównie light). Pewnie nie jest to za zdrowe, głównie ze względu na słodziki, bo na jelita to mi nie szkodzi wcale (tu może ostrożnie z tym, że w nzj cola zawsze szkodzi). Staram się ograniczać, ale różnie to wychodzi, raz w tygodniu czy to w kinie, czy na mieście zdarzy mi się wypić.
Diagnoza: 2007 rok.
Pełna remisja endoskopowa i histopatologiczna. Asamax 4x1
Brak suplementów, czasem nutridrink.

Awatar użytkownika
mhy
Początkujący ✽✽
Posty: 59
Rejestracja: 02 mar 2012, 22:00
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: mhy » 23 sie 2014, 11:35

Nigdy nie przepadałam za napojami tego typu, u mnie w domu rzadko piło się gazowane, więc nie miałam problemu z rezygnacją, bo właściwie nie musiałam ich wyrzucać z diety - coca colę albo pepsi piłam sporadycznie i w niewielkich ilościach. A odkąd wiem, że to prawie sam cukier, tym bardziej mnie nie ciągnie. :wink: Nie zauważyłam, żeby coś się działo ze strony układu pokarmowego po odrobinie gazowanego napoju, ale może to wynik tego, że piję maksymalnie szklankę co parę miesięcy. Nie lubię po prostu. Bąbelki drażnią mi gardło i nie mam przyjemności picia tego. :wink:
"Wszyscy jesteśmy w rynsztoku, ale niektórzy patrzą w gwiazdy."

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 311
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: iza121 » 23 sie 2014, 12:26

mhy pisze:A odkąd wiem, że to prawie sam cukier, tym bardziej mnie nie ciągnie.
praktycznie każda oranżada to sam cukier, tylko się tej coli głównie za to obrywa nie wiedzieć czemu, może go być jedynie trochę mniej i trochę więcej ale tak w sumie to wszystko jeden czort jest

Awatar użytkownika
mhy
Początkujący ✽✽
Posty: 59
Rejestracja: 02 mar 2012, 22:00
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: mhy » 23 sie 2014, 14:22

To prawda, gdzieś się utarło, że w coca coli jest go najwięcej, ale w innych napojach tego typu też jest go pełno... Dlatego najlepiej wcale nie pić gazowanego, polecam, da się. :mrgreen: Aczkolwiek wszystko jest dla ludzi, mnie tam bez różnicy ile cukru gdzie wsypują, nie mnie to będzie szkodzić.
"Wszyscy jesteśmy w rynsztoku, ale niektórzy patrzą w gwiazdy."

Awatar użytkownika
Maatylda
Znawca ❃❃
Posty: 2077
Rejestracja: 28 lip 2014, 23:44
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: ...

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: Maatylda » 23 sie 2014, 22:02

od zawsze nienawidzę napojów gazowanych (w tym wody), kiedy mam bąbelki w buzi, od razu odruch wymiotny :doh:

w dzieciństwie mama dawała mi przegotowaną colę na ból brzucha. I działało :huh:
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę!


by Rosomaki i Spółka :rockon:

Awatar użytkownika
Nibiru
Początkujący ✽✽
Posty: 462
Rejestracja: 01 wrz 2012, 20:40
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląskie

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: Nibiru » 24 sie 2014, 01:00

Maatylda pisze:w dzieciństwie mama dawała mi przegotowaną colę na ból brzucha. I działało :huh:
Cola ma niskie ph, przepala dobrze "rury" jak się coś "przytka" lub nie chce strawić.

Awatar użytkownika
Maatylda
Znawca ❃❃
Posty: 2077
Rejestracja: 28 lip 2014, 23:44
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: ...

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: Maatylda » 24 sie 2014, 03:04

Nibiru, lubię takie obrazowe tłumaczenia :super:
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę!


by Rosomaki i Spółka :rockon:

masterdark
Początkujący ✽✽
Posty: 74
Rejestracja: 24 wrz 2018, 14:04
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: śląskie

Re: Pepsi a Coca Cola

Post autor: masterdark » 02 paź 2018, 11:31

Kiedyś piłem po 2 litry coli dziennie, obecnie to tak do pół litra.
01.01.2018 - dzień, który zmienił moje życie
Najgorsza niegrzeczność to niegrzeczność zgodna z regulaminem, bo nie ma jak z nią walczyć
Co Cię nie wzmocni, to Cię zniszczy

ODPOWIEDZ

Wróć do „Napoje”