A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: tom-as » 26 lut 2012, 22:03

astaroth po dłuższym czasie milczenia popełnił nową notkę na jego blogu o metodzie Klein'a. Nastąpiło kilka zmian w diecie a może bardziej pójście teraz w kierunku tradycyjnej medycyny chińskiej i tybetańskiej.

kto zainteresowany niech klika: http://leczeniecu.wordpress.com/2012/02/26/wrocilem/

I fajnie, że astaroth o tym napisał. Bo tu się mała wojna toczyła o to i teraz mamy z pierwszej ręki raport. Wnioski wyciągnijmy sami :-)

Diabol
Debiutant ✽
Posty: 19
Rejestracja: 18 lis 2009, 22:13
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Sygontka/Częstochowa
Kontakt:

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Diabol » 20 sie 2013, 23:31

Torvik pisze:
ulkaaa pisze:co robi bezwartościowa przetworzona żywność.
Gdyby była bezwartościowa to ludzie, którzy się nią żywią umieraliby z głodu :glupek:
Umierają bardzo powoli z powodu licznych chorób cywilizacyjnych, które one wywołują m.in. takich jak Crohn ...

Diabol
Debiutant ✽
Posty: 19
Rejestracja: 18 lis 2009, 22:13
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Sygontka/Częstochowa
Kontakt:

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Diabol » 23 sie 2013, 00:10

Torvik pisze:
Diabol pisze: Umierają bardzo powoli z powodu licznych chorób cywilizacyjnych, które one wywołują m.in. takich jak Crohn ...
Pokaż proszę jakieś badania, które udowadniają, że to za Crohna jest odpowiedzialna przetworzona żywność.
http://www.punktzdrowia.pl/choroby-i-do ... ilizacyjne

6-7 wers po liście chorób, warto też przeczytać pierwsze 4 wersy w dziale profilaktyka i leczenie.

A jak czytam na tutejszym forum że frytki czy chipsy nie szkodzą (tzn, zjadłem nic mi nie było godz. po, więc są dobre) to aż mnie krew zalewa, nie ma efektu natychmiastowego, ale jest długofalowy, jedzenie takich rzeczy da o sobie znać prędzej czy pózniej ...


dobrze czasem jest nieco się zastanowić, poszukać drugiej strony medalu, pomyśleć samemu ...

A jakie są badania potwierdzajace pozytywne działanie mesalazyny w leczeniu i uzyskiwaniu remisji w CD ?

A teraz nieco drugiej strony medalu :
http://natemat.pl/41487,washington-post ... ne-badania

Haniakrow
Początkujący ✽✽
Posty: 54
Rejestracja: 09 mar 2013, 22:37
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Nairobi, Kenia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Haniakrow » 23 sie 2013, 15:20

Wmawianie sobie, ze jedzenie nie ma zadnego wplywu na przebieg naszej choroby jest bardzo wygodne dla osob, ktore nie maja w sobie tyle sily woli, zeby cos w swojej diecie zmienic.
A najbardziej dziwi mnie to, ze mnostwo osob podczas zaostrzenia trzyma diete tylko po to, zeby przy remisji znow zaczac jesc smieciowe, szkodzace jedzenie, a potem sie dziwia, ze znow jest gorzej...
A Astaroth tak sie sklada czuje sie dobrze obecnie, wiec nie ma co sie na niego rzucac.
Ja jestem bez lekow od ponad roku i czuje sie swietnie, wygrzebalam sie z porzadnego zaostrzenia za pomoca diety i naturalnych suplementow.
ho

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Raysha » 23 sie 2013, 16:01

Haniakrow pisze:Ja jestem bez lekow od ponad roku
Widzę, że mało wiesz o chemoprewencji. ;)

Nie rozumiem dlaczego mam sobie odmawiać dobrego jedzenia. Nikt nie mówi tutaj, że jemy na śniadanie, obiad i kolacje fast foody, kebaby, tłuste sosy i ogólnie wszystko co jest niezdrowe. Wszystko jest dla ludzi, nawet kiełbasa z grilla, chipsy, frytki z McD. Nikt nie umarł od tego jak czasem sobie dogodzi.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: obyty.z.cu » 23 sie 2013, 16:29

Ja jestem bez lekow od ponad roku i czuje sie swietnie, wygrzebalam sie z porzadnego zaostrzenia za pomoca diety i naturalnych suplementow.
_________________
wiesz,robisz co chcesz,w moim życiu bywało różnie,także okres bez leków z różnych powodów i skończyło sie to zle,a nawet bardzo zle !!
Dieta ,czyli "odpowiednie jedzenie",dostarczające składników nam potrzebnych jak najbardziej,to należy propagować !!
Raysha pisze:Wszystko jest dla ludzi, nawet kiełbasa z grilla, chipsy, frytki z McD. Nikt nie umarł od tego jak czasem sobie dogodzi.
tak,ale trzeba mieć świadomość tego !!
Nie można też w jednym ciągu podawać kiełbasy z grila,która jest ok. (oczywiście jeśli ta kiełbasa jest "dobra" a nie zjadliwa :wink: ),
a co innego objadanie się chipsami czy frytkami codziennie

Myślenie nie szkodzi,ale napewnio zaszkodzi prędzej czy pózniej pozwalanie sobie na wszystko :wink:
Pózniej to pozostaje tylko wspomnienie i .... :smutny: niepotrzebne kłopoty.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Nibiru
Początkujący ✽✽
Posty: 462
Rejestracja: 01 wrz 2012, 20:40
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląskie

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Nibiru » 02 wrz 2013, 23:14

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Dlatego też wszystkie diety trzeba ustalać indywidualnie, w zależności od niedoborów danego organizmu. Jednemu sól zaszkodzi, drugiemu pomoże. Chociaż częściej to pierwsze, oczywiście w nadmiarze. Musi być odpowiedni stosunek potasu do sodu.

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Z ciekawości, poważnie czy to ironia ??
Diabol pisze:A jak czytam na tutejszym forum że frytki czy chipsy nie szkodzą (tzn, zjadłem nic mi nie było godz. po, więc są dobre) to aż mnie krew zalewa, nie ma efektu natychmiastowego, ale jest długofalowy, jedzenie takich rzeczy da o sobie znać prędzej czy pózniej ...
Chipsy to głównie sól i trans tłuszcze, no i jeszcze warto wspomnieć o związku który powstaje podczas smażenia chipsów - akryloamid - raczej też nie należy on do najzdrowszych. Kto ma podstawową wiedzę w temacie wie czym to się skończy jeżeli w diecie przeważa tego typu tłuszcz.

Odnośnie akryloamidu
"Akryloamid jest związkiem, który nie występuje naturalnie w przyrodzie, ale od ponad pięćdziesięciu lat jest produkowany na skalę przemysłową jako substrat do syntezy polimerów poliakryloamidowych. W licznych badaniach wykazano, że ma działanie neurotoksyczne, genotoksyczne i kancerogenne. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem już w 1994 r. sklasyfikowała akryloamid jako związek potencjalnie rakotwórczy dla ludzi (grupa 2A)." SMACZNEGO ;)

.
Haniakrow pisze:Wmawianie sobie, ze jedzenie nie ma zadnego wplywu na przebieg naszej choroby jest bardzo wygodne dla osob, ktore nie maja w sobie tyle sily woli, zeby cos w swojej diecie zmienic.
Widzę koleżanka dobrze mówi. Dobra dieta to polowa sukcesu. Ustalona oczywiście indywidualnie.
Haniakrow pisze:Ja jestem bez lekow od ponad roku i czuje sie swietnie, wygrzebalam sie z porzadnego zaostrzenia za pomoca diety i naturalnych suplementow.
Z ciekawości co za dietę stosowałaś, na jakiej podstawie i jakie suplementy ?

Awatar użytkownika
Nibiru
Początkujący ✽✽
Posty: 462
Rejestracja: 01 wrz 2012, 20:40
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląskie

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Nibiru » 03 wrz 2013, 19:34

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Niestety wcinałem chipsy i cole :P I to dość często. Ale zauważyłem że od nadmiaru soli robią mi się nadżerki w jamie ustnej dlatego unikam. Po Coli bolą mnie jelita. Dlatego stosuję dietę bez chipsową i bez colową ;) Gazowanego też nie pijam.
Nie jem tego co wiem że mi indywidualnie szkodzi.

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Jak ktoś już pokusi się na chipsy to nie pohamuję się na 7 chipsach ;) gwarantuje Ci to. ;) Jak tak potrafisz to gratuluję opanowania. Chipsy wciągają ;)

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

No wiesz nie wiem czy życie z ciągłymi aftami jest normalne. Wolę zastosować "dietę" i żyć zdecydowanie "nienormalnie". Nie można uogólniać. Ty może możesz wcinać wszystko i nic Ci nie jest. Inni nie mają takiego komfortu. Też nie dasz głowy czy u Ciebie skutki uboczne "wcinania wszystkiego" nie wystąpią po latach. Celiacy musza unikać glutenu i stosować ścisłą dietę. Niektórzy nawet nie wiedzą że są "wrażliwi na gluten". Dowiadują się w wieku 50 lat i jak zastosują odpowiednią dietę, duża część objawów znika. Nie każdy może wcinać co popadnie. W wielu przypadkach dobra zbilansowana indywidualnie określona dieta to podstawa do lepszego jutra.

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Zgadzam się, ale problem jest taki o którym nikt nie mówi. W chipsach trans tłuszcz. w pączkach trans tłuszcz, robi się kotlecika na oleju słonecznikowym, trans tłuszcz, kupi się 7day'sa trans tłuszcz. Jakbyś zrobiła ankietę na ulicy kto i jak smaży i na czym smaży, na czym piecze, to byś się o tym przekonała.
Nie chodzi o sam trans tłuszcz. O to chodzi że są określone normy szkodliwych substancji do spożycia w ciągu dnia. Jakiś produkt przechodzi badania i jest dopuszczony do obrotu bo mieści się w tej normie. Jesz go i jest OK. Ale przy okazji w ciągu dnia zjesz 10 różnych produktów, które mają ten sam szkodliwy składnik (jak nie czytasz etykiet to nawet o tym nie wiesz) i w tym momencie normę przekraczasz 10 krotnie. I tu zaczyna się problem.
Przyznam się że aktualnie nie jem zdrowo. Ale chciałbym ;) Mam wiedzę co jest niezdrowe i mimo to wcinam dużo "złego" i to jest duży błąd. Popieram osoby które stosują ścisłą zdrową dietę.
Jadłem swego czasu ekologiczną żywność, ale jest taki problem, że ta żywność nie ma konserwantów i tu jest duuuży plus, ale też minus, sklepy nie potrafią tego przechowywać odpowiednio i taka żywność jest częściej zepsuta. Jak jadłem EKO to częściej się zatruwałem.
Jedynie owoce i warzywa EKO są bankowo OK ale na tym szczupły człowiek o szybkiej przemianie materii długo nie pociągnie. Bo z kości zostaną ości :razz:

[ Dodano: 03-09-2013 ]
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

"Definicja: Słowo „ dieta” zwykle kojarzy się z odchudzaniem, ze stosowaniem rygoru, rezygnacją z ulubionych potraw i spożywaniem niesmacznych posiłków. Definicja „diety” jest jednak zupełnie inna i odnosi się do sposobu odżywiania, do tego, co jemy i pijemy w ciągu dnia. Dlatego też można powiedzieć, że każdy z nas (a nie tylko osoby odchudzające się) stosuje jakąś dietę."
Jak unikasz pewnej grupy produktów to też stosujesz pewny rodzaj diety :wink:

[ Dodano: 03-09-2013 ]
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Zależy jak i na czym je robisz. Bo 90% gospodarstw robiących domowe chipsy właśnie produkuje trans tłuszcze. Prawie każdy obiad smażony, który je przeciętny Polak zawiera trans tłuszcze. Jakbyś zrobiła ankietę na ulicy, kto jak smaży, na czym smaży, na czym piecze, to byś się o tym przekonała. Świadomość ludzi co do zdrowej diety jest mała. Ale dzięki temu gastrolodzy mają więcej pacjentów. Apteki więcej zarabiają. Reklamy produktów w TV, telewizja też zarobi. Więc zawsze ktoś na tym skorzysta ;)
Jest też druga strona medalu i kolejny problem nie każdego stać na zdrową dietę. Bo jak wiadomo każdy stara się kupić jak najtaniej, bo w Polsce nie żyje się kolorowo i ludzie oszczędzają na żywności.

A prawda jest taka że budujemy swój organizm właśnie z tego co spożywamy, z takich "cegiełek", jak jesz 70% niezdrowego a 30% zdrowego pełnowartościowego jedzenia, to niestety zdrowia długo nie zachowasz. Proporcję muszą się odwrócić, ale w dzisiejszych czasach to nie takie łatwe, dlatego coraz więcej młodych ludzi choruje, a pokolenia dużo starsze nie zaznały w młodości tylu "dziwacznych, cywilizacyjnych chorób" co pokolenia 70 , 80 i 90. Wzrost zachorowań na choroby z grupy autoimmunologicznych wzrasta z roku na rok, takie są statystyki, i czy chcesz w to wierzyć czy nie to żywność ma w tym swój wkład mniejszy lub większy ale na pewno ma. Mówię jak jest.

Awatar użytkownika
Nibiru
Początkujący ✽✽
Posty: 462
Rejestracja: 01 wrz 2012, 20:40
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląskie

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Nibiru » 03 wrz 2013, 21:36

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

No to widać ja mam z tym problem bo na 7 chipsach nie umiem się opanować. Wolę nie ruszać chipsów wcale bo jak bym zaczął to z pół paczki od razu bym wchłonął ;) :lol:

[ Dodano: 03-09-2013 ]
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Pół żartem, pół serio: zgadza się świadomość rośnie, ale wprost proporcjonalnie do tego zjawiska rosną ceny w sklepach zdrowej żywności :lol: Co niektórzy wywęszyli na tym interes ;)

yousee
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 08 wrz 2013, 20:01
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: yousee » 15 kwie 2014, 17:52

co do tego wątku, ostatnio trafiłam na bloga "dla ludzi przewlekle zdrowych", który właśnie w całości poświęcony jest obalaniu mitów o żywności i propagowaniem dobrego odżywiania. Na mnie zrobiło to wrażenie i staram się zmieniać swoją dietę. Wiadomo, że dla wielu osób zjedzenie warzyw i owoców wiąże się z ciężkimi przeżyciami, ale w chwili remisji warto próbować.
Oglądałam też wykład dr Ewy Dąbrowskiej warto obejrzeć i wyrobić sobie samemu zdanie. Ja wierzę, że najprędzej dieta i ziółka pomogą mi wyjść z choroby, a nie te wszystkie leki, na które wydaję kupę pieniędzy.
yousee

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”