A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
gregtech

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: gregtech » 04 lut 2011, 11:34

Mamcia pisze:najwyżej jego uproszczoną wersję. program kosztuje 3 500

Uproszczona wersja która jest bardziej zaawansowana i ma więcej produktów żywnościowych tabel i analiz ;) Dyplomy i tytuły to nie wszystko, już dawno wielu o tym się przekonało, w każdej dziedzinie życia. Doktor habilitowany który uważa że orzeszki pistacjowe mają taką samą wartość odżywczą co orzechy brazylijskie, w analizie nie ujął selenu, głównego pzeciwutleniacza i ważnego pierwiastka dla mężczyzn. Pewnie w analizie jest mnóstwo innych blędów ale nie mam ochoty się nad tym skupiać. Zdarza sie tak że nie jeden doktor wie więcej niż profesor, nie jeden magister wie więcej niż doktor. Zawsze tak było i będzie. Nie jeden polityk niższej rangi wie więcej niż ten wyższej. Nie ma reguł. Papierki papierkami, tytuły tytułami,a wiedza wiedzą. Można się o tym przekonać w gabinetach lekarskich, przychodniach, aptekach na uczelniach. Przykladowo pietnastoletni komputeromaniak wie więcej i potrafi więcej zrobić od tytułowanego informatyka. Jest wiele przykładów, papierkami i tytułami nikogo sie nie przekona.


P.S Zaawansowany Adobe Photoshop kosztuje nawet ponad 6000 zł a wielu ma go w swoich domach :)

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Mamcia » 04 lut 2011, 11:38

Nie uważa tylko dla ciebie nie będzie wrzucał w program czegoś, czego tam nie ma.
Jeśli chodzi o kradzież programów komputerowych - mam swoje zdanie.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

gregtech

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: gregtech » 04 lut 2011, 11:43

Mamcia pisze:nie będzie wrzucał w program czegoś, czego tam nie ma.
Powinien zaktualizować program , albo wymienić go na taki co jest wszystko. Ale Doktorzy habilitowani i Profesorowie mają to do siebie że nie aktualizują danych bo myślą że swoim tytułem jak przybiją pieczątkę wszystko zrekompensują.


Przyklad:
Byłem u Profesora i Doktora z gastroenterologii. Profesor do pięt nie sięgał Doktorowi swoją wiedza. Ten drugi nie dość że wiedział więcej to miał nowoczesną aparaturę i tak aktualną wiedzę na temat sprzętu i chorób , że Profesorkowi mogło by sie to tylko przyśnić. Ktoś ma tytuł i myśli że jest bogiem, a postęp i nauka szybko lecą do przodu i trzeba iść z duchem czasu....ciągle się uczyć i aktualizować wiedzę. Papiery i tytuły to nie wszystko. Wielu się o tym przekonało.

gregtech

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: gregtech » 04 lut 2011, 11:50

gregtech pisze:Nie generalizuj. To, że są tacy profesorowie i tacy dr hab. (sam mam nieprzyjemność mieć z jednym takim wykłady) nie oznacza, że tacy są wszyscy.
Nie generalizuje dlatego wcześniej napisałem :

"Zdarza sie tak że nie jeden doktor wie więcej niż profesor, nie jeden magister wie więcej niż doktor"

Dlatego nie można sugerować się tytułami, wiele razy się naciąłem na takich, nie tylko ja, ale na pewno wielu z Was, w każdej dziedzinie życia.
Jak ktoś mi powie że ma tytuł Profesora czy Doktora z pięcioma gwiazdkami to już niestety nie zrobie WooooW
Ostatnio zmieniony 04 lut 2011, 12:02 przez gregtech, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kajaccn
Początkujący ✽✽
Posty: 72
Rejestracja: 20 maja 2010, 10:54
Choroba: nie ustalono
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Polska/ Warmia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Kajaccn » 04 lut 2011, 12:00

Nie sądzę aby każdy wybierając lekarzy/specjalistów sugeruje się tylko papierkami. Ważna też jest jak zdobyta wiedza jest wykozystywana w praktyce, czy lekarz się dokształca i jaki ma stosunek do pacjentów. Dlatego nie mówimy "idź do bylejakiego dietetyka" bo w tej branży jak i w innych są lepsi i gorsi, ale jeśli pójdziesz do naprawdę dobrego to nie pożałujesz bo będzie on świetnym doradcą i skarbnicą wiedzy, wszystko wytłumaczy i pomoże ustawić optymalną dietę a nie tylko wklepanie informacji w komputerek. No ale rób co chcesz to tylko dobre rady a już od Ciebie zależy jak je wykorzystasz. I jeśli myślisz że wystarczy wpisać poszczególne pokarmy do programu i już jest super to się mylisz. Może warto by pochodzić na jakieś wykłady o żywieniu człowieka i wtedy zobaczysz, że to nie opiera się tylko na wyszukiwaniu produktów na liście w programie komputerowym.
Colitis chronica nonspecifica- Asamax 2x2

gregtech

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: gregtech » 04 lut 2011, 12:05

Kajaccn pisze:Może warto by pochodzić na jakieś wykłady o żywieniu człowieka i wtedy zobaczysz, że to nie opiera się tylko na wyszukiwaniu produktów na liście w programie komputerowym.
Oczywiście, że się nie opiera, bardzo ważna jest umiejętność łączenia pokarmów itp itd. Ale muszę przyznać że zauważyłem jedno. Może ja tylko tak mam. Z uczelni i wykładów zawsze mniej wyciągam, niż kiedy sam zaczynam się czegoś uczyć z ciekawości, czytam książki, artykuły naukowe, przeszukuje internet w poszukiwaniu informacji, zawsze natknę przez przypadek się na coś czego nie szukałem i zawsze o coś więcej wiem. Nawet dyskusja tu na forum Wielu nas uczy jakichś zagadnień z wielu dziedzin, bo zawsze ktoś coś ciekawego wklei.

Misia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Misia » 04 lut 2011, 12:10

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Kajaccn
Początkujący ✽✽
Posty: 72
Rejestracja: 20 maja 2010, 10:54
Choroba: nie ustalono
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Polska/ Warmia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Kajaccn » 04 lut 2011, 12:13

Ja miałam świetnych profesorów i doktorów na studiach a wykłady z żywienia człowieka były jednymi z najciekawszych. Poza tym na wykładach nawet tych nudnych można wynieść ciekawe informacje, które potem wyszukujesz sobie szerzej w necie, a gdyby sie nie poszło na wykład by się nie wiedziało o istnieniu czegoś więc często nie dałoby radę tego tak po prostu w necie znaleźć :)

PS. Misia ma rację preszukanie paru portali interntowych czy poczytanie książek nie daje takiej wiedzy jaką się ma po ukończeniu 5-6 lat studiów, bo Ci ludzie na studiach to nie tak że tylko uczą się tego co jest na wykładach, oni szukają dociekają bo prowadzący często tylko dadzą hasło a wy studenci do roboty i szukać informacji. Więc to nie jest tak, że maja wszytstko podane i tylko na tym bazują tylko Ty gregtech szukasz sobie informacji w necie :)
Ostatnio zmieniony 04 lut 2011, 12:18 przez Kajaccn, łącznie zmieniany 1 raz.
Colitis chronica nonspecifica- Asamax 2x2

Misia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Misia » 04 lut 2011, 12:16

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika
Ostatnio zmieniony 04 lut 2011, 12:25 przez Misia, łącznie zmieniany 1 raz.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Mamcia » 04 lut 2011, 12:24

To link do opisu programu http://www.izz.waw.pl/index.php?option= ... 21&lang=pl
dieta 4 , z którego korzystamy w naszej pracy naukowej.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

gregtech

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: gregtech » 04 lut 2011, 12:28

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Wklej chociaż jeden fragment gdzie nie uznałem Twojego autorytetu czyli Prof. Rydzewskiej, raczej bardzo jąchwalę za zaangażowane i poświęcenie i ciągłą aktualizację wiedzy, a to co wklejasz uznaję za dobrą naukę. A tak poza tym Klein nie jest moim autorytetem. Napisał ciekawą książkę i ma ciekawą filozofię , w dużej części się z tym zgadzam, w dużej .....
ale nie w całości.

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Cały czas się uczę, mój jadłospis na dzień dzisiejszy nie zapewnia 100% zapotrzebowania na wszystkie niezbędne witaminy, pierwiastki i wartości odżywcze, a przede wszystkim kaloryczność jest na bardzo niskim poziomie. Co już wcześniej pisałem :)

Misia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Misia » 04 lut 2011, 12:36

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

gregtech

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: gregtech » 04 lut 2011, 12:58

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Na forum istnieje wolność słowa. Dietetyka skrytykowałem dlatego że: jako amator na pełnej linii w kwestii dietetyki (za takiego się na razie uważam) ostatnio szukałem i czytałem dużo na temat selenu bo miałem problem czym go uzupełnić (w postaci żywności). Zaciekawiły mnie tabele dietetyka, mówię fajnie sprawdzę sobie jak mi wyliczył selen, i jakie było moje zdziwienie że brakuje tam selenu. Ciekawe ilu tam ważnych witamin i minerałów brakuje, nie chcę sprawdzać. Ale przy pierwszym lepszym sprawdzeniu czegoś ja jako amator znajduje jakieś braki w analizie to dobrze to o dietetyku nie świadczy. Dlatego skrytykowałem.....tabele są niekompletne i nie ukazują wszystkiego co powinny. Taka jest niestety prawda....

W diecie Kleina brakuje wielu ważnych elementów, i taka też niestety jest prawda.....
..przy dłuższym stosowaniu diety (np. powyżej roku) bez odpowiedniej kontroli może okazać się że brakuje nam w organizmie jakiegoś istotnego składnika, co może mieć swoje konsekwencje...

Nie ukrywam tego :)
Ostatnio zmieniony 04 lut 2011, 13:23 przez gregtech, łącznie zmieniany 1 raz.

Misia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Misia » 04 lut 2011, 13:22

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: tom-as » 04 lut 2011, 23:51

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

niedawno pewien felietonista powiedział coś fajnego

" ...dieta wegetariańska jest dobra między posiłkami... "

(oczywiście można na omawianą tutaj dietę )

;-)

gregtech pisze:W diecie Kleina brakuje wielu ważnych elementów, i taka też niestety jest prawda.....
..przy dłuższym stosowaniu diety (np. powyżej roku) bez odpowiedniej kontroli może okazać się że brakuje nam w organizmie jakiegoś istotnego składnika, co może mieć swoje konsekwencje...
i po tym nasuwa się pytanie... czmu ta dieta jest tak fantastyczna skoro ma braki i "może mieć swoje konsekwencje". bo wiesz, do tej pory jak zerkałem w wątek to jedyną konsekwencją tej diety miało być całkowite wyzdrowienie z CU (CD?). :-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”