A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Misia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Misia » 17 kwie 2011, 19:35

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Golfi
Doświadczony ❃
Posty: 1019
Rejestracja: 27 gru 2005, 22:41
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Mysłowice
Kontakt:

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Golfi » 17 kwie 2011, 19:48

lolek pisze:Ludzie słuchajcie czegoś takiego, bo to jest ważne, nie od dzisiaj wiadomo że owoce i warzywa to zdrowie, witaminy itp. Odrzucacie mądre słowa, krytykujecie, a tu chodzi o zdrowie każdej osoby, nie zależy Wam na zdrowiu?
no właśnie nie od dziś wiadomo że warzywa i owoce są zdrowe, przecież nikt tego nie neguje... ale z czego tu robić wielkie odkrycia? jak śledzę temat to mam wrażenie, że co najmniej odkryto cudowny lek na nasze dolegliwości ;)

a następna sprawa ... uszanujcie wiedzę i doświadczenia Misi , wierze że macie na tyle taktu.
"Nic, co ma wielką wartość w życiu nie przychodzi łatwo."

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: deth » 17 kwie 2011, 20:23

to co jest zdrowe - wiedza nawet małe dzieci, dorośli tez - ba nawet JA wiedziałem :E co innego jednak wiedza, a co innego stosowanie się - ja ten wątek biore jedynie jako reklame warzyw i owoców - i to jest dobre - i też wierze w rozsądek każdego czytającego - i dystans.
Misiu - nie jesteś odpowiedzialna za diety nasze

no i jesli chodzi o mnie - to szanuję wiedzę i doświadczenie wszystkich rozmówców, bez względu na wyznanie, kolor skóry, poglądy polityczne, orientację ...a na stażu forumowym kończąc :| :E

sie tak nie stresujmy. Misia - czytam :E

Misia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Misia » 17 kwie 2011, 21:31

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

gregtech

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: gregtech » 18 kwie 2011, 00:32

lolek pisze:teraz staram się jeść dużo warzyw i owoców, robię sobie naturalne soki, unikam chemii bo to nic dobrego.
lolek pisze:czuje się o wiele lepiej, niż wcześniej, nie muszę brać steroidów, tak jak kiedyś...
No i bardzo dobrze , idziesz w dobrym kierunku, bardzo się cieszę że odstawiłeś steroidy i czujesz się znacznie lepiej. Ciesze się że zdrowa dieta tak Ci pomaga.
deth pisze:co do propagowania warzyw i owoców ja sie przychylam :P bo mi akurat słuzy dieta bogata w nie
Okazuje się, że wielu służy dieta bogata w owoce i warzywa. Pod warunkiem że nie popełniamy błędów jak ten propagowany poniżej....

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Jedzenie owoców do każdego posiłku jest jednym z podstawowych błędów dietetycznych. Owoce należy jeść minimum pół godziny przed innym posiłkiem i minimum godzinę po posiłku. Ma to na celu uniknięcie fermentacji jelitowej, wzdęć, bóli, biegunek.


deth pisze:sie tak nie stresujmy. Misia

Popieram, stres szkodzi
Golfi pisze:uszanujcie wiedzę i doświadczenia Misi , wierze że macie na tyle taktu.
Szanuje doświadczenie Misi, ale nie zrezygnuje z wielu zasad żywieniowych propagowanych przez Dr Gersona czy Kleina tym bardziej, że czuję się po nich ZNACZNIE lepiej, a przede wszystkim dlatego, że pomogły one wielu ludziom wyjść z paskudnych chorób (w szczególności terpia Gersona).
Wolę zaufać osobom, które faktycznie wyszły z chorób, wyeliminowały u siebie większość paskudnych objawów i czują się znacznie lepiej, niż osobom które polecają to czy tamto a liczba chorób w ich organizmie zamiast się zmniejszać to się zwiększa, osobom które mają wyciętą część organów, zaawansowaną cukrzycę, miażdżycę, problemy z przewodem pokarmowym z którym sobie nie radzą a pouczają jak należy postępować by odzyskiwać zdrowie. Wolę skorzystać z rad osób, które są zdrowe, wyszły z "bagna" chorób i czuja się lepiej niż osób które zakopują sie w tym "bagnie" coraz głębiej.

lolek pisze:Wierzycie tylko w tabletki, które na jedno pomagają, a na drugie szkodzą, to jest błędne koło.
Święte słowa. Im mniej chemii tym lepiej. Im więcej naturalnych produktów tym lepiej.
deth pisze:wcale nie jałowa Misiu - tylko nie idzie w kierunku, ktory sobie obierasz
Też tak uważam, żaden argument nie dotrze, nawet taki że ludzie stosując to czy tamto czują się znacznie lepiej, mają lepsze wyniki mimo odstawiania cudownych leków typu steroid, których nota bene przewlekłe branie nie leczy tylko zalecza na jakiś czas, a przyczynia się do powstawania coraz to nowszych dolegliwości, a czasami nawet do poważnych chorób.

Najważniejsze to obserwować dokładnie swój organizm.....żeby wiedzieć co szkodzi a co pomaga....ważne jest też częste badanie w kierunku swoich chorób, kontrola parametrów krwi..... żeby widzieć czy idziemy w dobrym kierunku. A gdy widzimy że coś pomaga , że po tym czujemy się lepiej...znikają nam objawy.....które uprzykrzały nam tak strasznie życie to się tego trzymać, cieszyć sie i iść do przodu.....


Dlaczego niektóre diety działają a niektóre nie. Poruszyłem ten temat w poście podanym poniżej, zachęcam się do zapoznania z artykułem, który został tam przytoczony. Nie chcę powielać wątków.

viewtopic.php?t=10882


Myślę że powinniśmy sie cieszyć....że komuś sie poprawiło...... że odstawił toksyczne leki i czuję się lepiej...powinno to powodować radość...wywoływać uśmiech na Naszej twarzy.... a nie denerwować.
Pozdrawiam wszystkich i życzę jak najszybszej eliminacji objawów i wracania do zdrowia. Musimy walczyć o zdrowie.....o lepsze jutro..... o lepsze życie.....bez dręczących nas chorób.

Misia

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: Misia » 18 kwie 2011, 08:27

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: deth » 18 kwie 2011, 12:40

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
nie - no to ja sie nie podpisuję pod tym - leki biore, autorytety medyczne uznaję - medycyne konwencjonalną - stosuję
powiem tak - bez leków, byłoby ze mną licho :suchy: nie raz sterydki wyciągały mnie z chorobowego dołka, a psychotropki z emocjonalnego
to bez sensu trochę nie korzystać z dobrodziejstw farmakologii -a najczęściej to konieczność jednak. leki mają skutki uboczne, no ale stosujemy chyba je po to by korzyści były wyższe od ceny jaką załacimy w zdrowiu na innym polu :| mogę uznać, ze w lżejszych rzutach choroby - dobra dieta jest wystarczającym zabiegiem na poprawę, ale w ciezszych rzutach - sama dieta niewiele pomoże
zresztą przy crohnie w stanie remisji mozna zrezygnować z leków, ale przy CU z tego co wiem - trzeba brać je ciągle :| jeśli kogoś stać na eksperymenty - to prosze bardzo - toż każdy za siebie odpowiada - jak se pościelesz - tak Kuba Bogu - czy jakoś tak :zastanawia:

co do późnej kolacji - to zjadłem jabłko i gruszkę, a na śniadanie dziś rano - dwa banany- dwa banany to juz u mnie standard z rana :)

lolek
Początkujący ✽✽
Posty: 78
Rejestracja: 23 mar 2010, 17:49
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: lolek » 09 maja 2011, 17:33

ale temat się kręci, dopuścicie mnie do głosu? :)

[ Dodano: 19-05-2011 ]
"Ania406" przeczytałaś książkę? bo nie widzę Twojej recenzji na temat książki, albo coś przeoczyłem w tym długim wątku.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: tom-as » 28 wrz 2011, 10:06

oj. blog zawieszony i trudni powiedzieć czy bezpowrotnie. Oby jednak nie. Nadal jestem ciekaw działania diety Klein'a w dłuższym ujęciu czasu.
Witajcie!

Niestety Jestem zmuszony zawiesić publikowanie na blogu. Jest to spowodowane dużym zamieszaniem i obciążeniem w życiu prywatnym.

Postaram się szybko dokończyć tłumaczenia zalegych stron i je opublikować lecz publikacje na blogu będą zawieszone.

Pozdrawiam Was serdecznie

Awatar użytkownika
ulkaaa
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 10 sie 2010, 09:53
Choroba: CD
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: ulkaaa » 03 lis 2011, 21:50

Metoda działa. Mogę to potwierdzić na własnej skórze.
Nie będę jednak rozwijać się na tym forum. Za wiele tłumaczeń i przekonywań. I za wiele niedowiarków.
Każdy kto szuka innej drogi i nie wierzy ślepo w "cuda farmakologii" proszę o wiadomości prywatne. Chętnie pomogę, gdyż i mi kiedyś ktoś pomógł. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
ulkaaa
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 10 sie 2010, 09:53
Choroba: CD
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: ulkaaa » 22 gru 2011, 12:21

Tak sobie ostatnio pomyślałem o tej diecie bo jeśli ona rzeczywiście działa to znaczy, że przyczyną choroby jest jakiś składnik pokarmowy, który spożywamy. Odstawienie tego składnika powoduje remisję. Jedząc same owoce odstawiamy ten składnik ale problem nie jest rozwiązany bo nadal nie wiemy co to za składnik.
Uwierz mi Corleone, to nie jest kwestia jednego składnika. To kwestia tego, że tylko owoce i warzywa mogą nas naprawdę odżywić, przy najmniejszej utracie energii. I to najlepiej surowe, zawierające żywe enzymy.

a te złe składniki to raczej produkty, wszystkie pochodzenia zwierzęcego.no i oczywiście te nadmiernie przetworzone roślinne także.

Awatar użytkownika
ulkaaa
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 10 sie 2010, 09:53
Choroba: CD
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: ulkaaa » 22 gru 2011, 14:04

naprawdę odżywić tzn naprawdę odżywić, a nie zapchać tylko żołądek, co robi bezwartościowa przetworzona żywność.

Awatar użytkownika
ulkaaa
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 10 sie 2010, 09:53
Choroba: CD
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: ulkaaa » 22 gru 2011, 16:20

Mi akurat tego nie wmówisz:)))) Nie porównuj słodyczy czyli białego cukru z naturalnymi cukrami zawartymi w owocach. Ja zostałam skierowana na wycięcie kawałka jelita. Przez miesiąc czasu stosowałam dietę Kleina. W uproszczeniu mój dzień wyglądał tak: rano banany zmiksowane z sokiem z selera naciowego (świeżo wyciśniętego), potem jakaś sałatka: np sałata, ogórki, papryka ( jak najprościej i bez oleju i przypraw), a na kolację parowane ziemniaki z marchewką lub dynią czy cukinią. W międzyczasie soki, świeżo wyciskane z jabłek, ewentualnie wieczorem z marchwi. Dodatkowo duużo snu. Po mięsiącu nie poznałam swoich wyników. Wszystko w normie, nawet CRP. Oczywiście dietę stosuję dalej. Nie biorę żadnych leków, wypróżniam się normalnie. Nie mam biegunek. Kocham świat i cudowną dietę wegańską;)
Wasze życie, nie chcecie nie próbujcie. Ale to działa. Przekonałam się.

Awatar użytkownika
ulkaaa
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 10 sie 2010, 09:53
Choroba: CD
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: ulkaaa » 22 gru 2011, 18:42

Gdyby była bezwartościowa to ludzie, którzy się nią żywią umieraliby z głodu
Dlatego ludzie po wielu latach spożywania głównie bezwartościowego jedzenia zaczynają chorować. Na naszą chorobę i wiele innych, większość tzw cywilizacyjnych. Ta kwestia jest także wytłumaczona w "Selfhealing Crohn&Colitis" Kleina.
jak ja bym tak jadła to bym z wc wcale nie wychodziła, ale jeśli komuś pomaga to ok
mam remisję, a jabłko surowe mnie punktuje dosłownie
Tak, to prawda, że organizm tak reaguje. Dlatego początki diety są ciężkie i autor zaleca całkowite zaprzestanie jedzenia stałych pokarmów. Jeśli zaostrzenie jest tak wielkie i organizm na owoce i warzywa reaguje biegunką, najwłaściwsze jest picie soków(oczywiście świeżo wyciskanych, pod żadnym pozorem pasteryzowanych owocowych napojów czy "soków 100%" w kartonie) i pozostanie w łóżku. Po kilku dniach powinno być lepiej i można zacząć wprowadzać szejki np zmiksowane banany z zieleniną.

Wyzdrowieć - to było moje jedyne marzenie, tak bardzo tego pragnęłam, ze zrobiłabym wszystko, spróbowałabym wszystkiego żeby się spełniło. Oczywiście bałam się odstawić leki, ale zaryzykowałam i było warto. Każdy jednak ma swoją drogę i swój pogląd na ten temat. Tylko jeśli dozna się czegoś takiego na własnej skórze chce się pomóc innym, dać im znać że też mogą normalnie żyć.
Dlatego też chciałabym raczej rozmawiać tu z osobami, które są tym zainteresowane a nie odpowiadać na zarzuty tych, którzy i tak w to nie wierzą i nie chcą uwierzyć. I na pewno nigdy nie spróbują. Nie muszę nikomu nic udowadniać, ważne, że udowodniłam sobie. Także wybaczcie ale nie będę się więcej na ten temat rozpisywać.

życzę Wam wszystkim nie tylko wyczekiwanej remisjii, ale PEŁNI zdrowia. No i wesołych świąt!

Pozdrawiam:)))

[ Dodano: 22-12-2011 ]
Ja nie mam zamiaru stosować tej diety już nawet z tego względu, że to właśnie dieta jest jedną z największych niedogodności tej choroby. Wpadłbym w depresję żywiąc się w ten sposób.
Tutaj muszę przyznać Ci rację Corleone. Ktoś kto woli jeść wszystko, czy tam prawie wszystko i brać przy tym leki na pewno nie odnajdzie się w tej diecie:)
Już mnie nie ma ! Wszystkiego dobrego:)

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: A jednak jest nadzieja...-metoda dr Klein

Post autor: deth » 22 gru 2011, 18:49

ulkaaa, jak długo stosujesz taką dietę i jak z Twoją wagą ?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”