Strona 10 z 16

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 20 cze 2011, 23:14
autor: Ala57
2 do tyłu 1 do przodu nie ukrywam ze spadło mi morale(jak na wojnie)ale staram się.A tak zgodnie z prawdą to trzymam sie ale trudno mi bardzo i od wesela syna przybył mi 1kg ale ani grama wiecej nie przybędę bo taka nawet trochę się lubię. :wink:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 21 cze 2011, 08:53
autor: Baby
Ja ciągle się staram. Od dziś dorzuciłam poranne ćwiczenia, ponad to zapisuje się z koleżanką która też walczy z kilogramami na aqua arerobik i na tańce wiec może coś ruszy w dół. Może to zasługa świetnej Pani dietetyk z MSWiA u której byłam ostatnio na wizycie. Sprzedała mi kilka fajnych sposobów na jedzenie rzeczy które mi szkodzą a w zasadzie próbie ich wprowadzania. Poza tym powiedziała mi że przy sterydach i hormonach dieta nic nie da. Konieczny jest ruch więc zmobilizowałam się. Poleciła mi też spacery 2 razy dziennie po 30 min szybkim krokiem aż się zmęczę ( tu akurat aż 30 minut aktualnie i nie trzeba, he he). Ale ja chyba za leniwa jestem na samodzielne spacery. Zobaczymy co będzie dalej. Na razie waga spadła 3 kg od początku i się utrzymuje. Przy zaostrzeniach spada ale potem wraca ale już 3 kg mniejsza :)

Trzymajcie kciuki. :razz:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 21 cze 2011, 11:00
autor: Baby
Zenobius pisze:To wysiadaj pare przystankow wczesniej i idz do siebie/do pracy na piechote
- tyle że ja nie pracuje he he. Poza tym wszędzie jeżdżę samochodem jak muszę coś załatwić, no i trochę chodzę ale do codziennych spacerów ciężko mi się zmotywować. A jaki Ty sport uprawiasz?

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 21 cze 2011, 14:58
autor: obyty.z.cu
Baby pisze:powiedziała mi że przy sterydach i hormonach dieta nic nie da.
no właśnie,.....
ograniczanie jedzenia powoduje tylko "wilczy apetyt",
czyli należy "zdrowo" zjeść swoje kilka posiłków,
oczywiście odpowiednio zbilansowanych.

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 21 cze 2011, 15:11
autor: Baby
Zenobius pisze:To zrezygnuj czasem z samochodu
Teraz to zrezygnuje na pewno. Wczoraj miałam stłuczkę, koleś wjechał we mnie samochodem terenowym. Właśnie wracam od ortopedy z kołnierzem na szyi i receptą na leki. Uszkodził mnie ten miły Pan a jeździć samochodem w kołnierzy - masakra. Więc troszkę ruchu będę miała. Przerzucam się z samochodu na nogi :)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 21 cze 2011, 22:07
autor: Natalka
magdalene pisze:Ja odkryłam urok spinningu
w pierwszej chwili pomyślałam, że zajęłaś się wędkarstwem :wink:
poczytałam i ten spinning całkiem nieźle brzmi.

a co do odchudzania, to ja nie zaczęłam, tzn. więcej chodzę, ale chyba za wolno :razz:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 04 lip 2011, 09:43
autor: Gottii
czyżby wszyscy się tak odchudzali że nie mają czasu pisać ?:)
ja pomimo odchudzania +3kg :)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 04 lip 2011, 11:39
autor: Baby
Gottii pisze:czyżby wszyscy się tak odchudzali że nie mają czasu pisać
u mnie w sumie od początku czerwca - 6 kg ale wydaje mi się że dużo zawdzięczam zaostrzeniu, bo mam je od początku czerwca. Dodatkowo biorę AZE i nie czuje się najlepiej - dlatego nie piszę. Z drugiej strony wydaje mi się że gdybym jadła więcej owoców, warzyw, jogurtów, zamiast węglowodanów w postaci ziemniaków, ryżu, masła, zup przecieranych byłabym szczuplejsza. Poza tym ruch by mi pomógł zrzucić sadło. Co prawda jak tylko zaczynam ćwiczyć - a próbuje w domu z mężem to mam zaraz kurs kilka razy do :wc: . Na razie moja karta multisport leży i kurzem zarasta. Dwa dni temu miałam epizod mega bólu mięśni do tego stopnia że chodzić nie mogłam. Dopiero kroplówka i konkretna dawka potasu pomogły.. Ech........ Kiedy będzie upragniona remisja.......

Jeszcze szpital mnie czeka 29 lipca bo wąrtóbka mi siada - i tu pytanie czy są jakieś cuda lekkostrawne, które pomogą odbudować wątrobę. Wiem że mam w niej jakieś zmiany i czekam na rezonans ale chce pomóc jej się zregenerować.

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 04 lip 2011, 11:44
autor: Baby
Zenobius pisze:A ze mnie spodnie zapadaja i pasek sie konczy
Gratuluje!!!!! Ile w sumie spadło i w jakim czasie? Masz remisje? Dużo kg jeszcze przed Tobą?

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 04 lip 2011, 16:10
autor: Baby
elwirka pisze:11,5 kg w dół
WOW gratulacje!

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 04 lip 2011, 23:01
autor: Ala57
o kurcze doszedl jeszcze 1kg!Jest mi wstyd ,moje lakomstwo znowu daje o sobie znać a na wesele się już nie wybieram. :oops:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 26 lip 2011, 18:54
autor: ranio
Schudłam 4 kg. Szkoda tylko, że z powodu zaostrzenia.
Mało jem bo wizja :wc: zniechęca.

Po cichutku bardzo się cieszę z obecnej wagi ;-)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 03 sie 2011, 14:08
autor: toczka
Dobra! To i ja oficjalnie zaczynam sie odchudzac! Zawsze bylo 'od jutra' ale konczylo sie na wiekszej ilosci slodyczy ;/ Jak spisze deklaracje w publicznym miejscu to moze sie uda! :D
Tak wiec- obecna waga- 56kg a chce wazyc jakies 52-50kg. Nie wiem czy biorac Debutir uda mi sie osiagnac ta wage, ale probuje! :wink:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 03 sie 2011, 15:39
autor: Lemoni
a czym jest debutir? chyba kiedyś miałam przepisany ale zapomniałam wykupić.
tocza, wiesz że waga 52-50 jest bardzo niska;)?

u mnie ok, nie odchudzam się wcale i jakoś straciłam 3 kg, teraz mało mi brakuje do fajnego wyglądu i akceptuję to nawet w wersji, że tak zostanie ;)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 03 sie 2011, 15:58
autor: toczka
prosze, oto debutir:
http://www.doz.pl/apteka/p49673-Debutir_kapsulki_60_szt

viewtopic.php?t=9788

zajadam sie tym juz od miesiaca, szalu nie ma... ale podobno po 3 cos ma dobiero zadzialac :|

Tak, 50-52 to niska waga, dlatego jak juz dobije do 52kg bede mega zadowolona :) Poza tym, przy moim wzroscie to jeszcze nie podchodzi pod anoreksje. Wg BMI niedowaga zacznie sie w okolicach 48-49kg.
Zreszta mam juz dosc ciaglych skokow i spadkow wagi! Do tej pory moja najnizsza waga to bylo 54kg a najwyzsza 61 :/ Przez to, czuje sie strasznie sflaczala :/ Nie mam zamiaru sie glodzic! Ale kategorycznie zredukowac a pozniej wykluczyc slodycze i pieczywo... Jeszcze nie wiem jak tego dokonam- wiem, ze musze cos zmienic!
Plus ciagle cwiczenia, chociaz w tym przypadku jestem spokojna o ciagly ruch :) Gorzej, ze po jakims czasie organizm sie przyzwyczaja i wciaz trzeba podnosic sobie poprzeczke.
Zazdrosze Ci, ze potrafilas zaakceptowac swoje ciało i jest Ci dobrze we wlasnej skorze! Gratuluje! :)