Strona 12 z 16

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 24 cze 2012, 03:00
autor: Lemoni
Agula84 pisze:elwirka, kochana, nie chce Cie dotknąc bron Boże, czy urazić, ale ile Ty masz wzrostu, że przy wadze 67 chcesz jeszcze tyć? Ja np. mam 170, waże 52-53, moglabym przytyć tak do 55, (ale cos faktycznie nie moge, ale ja mam lek przed jedzeniem i narazie z nim nie walcze). Wiem, że ja z kolei mam troche niedowage, ale dobrze sie czuje z taka figura, takie ogolnie mam podejscie ze szczupli mają lżej-kosci mniej dzwigaja- jeśli to nie jest jakas chorobliwa chudosc... np dla mnie 67 to jest jakas kosmiczna waga...
nie wiem, czy post dotyka Elwirkę, ale wiele innych osób może...
samej mi jest przykro jak to czytam.

tak, muszę schudnąć, nie wyglądam dobrze, mam tego świadomość - ale jednak waga, dajmy na to, 67 (przy 170) to przecież zdrowa waga :|
ludzie różnią się budową ale znam osoby, które przy tym wzroście i wadze +60 są naprawdę bardzo szczupłe.
ja niestety nie mam tych właściwości :D, ale nie popadajmy w skrajność ;).
a przy wadze niższej niż 52 przestaję miesiączkować.

nie mam pojęcia, jak wygląda teraz Elwirka, ale może ma taką budowę i urodę, że niższa waga jest niekorzystna ;)?

żeby nie było OT... na zimę tyję, w lecie troszkę chudnę, planuję po sesji regularnie chodzić na rolki ;), od kilku dni staram się jeść mniej, ale bez wielkiej presji. ona wszystko utrudnia w moim przypadku. najciężej jest zaakceptować siebie. jak już się to uda, łatwiej się za siebie zabrać :)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 24 cze 2012, 10:55
autor: toczka
justam pisze:Ja przy wadze 53 wzroście 167 to wyglądałam fatalnie, żebrała było mi widać i to również na plecach... :cry: udało mi się w końcu po roku przytyć do 56 i nadal nie czuje się dobrze, tak jak będzie 60 to może będę czuła się normalnie. Owszem słyszę, komplementy jak ja dobrze wyglądam jaką dietę stosuje itp... Przed ostatnim zaostrzeniem ważyłam 67, chodź po wyglądzie nikt by nie powiedział, że tyle. Wyglądałam jak normalna kobieta a nie chucherko które jak się dmuchnie to przewróci ;) Wiem, że teraz jest moda na takie wychudzone ale nie dajcie się zwariować :)
Ale Ci zazdroszczę! NAPRAWDE! Zazdroszcze Ci tego zdrowego podejscia do sprawy :)
Ja, teraz, przy wzroscie 166cm waze 54-55kg. Tylko dlatego, ze wychodze z zaostrzenia. Moja normalna masa to od 57-60kg. I chociaz, ciesze sie ze juz zdrowieje to ta wizja przytycia mnie przeraza. Wiem, ze to glupie ale psychika w naszych chorobach do konca tez nie jest zdrowa :D A jak po ostatniej imprezie rzygalam z powodu zdbyt duzej ilosci alkoholu to, co mnie przerazilo, sprawialo mi przyjemnosc :smutny:
Tak wiec jeszcze raz gratuluje Ci tego podejscia do sprawy! Oby tak dalej :)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 24 cze 2012, 12:24
autor: Baby
Agula84, uwierz mi na słowo, że Elwirka jest naprawdę bardzo szczupła. Nawet lekarze jak ją zobaczyli mówili, że wygląda jak by ważyła o wiele mniej niż waży. Często się widzimy można nawet powiedzieć, że do roku regularnie prawie raz w miesiącu :) i przez cały ten czas widziałam jej przemianę (niknie w oczach). Dorze, że ma zdrowe podejście i nie odchudza się bo by się rozchorowała na dobre i na nic siły nie miała. Każdy ma inną budowę ciała uwierz mi.

Zanim zachorowałam na dobre, trenowałam akrobatykę sportową, judo , chodziłam na tańce. Byłam bardzo wysportowana i umięśniona. Przy wzroście 164 cm ważyłam 64-66 kg i wyglądałam idealnie. Potem hormony (biorę od 12 lat stale), sterydy (bez przerwy od 1,5 roku), cukrzyca po sterydowa, zmiana trybu życia, dużo leżenia w łóżku (dom, szpital) i się roztyłam. Od mojego pierwszego wpisu w tym wątku jest mnie 27 kg mniej (ubytek wagi w ciągu roku, a największy w ciągu 2 miesięcy od operacji) ale niestety jeszcze wiele przed mną pracy. Fakt, że wpierw się odchudzałam, ale potem choroba zrobiła swoje. Po operacji zaczęły się problemy z wymiotami, biegunki i bóle brzucha. Z tego powodu ograniczyłam jedzenie jeszcze bardziej a nie raz są dni gdy w ogóle nie jem. Niestety nie jestem zadowolona, bo ćwicząc i odchudzając się zdrowo chudnie się równomiernie mając przy tym wiele siły i satysfakcja, ciało jest piękne i wysportowane. No nic jak wreszcie skończą sie moje przygody ze szpitalem, jak lekarze postawią mnie na nogi, przestanę brać sterydy na pewno będzie dużo lepiej. Póki co staram się jeść tak aby jelit nie obciążać i cukier trzymać w normie. Dodatkowo okazało się że mam alergie na pszenicę (dodatkowy kłopot z dietą bezglutenową i w dodatku bez skrobi pszennej, którą większość produktów bezglutenowych ma)i niektóre pokarmy w tym min. marchew, nabiał. Teraz nie ma siły abym przytyła.

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 24 cze 2012, 12:53
autor: Agula84
elwirka, jak Tobbie jest z taka waga zle to oczywiscie trzeba probowac przytyc , jak znajdziesz jakis skuteczny patent to sie podepne bo mi tez te 2-3 kg sie przyda:-) waga waga, ale jak sie z nia czlowiek zle czuje to trzeba to zmienic. milej niedzieli dziewczynki:-)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 24 cze 2012, 14:28
autor: Natalka
ja większą wagę przywiązuję do ilości centymetrów w obwodach :wink: niż do samej wagi no i do proporcjonalności sylwetki, od 3 lat mam stałą wagę 54-55 kg przy wzroście 161 cm, diety specjalnej żadnej nie stosuję, staram się jeść w miarę rozsądnie, ale nie raz wpadnie coś tuczącego :razz:
mój problem polega na tym, że ciężko mi się zmusić do regularnego wysiłku fizycznego, ciągle mam plany biegania itp. no i nic z tego nie wynika niestety, choć wiem, że to by mi dużo dało, eh może się w końcu teraz zawezmę, bo za 6 tygodni mam wesele :wink:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 24 cze 2012, 18:47
autor: subzero
justam pisze:Owszem słyszę, komplementy jak ja dobrze wyglądam jaką dietę stosuje itp...
Ja mam to samo, koleżanki się nabijają, że pewnie do Top Model chciałam iść, ale już mogę zacząć ponownie wpieprzać, bo odwołali kolejną edycje :P ale, ze wyglądam fajnie, szczupło, (jeszcze) nie chudo...ja jestem innego zdania.
Waże i mierzę tyle samo coAgula84 i wolałabym mieć parę kilo więcej.
Najbardziej w tej utracie wagi szkoda mi oczywiście piersi :mrgreen:
Nie umiem przytyć, bo jak zacznę jeść bardziej "bogato" to mnie brzuch boli :/
Corleone pisze: A na odchudzanie lepsze są ćwiczenia niż dieta tylko na efekty trzeba dłużej czekać.
Właśnie prawidłowe odchudzanie to najpierw odpowiednia dieta a na drugim miejscu dopiero ćwiczenia :) każdy trener na siłce Ci to powie.
Potem po schudnięciu można to modyfikować :)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 25 cze 2012, 20:34
autor: Lemoni
z drugiej strony... jak ktoś ma mało do zrzucenia, to przecież wystarczy aktywność fizyczna - nie zwalnia metabolizm, ciało się wysmukla...
tylko raczej ćwiczenia kardio, nie mówię o robieniu masy :wink:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 25 cze 2012, 22:32
autor: Alfea
Ćwieczenia kardio? O czym mówisz dokładnie?

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 25 cze 2012, 23:05
autor: subzero
To cwiczenia wydolnosciowe, nastawiane na spalanie tkanki tłuszczowej. Chodzi tu o bieganie, jazde na rowerze, steper, wiosła, moze to tez byc jakis aerobik.
Podstawa takiego treningu to utrzymywanie stałego tętna, aby spalic tłuszczyk (to sie jakos oblicza bardzo prosto, w necie nawet pisza jakie kto powinien miec tetno w zaleznosci od wieku i chyba masy ciala czy czegos tam...nie pamiętam) wiec trzeba by mieć pulsometr :) (niby wszystkie urzadzenia kardio na silce go maja, ale mnie osobiscie jeszcze nigdy nie pokazał żaden prawidłowej wartości :lol: )
No i jednak taki trening to trzeba dowalić tak mysle z godzine - poltorej ze 3 razy w tygodniu, zeby to miało sens (czyli efekt) :)

Osobiscie chyba juz wole takie cwiczenia niz cwiczenia na siłowni, cwiczenia na urzadzeniach silowych to taka nuda :/ 15 powtórzen - odpoczynek - nastepna seria - odpoczynek itd a pozniej zmiana urządzenia i znów to samo. Bleee a takie cwiczenia chyba by mi sie teraz przydały bo sflaczałam :/
Lemoni pisze:z drugiej strony... jak ktoś ma mało do zrzucenia, to przecież wystarczy aktywność fizyczna - nie zwalnia metabolizm, ciało się wysmukla...
tylko raczej ćwiczenia kardio, nie mówię o robieniu masy
a no to tak :)
ale jak ktoś ma juz wiecej do zrzucenia, to musi zacząć od diety

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 26 cze 2012, 14:03
autor: subzero
Corleone pisze:Ale pocieszające jest to, że dla niektórych autorytetów w tej dziedzinie liczy się tylko bajceps. No i trzeba jeść stejki, a nie małe kanapeczki! :wink:
haha, no nie ma lipy :lol:
albo: jak nie bedziesz chodził na siłownie, to bedziesz wyglądać jak kurczak (czy jakoś tak to leciało w jednym z jego filmików) :D

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 26 cze 2012, 20:40
autor: Lemoni
a mnie się zepsuła mp3 więc mam idealną wymówkę, by nie iść na rolki :neutral:
bo samo jeżdżenie bez podkładu muzycznego ;) jest nudne!

a dzisiaj brat mi powiedział, że schudłam, wprawdzie moim zdaniem od naszego ostatniego spotkania max poł kg :D ale jak miło :roll: :wink:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 26 cze 2012, 21:12
autor: subzero
Corleone pisze:Ja mojej siostrze mówię tylko jak przytyje
tak jak mój brat mi :mrgreen:

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 26 cze 2012, 21:44
autor: CatAnn
O, to i ja się wypowiem w tym temacie. Ja bym na przykład chciała schudnąć. Źle się czuję w ciele, które stało się moim udziałem po sterydach - przytyłam dziesięć kilo, i chociaż do czasów, kiedy warzyłam 45 kilo wracać nie chcę, bo wyglądałam jak kościotrup, wszystko na wierzchu (najgorsze były obojczyki, przerażające o_O ), ale do tego, co było przed zaostrzeniem - powiedzmy, 50 kilo, chciałabym wrócić. Tak było w porządku i tyle mogłoby być, w wakacje mam zamiar trochę sobie poćwiczyć, biegać, skakać, jeździć na rowerze, jak będzie regularnie, to może pomoże :)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 26 cze 2012, 22:47
autor: toczka
Wtrace sie do tego, co ktos napisal powyzej. Sama dieta jest psu na buty. Co nam po 'idealnie' szczuplym ciele skoro bedzie one flakowate? :/ Dieta+cwiczenia dopiero moga zdzialac fajne efekty :) Jedrne ciałko wyglada o wiele lepiej niz gąbka na udach i brzuchu. :)

Re: Wspólne odchudzanie ?

: 14 lip 2012, 17:04
autor: CatAnn
Co tu taka cisza, wszyscy się wakacyjnie opychają lodami i nikt nie ma odwagi się przyznać...? :twisted: