lody

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Elpe
Początkujący ✽✽
Posty: 69
Rejestracja: 21 wrz 2005, 08:14
Choroba: CU w rodzinie
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Bełchatów

Re: lody

Post autor: Elpe » 10 maja 2006, 19:07

Mamcia pisze:Szaraja robi to co najleppsze - bez barwników i innej chemii. Jak kupujecie lody to zwracajcie uwagę na skład. Przeciwwskazań nie ma. Moja Panna sobie nie krzywduje i jest OK.
Mamcia
Składnik wielu lodów - carrageenan (karaginian),oznaczany czasem symbolem E 407 jest szczególnie niekorzystny w chorobach jelit i w ogóle przewodu pokarmowego. Udowodniono, że ma działanie wrzodotwórcze. Czytałam kiedyś o tym, więc się z Wami dzielę :) Teraz mam manię czytania składów i znalazłam go w lodach Algida. Podziękowania dla Szaraji za przepis na lody owocowe, a może ktoś ma sprawdzony przepis na lody śmietankowe?

Awatar użytkownika
bluelight71
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 30 kwie 2006, 17:31
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: VVrocłaVV
Kontakt:

Re: lody

Post autor: bluelight71 » 12 maja 2006, 16:31

no trenowalo sie..kawal zycia spedzilem na rowerze od 12 roku zycia zaczalem tak na maxa a do 12 lat minimum raz w tygodniu porzadny wycisk..lekarze zabraniali ale nigdy nie sluchalem lekarzy..i po tym wszystkim moge stwierdzic ze pomagalo to przy moim zwezeniu swiatla jelita..nie bylo to na tej zasadzie ze robilo cuda czasem bolalo...pamietam jeden przypadek ze dosalem ataku na rowerze zjadlem cos(juz nie pamietam co-kilka lat temu to bylo) najprawdopodobniej bylo to jablko takie zerwane prosto z drzewa poniewaz skoczyly mi sie zapasy jedzienia i picia zjadlem je bardzo szybko okazalo sie ze bylo czyms pryskane i do tego nie dokladnie pogryzlem..bylem wtedy jakies 100 km od domu i juz wracalem..w czasie powrotu dorwaly mnie bole ale nie mialem czasu o nich myslec bo musialem wracac do domu juz sie sciemnialo i pamietam ze odliczalem tylko przydrozne latarnie nie mialem sily na nic innego..krecilem korba ile mialem tylko sil i atak przeszedl sam..moze przestalem myslec o bolu albo nie mailem sily na bol..nie wiem jak to sie stalo ale gdybym byl w domu pewnie bolalo by jeszcze dlugo..wazne zeby nie siedziec w domu i nie ograniczac sie zbyt duzo w zyciu..to nie cd/cu ma zwyciezac nas tylko my mamy zwyciezyc cd/cu..
trzymajcie sie cieplo i nie poddawajcie sie
PozdrO, BlueLight71

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: lody

Post autor: manka » 12 maja 2006, 22:11

no tak zgadzam sie w 100% od kiedy przestalam sie nad soba uzalac i zaczelam czerpac z zycia jak nigdy i cieszyc sie z tego co jest, bo wcale nie jest najgozej,co prawda ostatnio troche sie popapralo,ale i tak da sie zyc,to naprawde da sie wygrac, choroba sobie jest ale to ja tu zadze ;)
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6439
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: lody

Post autor: tom-as » 12 maja 2006, 22:47

manka pisze:choroba sobie jest ale to ja tu zadze
...i to się nazywa prawidłowe podejście do CU/CD... :mrgreen:

Adam

Re: lody

Post autor: Adam » 16 maja 2006, 09:27

Dlatego czesc juz nie ma kawalkow jelit jest po xx operacjach, a crohn/cu ujawnia sie od jedzenia 'syfu'... Dlatego zostane przy mojej koncepcji ;], co z tego ze dzis zjecie grillowane, a potem cos jeszcze i jak sie nazbiera to biegunka lub znowu sie cos wytnie itd... jak kto lubi ;] mamy wolny kraj.

Misia

Re: lody

Post autor: Misia » 16 maja 2006, 10:22

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Adam

Re: lody

Post autor: Adam » 16 maja 2006, 15:20

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Adam pisze:Dlatego czesc juz nie ma kawalkow jelit jest po xx operacjach, a crohn/cu ujawnia sie od jedzenia 'syfu'... Dlatego zostane przy mojej koncepcji ;], co z tego ze dzis zjecie grillowane, a potem cos jeszcze i jak sie nazbiera to biegunka lub znowu sie cos wytnie itd... jak kto lubi ;] mamy wolny kraj.
Choroba ujawnia sie od zlej diety. No robcie tak dalej i wycinajcie dalej ;> nie moja sprawa porozmawiamy za 15 lat co u Ciebie a co u mnie ;>. Przyczyny crohna nie sa znane a wszystkie zaostrzenia sa z zarcia syfu w 80% jesli nie wynikaja z pory roku czy z czegos...

"Ponieważ nie ma związku przyczynowego między sposobem odżywiania i procesem zaplanym w jelitach, nie istnieją sposoby dietetycznego leczenia choroby Leśniowskiego-Crohna."

jesli tak to po co diete trzymac skoro nie ma zwiazku miedzy jedzeniem a stanem zapalnym? jedzcie wszystko, forum mozna zamknac :>, corna sie nie leczy tylko doprowadza sie do tego aby nie bylo objawow, dla mnie ten cytat z pogrubieniem jest chory ;] bo jest to nie prawda...


"Ponieważ nie ma związku przyczynowego między sposobem odżywiania i procesem zaplanym w jelitach, nie istnieją sposoby dietetycznego leczenia choroby Leśniowskiego-Crohna."
"Naczelną zasada jest spożywanie potraw, które nie wywołuja lub nie nasilają dolegliwości."

Nie rozumiem tu czegos...

"Należy z naciskiem podkreślić, że większość chorych w remisji nie musi przestrzegać żadnych zaleceń dietetycznych. Sposób żywienia takich chorych powinien być zbliżony do normalnego, z niewielkimi wyjątkami, zależnymi od tego, czy dany produkt spożywczy jest dobrze tolerowany."

kupcie czipsy & cole i adie... nie zalujcie sobie, lekarz tez musi miec prace.

Taka uwaga ze z pkt widzenia klinicznego mam dosc ciezki przypadek, a jakos na codzien odkad stosuje diete nie odzczuwam crohna specjalnie a widze ze tu dosc czesto jest o biegunkach i bolach to czemu ja chodze 1 dziennie do toalety czasem 2 a jak mam biegunke to po 1-3 wizyt juz jej nie mam (kiedys do 8 razy - sama woda - kiedy nie stosowalem diety i ciagle bole)? no skad crohn sie dieta nie leczy... a stopniowo przy diecie coraz mniej do toalety i mniej odczuwalne bole ze jesli teraz co jest to nie moge tam stac czy cos ale moge normalnie sobie siasc i ogladac tv a wczensiej nie moglem o niczym innym pomyslec az mialem takie shizy i jesli sie czegos uczylem wczensiej to mi to ciagle przelatywalo... idz do lekarza i powiedz ze sobie cocacole zapijasz bo masz remisje... ja jesli sie stosuje do zalecen prof Nowaka i nic mi nie jest to nie bede raczej tego zmieniac ;> mysle ze moze to da chodz 1 osobie do myslenia to warto jest to ciagle pisac ;> bo wczesniej cierpiapel dzien w dzien, bol i bol, co rano wstawalem to z bolem potem wymioty okolo po obiedzie z kilka razy dziennie, biegunki i ciagle bole takie wiercenie ;s a jakos od stosowania diety stopniowo zanika wszystko, z dnia na dzien przy diecie nie minely mi biegunki ale okolo po conajmniej roku teraz jak zjem cos zlego to nie mam jak keidys 3 dni z zyciorysu wyciete tylko najwyzej kolo doby i biegunka do 3-4 wejsc do toalety i koniec, ogolnie do toalety chodze 1 dziennie juz max 2 (czasem)... czasem 1 na 2 dni...

Misia

Re: lody

Post autor: Misia » 16 maja 2006, 15:33

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: lody

Post autor: aleksandra12 » 16 maja 2006, 19:03

Szkoda gadać Misia, podziwiam cierpliwość ;>
Pozdrawiam, Aleksandra

Szaraja
Specjalista ds. Porad Prawnych
Posty: 1575
Rejestracja: 09 sty 2006, 21:48
Choroba: CD u dziecka
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Łańcut
Kontakt:

Re: lody

Post autor: Szaraja » 16 maja 2006, 20:50

Aleksandra, z ust mi wyjęłaś, ja juz ją straciłam, chciaż potrzbna mi tylko do czytania. :mrgreen:
Szaraja
Chwała tym którzy stworzyli to forum. a dla wszystkich którzy piszą wielkie dzięki

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: lody

Post autor: aleksandra12 » 16 maja 2006, 22:24

No własnie.
A ja sprawdzam, jak tam cierpliwość mojego układu żarciowego, który bardzo i stanowczo zażądał sera, po którym jak wiem czuję się gorzej. No to pierwszy raz w życiu kupiłam mu tofu. I nawet smakuje!!!

PS. Ola też może być, nie tylko Aleksandra :)
Pozdrawiam, Aleksandra

Awatar użytkownika
kasia88
Aktywny ✽✽✽
Posty: 602
Rejestracja: 16 mar 2006, 22:07
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: lody

Post autor: kasia88 » 16 maja 2006, 22:26

Ja nie komentuje :P , ale mam pytanie do poradnika dr Bartnika(mam nadzieje ze nazwiska nie przekrecilam) to czy jego tresc jest moze na necie?
"Kobieta nie słowami mówi prawdę, lecz ciałem."

Misia

Re: lody

Post autor: Misia » 16 maja 2006, 22:28

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
kasia88
Aktywny ✽✽✽
Posty: 602
Rejestracja: 16 mar 2006, 22:07
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: lody

Post autor: kasia88 » 16 maja 2006, 22:33

Ah widzisz :oops: móżdżyłam nad nazwiskiem a tytuł spaćkałam, wiec sie poprawiam profesor Bartnik :)

A co do informacji dziękuje, odezwe się ale teraz mykam się pouczyć ...
"Kobieta nie słowami mówi prawdę, lecz ciałem."

Misia

Re: lody

Post autor: Misia » 16 maja 2006, 22:35

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Zablokowany

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”