Strona 1 z 3

Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 12:29
autor: ulka1986
Jak lezalam w piotrkowie to jedzenie smaczne nie było ale porcje były duże ,podawane na jednorazowych naczyniach wiec w sumie ok. Jak czytałam ten artykuł to jakieś obrzydzenie mnie tknelo brudne naczynia lejace itd... Ble :dobani:

Re: Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 12:48
autor: McCarty
Nie ma co, ładną opinie wystawili temu szpitalowi :neutral: Warunki, rzeczywiście czytając ten artykuł, to nie dobrze się robi.

Re: Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 14:15
autor: kalka_96
w mojej ,,karierze chorobowej'' leżałam w dwóch szpitalach. jedzenie bardzo, bardzo niedobre, nieapetycznie wyglądające - piszę o obiadach, na śniadanie i kolację to jeszcze można zjeść jakąś kanapeczkę albo bułeczkę.
chyba wszyscy, co leczyli się w USD znają smak mielonego kurczaka, które jest codziennie na obiad i rosół którego rosołem nazwać nie można. :wink:
ja jak jestem w szpitalu nie mam apetytu, jak wracam do domu jest całkiem inaczej. samo to, że jestem w szpitalu mnie blokuje, nie chce mi się jeść, nawet jak mama przyniesie coś domowego, a ja już to zjem to nie jem tej potrawy w domu bo potem kojarzy mi się to ze szpitalem i nie tknę tego.
tak samo mam z kubkiem, mam jeden który biorę do szpitala a w domu z niego nie piję, nawet nie patrzę na niego
wiadomo, że pacjenci z problemami gastro nie dostaną schabowego i bigosu na obiad, ale posilek powinien być ciepły i niech on jakoś ładnie wygląda na tym talerzu, czasem nawet nakładanie jedzenie na talerz to takie ''ciapanie'' nawet psu bym w taki sposób nie dawała jedzenia

Re: Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 16:21
autor: McCarty
To ja powiem, że leżałem w 3 szpitalach. Nie chce pisać, które konkretnie, żeby nie robić złej opinii. :wink: Poziom to wiadomo, że nie jest to 5 gwiazdek, nawet nie wiem czy jedna :neutral:
Inna sprawa, że mi w szpitalu nie chce w ogóle się jeść, raczej muszę się zmuszać.

Re: Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 18:03
autor: Natuśka
Corleone pisze: W zasadzie chyba odkąd polikwidowali kuchnie szpitalne i zastąpili to tanim syfnym cateringiem.
Pamiętam, gdy kiedyś (to będzie już z jakieś 6-7 lat temu) odwiedzałam babcię w kaliskim szpitalu i w szpitalnej kuchni praktykę zawodową mieli uczniowie z gastronomika. Jeeeenyyy... Jak oni przynosili obiad to uwierzcie mi, że nawet ja miałam na to ochotę. Pięknie doprawione, gorące- nie obrzydzało.
2 lata temu, gdy miałam praktyki na chirurgii to, gdy zdarzało mi się pomagać pacjentom podczas spożywania posiłków to szczególnie chwalili sobie zupy.

A jeśli chodzi o sztućce... We Wrocku na oddziałach gin.-poł. babki rozwożące jedzenie zawsze łaskę robiły, gdy ktoś zgłaszał, że ich nie zabrał :neutral: Co z tego, że w kuchni szpitalnej było full łyżek, noży itp.- no bo im poginą :neutral:
Jakby komukolwiek zależało na tych nędznych, szpitalnych sztućcach :neutral:

Re: Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 19:42
autor: McCarty
No to napiszę, jak już poruszono kuchnie na Śniadeckich. Powiem szczerze, że tego nie można nazwać było obiadem, a zupa to już w szczególności, bo jak się zalewa coś wodą, no to sory, ale nawet ja wiem, że tak zupa nie wygląda. Drugie danie no to wiadomo, moja mama też brała okolicznym kotą, tyle, że nie bardzo chciały to jeść, ale co miało się zmarnować :)
@Corleone, powiem ci co mnie tam najbardziej irytowało, dietetyczka - ktora mocno mi grała na nerwach, jak mowiłem, że nie chce tego jeść- a ona swoje teorie mi głosi.
A wiesz przecież, że tam kiedys byla normalna kuchnia.
Wszystko zaczelo sie od tych kateringow, po rowni pochylej.

Re: Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 19:50
autor: obyty.z.cu
to ja napisze,że ostatnie 2 msce,dwa szpitale,Klinika gastro na Przybysza i endokrynologia w Nowej Soli ,jedzenie na diecie cukrzycowej było ok i do tego smaczne.
No,jedna wpadka była w Nowej Soli,pasztet podlaski z puszki,z takim składem nie ryzykowałem,zaryzykował inny cukrzyk i od razu wynik na glukometrze 300.
Szpital w Lesznie też ma jedzenie super.
Więc nie wszędzie jest tak źle,ale wszędzie trzeba mieć swoje sztućce.
Pewnie można by ponarzekać czasami na ilość,znaczy dla mnie dosyć,ale innym chyba brakowało.
Dobrze że było gdzie dokupić.

Wc do przyjęcia,tylko za mało ich :wink:

Re: Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 20:04
autor: McCarty
@Wredna Tubisia, W sumie o tym szpitalu krakowskim mam najgorsze zdanie :neutral: Taka moja prywatna lista.
Bo byłem jeszcze na Narutowicza, ale to na początku, tam niby mają swoją kuchnie, ale niestety dziadostwo jednym słowem. Jeszcze, leżałem na Kopernika na chirurgi i tu szału brak. No, a teraz już tylko Śniadeckich od 3 lat, a kuchni ze szpitala wojskowego, to nie probowałem, ale domyslam sie jaka ona jest :wink:

Re: Szpitalna kuchnia

: 06 gru 2013, 20:19
autor: McCarty
Corleone, co ty dietetyczka tego nie jadła, ja ją obserwowałem, tylko te salowe to jadły czasem, ale pewnie z tego względu, żeby nie gotować w domu:wink: .

Wredna Tubisia, na Śniadeckich jest teraz cały nowy oddział, pewnie jak byłaś to przed remontem. A skoro już tego remontu, ja leżałem właśnie jak robili, i wtedy to by się przydał jakiś sanepid, bo kurz to wszędzie był. Teraz jest ok, bylem nie dawno :wink:

Re: Szpitalna kuchnia

: 08 gru 2013, 13:32
autor: figa
Mnie najbardziej przeszkadzał wszechobecny posmak styropianu w każdej zupie (ale lepsze ,to chyba niż brudny talerz :oops: ). Dwa odwaga podawania pasztetu ,klopsa oraz białego sera przy upale ponad 30 st. (sic!), serek to już był kwaśnawy .reszty nie odważyłam się nawet powąchać .

Re: Szpitalna kuchnia

: 05 sty 2014, 15:06
autor: BartoszBar
szpitalne jedzenie nie jest az takie zle
ale sniadanie i kolacja to mogla by byc wieksza

Re: Szpitalna kuchnia

: 05 sty 2014, 17:01
autor: Mocca
w CSK SUM zupy sa slone i jedynie mozna rozroznic co to za zupa po kolorze :D natomiast 2 dania sa juz w ogole okropne -.- ziemniaki totalnie zimne, mieso nie smuakuje w ogole jak mieso, a jak papier. Do tego majac pokoj na koncu, nie ma co liczyc ze dostanie sie jakies miesko, bo "dali tylko 3 kawalki kurczaka, a wiecej pacjentow jest na takiej diecie". Porazka i wielokrotnie dostawalam ziemniaki z sosem, ktory tez byl SLONY! Uratowal mnie mnie bufet na dole, jednak moj portfel strasznie na tym ucierpial -.-

Re: Szpitalna kuchnia

: 15 gru 2014, 20:13
autor: Maatylda

Re: Szpitalna kuchnia

: 15 gru 2014, 21:35
autor: obyty.z.cu
Maatylda, pojechałaś na całego ...
zdjęcia są tendencyjne :wink:
ale jaki ładny kolor naszego ogórka :mrgreen:

Re: Szpitalna kuchnia

: 15 gru 2014, 21:45
autor: Maatylda
obyty.z.cu pisze:ale jaki ładny kolor naszego ogórka
zawsze to jakieś pocieszenie :dzizys:

ogórkiem nigdy nie pogardziłam, wręcz skakałam z radości z kroplówką :jupi: