Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Tu składamy gratulacje i życzenia powrotu do zdrowia, z okazji imienin, urodzin i ważnych dla siebie rocznic.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: Natuśka » 07 lip 2013, 20:48

Nie wiem dlaczego, ale jak dla mnie to badanie jest ... poniżające... Wydawałoby się, że kolonoskopia bardziej pod tę stronę by była, ale dla mnie odwrotnie. Poza tym podczas tego badania czuję się całkowicie bezbronna (chodzi i o gastro).

A lekarze znieczulają gardło lignokainą w psikaczu? Bo ja miałam przed ukończeniem 18 r. ż. i mi pielęgniarka psiknęła w gardło i dało się przeżyć, a teraz to ja nie wiem, czego się spodziewać... :neutral:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
noodle
Aktywny ✽✽✽
Posty: 938
Rejestracja: 02 kwie 2012, 20:57
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: krakofsky

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: noodle » 07 lip 2013, 21:03

Natuśka, miałam gastroskopię w zeszłym roku. Miałam ją wówczas po raz pierwszy w życiu i bałam się bardzo. Psikają w gardło czymś znieczulającym i jakoś leci. Mama chłopaka poradziła mi, żebym całą swoją uwagę skupiła na równym oddychaniu i na współpracy z lekarzem i pielęgniarką. Pomogło. Naprawdę skupienie się na oddechu dużo daje. A kiedy jest on uspokojony wszystko jakoś leci. Trzymam kciuki!
Zapraszam na http://bezglutenowy.blog.pl

Dieta bezglutenowa od 1.11.2012 roku. Atrofia nerwu wzrokowego. PCOS. Glucophage xr 1500. W razie silnych skurczy Spasmolina.

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3129
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: deth » 07 lip 2013, 21:28

noodle pisze:całą swoją uwagę skupiła na równym oddychaniu i na współpracy z lekarzem i pielęgniarką.
moj ten pierwszy endoskopista bardzo łądnie mnie przygotowywał. Opowiedział krok po kroku co bedzie sie działo, miał spokojny i stonowany głos. To ważne, łatwiej sie poddać badaniu. Był wrazliwy na mój kazdy grymas, a po wszystkim pochwalił mnie :E lizaka nie dał, ale jakoś nie ubolewałem. Inny, to taka rutyna, ani dzin dobry, ani coś tam coś tam :suchy:

Natuśka, upokarzające to było, jak na światłach dłubałem w nosie, a foczka na drugim pasie patrzała co robie :suchy:
Raysha pisze:Czyli musisz nie spać całą noc :E
nie, bo potem się człowiek nie boi i tez źle :E

Awatar użytkownika
noodle
Aktywny ✽✽✽
Posty: 938
Rejestracja: 02 kwie 2012, 20:57
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: krakofsky

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: noodle » 07 lip 2013, 21:31

[quote="deth"]był wrazliwy na mój kazdy grymas, a po wszystkim pochwalił mnie :[/quote]
Kontakt z lekarzem jest bardzo ważny. Dużo daje dobre podejście pielęgniarki i lekarza właśnie. Na pewno wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
Zapraszam na http://bezglutenowy.blog.pl

Dieta bezglutenowa od 1.11.2012 roku. Atrofia nerwu wzrokowego. PCOS. Glucophage xr 1500. W razie silnych skurczy Spasmolina.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: Natuśka » 07 lip 2013, 21:32

magdalene pisze:Ale Ci zrobią przegląd
Gorzej, gdy powiedzą, że wszystko do wymiany :p

Odruchów wymiotnych to akurat się nie obawiam, bo jeśli chodzi o gmeranie w jamie ustnej, gardle to mnie nie rusza. Nawet nie potrafię u siebie sprowokować wymiotów, bo wsadzę całą dłoń i nic :E
Pamiętam, że gdy miałam gastroskopię na dziecięcym to podłożyli mi pod usta gąbkę, żeby nie mieć odruchu połykania, żeby ślina wypływała na zewnątrz, ale ja i tak połykałam mając tę rurę w gardle :neutral:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
noodle
Aktywny ✽✽✽
Posty: 938
Rejestracja: 02 kwie 2012, 20:57
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: krakofsky

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: noodle » 07 lip 2013, 22:28

Natuśka, ja też połykałam ślinę ;) mimo rurki w gardle. Co do odruchów wymiotnych jest u mnie ciężko, bo wszelkiego rodzaju gmeranie w gardle jest dla mnie katorgą. No ale gastro przeżyłam i nie było tak źle, jak myślałam.
Zapraszam na http://bezglutenowy.blog.pl

Dieta bezglutenowa od 1.11.2012 roku. Atrofia nerwu wzrokowego. PCOS. Glucophage xr 1500. W razie silnych skurczy Spasmolina.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: Natuśka » 07 lip 2013, 22:58

noodle pisze:No ale gastro przeżyłam i nie było tak źle, jak myślałam.
noodle, no to mnie pocieszyłaś :D

Nerwówka mnie bierze, że aż gluta w gardle czuję :p
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
sylunia80
Moderator
Posty: 686
Rejestracja: 03 cze 2011, 16:29
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: sylunia80 » 07 lip 2013, 23:03

Ja też bardzo się bałam ale naprawdę nie jest tak źle-oddech głeboki przede wszystkim i nie ma odruchów wymiotnych-ja oddychałam tak głęboko że nawet dobrze tej rurki nie czułam.
Mąż mój ma refluks i na gastro chodzi sam kontrolnie co roku.
Badanie ogólnie nieprzyjemne ale nic nie boli-pamiętaj o oddechu i będzie ok.
powodzenia :roll:
27.01.2014-usunięcie jelita grubego, ileostomia...
28.01.2015-Uszycie j-poucha, zespolenie, ileostomia pętlowa
Po operacji...Nowe życie-inne życie bo ze stomią...
Plany na przyszłość-3 etap czyli zamknięcie stomii...9.02.2016
Rok 2016- od lutego bez stomii
Rok 2017-ropień i pierwsze objawy przetoki
Rok 2018 Walka z przetoką, komora hiperbaryczna, osocze
W planach operacja przetoki 12.02.2019...
Operacja 1.03.2019 i ponownie ileostomia

Awatar użytkownika
noodle
Aktywny ✽✽✽
Posty: 938
Rejestracja: 02 kwie 2012, 20:57
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: krakofsky

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: noodle » 07 lip 2013, 23:07

Natuśka, miałam podobnie. Naprawdę - nie będzie tak źle. Zobaczysz. Ja jestem ogólnie panikarą. A jak byłam mała to lekarz nie mógł mi nawet szpatułki włożyć do ust, jak chciał gardło zobaczyć. No, a gastro przeżyłam, więc i Ty przeżyjesz bez problemu! Trzymam mocno kciuki!
Zapraszam na http://bezglutenowy.blog.pl

Dieta bezglutenowa od 1.11.2012 roku. Atrofia nerwu wzrokowego. PCOS. Glucophage xr 1500. W razie silnych skurczy Spasmolina.

Awatar użytkownika
Mimi2
Aktywny ✽✽✽
Posty: 778
Rejestracja: 24 lip 2012, 16:32
Choroba: inna choroba jelita
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Rsko
Kontakt:

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: Mimi2 » 07 lip 2013, 23:07

Natuśka, mnie gastro robili jak jeszcze miałam niedogojone rany po usunięciu migdałków i przeżyłam nawet wymiotując ile wlezie :lol: Dasz radę!
K55.2 Angiodysplazje jelita grubego&dolichocolon
Waga 54kg Wzrost 166cm stan: remisja :)
Łykam probiotyka i nic się flaka nie tyka!

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: Natuśka » 07 lip 2013, 23:12

Łeeee, czytając takie wpisy to pozwolę sobie zrobić jednocześnie gastroskopię i kolonoskopię :E

Dzięki, już mi lepiej :wink:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: obyty.z.cu » 08 lip 2013, 12:30

magdalene pisze:Potem odwrót na łóżku i kolonka - na żywca oczywiście
i to właśnie jest chyba najmądrzejsze,jedno nakręcanie,czyszczenie i pózniej spoko...
można spokojnie umierać,tzn.dochodzić do siebie :lol:
W gastro to tylko ten moment przełykania aparatu ,ta chwila jest dyskomfortem,a pózniej żadnego problemu.
I ta chwila czekania na wypis...
nie wiadomo czy szybko uciekać z gabinetu, czy spokojnie czekać :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Naobie
Początkujący ✽✽
Posty: 451
Rejestracja: 13 gru 2007, 07:56
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: Naobie » 08 lip 2013, 20:12

Natuśka jak ja przeżyłam to każdy przeżyje :P ja za wykonaniu telefonu by się na to zapisać prawie zwymiotowałam ze strachu :D a potem się okazało że nie taki diabeł straszny i szybko bardzo poszło :) dasz radę - trzymam kciuki

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: Natuśka » 11 lip 2013, 20:24

No wróciłam i zaraz Wam opiszę :p

Dzień pierwszy- poniedziałek:
Przyjęcie, wywiady itp.
Pani doktor nie może połapać się w mojej historii chorobowej- chaos :p Po zebraniu wywiadu stwierdza, że obraz kliniczny- Crohn, histopat budzi jednak wątpliwości. Czyszczonko, bo we wtorek enterografia... :neutral:

Dzień drugi- wtorek:
Na czczo pędzę na RM (enterografię), wypiłam grzecznie kontrast, z przyjemnością pozwoliłam założyć wenflon :wink:
Idę. Trzymali mnie tam z pół godziny, wymęczyli "proszę nabrać powietrza, wypuścić i nie oddychać" M_A_S_A_K_R_A :wow: Miałam 4 momenty, gdzie myślałam, że się uduszę :neutral:
Podali kontrast do żyły. Dobrze, że mnie o tym uprzedzili, bo tak nieziemsko bolało, że myślałam, że mi rękę rozsadzi- ale potem przeszło...
Wróciłam na oddział i czyszczenia ciąg dalszy, bo tym razem wychodził, w sumie to wypływał kontrast :p

Dzień trzeci- środa:
Gastroskopia... na żywca :neutral:
No OK- przeżyję, choć słuchając relacji mojej szpitalnej sąsiadki i dziewczyny z mojej sali to szczerze w to wątpiłam... Narygały się jak głupie- mówiły, że koszmar :neutral: No, ale myślę sobie, że każdy przechodzi to inaczej, jakoś stresowo na mnie to nie podziałało :p
Poszłam do pracowni. Oho- Natuśkę wzywają. Idę z uśmiechem na twarzy, grzecznie mówię dzień dobry i... "proszę się położyć"... Pierwsze co mnie zmartwiło i zasmuciło to fakt, że nie mogłam sobie pooglądać, bo ekran był nade mną...
Lekarz- starszy, myślę- doświadczony, a może rzeźnik?
Zabił mnie tym, że endoskop do przełyku wprowadzał pod kontrolą palców... Prawie mu je odgryzłam :E Ale powaga... No bo wsadzał mi to na siłę, tu otwierać buzię, tu oddychać, tu jeszcze połknąć tę wredną rurę- nie mogłam ogarnąć, więc coś musiałam pominąć i pominęłam otwarcie buzi , czyli ją zamknęłam :mrgreen: A pan doktor: "proszę otworzyć usta!" i w pośpiechu założył ustnik. Ja myślę: "trzeba było tak od razu, a nie ryzykować własne inwalidztwo" :p
W sumie uwinał się facet, bo 5 min i po sprawie :wink: Z 3 razy może mnie zarzuciło, ale spoko- loko :roll: Troche sie wkurzyłam, bo była mowa o pobraniu wycinków na celiakię, a one nie zostały chyba pobrane, ale załatwię tę sytuację w przyszłym tygodniu :neutral: Po badaniu, cała obśliniona (śmiać mi się chciało :lol: ) wróciłam na salę- zanim tam ruszyłam sie ogarnęłam rzecz jasna :wink:.
Pani doktor znów zleca czyszczenie, ale racji tego, że nie nie jadłam od czasu poprzedniego czyszczenia poprzestała na jednej saszetce Fortransu (dałam radę :])
Głodu dalsza część, bo w czwartek...

Dzień czwarty- czwartek:
... nocą zbudził mnie potworny ból brzucha i wymioty... Po trzecim razie pomyślałam, że jeszcze jedna wyciczka do WC i na czworakach wrócę do pokoju... Rano wstaję masakra- zawroty głowy, mdłości... ech, nieciekawie... Nie wiem, czy to ten Fortrans mnie tak zmarnował, czy co, ale generalnie słabo mi się robiło jak 150...
Kolonoskopia na żywca :twisted:
Pan doktor widząc mnie na korytarzu wita miłym: Dzień dobry pani Natalio, dziś widzimy się na kolonoskopii? :hyhy:
Taaaaaak! :mrgreen:
Idę :neutral:
W pewnym momencie myślę, że jestem tak wykończona tym czyszczeniem, że aż zobojętniała i nawet ta kolonka mnie nie ruszała...
Usiadłam i czekam. Jedna kobieta wychodzi z endoskopii jakby z krzyża zdjęta- no nieciekawie to wyglądało, facet który czekał tez na kolo, aż się oglądał za nią :p
Przychodzi pani i słyszę magiczne: "Pani Natalia (...)"
Tak to ja, miło mi :p Wstaję i idę :D
Pani ładniuchno mi pokazała gdzie się obnażyć i ... wychodzę :twisted:
I znów się rozżaliłam, że nie zobaczę flaka od środka, bo ekran nade mną :(
Pani podała mi lek, który miał mnie oszołomić, ale jedyne co mi się zrobiło to to, że myślałam, że puszczę pawia i tak też mi się działo podczas kolono... :neutral:
Ale nie puściłam :razz: Doktor endoskop wpraowadził- spoooko luuuuz :D Potem mówię, że chciałam sobie pooglądać z nim, a tu co... A dr mi na to: "to dalej na plecy i oglądamy" skierował ekran w moją stronę i wszystko widziałam :mrgreen:
Spoko było- mimo wszystko wolę kolono niż gastro :D
No może bardzo bolało w okolicy zespolenia, ale dało się przeżyć. Z resztą akurat temu lekarzowi mogłam pozwolić na takie badanie, nad innym bym się zastanowiła. I jeszcze była sympatyczna pani doktor :wink:
Nie, no generalnie to mi się podobało :p

Potem pojechałam na salę obserwacyjną na jakieś pół godziny i na salę. A tam? Wynosić mi się karzą, choć planowana do wypisu byłam na piątek- ale jeśli mnie nie chcą to nie :p

No, a o wynikach mego pobytu w kolejnym poście, bo Was zanudzę :E
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Natuśka dawno po zabiegu i wciąż dobrze nie jest ale będzie

Post autor: Baby » 11 lip 2013, 20:32

Czytam z zapartym tchem. Natuśka jesteś wielka że tak dzielnie wszystko przetrwałaś.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Życzenia Okazjonalne”