Strona 12 z 14

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 29 kwie 2012, 22:13
autor: Slip
kurde ale przygody

jednak nie jest ze mną tak źle, albo mam wyjątkowo silne zwieracze :razz:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 30 kwie 2012, 15:37
autor: obyty.z.cu
Slip pisze:nie jest ze mną tak źle, albo mam wyjątkowo silne zwieracze
to nie tak...
kiedy przychodzi silny ból ,to chwila,kiedy przestajesz panować nad nimi.
Liczy się tylko ból,to jak paraliż,jak dotknięcie rozgrzanej stali....
nie ma się wpływu na to co się dzieje.
:oops: :smutny:
Dlatego w takim "etapie" choroby trzeba się zabezpieczać na taką chwile.
Czasem wystarczy "wkładka" np. z ręcznika papierowego albo .. chocby podpaska.
To daje zawsze kilka sekund i niezabrudzone spodnie :razz:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 30 kwie 2012, 16:35
autor: tomek1971
obyty.z.cu święta prawda mam dokładnie tak jak to opisujesz, siła zwieraczy maleje wprostproporcjonalnie do siły bólu. :razz:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 21 cze 2012, 19:39
autor: Baby
Dziś miałam ciężki dzień w WC i znów załamka. Dzięki Waszym historią i poczuciu humoru trochę mi lepiej. Lila słonko dziękuje Ci za informację o tym wątku. Ala jesteś genialna, chciałabym być taka jak ty radosna i zdystansowana do choroby :) Dziękuje Wszystkim, że skutecznie poprawiliście mi humor ;)

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 21 cze 2012, 20:03
autor: kasinp
Ostatnio rankami moje jelita troche szalały , zanim zaczęłam brać metypred . Pewnego ranka wstając z łóżka biegiem do toalety - ups piżama, umyłam się , przebrałam , wracam , ups , bielizna , wracam , ups znów bielizna, wracam , ups, kolejna bielizna , za piątym albo szóstym razem skapitulowałam wlazłam we wszystkim do wanny i stwierdziłam że nie wyjdę z łazienki dopóki nie skończę czuć parcia nie ubiorę się wcale i tak nago bede siedziec , podzialalo - jelita odpuściły

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 22 cze 2012, 14:03
autor: hrm
kasinp pisze:Ostatnio rankami moje jelita troche szalały , zanim zaczęłam brać metypred . Pewnego ranka wstając z łóżka biegiem do toalety - ups piżama, umyłam się , przebrałam , wracam , ups , bielizna , wracam , ups znów bielizna, wracam , ups, kolejna bielizna , za piątym albo szóstym razem skapitulowałam wlazłam we wszystkim do wanny i stwierdziłam że nie wyjdę z łazienki dopóki nie skończę czuć parcia nie ubiorę się wcale i tak nago bede siedziec , podzialalo - jelita odpuściły
To się nazywa "gówniany poranek" :wink: Ale metoda rozwiązania paradoksalnie dobra, choć po "wlazłam we wszystkim do wanny" obawiałem się, że Twoje zwątpienie osiągnęło zenit :mrgreen:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 22 cze 2012, 19:46
autor: kasinp
Corleone pisze:Żeby nie było na mnie to powiedziałem mu żeby tam nie wchodził bo jakaś świnia tam nasrała, wszedłem do ubikacji obok i udawałem, że się tam załatwiam
Wiesz to akurat do mnie nie przemówiło , mnie zdarzało sie w szpitalu nie zdążyć , ale żeby zostawić po sobie i jeszcze zrzucić na kogoś innego . W takim przypadku wystarczyło powiedziec , proszę nie wchodzić i zawołać salową i poprosić o pomoc po "wypadku" .

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 22 cze 2012, 19:49
autor: Baby
Corleone pisze:Kiedyś w szpitalu w ostatniej chwili zdążyłem do ubikacji, zdążyłem zdjąć spodnie i majtki ale nie zdążyłem usiąść na kiblu. Szybko się wytarłem i chciałem jak najszybciej stamtąd wyjść i powiedzieć pielęgniarce, że zastałem kibel w takim stanie (oczywiście co złego to nie ja :mrgreen: ) Wychodzę i w tym momencie wszedł inny pacjent. Żeby nie było na mnie to powiedziałem mu żeby tam nie wchodził bo jakaś świnia tam nasrała, wszedłem do ubikacji obok i udawałem, że się tam załatwiam :lol:
Jaki człowiek potrafi być sprytny i do tego jak potrafi grać.

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 22 cze 2012, 19:54
autor: deth
kasinp pisze:Wiesz to akurat do mnie nie przemówiło , mnie zdarzało sie w szpitalu nie zdążyć , ale żeby zostawić po sobie i jeszcze zrzucić na kogoś innego .
dokładnie :/

mi się zdarzyły dwa takie wypadki w toaletach publicznych. Najpierw wytarłem suchym papierem, potem moczyłem papier pod wodą i wycierałem, potem znów na sucho. Przecież ktoś by musiał to posprzątać, czyjaś sraka nie jest fajna do sprzątania :suchy:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 22 cze 2012, 20:07
autor: obyty.z.cu
Corleone pisze:Oczywiście potem powiedziałem pielęgniarce żeby zawołała salową bo w ubikacji jest brudno. Ale po co się przyznawać, że to ja?
żeby być ze sobą w porządku ?
Corleone pisze:No tak ale w szpitalu nie zawsze da się posprzątać po sobie jak w jednej ręce musisz trzymać kroplówkę.
w życiu jest różnie,ale trzeba umieć przyjąć na klatę konsekwencje swego działania.
Na dłuższy okres to działa.
Salowe są nauczone "takich" wypadków więc nawet nie komentują,częściej żartem rozładowują takie sytuacje.
Przecież to "normalne" przy naszych chorobach :smutny:
I dopiero "takie " żarty z salowymi są "śmieszne",jak w tym temacie inne. :wink:
a panie mogą naprawdę wiele "przypadków " opowiedzieć :idea:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 23 cze 2012, 18:59
autor: Lemoni
w takim przypadkach sprzątam toaletę, w sumie kilka razy zdarzało mi się tak zdążyć "w locie" ;).

współczuję salowym, wiem, ich praca, ich codzienność, ale mimo wszystko... :wink:

taki mały OT - jak zaczynałam się diagnozować, to miałam wielkie opory psychiczne. miałam poczucie winy, że lekarze muszą słuchać o kupach i wsadzać rurę to pupy. i było mi bardzo wstyd :mrgreen: . inna sprawa, że nigdy wcześniej nie słyszałam o naszych chorobach :wink:
dopiero potem do mnie dotarło, że sami wybrali taką specjalizację :neutral: :mrgreen: (a może nie dostali się na inne :mrgreen: ?)

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 23 cze 2012, 21:18
autor: Alutka86
Cieszę się, że powstał ten temat. To moje ulubione miejsce na forum. Kiedyś pomógł mi się pogodzić z chorobą. Baby nie ma się co załamywać pełnymi spodniami. Traktuj wpadkę jak najlepszą maseczkę na zadek :razz: W połączeniu z dobrym humorem działa wyśmienicie!

Dzisiaj sobie uświadomiłam, że nie noszę już ani listka papieru i bielizny na zmianę w torebce :oops:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 23 cze 2012, 22:01
autor: Baby
Alutka86 pisze: Dzisiaj sobie uświadomiłam, że nie noszę już ani listka papieru i bielizny na zmianę w torebce :oops:
Teraz to całą garderobę - sukienkę z papieru nosisz, he he :) Tak na poważnie to cieszę się że już Ci lepiej, że jelita lepiej pracują. Dajesz nam - mającym upierdliwą postać choroby, małą iskierkę nadziei, że i nam sie poprawi. :*

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 05 lis 2012, 21:29
autor: Harry
Dobra to ja opiszę swoje historie ;) Głównie skupię się na moim pierwszym wypadku.

Ogólnie to wszystkie wpadki miałem w drodze na uczelnię w godzinach 7-8 i chociaż już dużo wcześniej miałem problem z załatwieniem się przed wyjściem to w gatki zacząłem popuszczać jakoś pół roku temu i do tej pory może z 6 razy mi się to zdarzyło w tym 4 razy w ciągu ostatniego miesiąca :|

Ten mój "pierwszy raz" był jakoś na wiosnę, akurat miałem ważne kolokwium z profesorem, który jest strasznie pedantyczny, dokładny i przesadnie konkretny (ale ogólnie jest bardzo ok ;), dlatego zależało mi na tym, żeby być wcześniej, zwłaszcza, że on wymyślił swój powiedzmy algorytm jak mamy siedzieć gdy on przyjdzie. Ponieważ kolos był na stołówce z drugiej strony uczelni (bo wszyscy siedzieli dalej od siebie niż w auli i lepiej wszystkich widać) postanowiłem, że pojadę sobie innym autobusem, żeby mieć bliżej. Miałem jeszcze spotkać się z kolegami przed stołówką, żeby zostawić kurtki w samochodzie. No i dobra. Nie pamiętam czy załatwiłem cześć swoich potrzeb przed wyjściem, ale poszedłem na przystanek bez żadnego stracha. I w połowie drogi zaczęło mnie skręcać w brzuchu. Pierwsze myśli oczywiście, gdzie tu najbliższa łazienka, albo czy wyskoczyć gdzieś w krzaki (ale padało więc pomysł chowania się w krzakach nie był najlepszy ;) ). No ale pomyślałem, że kurcze już niedaleko a potem zaraz są akademiki to tam skoczę i się załatwię. No ale nie udało mi się dotrzymać. Stałem jak kołek w autobusie, czułem jak ciepło mi się rozlewa po pośladkach (w sumie fajne ciepełko xD) i myślałem "Oh, God why?". Oczywiście jak na złość było pełno ludzi w autobusie i bałem się, żeby nikt nic nie poczuł. Wyleciałem szybko z autobusu i dałem rurę do akademika. Myślałem tylko o tym, żeby szybko pozbyć się tego co wyszło, wparowałem do akademika, spytałem się pani w portierni gdzie tu jest łazienka, po czym nawet jej nie słuchając poleciałem na piętro, bo coś czułem że tam ją znajdę. No i miałem rację, wparowałem do kabiny zdjąłem gacie i siadłem na desce, bo nadchodziła druga fala. Wszystko fajnie pięknie tylko, że po pierwsze jak spojrzałem w gacie to nawet nie wiedziałem, że tego aż tyle tam się zebrało, a po drugie okazało się, że nie ma papieru :lol: To szybko wziąłem telefon i dzwonie do kolegów, którzy już czekali na mnie w samochodzie. Oni wiedzą, że mam problemy z jelitami (w sumie każdemu kogo znam wypaplam) więc nie zastanawiałem się co powiedzieć, tylko powiedziałem, że popuściłem w gatki i pilnie potrzebny jest mi papier. Potem poinstruowałem kolegę, w którym akademiku, na którym piętrze i w której kabinie jestem po czym on rzucił mi tylko to co zdobył czyli paczke chusteczek :| No ale ok, lepsze to niż nic. W międzyczasie udało mi się zdjąć majty i odłożyć je na bok. Kiedy przystąpiłem do procedury oczyszczania pośladków przeżyłem kolejny szok, bo tyłek był tak uwalony, że masakra. Do kolosa zostało 10 minut, a ja jestem cały brudny. Zużyłem wszystkie chusteczki i powiedziałem sobie, że trudno już po kolosie pójdę do domu i się ogarnę. Założyłem spodnie, wyszedłem z kabiny, wyrzuciłem gacie do kosza (do tej pory jestem ciekawy, czy sprzątaczki uznały, że musiała być niezła impreza w akademikach skoro ludzie puszczali w gacie xD) i chciałem sobie umyć ręce. Oczywiście nie było czym a łapa uwalona -,- Ale już kolega mnie poganiał, bo w sumie i on by mógł mieć nieciekawie więc opłukałem rękę w wodzie i biegiem polecieliśmy do samochodu, rzuciłem kurtkę i szybko na stołówkę. Na szczęście udało mi się zdążyć i napisać kolosa z ładnym wynikiem :P Ale cały czas czułem się dziwnie bez majtek i z nieprzyjemnym zapachem od ręki :| Następnego dnia mi kolega powiedział, że jak przyszedłem to byłem cały blady i zastanawiał się czy ja nie zemdleję na tym kolokwium, a gdy zaczęliśmy pisać spojrzał się na mnie, a ja zasuwałem jak robot i byłem kompletnie odcięty od świata :P Pocieszająca rzecz :P

Moje kolejne wpadki, były już może mniej emocjonujące bo od tamtej pory moimi wiernymi kompanami na uczelni jest rolka papieru i zapasowe majtki, zazwyczaj wysyłam któremuś z kolegów, że spóźnię się z wiadomych przyczyn i żeby w razie czego powiedzieli co i jak i idę szybko do najbliższej łazienki. Najgorsze jest tylko to, że zawsze wtedy kiedy sobie chcę zmienić gacie to do kabiny obok ktoś wchodzi z zamiarem zostania na dłużej, a to tak niekomfortowo wtedy :P Ze 2 tygodnie temu trafił mi się w ogóle koleś, który wydawał dziwne dźwięki, co chwila darł papier, coś jakby pocierał, a potem strasznie dyszał... Nie wiem może mam po prostu dziwne skojarzenia :lol:

Dziś też miałem mały wypadek przy pracy i wysłałem koledze sms'a, akurat miałem zajęcia projektowe i wejściówkę u tego samego profesora co wyżej opisane kolokwium. Na szczęście, kiedyś mu powiedział co i jak i zrozumiał i nie robił problemów. Wszedłem spóźniony 10 minut, a on od razu ze spokojem powiedział mi co mam robić, co mnie miło zaskoczyło. Potem mi się śmiać chciało, gdy po zajęciach kolega powiedział mi, że dostało mu, bo kiedy chciał powiedzieć profesorowi, że się spóźnię to zwrócił się do niego "proszę pana", po czym dostał odpowiedź, że panów to on miał w przedszkolu :lol:

Ale się rozpisałem :| Ale w sumie dobrze jest się komuś wygadać z takich historii :P

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

: 05 lis 2012, 23:23
autor: Natuśka
Harry, wybacz ale... :smiech: