Strona 3 z 4

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 03 kwie 2009, 14:47
autor: CAMPARI34
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
nie wiem gdzie ja mam te zmiany oni mi tylko pokazali że miałam robioną kolonoskopię i że mam crona mi mówili.ale co i jak mi nic nie powiedzieli ale teraz zapytam koniecznie bo sama jestem ciekawa.mówili tylko że mam bardzo łagodny przebieg choroby i po sterydach biorę tylko tą pentase 2 dziennie i nic więcej.

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 03 kwie 2009, 15:21
autor: CAMPARI34
Zapytaj lekarza albo popatrz na swoje wyniki z kolonki. Tam powinno być opisane wszystko ;-)
to raczej zapytam bo z gastrokopi mi dali wyniki a z colonoskopi tylko pokazali

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 03 kwie 2009, 21:58
autor: obyty.z.cu
szczerze powiedziawszy nierozumiem,wyniki sa w dokumentacji czyli kartotece, kartoteke musza Tobie udostepnic....wiec w czym problem?
orginaly pozostaja w kartotece (choc roznie z tym bywa), ale ksero wydaja zawsze !

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 04 kwie 2009, 08:13
autor: CAMPARI34
obyty.z.cu pisze:szczerze powiedziawszy nierozumiem,wyniki sa w dokumentacji czyli kartotece, kartoteke musza Tobie udostepnic....wiec w czym problem?
orginaly pozostaja w kartotece (choc roznie z tym bywa), ale ksero wydaja zawsze !
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
no właśnie z gstroskopii dali z drugiego badania nie dali tylko pokazali a ze za bardzo nie znam tych lekarskich zagadnień i jak pytać a mieszkam w irlandi i tu było badanie to musiałam uwierzyć im na słowo .ale teraz napewno zapytam jakoś dam radę

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 04 kwie 2009, 09:15
autor: exa
ranka...nikt cię odpowiedzialnością nie obarcza...

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Żabusia, tyle, że u mnie póki co nic się nie dzieje.....a żeby doszło do nowotworu, to chyba najpierw trzeba mieć jakieś objawy, w jelicie musi się dziać zdecydowanie więcej, niż "zatarty rysunek naczyniowy"....

cały czas tylko tyle próbuje wam powiedzieć...

macie rację, że trzeba brać leki na podtrzymanie, bo bez nich, większość ludzi, nie ma remisji...
ja brałam je do pół roku, później, ranka, nie brałam ich z własnej winy, nie z winy lekarza, bo tak wyszło, przypadek i splot różnych okoliczności, a CU się uspokoiło, objawy poszły w diabły....wyśmiana przez Żabusię morfologia, OB, czy CRP, poziom żelaza, pozwala jednak wykryć, czy cokolwiek dzieje się w organizmie - szczególnie przy braku objawów...bo nie słyszałam, by przy braku objawów i dobrych wynikach występowało zaostrzenie...

"na wszelki wypadek" powinniśmy zacząć brać leki na wiele innych nowotworów, bo i one nam grożą...a tak zmniejszymy ryzyko....polecam bardzo ciekawy artykuł, szczególnie dla Pań, w ostatnim Wprost, o szczepionkach na raka szyjki... http://www.wprost.pl/ar/157315/Miliard- ... ce/?I=1369

oczywiście, nie wiem jak dalej potoczy się historia mojej choroby, ale skoro organizm sobie radzi tyle lat bez leków, czemu, ni z gruchy ni z pietruchy mam je zacząć brać? co podtrzymywać, kiedy organizm osiągnął pewną równowagę?...

szkoda, że nikt mi nie odpisał (oprócz jednego osoby) co kryje się pod zwrotem "zatarty rysunek naczyniowy" i jakie czynniki maja na to wpływ...bo szukałam w necie, ale nie znalazłam jakieś satysfakcjonującej odpowiedzi, a ciekawa niezmiernie jestem..

powtórzę - nie namawiam nikogo do tego, by nie brał leków - bo mam wrażenie, ze niektórzy tak to odbierają, u mnie stało się tak przypadkiem i okazało się, że jest dobrze......nie będę drżała nad każdym gazem i każdym luźniejszym wypróżnieniem, albo że czasem chodzę 3 razy (uwielbiam owoce)....jeśli badania są ok....a lekarz to potwierdza...staram się by mój organizm sobie radził sam, po to mamy jakiś tam system odpornościowy...np. od tych 4 lat, jeśli liczyć Bioparox jako antybiotyk, brałam go 2 razy...może i moja logika szwankuje, jak na razie 4 lata......a obserwuję co się dzieje i będę obserwować dalej, ale przede wszystkim staram się zająć swoim życiem, i postaram się by cu mi go nie zdominowało....jeśli będzie to oznaczało branie leków, będę je brała.. a skoro na razie nie ma potrzeby...

myślę, że niepotrzebnie kobietki się nakręcacie :wink: , to jest tylko mój przypadek...
czasem lepsze jest wrogiem dobrego....a czas pokaże....

a! jeszcze dziękuję Żabusi za życzliwość, szczególnie podoba mi się ostatnie zdanie :wink:

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 05 kwie 2009, 14:53
autor: manka
Witam wszystkich po bardzo długiej nieobecności, w czasie której wiele się u mnie pozmieniało. Exa - nie jesteś odosobnionym przypadkiem, ja też od jakiegoś czasu nie łykam nic, nie wiem jak to się dzieje,ale kiedyś wystarczyło że parę dni nie łykałam tabsów i już efekty były ( negatywne oczywiście) przez co negowałam zaprzestanie przyjmowania leków , teraz jak dobrze pamiętam nie biorę nic od roku(też tak jakoś wyszło nie planowanie) i jest znośnie. Czasem czuję się trochę gorzej, ale przecież każdy ma czasem gorszy dzień nawet zdrowi.

Ps. dodam że mam zajęte całe jelito grube i podobno wersja do najłagodniejszych nie należy, ale czemu tak jest że bez tabsów jest ok ? nie mam pojecia

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 05 kwie 2009, 17:48
autor: exa
manka pisze:ale czemu tak jest że bez tabsów jest ok ? nie mam pojecia
może w głowie jakaś zmiana? :wink:

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 05 kwie 2009, 18:46
autor: greeg
W mojej głowie ciągle wojna i zapomniałem że wcześniej sporo myślałem o odstawieniu leków a teraz czuje się nawet znośnie,ale daleko do jakichś zamiarów. gratuluję odwagi

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 05 kwie 2009, 19:02
autor: exa
greeg pisze:gratuluję odwagi
lepiej spokoju :wink:

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 05 kwie 2009, 20:05
autor: manka
w moim przypadku to nie odwaga, to nie była moja decyzja, tak się życie ułożyło :(

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 05 kwie 2009, 20:07
autor: Mamcia
Chemioprotekcja raka jelita grubego przez przyjmowanie preparatów 5-ASA to statystycznie mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór jelita grubego u osób chorych na NZJ przyjmujących regularnie preparaty z tej grupy.
Podejmując decyzję o zaprzestaniu leczenia należy rozważyć wiele czynników - częstość nawrotów, remisję endoskopową i mikroskopową, występowania njg w rodzinie, działania niepożądane preparatów 5-ASA itp.
Decyzja powinna być świadomym wyborem chorego po konsultacji z lekarzem.

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 06 kwie 2009, 12:24
autor: Raysha
A wtrące jeszcze takie moje odczucie, że według mnie łykanie tabletek to akurat najmniejszy problem, przez co musi większość przechodzić. W porównaniu np do nie przyjemnych badań to pryszcz ;)

Co do nowotworu, słyszałam, że nowotwór nie boli, tylko tak jak Żabusia wspomniała, dopiero boli jak już jest zaawansowany.

Ale oczywiście nikogo nie pouczam i nie nawracam, to moje odczucia i proszę nie brać tego do serca.

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 06 kwie 2009, 14:20
autor: greeg
gratuluję nabycia spokoju a życzę utrzymania go jak najdłużej w najlepszej jakości.Ja a kiedy wspominam o odstawieniu leków w u.k,to nigdy nie ma kompromisu zawsze lekarz powstrzymuje mnie od tego w kraju to nie taki problem,w moim przypadku oczywiście.

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 06 kwie 2009, 18:28
autor: exa
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
pisałam o braku objawów CU i dobrej morfologii razem...nie umiem jaśniej już... :neutral:

nowotwór jelita nie bierze się, z tego co czytałam, z powietrza, nagle, coś najpierw się tam dzieje..jakiś stan zapalny?

ja rozumiem, że bierzecie leki na podtrzymanie, bo w chwili kiedy są odstawiane coś się komplikuje i polka zaczyna się od nowa....i nie jestem przeciw, sama bym tak pewnie robiła, pytam tylko o swój przypadek, nie ogólnie, czemu, kiedy brak objawów, badania są ok i nagle mam zacząć brać leki? no i ten "zatarty rysunek naczyniowy"....od czego on się może "zatrzeć"?

co do jednego się zgadzamy...trzeba być czujnym i nie robić głupstw...i ju :wink:

Re: czy brać leki gdy choroba jest uśpiona?

: 07 kwie 2009, 17:34
autor: exa
otóż to Żabusia....cieszy mnie, że się ze mną zgadzasz :wink: