Strona 1 z 26

Operacja i po, czyli co to będzie?

: 22 mar 2014, 15:34
autor: obyty.z.cu
od 18 marca leżę na chirurgii w Poznaniu,czekam na operacje usunięcia jelita grubego,wyłonienia stomii,a później sie zobaczy.Znaczy lekarze opowiadaja o 3 etapach,a ja przy pierwszym wymiękam.
Leże tu od wtorku,dziś sobota i dalej nie ma terminu.Mówiono że jest problem z salami operacyjnymi,no i dodatkowa konsultacja endokrynologa była potrzebna.Efekt to dodatkowe badania krwi na kortyzol.
Pewnie w poniedziałek sie wszystko rozwiąże,termin itd...
PóKI CO LEŻĘ I PANIKUJĘ :smutny:
Mam neta,kiedy mam :wink: czyli jak się zaloguje ,wtedy mam co robić,inaczej pozostaje gonitwa myśli.
Zobaczymy jak sie sytuacja rozwinie.

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 22 mar 2014, 16:08
autor: Mamcia
Czyli przyjęli cię w stanie ostrym, bo bez tego to raczej robią w 2 etapach.
Walczyłeś długo, ale nie zawsze jest to walka skuteczna. Natomiast nie panikuj, jest tu parę osób, które po operacji odczuły ulgę i rodzaj wolności od kibelka. Wiem, że słowa niewiele znaczą, ale trzymaj się.

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 22 mar 2014, 16:29
autor: obyty.z.cu
Mamcia pisze:Czyli przyjęli cię w stanie ostrym, bo bez tego to raczej robią w 2 etapach.
nie,jestem planowo.
Temat jest w długotrwałej sterydoterapii i niedoczynności wtórnej nadnerczy.
Ta wolność jest ok.tyle że trzeba akceptować stomie.Jak narazie nie mogę tego,choc rozum mówi co innego.
Może z czasem to sie zmieni....mam nadzieję.
Dzięki ,trzymam się,ale to takie ...ech.
Trudne,pewnie młodszym to przychodzi szybciej,starszych drzew sie nie przesadza itd... :wink:
trudniej sie aklimatyzują .

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 22 mar 2014, 16:30
autor: magda281
obyty.z.cu, trzymaj się dzielnie,wiadomo ze się denerwujesz bo to poważna operacja,ale jest małe pocieszenie że jest szansa na wyleczenie z choroby.

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 22 mar 2014, 19:30
autor: langusta
obyty z. cu. trzymaj się.
Wszyscy tu trzymamy za Ciebie kciuki.

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 22 mar 2014, 20:40
autor: Osóbka
obyty.z.cu, będzie dobrze, myślę, że z czasem coraz lepiej. Teraz trudny czas przed Tobą, ale tyle lat zmagania z chorobą zahartowało Cię, więc dasz radę. Jesteśmy tu wszyscy, żeby sobie pomóc i chociaż może "wirtualnie" to wsparcie i dobre rady są prawdziwe i do wykorzystania. A ze stomią da się żyć, wiem coś o tym :spoko:

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 22 mar 2014, 23:20
autor: sylunia80
Trzymaj się tam :roll:
Ja czekałam na Przybysza na operację tydzień-miałam chwilę zwątpienia ale jakoś dałam radę.
Operację miałam 27 stycznia tego roku-3 etapy ze względu na sterydy.
Bardzo szybko doszłam do siebie-3 dnia po operacji już śmigałam po korytarzu.
Tydzień po operacji byłam w domku.
Stomia jest wkurzająca ale da się z tym żyć i to lepiej niż z chorobą-mój mąż mówi że mam zawsze ubikację przy sobie :wink:
Poza tym jak już poznasz panią Ulkę -pielęgniarkę od stomii to zobaczysz że to wszystko nie jest takie trudne jak się wydaje.
Służę pomocą i radą.
Ja już bym najchętniej poszła na 2 etap ale jeszcze za wcześnie.
Pozdrawiam serdecznie.

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 23 mar 2014, 00:15
autor: Orzelek
obyty.z.cu

Strach i niepewność są normalnymi zjawiskami przed taką operacją. Wierzę, że ten zabieg poprawi jakość Twojego życia :roll:

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 23 mar 2014, 08:11
autor: deth
Orzelek pisze:Strach i niepewność są normalnymi zjawiskami przed taką operacją.
które są potęgowane długim czasem oczekiwania i przynudnawym bytowanie w szpitalu :suchy:

trzymam kciuki obyty

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 23 mar 2014, 11:22
autor: obyty.z.cu
sylunia80 pisze:Stomia jest wkurzająca ale da się z tym żyć i to lepiej niż z chorobą-mój mąż mówi że mam zawsze ubikację przy sobie
super,takiego tekstu jeszcze nie czytałem,a to sama prawda :grin:
Dziś mam etap schizy na temat" fortrans,a 40 kroków do wc"
Szczerze powiedziawszy wiele razy przechodziłem oczyszczanie,ale zawsze wc był w zasięgu ,teraz jest poza zasięgiem .Pozostanie chyba rozbić tam obóz z flaszką fortransu i czekać na wyniki.
Chyba nie wezmą tego za strajk,zresztą tu i tak panuje bezruch,brak zainteresowania,czyli ....

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 23 mar 2014, 11:31
autor: sylunia80
Ja nie piłam Fortransu tylko Fleet-pielęgniarki się zgodziły ale musiałam sama kupić.
Siedziałam z meżem przy stoliku na korytarzu-blisko wc bo byłam na tym samym oddziale (A3) z flaszką wody i rolką miekkiego papieru.
Wiesz że jeszcze lewatywa wieczorkiem i rano-ale nie jest źle.
Trzymam kciuki za Ciebie :wink:

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 23 mar 2014, 14:25
autor: obyty.z.cu
sylunia80 pisze:jeszcze lewatywa wieczorkiem i rano-ale nie jest źle.
a to ci dopiero,aż takich atrakcji się nie spodziewałem :smutny:
Czyli w tym wypadku ,powinno się zaczynać "picie" koło 12 najpóźniej,żeby w nocy nie latać.No i chyba bym musiał się ograniczać w jedzeniu w takim razie.
Mam cytryny do fortransu,a fleeta nigdy nie sprawdzałem.
Zdam się na "szpitalny smakołyk przeczyszczający".
Twój tekst o "ubikacji przy sobie"wkleiłem sobie jako podpis ...i wszystkim czytającym się spodobał.
Kiedyś marzyłem o takiej turystycznej,przenośnej,a teraz będę miał taką...bardzo intymną,tylko na własne potrzeby :wink: :grin:

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 24 mar 2014, 09:54
autor: obyty.z.cu
Poniedzialek,nowy tydzień,nowe otwarcie.
czekam na wiadomości .
a może opisze jak to wygląda w poniedziałek ?

24.03.2014 PONIEDZIAŁEK
Dziś dzień się zaczął normalnie,żadnych niespodzianek,
czyli wielki ból głowy,jak codziennie,pierwsze tabletki,pierwsze pobranie krwi,pierwsze śniadanie i druga tura tabletek.
Niespodzanką była wizyta opiekuna sali,przed 8,oczywiście teksty w stylu,nie wiem jeszcze kiedy,ale w tym tygodniu będzie operacja,może wtorek albo środa.I tyle.Poszedł na odprawę do szefa i tam pewnie ustala co i jak.Jak na razie to wiem tyle,będzie obiad,nie będzie operacji :smutny:
Co ja bym tu robił bez netu ...?
Poszedłem do sklepiku,od rana,żeby nie zabrakło i oczywiście :2 drożdżówki z serem proszę i duży Żywiec niegazowany.
Czekanie...no to jeszcze żeby nie wyjść z wprawy, wycieczka do piguł i "35 kropli Tramalu proszę ".
O wizytach w-c nie ma co pisać,najczęściej to są "puste" przebiegi,niepotrzebna panika,bo z "grubszych" rzeczy to nic nie idzie.Zatkałem sie czy co ? Tylko od czasu do czasu ból i bieg i znów nieudane podejście.
I czytanie......,na Krymie wielkie zamieszanie,straszne co robia rosjanie,w wiadomościach powtarzaja się wypadki ,gra polityków,no i oczywiście sport,tak jakby piłka nożna była najważniejsza.
Na oddziale zrobił sie trochę ruch,znaczy pojawili sie studenci,przed dyżurką,widac też lekarzy,pielęgniarki też jakby bardziej aktywne.
Poniedziałek czyli coś trzeba robić,choćby wrażenie :)
Ale,to była chwila,teraz znów pustki...
Czekanie...

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 24 mar 2014, 10:33
autor: sylunia80
Znam to doskonale :wink:
Ale trzeba wytrzymać aby później móc normalnie żyć bez tony tabletek...
Który lekarz jest opiekunem sali?
Moją salę miał dr.Kościński :roll: Bardzo miły i zabawny.
Na pewno dowiesz się o operacji dzień wcześniej bo nie dadzą obiadu tylko zupkę i na tym koniec.
Trzymaj się i pisz jak by co :wink:

Co do picia Fortransu to tak ok 15 każą zacząć i lewatywa o 19-później już się nie lata do wc bo nie ma z czym :wink: A rano to lewatywa o 5.00,potem kąpiel i piżamka szpitalna,tabletka i do łóżeczka i czekać-po tej tabletce niezły odjazd miałam :roll:

Re: Operacja i po, czyli co to będzie?

: 24 mar 2014, 10:52
autor: gabriella
obyty.z.cu pisze:Czyli w tym wypadku ,powinno się zaczynać "picie" koło 12 najpóźniej,żeby w nocy nie latać.
ja powiedziałam, że chcę pić od 12, bo przez 2-3h na bank tego wypiję (chyba tyle na to mi dawali), a nie chcę latać w nocy. No dziwiła się strasznie, pierwszy raz ktoś ją o coś takiego prosił. Ale dobrze zrobiłam, bo piłam do wieczora. Nie byłam w stanie pić tego gówna szybciej, choć naprawdę się starałam.
A lewatywy to tam kit, potrzymasz tyle, ile Ci się uda.

Czekanie jest najgorsze, sama czekałam tydzień, bo dostałam okres...
Kup sobie jakieś gazetki, jakąś książkę może. Trzeba się czymś zająć, choć wiem, że jak poziom stresu wskakuje na pewien level, to już nie można się za bardzo skupić...
Dasz radę, będę trzymała za Ciebie kciuki :)