Strona 14 z 19

Re: odtworzenie ciagłości?

: 29 sty 2016, 14:28
autor: sylunia80
Super że już po i wszystko ok-gratuluje i do PRZODU!!!

Re: odtworzenie ciagłości?

: 29 sty 2016, 17:06
autor: look84
Ile się goi dziura po stomii ? Krater straszny, przeciwbólowe puściły i juz mi nie do śmiechu, ani kichnac ani kaszlnąć cały czas na plecach cięty cały brzuch plus ten krater nie dobrze zapowiedzieli nie pić nie jeść 4 dni...spina brzuch. Dam rade Jak nie Ja...tramalu nie polecam mdli na wymioty zbiera a jak rana od mostka za pępek to prosto nie jest...pyralginka i do przodu

Re: odtworzenie ciagłości?

: 29 sty 2016, 17:25
autor: Anette28
look84 pisze:ięty cały brzuch plus ten krater nie dobrze zapowiedzieli nie pić nie jeść 4 dni...spina brzuch.
masakra, czemu tak dużo cieli, z tego co wiem przy zamykaniu dużo nie tną

Re: odtworzenie ciagłości?

: 30 sty 2016, 10:36
autor: sylunia80
Mi powiedzieli że tylko tna w miejscu stomii na ok 7 cm-co sie stało że u Ciebie tak dużo?
Trzymaj się tam :)

Re: odtworzenie ciagłości?

: 30 sty 2016, 19:44
autor: look84
Opiszę co i jak z czasem bo narazie nie czuję się najlepiej. . . Jakbym się zderzył z tirem :/

Re: odtworzenie ciagłości?

: 31 sty 2016, 19:58
autor: asmilky
look84 zdrówka, kilka dni i bedzie ok :)

Re: odtworzenie ciagłości?

: 31 sty 2016, 22:29
autor: Jacekx
asmilki pozdro :spoko: nie wiedziałem, że ty w szpitalu byłaś 16.12.2015.

To wyjaśnia dlaczego Cię w czwartki było brak :smutny:

Jak będziesz miała czas przypominam o czwartkach w w siedzibie Oddziału
na Wita Stwosza :kawa: i :herbatka: .

Poozdro też dla look84 :papa: będzie OK tylko trochę cierpliwości

Re: odtworzenie ciagłości?

: 01 lut 2016, 06:29
autor: look84
Moji drodzy jakiś krwiak w u dołu rany mi się zrobił sączy się krwista treść może i nawet osocze ale boli naprawdę mocno. Sprawa się "rypła" przy odkaszlywaniu i kichaniu nagle zaczęła się z ostatnich dolnych przy pepkowych klamerek sączyc owa krwista tresc , Dr wziął Mnie do zabiegowego usunął jeden szew i zaczął wyciskac z takiej plamki czerwonej na skórze po lewej stronie rany cały tak to określe syf...kilka strzykawek na oczyszczenie mi tam wpuscil jakiegoś specyfiku...i jestem w kropce bo boli okrotnie jak wstanę to rwie piecze ciagnie mnie to miejsce no dyskomfort duży. Całą noc się saczylo nie jakoś tragicznie ale gazik cały nalecial podwójnie gruby i juz mam czarne myśli w głowie co to będzie bo nie widzę żeby to tak prędko Mi odpuściło boli spać nie daje...5 doba bez jedzenia picia i spania normalnego mam w głowie straszny sajgon...a jak jakaś poprawka się stanie być potrzebna to głodem padne...do tego w weekend odwiedzających cala masa na oddziale w kurtkach naznoszą jakiś zarazek bakterii juz lekko dycham muszę odkaslywac (co wiąże się z bólem i napinaniem brzucha masakra ) nie którzy to myślą że żyją sami na świecie przychodzą zakatarzone babki w odwiedziny z czerwonymi kipami juz mam mały katar poce się w nocy i spływa do płuc flegma...macie jakiś sposób żeby przetrwać???

Re: odtworzenie ciagłości?

: 01 lut 2016, 11:27
autor: kalka_96
look84 pisze:do tego w weekend odwiedzających cala masa na oddziale w kurtkach
:mad: w kurtkach?! na chirurgii w kurtkach... ludzie są niepoważni. nie zdają sobie sprawy z poważnych rzeczy
look84 pisze:macie jakiś sposób żeby przetrwać?
może uda się poprosić o inhalację np z soli fizjo? o ile na oddziale mają sprzęt do nebulizacji
look84 pisze:5 doba bez jedzenia
mam nadzieję, że masz ŻP

Re: odtworzenie ciagłości?

: 01 lut 2016, 11:32
autor: Jacekx
look84 pisze:Moji drodzy jakiś krwiak w u dołu rany mi się zrobił sączy się krwista treść może i nawet osocze ale boli naprawdę mocno. Sprawa się "rypła" przy odkaszlywaniu i kichaniu nagle zaczęła się z ostatnich dolnych przy pepkowych klamerek sączyc owa krwista tresc , Dr wziął Mnie do zabiegowego usunął jeden szew i zaczął wyciskac z takiej plamki czerwonej na skórze po lewej stronie rany cały tak to określe syf...kilka strzykawek na oczyszczenie mi tam wpuscil jakiegoś specyfiku...i jestem w kropce bo boli okrotnie jak wstanę to rwie piecze ciagnie mnie to miejsce no dyskomfort duży. Całą noc się saczylo nie jakoś tragicznie ale gazik cały nalecial podwójnie gruby i juz mam czarne myśli w głowie co to będzie bo nie widzę żeby to tak prędko Mi odpuściło boli spać nie daje...5 doba bez jedzenia picia i spania normalnego mam w głowie straszny sajgon...a jak jakaś poprawka się stanie być potrzebna to głodem padne...do tego w weekend odwiedzających cala masa na oddziale w kurtkach naznoszą jakiś zarazek bakterii juz lekko dycham muszę odkaslywac (co wiąże się z bólem i napinaniem brzucha masakra ) nie którzy to myślą że żyją sami na świecie przychodzą zakatarzone babki w odwiedziny z czerwonymi kipami juz mam mały katar poce się w nocy i spływa do płuc flegma...macie jakiś sposób żeby przetrwać???
Brzydko powiem cholera...masz kłopot.

Co można poradzić.

Myślę tak:

a) mobilizować personel medyczny szpitala by ulżyli bo czasami różnie się goi rana.
Najgorzej jednak spanikować.

b) mobilizować personel medyczny szpitala by nie zapomnieli i walczyli z Twoimi kłopotami ale bez histerii bo to nic nie da :smutny:

c) co do głodu to znam to bo kiedyś byłem na głodzie w szpitalu - po prostu zapomnieli o mnie. Aparatura im się zepsuła którą mnie mieli diagnozować i pobyt w szpitalu się przedłużył a oni zapomnieli , że człowiek musi coś zjeść :smutny:

Poszedłem do siostry na dyżurze i poskarżyłem się, że kręci mi się z głodu w głowie.
Wiesz znaleziono sposób by pomóc tzn. kroplówka z glukozą. Efekt - czułem się po niej tzn. po glukozie jakby schabowego z ziemniakami i surówką mi dali :smutny:

d) co do bólu to spróbuj prosić a nawet domagać się by Ci ulżyli.

Jak poczytasz tu na forum to wielu z nas ma taki problem a są przecież leki , lekarze i pielęgniarki a ból można w najgorszym przypadku ograniczyć mamy przecież XXI wiek.
W Polsce czasami niestety kasa, kasa...a w efekcie czasami w gniewie myślę , że kołek drewniany w zęby i cyrulik z drewnianym młotkiem nam polecają niektórzy lekarze i pielęgniarki. :smutny:

Na koniec bez histerii look84 ale o swoje trzeba walczyć i nie poddawać się.
Jest jeszcze Karta Praw Pacjenta chociaż to ostateczność bo zawsze trzeba próbować po dobroci swoje uzyskać tzn. profesjonalizm i komfort leczenia .

Ps. Ponoć chłopaki nie płaczą ale z tym czasami jest różnie jak nas życie i brak zdrowia przydusi.

Re: odtworzenie ciagłości?

: 01 lut 2016, 12:13
autor: obyty.z.cu
look84, wytrzymasz dasz radę,kto jak nie Ty ?
Mam nadzieję że nosisz pas pooperacyjny,mi to bardzo pomagało właśnie przy takim kaszlu czy "przewracaniu" się w łóżku.Na katar dobra jest Rinopanteina
https://www.doz.pl/leki/p5342-Rinopanteina
http://dl.vitamed.pl/file/898b/b95f/060 ... NTEINA.pdf
tak sprey jak i maść.
look84 pisze: w weekend odwiedzających cala masa na oddziale w kurtkach naznoszą jakiś zarazek bakterii juz lekko dycham muszę odkaslywac (co wiąże się z bólem i napinaniem brzucha masakra ) nie którzy to myślą że żyją sami na świecie przychodzą zakatarzone babki w odwiedziny z czerwonymi kipami juz mam mały katar poce się w nocy i spływa do płuc flegma..
no właśnie,lekkomyślność odwiedzających,ale i szpitala.Do tego w okresie "grypowym",i to na oddziale gdzie ludzie po operacjach.
Nieodpowiedzialność...i ja na to zawsze wyzywam.Ludzie żyją sami dla siebie,a innych nie zauważają.
Jacekx pisze:poskarżyłem się, że kręci mi się z głodu w głowie.
Wiesz znaleziono sposób by pomóc tzn. kroplówka z glukozą. Efekt - czułem się po niej tzn. po glukozie jakby schabowego z ziemniakami i surówką mi dali
i racja,w sumie ,przecież i w Ciebie leja chyba te kroplówki ?
Jedno dobre,to po operacji na Przybyszewskiego w Poznaniu ZAWSZE zakładają wejście centralne i kroplówki z dożywianiem idą ciągle.

Re: odtworzenie ciagłości?

: 01 lut 2016, 21:33
autor: teresa256
look84, Trzymaj się .Robili posiew z tego co się sączy ? Gdzie jesteś w szpitalu ?

Re: odtworzenie ciagłości?

: 03 lut 2016, 14:50
autor: teresa256
lok odezwij się .Co u ciebie ?

Re: odtworzenie ciagłości?

: 05 lut 2016, 16:26
autor: sylunia80
look84 odezwij się bo my się tutaj denerwujemy co z Tobą

Re: odtworzenie ciagłości?

: 07 lut 2016, 13:53
autor: look84
Dalej walczę w szpitalu nie to ze kogoś lekcewarze ale przestało chciec sie żyć wierzcie Mi 6 doba ewentracja mięśnie zaczely wychodzić z rany na ostro na stół zespolenia trzymały ale powięź słaba tak tłumaczą CHOCIAŻ ja mam na to inne zdanie cierpię co mam sylunia80 pisać dolowac ludzi nie po to jest to forum