Zespolenie bez J-pouch

O tych, co ją mają i o tym jak ją pielęgnować – rady, pytania i odpowiedzi

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 19 cze 2015, 13:17

Powinno Ci się unormować - tak jak pisałem, ja po śniadaniu mam 4 do 6 godzin luzu, a po Loperamidzie nawet dłużej (ewentualnie gdzieś "po drodze" jakieś gazy).
Tak, część nabiału odpuść - mleko, serki homo, ale zgadza się, u mnie też kefir i serek topiony czy też też jakiś lekki do smarowania jest OK.
U mnie po pomidorze raczej kiepsko, ale ogórka zielonego jadam. Ser żółty - też w porządku, zaryzykuj.
Truskawki maja takie małe ziarenka, które podrażniały mi jelito, generalnie mam jakiś cholerny świąd odbytu od 3 tygodni, żadna maść sobie nie radzi. Najgorzej jest wieczorem i w nocy, jak tych wypróżnień jest więcej...
Eksperymentowałem z pieczywem - wszelkie z ziarnem odpadają przez podrażnienie tymi resztkami, ciemne pieczywo fajnie się zagęszcza ale szybciej wychodzi - to już sprawdziłem przy stomii. Dlatego wróciłem do białego chleba i bułek.
Pierogi z mięsem zjadłem, jem mielone, kotlety do hamburgerów, kotleta z piersi kurczaka, sosy mięsne. Ziemniory mnie trochę męczą - długo i opornie wychodzą. Wolę makarony, a ryż jest fajny bo nie "obciąża" brzucha i schodzi po 8 godzinach.
Co do pizzy - dramatu nie było ale dłuuugo wychodziła w postaci małych bobków.
Ja generalnie chyba mam kłopot właśnie przy roztopionym serze, np. w sandwichach, to mnie chyba trochę goni.
Spaghetti zjadłem z sosem z papierka i mięsem mielonym - bez dramatu, możesz spróbować.
Ja cukierków czy batonów nie jadam, odstawiłem czekolady, rzadko jem dżem - mnie to po prostu gazuje. Ale już słodka bułka z serem czy nawet pączek są OK.
Generalnie każdego dnia próbuj czegoś nowego i obserwuj, każdy organizm jest inny.
Nie martw się, tak jak pisałem ja też pierwsze tygodnie to tylko siedziałem lub leżałem, ale trzeba się przełamać - jak jesteś w domu to zawsze do toalety zdążysz. Powoli zacząłem się krzątać, jakieś sprzątanie, porządki, potem krótkie wyjścia do sklepu...
Nauczysz się, jak to działa a z czasem będzie coraz lepiej, chociaż zmiany są powolne.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stomia i J-pouch”