Zespolenie bez J-pouch

O tych, co ją mają i o tym jak ją pielęgnować – rady, pytania i odpowiedzi

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 07 mar 2015, 20:00

Hej, nie łam się!
Ja również mam różne myśli, ale z tego co czytam, to wszyscy w krótszej lub dłuższej perspektywie dochodzą do ładu z tym wszystkim.
Nie ukrywam, że też najbardziej boję się powrotu demonów związanych z CU - bo z tym będzie mi się właśnie kojarzyło bieganie do toalety. Ale staram się widzieć pozytywy - po kilku tygodniach powinno się poprawić. Zresztą - zawsze będziesz mogła wrócić do stomii - jakby co...
Także nie jesteś sama, ja miewam podobne myśli, również bardzo się boję, ale mam nadzieję, że po jakimś czasie wszystko będzie dobrze.
Głowa do góry, dziewczyno!!!

Awatar użytkownika
harfa
Debiutant ✽
Posty: 41
Rejestracja: 01 maja 2010, 21:23
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: harfa » 07 mar 2015, 22:15

No tak... a jak nie będzie? To co powrót do stomii? Ile razy można ciąć ten mój biedny brzuch? :cry:
Wtedy co mi wszystko wycinali to nie było mnie w pracy 3 miesiące, jak mam mieć taką powtórkę z rozrywki na własne życzenie, to na pewno wyrzucą mnie na bruk, już się krzywili że idę na operację :mad:

Awatar użytkownika
harfa
Debiutant ✽
Posty: 41
Rejestracja: 01 maja 2010, 21:23
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: harfa » 19 kwie 2015, 13:03

Hej archivista, jak tam u Ciebie. Czy już jesteś po, bo wydawało mi się, że jakoś teraz powinieneś mieć operację. Daj znać jak poszło, ja jestem po przesunięciu wyznaczona na maj.
Mam nadzieję, że wszystko ok. :roll:
Pozdrawiam

archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 25 kwie 2015, 18:13

Tak, jestem po operacji, dzisiaj wróciłem do domu. Jak będę miał dłuższą chwilę, to napiszę więcej.
Czemu forum mnie wylogowywuje automatycznie, jak piszę posta przez dłuższy czas? :mad:
Trzeba coś zmienić w ustawieniach?

archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 28 kwie 2015, 11:11

OK, trochę wolnego, dziecko w żłobku :roll:
16.04 wylądowałem na stole operacyjnym. Przed sama operacją zbadano mnie jeszcze raz i okazało się, że kikut ma tylko 5 - 6 cm, te 8 miał po "nadmuchaniu" powietrzem przy rektoskopii. W związku z powyższym postanowiono uszyć mi poucha i od razu go zespolić.
Świadomość wróciła mi szybko, już w momencie przewiezienia na salę pooperacyjną. Dostałem morfinę i cały dzień sobie przeleżałem. Dużo podsypiałem, ale wszystko pamiętam - rozmowy z pielęgniarkami, telefon do zony i mamy. Wieczorem poprosiłem o odłączenie morfiny, wcale tak bardzo nie bolało.
W piątek rano przewieziono mnie na salę ogólną, gdzie podczas obchodu ordynator poinformował mnie o efekcie operacji. Przyjąłem do wiadomości info o pouchu, tylko byłem nieco zdziwiony, że od razu go połączyli.
Jeszcze tego samego dnia samodzielnie wstałem z łóżka i poszedłem się wypróżnić - poszła krew, śluz, kroplówki i pewnie jakieś skrzepy. Generalnie szybko stanąłem na nogi, najwidoczniej ta operacja nie była tak obciążająca jak poprzednia. Przeciwbólowych nie brałem, cewnik zdjęto mi w sobotę a dren w niedzielę. W niedzielę również nie musiałem już nosić opatrunku na ranie, bo była czysta, nic się nie sączyło.
Do toalety biegałem, nawet kilkanaście razy na dobę, ale były to gazy i kroplówki.
We wtorek dostałem kleik, w środę - zupę, i to pozwoliło nieco zagęścić 1 - 2 stolce.
Od czwartku normalnie jadłem, dostałem też loperamid. Nie wiem czy to samo jedzenie, czy też lek zagęściły stolec bardzo ładnie, szczerze powiem, że nie ma dużej różnicy pomiędzy tym, co jest teraz, a tym, co ze mnie szło kilka lat temu, jak byłem całkiem zdrowy.
Mam nawet wrażenie, że loperamid spowodował u mnie lekkie zaparcie :cry:

W sobotę wyrzucili mnie do domu, z zaleceniem brania 3 loperamidów na dobę, co też uczyniłem i... miałem fatalną niedzielę. Do późnego popołudnia nie mogłem się wypróżnić. Jak już ruszyło, to szło z takim oporem, tak się musiałem napinać, że jestem w środku cały obolały. Dlatego też wczoraj przyjąłem już tylko 1 loperamid, efekt był nieco lepszy, ale też mięśnie brzucha popracowały. Wszystko mnie boli i ciągnie.
Dlatego dzisiaj to dzień bez loperamidu, zobaczymy.
Generalnie chyba szybko stanąłem na nogi, z tymi stolcami nie jest źle - zagęszczają się, kilka godzin są utrzymywane w jelicie, jedyny kłopot to właściwie nieustające uczucie parcia... Po wyjściu z toalety nie mam poczucia ulgi, odnoszę wrażenie, że cały czas mam coś "na zakręcie". :smutny: Idę, a tam tylko troszkę "mokrych" gazów. Też tak mieliście?
Zdaję sobie sprawę, że to dopiero początek drogi, i czeka mnie powolne regulowanie całej instalacji, więc mam nadzieję, że będzie dobrze.

Awatar użytkownika
Brawurka
Doświadczony ❃
Posty: 1046
Rejestracja: 16 kwie 2014, 20:16
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Żuławy

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: Brawurka » 28 kwie 2015, 14:26

archivista13 pisze:jedyny kłopot to właściwie nieustające uczucie parcia... Po wyjściu z toalety nie mam poczucia ulgi, odnoszę wrażenie, że cały czas mam coś "na zakręcie". Idę, a tam tylko troszkę "mokrych" gazów. Też tak mieliście?
Tak, na początku tak jest.
Generalnie zazdroszczę Ci formy, a będzie jeszcze lepiej.
15.12.2013 Usunięcie jelita grubego + j-pouch
16.03.2014 Zamknięcie stomii



Obrazek

archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 28 kwie 2015, 15:50

Na początku tak jest...
OK, a już myślałem, że tylko mnie się to zdarza.
Generalnie mam kłopot z wypróżnieniem - idzie to ciężko, powoli, a w środku jestem cały obolały... :smutny: Na szczęście się zagęszcza, już bez loperamidu.
A zaraz domowa pizza na obiad!!! :twisted:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7785
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: obyty.z.cu » 28 kwie 2015, 15:52

archivista13, :spoko:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 28 kwie 2015, 18:09

I po pizzy... :roll:
Może jak się wszystko pogoi to będzie mi to szło łatwiej i mniej boleśnie? Na razie to już nie wiem jaką pozycję przyjąć na sedesie... Jest walka!!! :boks:

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3588
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: Anette28 » 30 kwie 2015, 19:17

archivista13 pisze:I po pizzy... :roll:
Może jak się wszystko pogoi to będzie mi to szło łatwiej i mniej boleśnie? Na razie to już nie wiem jaką pozycję przyjąć na sedesie... Jest walka!!! :boks:
trzymaj się mocno i byle do przodu :roll:
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 01 maja 2015, 18:23

Powiem Wam, że to jest jakaś masakra!
Wszystko podrażnione, pomimo smarowania, jestem cały obolały i zmęczony. To już trzecia noc z rzędu, gdy zasypiam dopiero około 4 rano.
Kłopot w tym, że stolec zagęszcza mi się tak bardzo, że nie jestem w stanie tego wypchnąć na kilka razy, tylko męczę się parę godzin. Jak zjem kolację pod wieczór, to mam pewność, że noc będzie p...srana. Wychodzi sobie po troszeczku, po troszeczku... No koszmar normalnie.
W ciągu dnia jest trochę lepiej, ale niewiele...

archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 05 maja 2015, 14:56

Ratunku! Czy wszyscy na początku mieliście właściwie non-stop uczucie parcia? Wczoraj do 23 udało mi się oczyścić, a i tak całą noc towarzyszyło mi uczucie, jakby zaraz miało coś wyjść... A nie było nawet gazów...
W dzień jest podobnie, to się robi trudne do wytrzymania. :mad:

Awatar użytkownika
chrzanovy
Znawca ❃❃
Posty: 2134
Rejestracja: 30 lis 2014, 13:44
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Głogów Młp/Rzeszów
Kontakt:

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: chrzanovy » 05 maja 2015, 16:21

ja po 3 dniach od zeszycia zagazowałem i potem było caly czas normalnie w zasadzie
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek mc w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

archivista13
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 11 lut 2015, 11:14
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: archivista13 » 05 maja 2015, 16:44

No to miałeś fajnie. Mnie ciągle ciśnie, wypróżniam się po troszeczku, no kicha straszna. :smutny:

Awatar użytkownika
harfa
Debiutant ✽
Posty: 41
Rejestracja: 01 maja 2010, 21:23
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zespolenie bez J-pouch

Post autor: harfa » 08 maja 2015, 23:15

Ale masz teraz odwróconą sytuację. Ja to w zasadzie nie wiem co to zaparcie, od kiedy pamiętam to miałam biegunkę. Swoja drogą to chyba jakiś ewenement.
Mam do ciebie pytanie bo mój termin już za tydzień :zdziwko:
Czy ja dobrze zrozumiałam, że operowali cię na drugi dzień po przyjęciu?
I czy podawali fortrans czy po prostu nad czczo byłeś?
A i jeszcze, miałeś centralne wkucie.. czy zakładają je jak jesteś pod narkozą czy wcześniej na żywca?
Sorry za durne pytania ale już mnie panika ogarnia. :shock:
Pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki żeby się wszystko dobrze goiło.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stomia i J-pouch”