Strona 3 z 3

Re: dziękuję wszystkim

: 30 wrz 2012, 23:27
autor: marcin820201
Anne pisze:To prawda. Myślę, że wielu z nas, chorych, w stanie mocnego zaostrzenia zastanawia się, czy nie lepiej byłoby ...
no ja tak myslę, ale zawsze mi mija :)

Re: dziękuję wszystkim

: 01 paź 2012, 10:25
autor: alicja_marysia
Zaranin - dziękuję za słowa wsparcia. Pomaga mi to przetrwać - jakoś. Staram się jak mogę nie poddać wszystkiemu. Masz rację, że On chciałby żebym żyła w miarę normalnie - cały czas mam w głowie jego słowa "No need to cry my polish pretty" - wracają jak echo.
Marcin - wiem, że On już nie cierpi - to jedyne trzyma mnie jeszcze przy zdrowych zmysłach. Ja cierpię po stracie i czasami wydaje mi się to takie egoistyczne.

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. Nie wiem jak poradziłabym sobie bez Was.
Mam nadzieję, że może kiedyś uda mi się odwdzięczyć. Trzymam kciuki, żebyście się nie poddawali. Wiem, rozumiem, że ciężko czasami, ale trzymam kciuki...

Re: dziękuję wszystkim

: 01 paź 2012, 10:48
autor: marcin820201
Czas leczy rany.

Re: dziękuję wszystkim

: 01 paź 2012, 11:37
autor: alicja_marysia
wiem Marcin, wiem ....

Re: dziękuję wszystkim

: 08 paź 2012, 00:05
autor: GosiaM
Witam
Jestem "nowa" dziś zalogowałam się na tej stronie, ale "stara" jeśli chodzi o chorobę... Na CU choruję już 12 lat. Cieszę się, że się wspieracie i że jesteście! Dzięki Wam może i ja przestanę być "samotna" :roll:
alicja_ marysia to cudowne co zrobiłaś dla swojego partnera. Twoje BYCIE z nim było czymś najpiękniejszym co mogłaś mu dać...
Pozdrawiam

Re: dziękuję wszystkim

: 08 paź 2012, 10:43
autor: alicja_marysia
Gosia - tutaj nie będziesz samotna :) Wszyscy są cudowni i się wspierają. Może za często się nie udzielałam, ale zawsze mogłam i mogę liczyć na wsparcie. Jeżeli byś czegoś potrzebowała - pisz śmiało ... Tutaj czy na maila. Nie jesteś sama.
dziękuję Ci za Twoje słowa - chociaż czasami mam w głowie myśli, że może mogłam zrobić coś jeszcze, że może mogłam mieć na coś wpływ - chociaż wiem, że tak nie jest ... ehhh podobno czas leczy rany - jak na razie jeszcze nie uleczył. Uczę się żyć bez Niego - a to nie jest łatwe. Strasznie go kochałam i kocham nadal... tak bardzo chciałabym cofnąć czas.

Re: dziękuję wszystkim

: 08 paź 2012, 23:04
autor: GosiaM
Dziękuję za miłe słowa:). Bardzo potrzebuje wsparcia ponieważ czuje że moje psyche strasznie leci w dół.... Mam już wszystkiego dosyć. Tyle lat męczę się z tą "cholerą" (CU) i czuję że już dłużej nie mam siły. a rano wstaje 3 godziny wcześniej, odwiedzę toaletę z 10 razy, nie zjem śniadania, żeby nie prowokować i idę do pracy. Nie wiem czy kiedyś po prostu nie padnę. Czasami nie chce mi się żyć :smutny:
Wiem o jakiej miłości piszesz.... I wiem co czujesz. Przeżyłam kiedyś w swoim życiu piękną miłość i choć teraz od 17 lat jestem żoną zupełnie innego człowieka (więc można żyć bez powietrza) z dwójką fajowych dzieciaków to czasami wspominam tamte czasy - taki sentymentalizm. Twój ból jednak nie równa się z moimi przeżyciami, to zupełnie coś innego. Naprawdę bardzo Ci współczuję. Tłumaczenie Tobie że już nie cierpi, że musisz być silna itd na nic się nie zda.... Ból wciąż jest ten sam. Niektórzy piszą (bez urazy) czas goi rany - pewnie tak, ale dziś i tak czujesz to co czujesz. Za rok, dwa spojrzysz na to wszystko z innej perspektywy. Może dojdziesz do podobnych wniosków jak ja.... Bo czym jest nasze duchowe czy też cielesne cierpienie? Jaki jest jego cel? Każdy z nas chce żyć szczęśliwie i beztrosko! A jednak wszystko ma jakiś sens. Każde cierpienie to jak dłuto w ręku rzeźbiarza. Każde uderzenie boli, ale dzięki temu powstaje piękna rzeźba. Mam nadzieję, że rozumiesz co chcę przez to powiedzieć... Czasu nie cofniesz, ale ale do wspomnień zwłaszcza tych pięknych uśmiechnij się i nie wymazuj z pamięci bo to jest wszystko co masz - tego nikt Ci nie zabierze. Pozdrawiam Cie serdecznie

Re: dziękuję wszystkim

: 09 paź 2012, 04:43
autor: marcin820201
GosiaM pisze:Każde cierpienie to jak dłuto w ręku rzeźbiarza. Każde uderzenie boli, ale dzięki temu powstaje piękna rzeźba. Mam nadzieję, że rozumiesz co chcę przez to powiedzieć...
mnie choroba skłoniła do rozpoczęcia niektórych rzeczy których bym nigdy prawdopodobnie nie rozpoczął. Zmieniła priorytety. Mam nadzieję że na zdrowsze :)

Re: dziękuję wszystkim

: 09 paź 2012, 16:36
autor: alicja_marysia
Gosia, masz rację. Dziękuję :) Nie wiem czy czas leczy rany - na pewno nigdy Go nie zapomnę. W swojej chorobie pokazywał mi jak być ciągle uśmiechniętym i znaleźć siłę na życie. Choroba przewartościowała nas oboje i tak jak powiedział Marcin - zmieniła priorytety. W tej chwili staram się usmiechać do dobrych wspomnień, pamiętać te dobre chwile. Powtarzać sobie to co mówił, robił. Mam nadzieję, że kiedyś będę uśmiechać się bez łez. Wiem, że On chciał, żebym zapamiętała go w miarę zdrowego, uśmiechniętego... a tak cudownie się uśmiechał :)
Wiem o czym mówisz, mówiąc o utracie chęci do życia - tzn wiem z obserwacji. Dobrze, że nie jesteś w tym sama - ma nadzieję, że możesz liczyć na wsparcie swojego męża. Na pewno możesz liczyć na moje :) Mogłabym Ci teraz pisać rzeczy tzw. "oczywiste" jak to, że masz dla kogo żyć itp itd. ale chyba nie o to chodzi. To przecież na pewno sama wiesz. Mogę się domyślać jakim koszmarem jest dla Ciebie teraz Twój stan i bardzo, ale to bardzo chciałabym Ci jakoś pomóc. Jeżeli będziesz potrzebowała się wygadać, pogadać - albo będziesz chciała, żeby ktoś Cię tylko wysłuchał - to proszę bardzo. Możesz na mnie liczyć. Trzymam kciuki, żeby wkrótce znowu było lepiej.

[ Dodano: 25-10-2012 ]
Najgorsze są takie dni jak dzisiaj - dzisiaj są Jego urodziny. Kurcze czuję, że wpadam w jakiś obłęd - co chwile piszę do Niego maila z nadzieją, że gdzieś tam w górze wszystko do Niego dociera... ehhhh