Strona 1 z 1

Nie ma się co łamać! :)

: 10 lis 2012, 11:40
autor: vatras23
Witam! Tak sobie czytam tematy na forum i czytam zauważając, że bardzo dużo osób z nas strasznie przejmuje się chorobą, załamuje i dołuje. Po co założyłem ten temat? Sam nie wiem, może żeby choć trochę niektóre z osób podnieść na duchu zwracając uwagę na to, że nie są same z chorobą. Na Crohna choruję prawie 3 lata, niemalże cały czas biorę sterydy a od roku również immuran, efekty? Remisji w dalszym ciągu brak, jak w jelicie było na początku tak poprawy nie widać do tej pory. W sierpniu leżałem w szpitalu na badaniach kontrolnych: gastroskopia, rezonans itd. podczas pobytu w szpitalu na samym początku robiono mi USG, na którym zauważono coś dziwnego w pęcherzu moczowym. Tydzień później wylądowałem na urologii i onkologii po wykonaniu cystoskopii z diagnozą złośliwego nowotworu pęcherza moczowego. Guza usunięto i kazano czekać na wynik histopatologiczny aby stwierdzić jaka jest jego złośliwość, bo, że był złośliwy założono już na samym początku. Dostałem również jedną wlewkę chemii. Pogodzony z całą sytuacją i Crohnem i pęcherzem wróciłem do domu nie przejmując się specjalnie tym co będzie dalej. Odebrałem wynik i okazało się, że jest to łagodna zmiana w postaci brodawczaka a w mięśniówce nie stwierdzono żadnych zmian patologicznych.
Nie ma co użalać się nad sobą i rozmyślać, że jest się chorym, życie toczy się dalej! Trzeba czerpać z każdego dnia przyjemności zamiast przytłaczać się dołującymi myślami. Grunt to zdystansować się do tego wszystkiego i nie traktować choroby jako całego swojego życia a jedynie jako mały dodatek trochę je utrudniający!
Ot takie kilka słów ode mnie choć wiem, że każdy ma chwilę słabości ale życzę wszystkim aby przestali się tym wszystkim zamartwiać bo w psychice leży siła!:)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich CUDaków!:)

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 10 lis 2012, 12:00
autor: Osóbka
Świetny post. Brawa za podejście.
To, że choroba leży w mojej głowie uświadomiłam sobie jakiś czas temu. Ciężko tylko wyrzucić ją stamtąd, dzięki czemu mogłoby być lepiej i chociaż czasem wydaje mi się, że zupełnie się nią nie przyjmuję to wyniki badań pokazują coś innego.. a więc nie jest to takie proste. Ważne, że się staram, a efekty przyjdą, muszą, bo przecież po to się leczymy.
W każdym razie miło jest przeczytać taki pełen optymizmu post i świetnie, że go napisałeś, bo dobrymi rzeczami warto się dzielić. :spoko:

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 10 lis 2012, 12:17
autor: tom-as
dobry posta vatras23 :spoko: fajnie, że go napisałeś :-)

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 10 lis 2012, 12:26
autor: Natuśka
vatras23, fajnie, że dobrze znosisz chorobę i się odnajdujesz w sytuacji :smile: Gratuluję nastawienia i ... historii! :wink:
vatras23 pisze:bardzo dużo osób z nas strasznie przejmuje się chorobą, załamuje i dołuje.
Każdy z chorobą radzi sobie inaczej. Niektórzy od początku zdystansowani, pozytywnie nastawieni, inni z kolei muszą osiągnąć swoje "dno", aby się odbić i zrozumieć.
Na szczęście jest Forum, gdzie można się wygadać, odnaleźć wsparcie- wydaje mi się, że gdyby nie nasze jelitowe rozmowy pewna część osób (w tym może i ja :zastanawia:) popadłaby w depresję... :neutral:

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 10 lis 2012, 14:27
autor: Harry
vatras23 mam podobne podejście co Ty. Fakt jak jest naprawdę źle to człowiek potrafi się zdołować, ale często sobie myślę, że nie mam czasu na zamartwianie się, że mi tam krew gdzieś się pojawiła, mam ważniejsze sprawy do zrobienia :P Dopiero jak już widzę, że pogarsza się i samo przejść nie chce to dopiero, albo próbuje się do lekarza dostać, albo samemu próbuję sobie jakoś zaradzić zwiększając dawki leków (wiem, że teoretycznie nie powinienem), lub odstawiać to co mi może szkodzić. Ogólnie też trzeba umieć cieszyć się z małych rzeczy, one też odciągają człowieka od depresji. Dobrze jest też mieć komu się wygadać, kto nas zrozumie, a tutaj na forum jest takich osób pełno. Pamiętajcie, że w kupie siła :D

P.S. Czytałem, że na depresję dobrze jest zjeść banana, ale ile w tym prawdy nie wiem :D

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 12 lis 2012, 10:23
autor: nataliak71
vatras23, super podejście do choroby :) zgadzam się z tym, że z każdego dnia trzeba korzystać z przyjemności, ale są takie dni, gdy choroba dokucza tak bardzo, że wszystkie z zaplanowanych trzeba odwołać, bo boli, bo z kibla nie da się wyjść wtedy to pozytywne nastawienie gaśnie...

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 12 lis 2012, 14:12
autor: nataliak71
Corleone, to już grubsza sprawa i poważny problem, gdy ktoś nie potrafi czerpać radości z małych rzeczy ( nie mówię tu o okresach kilku dni, gdzie ma się gorszy humor)

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 12 lis 2012, 16:37
autor: nataliak71
Corleone pisze: tylko czy w ogóle te małe rzeczy występują
no a nie? świecące słońce chociaż... to chyba najmniejsza z tych prostych rzeczy, którymi można się cieszyć.

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 12 lis 2012, 18:13
autor: Natuśka
WrednaTubisia pisze:Corleone, hmm...masz wszystkie palce u nóg i rąk :D
Hmm... Pewnie ma wszystkie ale krzywe :E
Z całą sympatią do Corleone :smile:

Miarą szczęścia jest zadowolenie z życia. Niektórzy mimo, że są zdrowi nie są szczęśliwi, a co dopiero, gdy chorują. Ale czy ja czuję się mniej szczęśliwa? Tak, czasami... :razz: Np. gdy nie mogę pójść na zajęcia jak inni, np. dziś gdy rozpoczynam zajęcia praktyczne zaległościami, bo zamiast śmigać po porodówce, śmigałam do kibla :(
Ale biorąc pod uwagę całokształt, to, że mam moje kochane, rude włosy :E, mam kochaną młodszą siostrę :serce: , mam fajne współlokatorki :beer: , mam nogi- mogę chodzić :wc: , mam zęby- jeszcze :mrgreen: , mam w miarę zdrową głowę :zastanawia: ... to przesłania wszelkie zło tego świata... Nawet NZJ :razz:

A to, że marudzę- każdy marudzi :wink:

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 12 lis 2012, 21:38
autor: nataliak71
Corleone, jutro ma być pogodnie w całej Polsce, chyba, że jakąś jaskinię zasiadujesz :neutral:

Natuśka, jesteś niesamowita, wiesz? :smiech:

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 13 lis 2012, 09:05
autor: nataliak71
Corleone, no to mi przykro. Widocznie ten typ tak ma, ale uwierz, że promienie słońca muskające twarz są bardzo milusie :)

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 13 lis 2012, 11:18
autor: nataliak71
Corleone, ale uśmiechasz się, nie wiem czy wiesz :E

Egzistenz, o to chodzi, najtańsze i najpiękniejsze to właśnie cuda natury :)

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 15 lis 2012, 09:50
autor: Joasia
Super podejscie do choroby:)
tylko ja niestety myśle inaczej ostatnimi czasy strasznie sie dołuje mysle o najgorszym moze dlatego ze moj chłopak miał dosc ze jestem chora i ciągle kontrole itd. zastanawiam sie czy mnie jeszcze cos w zyciu dobrego spotka....

Re: Nie ma się co łamać! :)

: 15 lis 2012, 18:29
autor: Osóbka
Joasiu, być może teraz tak czujesz, ale uwierz, że jeszcze coś dobrego Cię spotka. Dokładnie 3 lata temu zaczęły się moje jazdy z chorobą. Myślę, że to był jeden z najpaskudniejszych okresów w moim życiu, nie wiedziałam, co mi jest i oczywiście przychodziły mi do głowy same najgorsze diagnozy. Dzisiaj patrzę na to inaczej, jestem chora, ale z tym da sie zyc, czasem lepiej, czasem gorzej, ale się da.
A facet, który nie potrafi zrozumieć Twoich problemów, a co więcej, nie jest w stanie Cię wspierać, nie jest wart uwagi takiej CUDownej osoby jak Ty :roll:
P.S. Koniecznie pozdrów ode mnie Pofajdoki, bo będę w Szczytnie dopiero wiosną :wink: