wyrzuty sumienia, poczucie winy...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mala_Mi
Aktywny ✽✽✽
Posty: 751
Rejestracja: 18 lut 2013, 22:54
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

wyrzuty sumienia, poczucie winy...

Post autor: Mala_Mi » 11 wrz 2013, 17:52

Ostatnio trafiłam w Internecie na taki post: http://free4web.pl/3/2,92036,224309,639 ... hread.html i zaświeciła mi się w głowie żaróweczka, gdyż wyrzuty sumienia i poczucie winy towarzyszyły mi kiedyś niemalże non stop. Swojego czasu chodziłam na psychoterapię związaną właśnie z wyrzutami sumienia. Ogólnie chodziło o to, że będąc z jednym chłopakiem (byłym już) zauroczyłam się w innym. Mimo, że opowiedziałam mu wszystko, mimo, że on mi niby wybaczył, męczyły mnie te wyrzuty sumienia na każdym kroku i.... co dziwniejsze, zazwyczaj po zjedzeniu czegoś smacznego. Wymyślałam sobie wówczas kary dla siebie i nie jadłam rzeczy, które mi bardzo smakowały czyli pizze, fast food itp., ale też "zwyczajny" obiad był problemem, dlatego na śniadanie jadłam sam suchy chleb lub bułkę, a na obiad ziemniaki... potrafiłam nie wstawać z łóżka przez kilka dni tylko płakać, co ja narobiłam... chodziłam na psychoterapię, aż w końcu zerwałam z tym moim byłym (tam były też inne sprawy) i objawy w sumie ustąpiły, zatem przerwałam też tę psychoterapię (stwierdziłam, że skoro psychicznie czuje się świetnie, to po co chodzić?) i to był błąd, jutro znów idę do psychologa, głównie z pochwicą (której się chyba nabawiłam?), ale mam nadzieje, że po tym problemie rozwiążę też inne. Zastanawiam się, czy nie ukarałam siebie podświadomie tym CU za moje złe postępowanie?
A czy wy też macie wyrzuty sumienia niewspółmierne do winy?
29 września 2012r. - pierwszy objaw
24 października 2012r. - diagnoza CU
30 listopada 2012r. - resekcja jelita grubego, wyłonienie ileostomii
17 grudnia 2012r. - reoperacja z powodu ropnia w miednicy mniejszej, usuwanie zrostów
29 kwietnia 2013r. - operacja z powodu niedrożności jelita cienkiego spowodowana licznymi zrostami

Co dalej nie wiem, ale mam dość :(

W przyszłości planowane wytworzenie j-poucha.

Awatar użytkownika
Mala_Mi
Aktywny ✽✽✽
Posty: 751
Rejestracja: 18 lut 2013, 22:54
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: wyrzuty sumienia, poczucie winy...

Post autor: Mala_Mi » 13 wrz 2013, 16:28

justynapawlowska155, a chodziłaś na jakąś psychoterapię?
ja wczoraj byłam u psychologa, stwierdził, że sama siebie ukarałam tą chorobą... po wyjściu od niego miałam mieszane uczucia... za tydzień kolejna wizyta... :/
29 września 2012r. - pierwszy objaw
24 października 2012r. - diagnoza CU
30 listopada 2012r. - resekcja jelita grubego, wyłonienie ileostomii
17 grudnia 2012r. - reoperacja z powodu ropnia w miednicy mniejszej, usuwanie zrostów
29 kwietnia 2013r. - operacja z powodu niedrożności jelita cienkiego spowodowana licznymi zrostami

Co dalej nie wiem, ale mam dość :(

W przyszłości planowane wytworzenie j-poucha.

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: wyrzuty sumienia, poczucie winy...

Post autor: nataliak71 » 15 paź 2013, 09:50

Mala_Mi, i jak wizyty jest lepiej coś?

ja też często się obwiniam za wszystko, bo komuś coś się stało to to jest moja wina bo byłam w pobliżu czy coś tam... ale sama teraz chodzę do psychologa i zaczynam rozumieć, że na te rzeczy nie mam wpływu, zobaczcie jacy musielibyśmy być wyjątkowi i jaką mieć siłę by te wszystkie sytuacje wywołać. Co prawda łatwiej nam tak powiedzieć bo wtedy możemy spokojnie usiąść i się zdołować...jaki to ja jestem do dupy....ukarać siebie za coś na czego tak na prawdę nie wywołaliśmy..
a również uświadomilam sobie ( choć jeszcze do końca nie praktykuje), że często nie mamy wpływu na to jak odbiorą nas inni, też zawsze staram się być najlepsza i stawiam sobie wysoko poprzeczki i wychodzi na to, że stawiam je tak wysoko, że i tak ni emają szansy powodzenia więc daje mi to powód do kolejnego doła... bo nie dałam sobie rady i musze być strasznie :cenzura: z tym mi akurat ciężko walczyć, ale widze jak dużo daje mi wizyta u specjalisty w tej materii i mam nadzieję i wiem to nawet, że w końcu będę szczęśliwsza, zaakceptuje siebie i wtedy crohn też się uspokoi :)
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

Awatar użytkownika
Elaine
Początkujący ✽✽
Posty: 158
Rejestracja: 22 kwie 2013, 10:15
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gryfino / Poznań

Re: wyrzuty sumienia, poczucie winy...

Post autor: Elaine » 15 paź 2013, 21:21

Wiecie co, to może być klucz... Też chodzę do psychologa :) Też wysnuł tezę, że chorobę mam na własne życzenie, raz, że chciałam się ukarać za wiele rzeczy, że poczucie winy (z powodu deptania po własnych wartościach) i tego, że nic nie mogę zrobić, niczego nie mogę zmienić, na nic nie mam wpływu, mnie zabijało. Dwa, że .... no był okres, kiedy było mi bardzo źle, zrobiła się straszna pustka po śmierci Taty (o którego życie przez ostatnie lata walczyłam), że to tak, jakby z nim odeszła i moja energia życiowa i po prostu - poddałam się, nie było we mnie woli ni chęci życia. Crohn to choroba auto, organizm sam siebie traktuje jak wroga, w zasadzie zabija... Przełożenie na stan psychiczny samo się nasuwa.

Jego zdaniem też przyczynił się do tego mój wewnętrzny tyran - nie pozwalałam sobie na niedociągnięcia, na błędy, wszystko, co robiłam musiało być dopracowane i na 6 z plusem. No i nie miałam dla siebie litości, jak coś mi nie wyszło :( Dla innych tak, dla siebie nie.... Każdą - nawet najmniejszą - porażkę, analizowałam, wałkowałam, co, jak i dlaczego i jak ja mogłam...
A tu nagle ostatnie lata pokazują, jak mało ode mnie zależy... Jak wiele działań skazanych jest z góry na porażkę....
No i grunt osuwa się spod nóg (ponoć poczucie takie jest psychosomatyczną przyczyną biegunek).

Znajomo to komuś brzmi? :)
Azatiopryna 50mg, Salofalk 500mg 4x2, Bio-gaia, Colinox, Alfadiol, Vitrum osteo, Acidum folicum, Ascofer, Falvit,

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: wyrzuty sumienia, poczucie winy...

Post autor: obyty.z.cu » 15 paź 2013, 21:56

Elaine pisze:Znajomo to komuś brzmi?
norma :smutny:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: wyrzuty sumienia, poczucie winy...

Post autor: ita71 » 15 paź 2013, 23:27

Elaine pisze:wysnuł tezę, że chorobę mam na własne życzenie
Ok u dorosłych chorych można jeszcze jakoś wytłumaczyć taką tezę,
a co z dziećmi? Też chorują na własne zyczenie? Nawet te najmniejsze?
Ja z synem miałam problemy (w sensie choroby) już od niemowlęcia, dopiero
jak miał 5 lat 'dostał' diagnozę i nie sądzę aby na własne życzenie zachorował.
U nas inny czynnik zadziałał, więc muszę dalej zastanawiać się i dochodzić
przyczyny choroby...to tylko moje przemyślenia.
Nigdy nie mów nigdy...

Awatar użytkownika
Elaine
Początkujący ✽✽
Posty: 158
Rejestracja: 22 kwie 2013, 10:15
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gryfino / Poznań

Re: wyrzuty sumienia, poczucie winy...

Post autor: Elaine » 16 paź 2013, 15:31

Corleone, Otóż to...
Azatiopryna 50mg, Salofalk 500mg 4x2, Bio-gaia, Colinox, Alfadiol, Vitrum osteo, Acidum folicum, Ascofer, Falvit,

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”