Strona 1 z 13

operacja zbliża się wielkimi krokami

: 11 gru 2013, 14:39
autor: sylunia80
Otóż termin przyjęcia do szpitala mam na 10 stycznia-piątek,
operacja 16 lub 17 stycznia bo tak uzgodniłam z prof.Drewsem,ponieważ wcześniej go nie będzie w szpitalu.
Martwi mnie ten pobyt w szpitalu-po co mam leżeć prawie tydzień?
Czy nie lepiej wziąść przepustkę na wekend?
Jak myślicie-dadzą jak poproszę?
Ogólnie to sama operacja mnie tak nie przeraża jak pobyt w szpitalu i tęsknota za dziećmi...
Nie wiem czy sobie z tym poradzę.
Boję się czasu po operacji czy zaakceptuję stomię-jak na razie mnie to przerasta.
Operacja w 3 etapach ponieważ nie udało się odstawić sterydów.
Będę w szpitalu razem z koleżanką z tego forum i to mnie bardzo cieszy-razem będzie nam raźniej :-)
Ogólnie chyba zaczynam panikować :-(
Jak sobie z tym wszystkim poradzić?
Byłam u psychologa ale nie wiem czy dalsze chodzenie ma sens.

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 11 gru 2013, 14:48
autor: kalatos
Współczuję, mam nadzieję, że mi uda się to odwlec w czasie...

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 11 gru 2013, 16:50
autor: obyty.z.cu
Nawet jak by chcieli jakies badania zrobić to przecież nie przez tydzień.
_________________
nie do końca,czasem potrzebne są wczesniej konsultacje innych specjalności,u mnie np. będzie to między innymi endokrynolog,diabetolog itd.
Dodatkowe badania do tego i masz tydzień.
U mnie będzie problem co z metypredem po operacji,chyba nie będa mogli odstawić (przez nadnercza).

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 12 gru 2013, 10:04
autor: jolinek83
Przepustek nie ma....
Generalnie w szpitalu na przybyszewskiego nie masz czegoś takiego jak termin operacji. Masz termin przyjęcia do szpitala, wtedy dopiero ustalają kiedy idziesz na blok.
Tydzień leżenia to sporo, ale może wezmą Cię wcześniej....zależy ilu pacjentów i jakiego typu zabiegi będą. Także spokojnie...

Jak szłam na kolektomię to przyjęli mnie w środę, a w piątek operacja. Teraz, na endoskopię, ale w warunkach sali operacyjnej czekałam 5 dni, więc nie ma reguły.

aaaaa piszesz że prof. nie będzie, to nie wiem...
Ale jeśli teraz zrezygnujesz z terminu to ustalą Ci nowy, zapewne odległy...

Dasz radę!!!
JAk duże masz dzieciaki??

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 12 gru 2013, 10:43
autor: sylunia80
Właśnie o to chodzi że prof.Drews będzie od 13-15 poza szpitalem i dlatego muszę na niego czekać-bo chcę aby to on operował.
A przecież w wekend i tak żadnych badań nie robią to po co mam tam być?

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 12 gru 2013, 10:59
autor: sylunia80
jolinek83 pisze:Dasz radę!!!
JAk duże masz dzieciaki??
Córka ma 13 lat a synek 8 lat.
Wiem że to nie są malutkie dzieci ale ja bardzo jestem do nich przywiązana i ciężko mi się rozstawać. :smutny:

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 14 gru 2013, 23:07
autor: Angelo
No nie będę Ci ściemniał, że na początku jest okej.. Bo nie jest. Przynajmniej u mnie nie było. Ale ja byłem w tak beznadziejnym stanie że spędziłem tam jakieś 2 miechy. Wiadomo że szpital to nie ta myśl którą rysujesz w głowie gdy ktoś Cię pyta o piękne miejsce z dzieciństwa.

Ale jest też pozytyw! Jak już się ogarniesz - a ogarniesz się stosunkowo szybko, to będziesz w szoku że można tak sobie fajnie, normalnie, pożyć. Chciałem nie chciałem - wcisnęli, i powiem Ci szczerze że nie żałuje - co więcej rekomenduje produkt i gdybym jeszcze raz musiał wybrać to by to była moja świadoma decyzja.

A jeśli chodzi o dzieci - nie mam, ale mniej więcej jestem sobie stanie wyobrazić że to uczucie podobnie jak sam szpital jest do bani. No ale w końcu dla nich musisz przez to przebrnąć bo tak po prawdzie jeśli choroba znacząco postępuje i czujesz że jest dużo gorzej, pomimo różnych środków zapobiegawczych czy nowatorskich leków to oznacza to "im później tym gorzej". Jak masz taką potrzebe to możesz sobie gdzieś pokrzyczeć, coś rozwalić. A jeśli nauczyłaś się akceptować swoje emocje a masz jedynie potrzebe ich wyrażenia to pisz, dziel się tym - możesz założyć bloga i pisać o tym jak sie czujesz. Pisanie o czyms - zwłaszcza na kartce papieru ( wtedy trzeba zarzucić ideę bloga ;] ) pomaga się z tym wszystkim trochę uporać.

Nawiązując do Twojej sygnaturki - Trzymaj się ;)

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 15 gru 2013, 15:59
autor: sylunia80
Jeszcze na dodatek miesiączka mi się spóźnia a to oznacza że w styczniu też mi się spóźni i będę musiała czekać aż się skończy w szpitalu bo prof.Drews mówił że lepiej nie operować podczas miesiączki-szlag by to trafił....

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 20 gru 2013, 18:40
autor: Stanley76rsko
sylunia80 Witam.A powiedz czy wiesz co będą Ci usuwać, skracać ?
Jak zapewne czytałaś ja przechodziłem trzy etapowe leczenie operacyjne które przeszło bez większych komplikacji.
Jedynie mały krwiak w otrzewnej i zapalenie kikuta które podleczone dało możliwość zrobienie J-poucha.
A co do tęsknoty do dzieci, to ja trafiłem do szpitala gdy Julka miała skończony rok. Wtedy mówiłem sobie, że to co mi robią, te wszystkie badania, przyjemne(badanie serducha prze Paulinę :wink: ) i nie przyjemne(badanie paluszkiem), to wszystko dla niej, aby znów wrócić do normalności, do szaleństw z nią na placu zabaw czy w domu, do tego gdy płacząc móc ją przytulić bez obaw o swoje zdrowie ...Ale też starałem się wyłączyć i skupić się na chorobie i pobycie w szpitalu...książki, krzyżówki, laptop... i rozmowy z pacjentami :razz:

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 21 gru 2013, 10:36
autor: sylunia80
Będą mi usuwać jelito grube,operacja w 3 etapach ponieważ nie zeszłam całkowicie ze sterydów.
Jak na razie radzę sobie z myślą pobytu w szpitalu całkiem nieźle ale wiem że jak zbliży się ten dzień to się zacznie :cry:
Pociesza mnie bardzo myśl że koleżanka z forum będzie także na oddziale i się poznamy :wink:
Razem będzie nam raźniej.
Chciała bym aby i u mnie wszystko przebiegło tak jak u Ciebie.

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 24 gru 2013, 16:45
autor: Robertos
wszystko będzie dobrze!
Lekarze coraz wiecej wiedzą o tej chorobie, sami też coraz więcej potrafią więc obowiązkowo musi być dobrze :)
ja też się bałem operacji, a teraz po niej, boje się dalej - dojścia do sprawności itp...
ale to motywujący strach, taki budzący ostrożność a wtedy nic nie zaszkodzi :p

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 30 gru 2013, 13:49
autor: Lisss
sylunia80, Ja również byłam operowana na przybyszewskiego, choć wprawdzie dawno temu...Również miała zabieg w trzech etapach, stomii pozbyłam się już po 3 miesiącach:) Bezpośrednio po operacji odczułam dużą ulgę, bo byłam operowane w zaostrzeniu, więc ten ból pooperacyjny był wręcz przyjemny w stosunku to tego, co czułam wcześniej;) Operowana byłam na początku stycznia, a leżałam już od grudnia. Poprosiłam o przepustkę na święta i dostałam bez problemu, także jest to możliwe:)

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 30 gru 2013, 15:50
autor: sylunia80
takie wpisy są dla mnie ważne-liczę na normalne życie po operacji :roll:
A co do przepustki to nie wiem czy będzie konieczna -no może na weekend bo przyjęcie mam w piątek.

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 11 sty 2014, 11:43
autor: sylunia80
Termin przyjęcia zmieniony na 20.01-w sumie dobrze bo się rozchorowałam,zapalenie krtani i tchawicy.
Trzymajcie kciuki.
Liczę na to że szybko zoperują i do końca stycznia w domku :roll:

Re: operacja zbliża się wielkimi krokami

: 11 sty 2014, 18:37
autor: Piciu
Przede wszystkim, musisz być pozytywnie nastawiona do operacji. Psychika to bardzo ważny element. Nie pozwól zawładnąć sobą panice.
sylunia80 pisze:ważne-liczę na normalne życie po operacji
i tak trzymać ,tak będzie :smile: .

Wszystko będzie dobrze, trzymam kciuki :roll: