Strona 2 z 2

Re: CU a nerwica

: 16 lip 2014, 09:42
autor: Piciu
Rafal pisze:mi znów lekarz kazał brać Sulpiryd,
to zalecenie psychiatry czy gastroenterologa ?

Sam się zastanawiam aby iść do psychiatry aby dał coś na nerwy ,stres,depresje - wszystko w sumie w jednym mam.

Generalnie brał już ktoś już brał leki na wyżej wymienione przeze mnie dolegliwości ? Jaki był efekt , zadziałały te leki ?
Rafal pisze:Mniej więcej dowiadywałem się o psychoterapię
lata temu byłem u pani psycholog. W sumie, z ciekawości czy może coś ciekawego i nowego mi powie.
Nic godnego uwagi mi nie powiedziała. Takie podstawowe regułki o pozytywnym nastawieniu ,skupieniu na pozytywach, takie tam srutu tutu...
Gdyby nie problem z flakami, gdyż w większości w naszych przypadkach to one nam teraz wiele komplikują w życiu, to nie potrzebowałbym ani psychiatry ani psychologa.

Re: CU a nerwica

: 16 lip 2014, 10:06
autor: iza121
Rafal pisze:Witam

Mam problemy natury nerwicowej które to powodują wszelakie dolegliwości zapalne układu pokarmowego (dwunastnica, żołądek). Ostatnio w kolonoskopii wyszło CU niby przyczyna powstania choroby nie jest znana, ale mam wrażenie że choroba u mnie powstała w momencie jak mój stres / nerwica znacznie się nasiliła. Czy jest to słuszna teoria ?
Stres sam w sobie nie jest przyczyną tej choroby ale może ją nasilać, czyli choroba pewnie była, a nerwy ją podkręciły, ja to tak widzę.

Rafal pisze:Nom mi znów lekarz kazał brać Sulpiryd, więc w stresie myślę iż lekko mi pomoże.

Mniej więcej dowiadywałem się o psychoterapię (liczyłem że mają tam jakieś sposoby stres, nerwice itp.), ale prywatnie to spory wydatek rzędu 400zł miesięcznie extra
to na NFZ może idź?

Re: CU a nerwica

: 16 lip 2014, 18:08
autor: obyty.z.cu
Piciu pisze:Sam się zastanawiam aby iść do psychiatry aby dał coś na nerwy ,stres,depresje - wszystko w sumie w jednym mam.

Generalnie brał już ktoś już brał leki na wyżej wymienione przeze mnie dolegliwości ? Jaki był efekt , zadziałały te leki ?
tak,korzystałem z takich leków z bardzo pozytywnym skutkiem.Leki teraz działają "wybiórczo" bez zamulania organizmu.
Tematem jest tu ,by trafić do dobrych specjalistów,polecałbym takich "klinicznych".
Mają wiedzę i doświadczenie sprawdzone.Unikałbym tych "najstarszych" ,oni upierają się przy starych lekach.NO i lekarz ma umieć "słuchać" ,a nie od razu recepta i następny...
Musisz mieć dobry kontakt z nim,inaczej trzeba szukać następnego.
Piciu pisze:Takie podstawowe regułki o pozytywnym nastawieniu ,skupieniu na pozytywach, takie tam srutu tutu...
no bo trzeba wiedzieć czego oczekuje się od niego i umieć się z nim dogadać.
http://helenazarzecka.blogspot.com/2014 ... ologa.html
Motywacje wizyty u psychologa są różne. Osobiście cieszę się, że świadmość u nas jest juz taka, że wizyta czy terapia nie jest wstydem, a coaching jest nawet dobrze widziany. Oczekiwania z jakimi się spotykam w stosunku do mnie określiłabym jako realne i nierealne. Ważne pytanie, jakie sobie warto zadać - PO CO IDĘ DO PSYCHOLOGA? jeżeli idę udowodnić sobie i jemu, jak bardzo jest do d u p y, to lepiej nie iść. Po co załamywać psychloga :))Jak sie uprzemy, to zawsze możemy sobie czy komuś coś udowodnić. Odpowiedź jest stosunkowo prosta - przez analogię - po co idę do krawcowej? uszyc sobie coś. Do psychologa idę, aby rozwiaząć lub znaleźć sposób na to, co mnie "gryzie" czyli nauczyć się obsługi własnego umysłu, własnych emocji czy dobrać się do swoich zasobów lub jezeli tego wymaga terapia nawet przyjrzenia się swoim mechanizmom obronnym i skonfrontowanie się z bolesnymi uczuciami. Czasami zmiany w sobie " bolą", a prawie zawsze występuje dysonans poznawczy. To chyba jest najgorszy moment w terapii bo wymaga przetrzymania, aby było juz tylko lepiej. Niektórzy w takim momecie przerywają terapię. Uprzedzam moich pacjentów, że taki moment może nadejść i zwiastuje on zmiany na lepsze.
http://helenazarzecka.blogspot.com/2014 ... Oczywisćie podstawą jest dobra diagnoza. Jak to zwykle bywa - samemu sobie ciężko obiektywne diagnozy wystawić, dlatego wizyty u specjalistów są pożyteczne :) tak samo jak praca na własnym myśleniem:)[/quote]

Re: CU a nerwica

: 16 lip 2014, 19:37
autor: Rafal
Piciu pisze: to zalecenie psychiatry czy gastroenterologa ?

Sam się zastanawiam aby iść do psychiatry aby dał coś na nerwy ,stres,depresje - wszystko w sumie w jednym mam.

Generalnie brał już ktoś już brał leki na wyżej wymienione przeze mnie dolegliwości ? Jaki był efekt , zadziałały te leki ?
Najpierw psychiatra - dawka 50mg, a potem gastrolog 2 x 50mg - niestety nerwy mi szarpią po flakach a Sulpiryd działa na psychosomatyzm i faktycznie mam wrażenie że jakoś więcej mogę strzymac ;-)
Tyle ze mi defacto psychiatra zalecała psychoterapie bo branie leków to nie jest wyjście :-) zaś gastrolog leci po całości - dla niego najwyraźniej na wszystko jest lek.

@iza121 : wiesz... psychiatra, psycholog... trochę wstyd bo musiałbym iść do rodzinnego po skierowanie, więc wolałbym takie rzeczy prywatnie załatwić.

Re: CU a nerwica

: 16 lip 2014, 19:46
autor: obyty.z.cu
Rafal pisze:psychiatra, psycholog... trochę wstyd bo musiałbym iść do rodzinnego po skierowanie, więc wolałbym takie rzeczy prywatnie załatwić.
do psychiatry nie potrzeba skierowania,a do psychologa może dać np. już psychiatra.
Jaki wstyd ?
Takie czasy,to po prostu lekarze specjaliści,jak każdy inny.
Żartując,..Dermatolog nie tylko leczy choroby weneryczne :wink:
Lepiej, że leki przepisuje specjalista niż nie specjalista.

Re: CU a nerwica

: 16 lip 2014, 19:57
autor: Rafal
Do psychiatry akurat wolałem iść prywatnie (pierwszy raz u lekarza tego typu) i nie żałuje , bo koszt nie duży a jednak sporo pomogła i doradziła i po 6 miesiącach mogę zapomnieć o jej istnieniu. A z tymi z NFZ to różnie bywa - naćpali by mnie jakiś prochami na całe życie (leki benzo).

Psychiatra prywatny raczej mi nie da skierowania na NFZ, tym bardziej że ta lekarka do której uczęszczałem dała mi kontakt na dobrą terapię do jakieś znajomej - oczywiście przyjmuje tylko prywatnie albo państwo w szpitalu (wiadomo jakim).

Więc pozostaje mi pokonać wstyd u lekarza rodzinnego i prośba o skierowanie. Z tym że też zastanawiam się jak leczą tacy z NFZ'tu. Może mają mało "ludzkie" podejście, bo prywatnie trzeba sobie szanować pacjenta.

Re: CU a nerwica

: 16 lip 2014, 20:13
autor: iza121
Rafal pisze:Więc pozostaje mi pokonać wstyd u lekarza rodzinnego i prośba o skierowanie. Z tym że też zastanawiam się jak leczą tacy z NFZ'tu. Może mają mało "ludzkie" podejście, bo prywatnie trzeba sobie szanować pacjenta.
Podejście jest tak samo ludzkie, nikt tam Cię nie naćpa bez Twojej zgody ;) Wiadomo, że można trafić na beznadziejnego lekarza, ale wtedy zmieniasz i tak do skutku ale nawet jak będzie beznadziejny to co najwyżej się z nim nie dogadasz ale na siłę to Cię nie naćpa. Leki psychotropowe w przypadku nerwic/depresji są podawane w dużo mniejszych dawkach niż przy leczeniu psychoz, także spokojnie

Rafal pisze:@iza121 : wiesz... psychiatra, psycholog... trochę wstyd bo musiałbym iść do rodzinnego po skierowanie, więc wolałbym takie rzeczy prywatnie załatwić.
ja bym poszła po skierowanie do psychiatry, bo faktycznie jak ten od pierwszego kontaktu się dowie, że somatyzujesz, to jest obawa, że przyjdziesz z czymś poważny i też to zbagatelizuje, to tak moim zdaniem

Re: CU a nerwica

: 16 lip 2014, 22:03
autor: obyty.z.cu
Rafal pisze:zastanawiam się jak leczą tacy z NFZ'tu
dobrze,jeśli trafisz na dobrego lekarza.
Podobnie zresztą jak prywatnie.
Chyba masz problem z zaufaniem,po co płacić kasę jak masz to samo albo lepiej na NFZ.
Może to problem z dostepnością ?
U mnie w mieście jest wiele przychodni na NFZ i terminy też krótkie,tyle,że warto sprawdzić ich wcześniej.
Ja mam akurat dobre skojarzenie z tymi lekarzami i psychologami,ale podkreślam,zawsze to byli "kliniczni" albo polecani przez mi znanych.
Rafal pisze: bo prywatnie trzeba sobie szanować pacjenta.
znam prywatnych lekarzy,super specjalistów,którzy mają w nosie ludzi,oni kasują za swoje "doświadczenie" i renome.
Już nie wspomnę o comiesięcznych "terminach" wizyt,w sumie tylko po receptę.
Z czegoś trzeba żyć.

Re: CU a nerwica

: 17 lip 2014, 21:15
autor: Rafal
Skoro twierdzicie że spece od głowy z NFZ są w porządku to spróbuje, w końcu parę setek do przodu. I tak @iza121 wymyśliła, że pójdę na NFZ do psychiatry (nie trzeba skierowania) i tam wystękam o skierowanie na terapie , bo leków nie mam zamiaru brać :-)
Trza się zabrać za siebie żeby głowa nie męczyła flaków.

Ciekawa jaka jest skuteczność takich terapii.

Re: CU a nerwica

: 20 lip 2014, 10:16
autor: Piciu
Rafal pisze:Najpierw psychiatra - dawka 50mg, a potem gastrolog 2 x 50mg - niestety nerwy mi szarpią po flakach a Sulpiryd działa na psychosomatyzm i faktycznie mam wrażenie że jakoś więcej mogę strzymac
obyty.z.cu pisze:ale podkreślam,zawsze to byli "kliniczni"

- dzięki za podpowiedź :roll: :smile: