Strona 1 z 1

Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 09 mar 2015, 22:03
autor: Kasia22
Jestem chora od zawsze, od kiedy pamiętam. Pierwsze bole miałam już w przedszkolu, w pierwszej klasie miałam podejrzenie wyrostka, a że to wyrostkiem nie było, to nie wiedziano, co mi jest. I tak wychodziłam ze szpitala i mówiono: nic jej nie jest, wychodzi. Badania były słabe, ale bagatelizowano wyniki.

Niezdiagnozowana trwałam do ukończenia 17. roku życia. Nie miałam siły, męczyłam się, bolał mnie brzuch, ale miałam zaparcia a nie biegunki. Trafiłam dzięki pewnej pani dr z Zębu do Krakowa, gdzie ktoś w końcu ustalił, co mi jest. Okazało się, że w ciągu roku stan tak się pogorszył, że ledwo skończyłam szkołę (miałam dużo nieobecności), zdałam maturę, miałam iść na studia. We wrześniu trafiłam do prof. Rydzewskiej, okazało się, że w stanie bardzo ciężkim (operację resekcji jelita przyśpieszono, ropień byl tak duży, że trzeba było operować "już")Udało się, odżyłam. Na rok. Po roku nawrót, potem roczna biologia, znowu rok, później znowu roczna biologia, znowu rok i teraz kolejna roczna biologia.

Oczywiście to taki super express, bo nie ma co się rozwodzić nad tym za długo. Ważne jest, że 1. skończyłam studia, dzienne i zaoczne. 2. Rozwinęłam swoją firmę, pracuję baaardzo dużo. Nigdy, absolutnie nigdy nie zastanawiałam się nad tym "dlaczego ja?"
Oczywiście biegam do kibla, brzuch mnie boli. Jak boli, to wstaję, bo praca. Rozchodzę. Nauczyłam się funkcjonować na hemoglobinie 8-9, żelazo niskie też mi nie straszne. Nie ma się co rozwodzić nad tym, jak z crohnem jest źle. Są dużo gorsze choroby. Nauczyłam się żyć normalnie, tak normlanie, pomimo tego że jestem chora.
Wszystko zaczyna się i kończy w głowie.
Bardzo rzadko myślę o chorobie, nie czytuję o objawach, których nie mam, skutkach ubocznych wszystkich leków. Nie biorę leków poza biologią, może dlatego tak dobrze się czuję.
Zrezygnowałam za to z chemii w jedzeniu. Tam, gdzie mogłam. I stale staram się jadać lepiej.

Jak zrobić, aby nie myśleć? Znaleźć sobie zajęcie. Dużo zajęć :)

Pozdrawiam z nadzieją, że nie spamuję i że komuś może kiedyś tym pomogę :)

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 09 mar 2015, 22:48
autor: Maatylda
Kasia22, chylę czółko :prosze: :spoko:

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 09 mar 2015, 22:50
autor: angelika0103
Ja też :roll: podziwiam :mrgreen:

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 09 mar 2015, 23:36
autor: chrzanovy
Kasia22, szacuneczek, 3maj sie

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 10 mar 2015, 12:53
autor: Gosieńka
Podziwiam! I tak powinno być musimy być silni :)

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 10 mar 2015, 14:22
autor: cebann
Dokładnie ! Też miałem temat o tym że choroba mnie wykańcza , a teraz ? Jem co chcę , kiedy chcę .. Na weekend i alko wchodzi i z rana co ? Czyściutko zero krwi czy jakiś niepokojących objawów .. A to że chodzę np do toalety ze 3 razy dziennie to już przyzwyczajenie . Staram się nie zwracać uwagi na to i jakoś leci .. Wiem że mogę pisać nie w temacie ale chciałbym to przytoczyć z własnego może i krótkiego doświadczenia ... Według mnie z naszymi chorobami w niektórych przypadkach jest tak że po tych pobytach w szpitalu nasze jelita i inne wnętrzności muszą się przyzwyczaić znów do jedzonka . :D Takie jest moje zdanie i go nie zmienię bo jak już Kasia22, napisała wszystko siedzi w naszych głowach ! Więc do góry z uśmiechem :)

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 10 mar 2015, 15:42
autor: kalka_96
Kasia22 pisze:Nigdy, absolutnie nigdy nie zastanawiałam się nad tym "dlaczego ja?"
nie wierzę :neutral:

no ale podziwiam! :roll:

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 10 mar 2015, 17:03
autor: Kasia22
kalka_96 pisze: nie wierzę
A jak nie ja, to kto? :) Nie potrafię wskazać.

Cieszę się, że dzieci zdrowe, że moja mama zdrowa, mój narzeczony. Ja jestem silna.
Dziękuję, że mam tylko to. Są naprawdę dużo gorsze, ba, bez porównania gorsze przypadki.

Prowadzę pokoje gościnne, pracuję bardzo dużo, głównie w kuchni :-) praca w kuchni jest ciężka, kto pracował, wie. Miałam 2 ataki w ferie, całą noc spędziłam nad miską, ból okropny. Rano muszę wstać, mam śniadania i obiad na 15 osób. MUSZĘ WSTAĆ. Daje radę i cieszę się, że żyję. Drugiego życia nie dostanę.

Miewam bóle, że proszę Boga, żeby mi pomógł, albo mnie zabrał. Złego diabli nie biorą, dlatego pomaga ;)

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 10 mar 2015, 17:20
autor: obyty.z.cu
Kasia22 pisze:Jak zrobić, aby nie myśleć? Znaleźć sobie zajęcie. Dużo zajęć
i to jest odpowiedni punkt wyjścia....
Póki można :wink:
Tylko jakoś w tej opowieści brakuje mi...osób obok.Nic o nich nie piszesz,a jak znam życie,to bez nich nic by się nie udało.
Takie życie...chcesz żyć- załatw sobie wsparcie :lol:
W każdym razie możesz zasiąść w loży dla pozytywnie nastawionych !!

Może czas założyć taką na forum :wink: gdzieś ktoś tu zbierał takie propozycje o zmianach...

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 10 mar 2015, 17:26
autor: Kasia22
Cóż, nie miałam za dużego wsparcia. Mama od 25 lat pracuje za granicą. w tej chwili jest ok 11 miesięcy tam, jak byłam mała było to ok 9 miesięcy. Mój tata pił. Prawie nie trzeźwiał. Zmarł 5 lat temu.
Teraz mam narzeczonego, rzeczywiście mam w nim ogromne wsparcie. Ale był czas, kiedy byłam sama. Tylko ja mam góralski charakter. Twardy. Jak szłam na operacje resekcji jelita byłam w Warszawie zupełnie sama. Mama dojechała, jak już byłam po.

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 10 mar 2015, 22:26
autor: Mamcia
Byłaś w Warszawie sama, bo nie znałaś tego adresu. teraz już znasz. My znamy Twój i w ostatnim tygodniu sierpnia J-elita odwiedzi cię tłumnie w Poroninie, bo tam mamy sierpniowy turnus.

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiących)

: 14 mar 2015, 15:40
autor: BlueEyedGirl
podziwiam! :)
ogrom zajęć pomaga, im więcej czasu mamy zorganizowane tym mniej go zostaje na narzekanie :)

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiąc

: 19 mar 2017, 20:10
autor: Tancerka
3 razy dziennie do toalety?!!!! Zazdro. Ja minimum 15 + przynajmniej tyle w nocy. Pocieszyłam się, że wszystko zdałaś. Ale moja choroba jednak różni się od Crohna bardziej niż myślałam. Ja od 6 lat mam ciągłą biegunkę, choć trzeba przyznać, że tuż po kolektomii dziennie byłam w :wc: ze 40 - 50 razy

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiąc

: 13 cze 2017, 13:47
autor: Artur M
Ja na Crohna choruję już 32 lata. Tak jak ktoś wyżej napisał "wszystko zaczyna się i kończy w głowie". Staram się żyć aktywnie, mam swoją firmę, uprawiam sport. Pochwalę się, że od niedawna jestem posiadaczem brązowego pasa w karate ;)

Re: Opowiem Wam trochę o sobie (ku pokrzepieniu serc wątpiąc

: 04 wrz 2017, 19:16
autor: fidar_1
Witaj

Poznałem osobę która cierpi na podejrzenie CD Crohne i Celiakie
Znamy sie krótko i potrzebuje pomocy osób , potrzebuje Ciebie Kasiu - potrzebuje Was , porad

Oto link:
http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=20041

ogólnie jestem w dziale Centrum powitań mój tytuł Poznałem

Dziekuje za pomoc