Marudzenie i nerwowość

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: jaryszek » 07 paź 2007, 12:40

Rudi pisze:Witam,

Ja mam jedna odpowiedź na nerwowość i marudzenie - sport. Mnie bardzo pomógł. Często było tak, że miałem w sobie zbyt duże pokłady energii, których nie mogłem w żaden sposób pozbyć. To właśnie sprawiało, że stawałem się nerwowy i czsami nie do wytrzymania. Sport na prawde pomaga...zresztą na początku po przepłynięciu 2-3 km nikt nie będzie miał wieczorem siły ani marudzić, ani się złościć...

Pozdrawiam
No, tu masz racje ze sport pomaga sie "wyszumiec". No ale ja i tak jestem nerwowy mimo iz uprawiam go :razz: Chcoiaz az strach pomyslec co by bylo gdybym w ogole z nim nie mial do czynienia :razz:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Shima » 10 paź 2007, 13:17

Sport rzeczywiście pomaga sie wyszumieć ale tylko tym którzy mogą i mają siłe by go uprawiać.

Niestety bardzo często tak bywa że w wypadku nas nerwowość i marudzenie jet właśnie odzwierciedleniem naszego fatalnego samopoczucia.
Ja już nie marudzę bo nie widzę powodu dla którego miałabym zatruwać życie mojej rodzinie swoimi smętami...na codzień to nie pomoże-wręcz odwrotnie.
Nerwowość-no niestety nie zawsze uda mi sie utrzymać nerwy na wodzy..a wtedy nic dobrego z tego nie wychodzi.(dla nikogo)
Zamykam w sobie to wszystko na "kluczyk".
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Wiola
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 18 mar 2007, 20:38
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Wiola » 16 paź 2007, 22:47

ech ja jestem chora od 10 miesięcy, mimo że przebieg choroby jest łagodny, to samopoczucie psychiczne nie najlepsze. Przeżyłam poważny kryzys, prawie rozstałam się z moim facetem po 7 latach trwania związku. Teraz staram się zacząć żyć tak jak przed chorobą, codziennie obiecuję sobie że od jutra będzie lepiej, ale na razie z marnym skutkiem. Ciągle staje mi przed oczami przeszłość, wszystkie rzeczy na które teraz nie mogę sobie pozwolić. Trudno jest mi się z tym pogodzić. Ale tak sobie myślę, że nie mogę przecież trwać w tym stanie całe życie! Coś się musi zmienić.

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Marky » 17 paź 2007, 00:03

Może łatwo powiedzieć, bo mam to za sobą - ale szkoda czasu na rozpamiętywanie jak to było gdy nie było.

Teraz jest i cóż... Życie każdego z nas na pewno się zmieniło ale trzeba się do tego przyzwyczaić. Żyjemy, chodzimy, rozmawiamy, śmiejemy się tak jak inni i wcale nie jest tak bardzo źle. Wiadomo ból, szpital, lekarstwa nic przyjemnego, ale powiem Ci coś co mam nadzieję podniesie Cię na duchu.

"I w ciężkiej chorobie tkwi dobro. Kiedy ciało słabnie, silniej czuje się duszę" :!:

Jak powiedział mi któryś lekarz NZJ to choroba ludzi wrażliwych :grin:

Trzymaj się ciepło, bo nawet nie wiesz jakie grono przyjaciół Cię otacza :papa:
Ostatnio zmieniony 18 paź 2007, 22:04 przez Marky, łącznie zmieniany 2 razy.
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: tom-as » 17 paź 2007, 09:04

Wiola pisze:codziennie obiecuję sobie że od jutra będzie lepiej, ale na razie z marnym skutkiem.
hmm.. tak po mojemu to.. nie obiecuj sobie takich rzeczy... bo sama widzisz, ze juz świadomość, ze sobie cos obiecałaś a nic z tego nie wyszło jest przygnębiająca. wiec nie obiecuj, ze będzie lepiej.. zamiast tego zrób sobie dziennie (najlepiej spontanicznie) coś co sprawi Ci przyjemność i nie rozpamiętuj jak było i jak ma byc... wiem, ze zabrzmi to trywialnie, ale... żyj chwilą... choćby przez kilkanaście minut dziennie :-)

Awatar użytkownika
Agnieszka2
Początkujący ✽✽
Posty: 212
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:15
Choroba: CD
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Agnieszka2 » 17 paź 2007, 19:42

Jestem wciaz nerwowa, a odkad biore sterydu(Medrol), to juz lepiej nie mowic. Teraz probuje zejsc z tego paskudztwa,mam wziac je ostatni raz w piatek(biore juz tylko 2mg)ale znow boli mnie dzisiaj i mam biegunki-co jest u mnie rzadkoscia raczej. I przez to wszystko znow wpadam w strasznego dola. Chce mi sie plakac i ...aj, lepiej nie mowic...
Aga
Przyjazn jest najdelikatniejszym kwiatem, ktory rozwija sie z wzajemnych kontaktow miedzyludzkich. Jezeli nie dbamy o niego cierpliwie i niestrudzenie,więdnie i usycha, zanim otworzy wszystkie swe paki.

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Marky » 18 paź 2007, 00:28

Nie wiem czy dobrze kombinuję Agnieszko, ale skoro dalej Cię boli brzuszek i masz biegunki, to dlaczego schodzisz z Medrolu. Masz jakąś terapię towarzyszącą że możesz zmniejszyć dawkę pomimo nasilenia objawów ? :zdziwko:

Odnośnie rozchwiania emocjonalnego, jak wiesz może się wiązać z przyjmowaniem sterydów. Aczkolwiek osobiście wmówiłem sobie że żadne sterydy nie będą dyktować moją osobą i raczej nie zauważyłem jakiegoś rozstroju nerwowego :huh:

A łapać doła - Wiem, że trudno sobie przetłumaczyć, jak wszystko się sypie, ale jaki mamy na to wpływ czy będzie dobrze czy źle. A nasze doły i zamartwianie mogą tylko zaszkodzić.
:zalamany:

" In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Look at me I am happy"
:wink:

Niestety tyle mogę pomóc, bo troszkę kilometrów jest z Krakowa do Brukseli. Może Ci się to przyda, ale niedawno dowiedziałem się że w Belgii (Leuven) jest ośrodek referencyjny leczenia Crohn'a i CU a pieczę nad nim ma Prof.Dr. Paul Rutgeerts . Przesyłam link do strony szpitala w którym pracuje.

http://www.uzleuven.be/uzroot/content/H ... pid=122940

Pozdrawiam i choć trudno się przestawić, głowa do góry :!:
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Wiola
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 18 mar 2007, 20:38
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Wiola » 18 paź 2007, 21:48

Dzięki Wam za słowa pocieszenia:) Tak mi się jakoś lepiej zrobiło na duszy po przeczytaniu Waszych komentarzy do mojego zrzędzenia. :oops: Jak widać do wszystkiego można się przyzwyczaić a nawet wyciągnąć z tego jakąś naukę.
Bardzo spodobało mi się Twoje zdanie Marky:
Marky pisze: "I w ciężkiej chorobie tkwi dobro. Kiedy ciało słabnie, silniej czuje się duszę" :!:


Wczoraj moja psycholog do której od niedawna chodzę powiedziała coś równie pocieszającego, a mianowicie że chorobę można potraktować jako szanse na zmianę czegoś w życiu co było niewłaściwe.

Bardzo to wszystko mądre i głębokie :roll:

Dzięki Tom-as za rady.

A więc nic na siłę :]

Awatar użytkownika
Agnieszka2
Początkujący ✽✽
Posty: 212
Rejestracja: 14 gru 2006, 21:15
Choroba: CD
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Agnieszka2 » 18 paź 2007, 22:05

Dzieki Marky. Moj lekarz chcial sprobowac zejsc ze sterydow ale chyba jutro do niego zadzwonie i wreszcie sie przyznam ze nic z tego nie wychodzi. Zajrze tez na te strone, o ktorej piszesz. A z dolem postaram sie walczyc, choc jeszcze nie wiem jak. Pozdrawiam serdecznie.
Aga
Przyjazn jest najdelikatniejszym kwiatem, ktory rozwija sie z wzajemnych kontaktow miedzyludzkich. Jezeli nie dbamy o niego cierpliwie i niestrudzenie,więdnie i usycha, zanim otworzy wszystkie swe paki.

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Marky » 18 paź 2007, 22:31

Zawsze do usług :prosze:

Miło jest usłyszeć, że choć troszkę udało nam się poprawić Wam humorek. W końcu od tego jesteśmy :wink:

A to co zacytowałem ( bo to niestety nie moje słowa :oops: ) odczułem na własnej osobie, jak myślę większość z nas...
Teraz cieszę się z rzeczy, na które wcześniej mógłbym nie zwrócić uwagi. A do choroby podchodzę z dystansem, bo poza ogólnymi zaleceniami nie mam wpływu na to jak będzie przebiegać.

Więc po co tracić czas na zamartwianie, lepiej przeznaczyć go na coś przyjemnego co ukoi naszą duszę i przysporzy nam więcej uśmiechu :papa:
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: doelli » 18 gru 2007, 09:50

To, co tu piszecie o działaniu srerydów, to mnie przeraża, ja i bez nich bywam nerwowa i często nie potrafię opanować złości i kłócę się z moim, a jak będę musiala łykać sterydy, to sobie nie wyobrażam siebie i bliskich. :mrgreen:
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: manka » 18 gru 2007, 09:57

no to też nie jest powiedziane że będziesz bardziej nerwowa , ze mną nic takiego sie nie działo ,na szczęście bo też czasem potrafię dać popalić :roll:
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Jędrek
Początkujący ✽✽
Posty: 197
Rejestracja: 03 lip 2007, 19:56
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: ITALIA

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: Jędrek » 18 gru 2007, 18:17

a ja także jestem nerwowy. nie wiem czy sterydy tak działają u mnie ale bardzo często mnie rodzeństwo wnerwia. :mad: a jak mam bóle i się źle czuję to raczej nie mam w głowie miejsca na złoszczenie tylko myślę o tym żeby się położyć, odpocząć i żeby mi przeszedł ból. a jak trochę poleżę i się popocę z bólu to :wc:

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: doelli » 19 gru 2007, 13:17

małe pocieszenie...
strach się bać
zobaczymy, jak to będzie, ale moi to już teraz mają mnie dość czasami, a nie umię się opanować... :smutny:
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

ulusiek17
Początkujący ✽✽
Posty: 77
Rejestracja: 29 sie 2007, 22:14
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Re: Marudzenie i nerwowość

Post autor: ulusiek17 » 07 sty 2008, 21:09

Każdy ma złe dni i ma w sobie coś z nerwuska ;) U mnie to różnie jest a żeby wyładować emocje (te złe czasem też te dobre) to musi się we mnie nazbierać wszytskieog i to fest. Nie zawsze wybucham krzykiem, często płaczem i wtedy to już musze się wygadać (współczuje tym co mnie słuchaja, ale nie ma zmiłuj sie) ;) Ostanimi czasy przez sytuacje w domku jestem bardzo nerwowa.. nie panuje czasem nad słowami aż sama siebie nie poznaje, mniejmy nadzieje, że wróci wszystko do normy ;) Potwierdzam, że najlepszym sposobem na rozładowanie emocji jest sport, nie koniecznie jakis wysiłek, nie którym starcza spacerek na świeżym powietrzu.
Do CuDaków świat należy ;)

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”