Koszmary

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Koszmary

Post autor: Behemot(ka) » 25 paź 2007, 10:24

Od jakiegoś czasu jestem wykończona, nad ranem mam okropne, bardzo żywe sny. Budzęsię przerażona, wręcz mam fizjologiczne objawy strachu :( Muszę cały dzień się córeczką zajmować, chodzić na zajęcia ( we wtorek egzamin), psychoterapię i ijeszcze te koszmary. No i standardowe jelito, na szczęście mam remisję objawową, ale nie wiadmomo na jak długo. Jak nie martwię się o dziecko, (które dziś jest niespokojne) i studia, to myślę o tym, że prędzej czy później wytną mi jelito albo na to umrę, albo trafiędo szpitala (chyba każdy z CU zalicza w końcu szpital) - a już się w ciąży należałam:(. Biorę leki antydepresyjne, neuroleptyk i przeciwlęowe, nasenne, a poprawa jest niewielka. W sumie nie mam powodu do narzekań - zdrowa córka (mimo wszystko), wspaniały mąż, który oprócz studiów dzielnie zajmuje się małą, wspierający rodzice, żadnych problemów finansowych, a jednak czuję, że świat mi się na głowę wali. Wiem ,że niespecjalnie można cośzrobić, ale przynajmniej sobie pogadałam :dontgetit:

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Koszmary

Post autor: Aniijjaa » 25 paź 2007, 12:43

Twoje nastawienie, że każdy kończy w szpitalu w związku z chorym jelitem jest troszkę wyolbrzymione, bo nie każdy tam trafia i nie każdy ma "usuwane jelito". Skąd masz takie wiadomości??? Poza tym szpiatl jest dla ludzi i nawet jeżeli tam człowiek trafi to po to aby się leczyć. Byłaś już w szpitalu i wróciłaś, więc po co te obawy?? nie jest przyjemne chorować, hospitalizować się i wiadomo, że lepiej jest nie chorować ale na pewne sprawy nie mamy wpływu. Skoro jest choroba trzeba się leczyć ale też i trzeba pomóc lekarzom i sobie samemu w leczeniu tej choroby. Nie ułatwaisz tego zadania takim nastawieniem.
Koszmary, sny przerabiam od 17- 18 lat. Moja przyczyna leży zupenie gdzie indziej, napewno nie w moim codziennym życiu, co zostało już ustalone :roll: Nie jestem psychologiem ale w Twoim przypadku uważam, że sa one odzwierciedleniem dnia codziennego.
Sama piszesz, że nie masz powodów do narzekań i strachu ale jednak powód istnieje, który wpływa na Ciebie. Świadomość, że jest się chorym przewlekle, świadomość że może przyjść zaostrzenie, świadomość tego, że trzeba chodzić na kontrolne wizyty do lekarzy, przechodzić okresowo niezbyt przyjemne badania, brać leki itd. mogą być przyczyną wielu "złych wizji" u nas. Myśle, że nie jeden z nas to przechodził i przechodzi ale dzięki rozmowom tutaj, w najbliższym otoczeniu, dzięki spotkaniom jakie sa organizowane dla nas można zobaczyć to wszystko od innej strony , można przełamać ten strach i obawy i zrozumiec tą chorobę i nauczyć się walczyć z nią a tym samym zacząć żyć tak jak możemy, na miarę swoich możliwości. Uważam, że to pierwszy krok w odzyskaniu lepszego sampooczucia.
W sprawie farmakologii może niech wypowiedzą się specjaliści, może należałoby poszukać też innego lekarza... nie wiem.
Dobrze, że piszesz o swoich problemach, wspólnie łatwiej jest znaleźć może inne i lepsze rozwiązanie.
Aniijjaa

Krzycho
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 23 sty 2007, 21:55
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Koszmary

Post autor: Krzycho » 25 paź 2007, 23:22

Jeżeli bierzesz takie leki, to z Twoją kondycją psychiczną nie jest najlepiej. Na szczęście są nowoczesne leki, które sobie dają radę z takimi stanami. Muszą być jednak spełnione dwa warunki. Trzeba dobrego lekarza i ewentualnie psychologa, oraz czasu. Ten drugi wątek jest szczególnie istotny, bo wpaść w dołek można z dnia na dzień, ale wyjście z tego nie jest takie proste i właśnie jest zazwyczaj czasochłonne. Z CU nie jest tak jak sobie myślisz. Na to się nie umiera. Są oczywiście jakieś ekstremalnie ciężkie przypadki, gdzie ludzie umierają, albo mają jakieś powikłania takie jak perforacja, czy nowotwór, ale są one niezwykle rzadkie. Także operacja nie jest tak częsta, jak się to wydaje. Już ludzie z CD częściej przechodzą operacje na jelita. Poza tym ludzie żyją także bez jelita i mają się dobrze. Piszę "mają się dobrze", bo jakiś czas temu ktoś napisał ( i to nie byle kto ), że po usunięciu jelita ludzie są zdrowi :wink: . Ale tak naprawdę to teraz trzeba Ci czasu, bo jeżeli jesteś prawidłowo leczona, to za jakiś czas będziesz się znowu częściej uśmiechać. Proponowałbym Ci także dowiedzieć się na kolejnej terapii co takiego Ci dolega (chyba, że już wiesz) i poszukać informacji na ten temat jak najwięcej. Zawsze lepiej jest dowiedzieć się z czym ma się do czynienia i spróbować to zrozumieć, a wtedy łatwiej jest temu stawić czoło. Twój główny problem teraz to psychika i na to trzeba zwrócić uwagę, a CU na razie możesz się nie przejmować, bo skoro masz remisję, to tylko trzeba stosować się do zaleceń lekarza i uważać na dietę.
Może Ci się wydawać, że tylko mrok jest dookoła, ale musisz uwierzyć, że jeszcze kiedyś zaświeci słońce - również dla Ciebie. Słońce bowiem jest najlepsze na rozpędzenie nocnych mar i koszmarów, trzeba tylko często uśmiechać się do niego, wtedy i ono wyśle Ci gorącego buziaka. Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechów.
Boże spraw żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Koszmary

Post autor: Raysha » 26 paź 2007, 12:17

Dzisiaj miałam sama koszmar :cry:

śnił mi się Oświęcim... oglądałam rzeźnie w Oświęcimiu... widziałam jak spalili człowieka żywcem, jak spał... widziałam jak dano człowiekowi wszy i drapał się do krwi aż się wykrwawił... :cry:

Niekiedy boję się zasnąć... :cry:

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Koszmary

Post autor: Behemot(ka) » 26 paź 2007, 13:37

Dziękuję za odpowiedzi, zwłaszcza Twoją Krzycho, bardzo mnie podniosła na duchu :) Racja z moją psychikąjest znacznie gorzej niż z jelitami. Są górki i dołki, zwłaszcza, że o nzj wiem od krótkiego czasu. Do tego jeszcze problemy z ciążą, córka w szpitalu przez pierwszy miesiąc życia, ostra białaczka dziadka i inne problemy wywołały ( np. jesień) :) zostrzenie depresji. U mnie jest ona dziedziczna (babcia, tata i teraz ja :( ) i lubi nawracać, ale mam nadzieję, że ten zestaw leków zadziała. Biorę tyle chemii, że mogłabym za aptekę robić ;) W sobotęwychodzę z przyjaciółką, trohę pogadamy, poszalejemy i jakoś ziborę siędo kupy. Terapię mam i muszę przyznać, że nawet na jelito pomaga. Jestem straszny porąbaniec, to u mnie rodzinne :yay:

PS. Co to są NutriDrinki?

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Misia

Re: Koszmary

Post autor: Misia » 26 paź 2007, 13:50

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Koszmary

Post autor: Behemot(ka) » 26 paź 2007, 19:41

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Na terapię grupową i raz w miesiącu psychiatra. Nawet pomaga, ale nawet po leczeniu strydami myślę tylko czy mnie w środku zajęć bieunka nie dopadnie :wc: Uraz po 2,5 latach ;) A co najśmieszniejsze, jestem na IV roku psychologii. Szewc bez butów chodzi, jak to się mówi... :roll:

Zdravim!

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Misia

Re: Koszmary

Post autor: Misia » 26 paź 2007, 22:39

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”