to bez sensu!!!!

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Emilo
Początkujący ✽✽
Posty: 184
Rejestracja: 05 mar 2007, 09:48
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Emilo » 26 gru 2007, 22:22

Wiem to co powiem bedzie ci sie wydawać głupie!!!!
Też choruje od niedawna niebawem bedzie 1 roczek mojego cudaczka na poczatku jest ciezko nic sie nie chce ciagle sie mysli co przyniesie jutro, co ja zrobiłam/em że bóg mnie tak pokarał za jakie grzechy właśnie mnie to spotkalo w tak młodym wieku i to teraz jak zaczeły sie imprezy i dorosłe życie. Ale takie myśli z czasem znikną zaczniesz dochodzić do formy pojawi sie upragniona remisja zaczniesz dostrzegać też małe plusy tego że chorujesz bo takie też są choć lepiej być zdrowym człowiekiem ale mogliśmy trafić gorzej.

Co do dzidziusia to nic tylko się ciesz że go masz wiele osob chciało by mieć takiego malutkiego bobaska a niestety nie może. Miłość też pewnie sie znajdzie jakaś z czasem bedzie to trudniejsze niż kiedyś ale da się zrobić. Wiele ludzi tak jak ja nie odsówa ludzi chorych na bok bo to są tacy sami ludzie jak ci zdrowi. Napewno bedzie dobrze. Hehe mówie ci coś co jeszcze nie udowodniłem ale napewno sie da znaleść miłość jakoś damy rade :roll:

Głowa do góry.
Jak bedziesz chciała pogadać to pisz na PW. Postaram się jakoś pomóc.

Rudi
Początkujący ✽✽
Posty: 122
Rejestracja: 19 maja 2006, 13:17
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Chodzież

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Rudi » 27 gru 2007, 00:09

Witam,

też przeżywałem kiedyś rozterki, bo nie było po co czegokolwiek robic...bo i tak trafię do szpitala, bo i tak zamiast zmniejszać mi dawki leków będą tylko zwiększać itp. itd. Był taki okres, że lądowałem od szpitala do szpitala, zaostrzenie trwało półtora roku i już miałem serdecznie dosyć. W zaostrzeniu ciężko sobie życie ułożyć i doprowadzić wszystko do porządku. Ja potrzebowałem ponad pół roku, żeby normalnie funkcjonować w społeczeństwie i być na nowo zresocjalizowanym. NIe wiedziałem po co iść na studnia, czy w ogóle warto kończyć szkołę, czy w ogóle warto cokolwiek robić. Tylko dzięki rodzicom, którzy byli cały czas i starali protować mnie do pionu jakoś dałem radę. To Oni namówili mnie na wiele dobrych i przemyslanych rozwiązań :roll: Warto mieć taką osobę, która mimo, że Ty już nie masz sił, to w Ciebie wierzy...Główa do góry :roll:

I jeszcze jedno...znajdź sobie hobby...

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: megi_25 » 27 gru 2007, 09:39

Ja niestety czuje podobnie jak martita. U męża chorobę zdiagnozowali w lutym i przechodzi bardzo łagodnie. Męczy go przetoka okołoodbytnicza,ale nic go nie boli. To były pierwsze święta od diagnozy i powiem szczerze,że były to najgorsze święta w moim życiu. Niestety ciągle skupiam się na tej chorobie.Staram się zająć czymś innym,ale to nie jest wcale łatwe. Wszystko wydaje mi się bez sensu. Czuję się nieszczęśliwa,jakby moje życie się skończyło.
Pozdr
Megi
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Graga
Początkujący ✽✽
Posty: 169
Rejestracja: 13 paź 2006, 18:49
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Graga » 27 gru 2007, 10:16

Też miewam gorsze dni, jak każdy, ale nie tak dawno uświadomiłam sobie, że mój stan nie jste jeszcze najgorszy, chociaż ciągle wracam do sterydów, a remisji takiej z prawdziwego zdarzenia nie miałam odkąd choruję. Jestem zdania, że trudno o pozytywne myślenie, kiedy ciągle coś dolega, ale dołując się niczego nie zmienimy, więc starajmy się przynajmniej o dobre psychiczne samopoczucie, a ono napewno wpłynie na fizyczność.

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: megi_25 » 27 gru 2007, 10:42

Żabusiu bardzo mądrze mówisz. Ja to wszystko wiem,ale niestety widać mam już taką psychikę,że nie umiem sobie poradzić.

Gdy jestem stale zajęta to wtedy jest inaczej,staram się nie myśleć, ale niestety nie potrafię i myślę,że już nigdy się z tym nie uporam. Żyjemy jak przed chorobą,ale w pewnym sensie czuję się "nieobecna".Wczoraj np. męża połamały korzonki, strasznie go bolało i cały dzień leżał. Ja oczywiście zaraz się załamuje,bo myślę,że to nie od korzonków tylko np. od jelita albo od nerek. Nie umiem,nie potrafię się opanować. W Wigilię dopadł mnie taki dołek,że dostałam histerii i wyłam z rozpaczy.

Wiele osób z forum mnie pocieszało i podziwiam,że tak sobie dajecie z tym radę.

Pozdrawiam
Megi
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: manka » 27 gru 2007, 10:52

ja tylko mam nadzieję że te wasze wszystkie złe myśli wam z czasem miną, bo ja też byłam załamana i życie nie miało sensu i w ogóle dlaczego ja :( ale teraz jakoś leci i wcale nie jest tak źle :)
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Awatar użytkownika
kabran
Początkujący ✽✽
Posty: 104
Rejestracja: 14 gru 2005, 11:38
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: kabran » 27 gru 2007, 10:54

martita pisze: wiem ze nie kazdy jest mloda samotna matka ktora moze liczyc tylko na siebie
Hej! Też jestem samotną matką, chociaż może nie młodą... :wink: Moja córa ma już 6 lat, ale to nie znaczy, że jest łatwiej... To właśnie dzięki niej i dla niej pozbierałam się po operacji, nie odpuściłam sobie nawet na moment. Żeby żyć normalnie - wróciłam do pracy. Żeby wrócić do pracy - zrobiłam prawo jazdy. Wsparcia żadnego nie mam, za to komentarze typu "bo ty sobie zawsze poradzisz". Prawda, radzę sobie bo nie mam innego wyjścia. A córcia już się przyzwyczaiła, że mama czasem jej czyta, siedząc... na kibelku. Takie życie. Początki zawsze są trudne, potem na ogół jest łatwiej. Dla mnie najtrudniejsze było to, żeby nauczyć się funkcjonować w nowych realiach, poznać swoje ograniczenia i je zaakceptować. A potem nauczyć się je obchodzić.... :wink:
Prawie wszystko o celiakii i diecie bezglutenowej: www.forum.celiakia.pl ;-)
Biorę: Asamax 500 mg (2/2/2), Metypred 4 mg(2/0/2), Gasprid 10 mg (1/1/1)
Stan: hemikolektomia, do remisji daaaleko...

Misia

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Misia » 27 gru 2007, 15:07

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Mariola 33
Debiutant ✽
Posty: 29
Rejestracja: 05 gru 2007, 20:11
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Zgorzelec
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Mariola 33 » 27 gru 2007, 17:03

Czy wiesz ile razy w ciągu roku mówiłam sobie :dlaczego ja,co ja takiego zrobiłam?mam dość,już nie dam rady,ale pomyśl co byłoby z Twoim dzieciątkiem gdyby Cię zabrakło?...no właśnie ja nie wyobrażam sobie tego,moja córcia wszakże ma już 12 lat,(wychowuję ją sama od 7 lat) to jednak zawsze mnie potrzebuje i nawet nie dopuszczam do siebie tej myśli że mogłoby być inaczej.Martito jesteś taką młodziutką osóbką jeszcze wszystko przed Tobą,głowa do góry,po nocy zawsze wstaje nowy dzień,musi być ok,tylko musisz w to uwierzyć...Wiera przenosi góry,trzymam za Ciebie kciuki :roll:
Mariola

Awatar użytkownika
Jolcia
Początkujący ✽✽
Posty: 139
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:26
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bieruń
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Jolcia » 27 gru 2007, 18:26

martita dla mnie również pokonanie bólu było największym wyzwaniem w codzienności; z bólem walczyłam ponad rok - był niedo zniesienia; w chwilach juz zupełnej załamki, kiedy czułam sie samotna pomimo ludzi wokół, nierozumiana i pokrzywdzona przez los zaczęłam szukać innego sposobu na poradzenie sobie z bólem; może to śmieszne ale dałam sobie jeszcze miesiąc a jak by mi to nie pomogło to wybierałam sie do poradni leczenia bólu - byłam w desperacji; wprawdzie niedotarłam do niej ale może Ty sie wybierzesz skoro ból jest teraz Twoim najwiekszym wrogiem, który odbiera siły do walki o siebie i dzidziusia?! Może ktoś z Was drodzy forumowicze korzystał "z usług" takiej poradni i podpowie czy warto pójść??!!
Martita - wierzę że ból odbiera Ci siły ale może jednak spróbujesz skorzystać z pomocy specjalisty ?? Może gdzieś w Twojej okolicy działa Centrum Wolontariatu, w którym mogłabyś znaleść pomoc chociażby w pielęgnacji dzidziusia?? W Sosnowcu jest Miejski Ośrodek Wsparcia Rodziny i jest tam terapeuta moze pomoże?? a także Klub Wolontariusza i Ośrodek Interwencji Kryzysowej. Może skorzystasz??
Każdy może być szczęśliwy, tylko od niego to zależy

Misia

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Misia » 27 gru 2007, 19:48

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
kabran
Początkujący ✽✽
Posty: 104
Rejestracja: 14 gru 2005, 11:38
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: kabran » 27 gru 2007, 21:28

@martita! Oprócz leczenia i żywienia Tobie chyba potrzebny jest zwyczajny odpoczynek. Wiem, jak to jest przy małym dziecku. Zdrowy człowiek czasem nie daje rady, a co dopiero z takim zaostrzeniem. Ja sobie radziłam w ten sposób, że wynajmowałam opiekunkę na godziny. Nie musisz mieć niani za ciężką kasę, wystarczy dziewczyna - np. studentka (psychologii chociażby), która przyjdzie na godzinę czy dwie, nawet nie codziennie i zwyczajnie zajmie się dzieckiem. A Ty masz wtedy chwilę oddechu. To nie jest wielki koszt, kilka złotych za godzinę, jesteś i tak cały dzień w domu więc nie spuszczasz jej z oka. I masz kontrolę. Dziecku na pewno nie stanie się krzywda. A Ty odpoczniesz.
Poza tym, chociaż może zabrzmi to dziwnie, ale jak masz miejsce w toalecie, to zorganizuj tam jakiś kącik zabaw. Klocki, coś do rysowania, kilka książeczek. Jak Cię przyciśnie, dziecko może się bawić tak jakby z Tobą. Jeśli TY będziesz to traktować naturalnie, to dla dziecka też będzie to normalne że bawi się z mamą w kibelku. Bo niby czemu nie? A jak będą tam zabawki, to łatwiej dziecko utrzymać w zasięgu wzroku, zainteresować.
Studiami się nie przejmuj, jak trochę się podleczysz, to podgonisz. Ja studiowałam dłuuugo, systemem - semestr na uczelni, semestr w szpitalu. I nic się nie stało. Przedłużyłam sobie młodość. :wink:
Prawie wszystko o celiakii i diecie bezglutenowej: www.forum.celiakia.pl ;-)
Biorę: Asamax 500 mg (2/2/2), Metypred 4 mg(2/0/2), Gasprid 10 mg (1/1/1)
Stan: hemikolektomia, do remisji daaaleko...

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Mamcia » 27 gru 2007, 21:57

Nie napisałaś nigdzie jakie masz wymiki badań, ajk jesteś leczona, ani gdzie się leczysz (coś wyszperałam o proktologu?). Pisałaś, że masz hemoroidy, cz są leczone i jak?? bez tych informacji możesz uzyskać tylko wsparcie psychiczne, co inniforumowicze skutecznie czynią.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Aniijjaa » 27 gru 2007, 22:00

Chyba wszystko zostało juz napisane :roll: nic samo się nie zrobi a koniecznie musisz przerwać to błędne koło, które nie prowadzi do polepszenia sytuacji więc zacznij to zmieniać. Ustawienie lekami i polepszenie stanu psychicznego to pierwszy krok do remisji.
Zawsze znajdzie się wiele złych myśli typu "nie dam rady", "po co takie życie", "nic mnie już dobrego w życiu nie spotka"itd. ale wystarczy maleńka ociupinka przyjemności, o którą my sami zadbac musimy. Wiecznie tak nie będzie, a dziecko to największy skarb jaki można dostać od życia i sama świadomość tego, to powód aby walczyć o każdy nowy dzień.
Życzę Ci zdrówka i wiary w siebie.
Aniijjaa

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4290
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: to bez sensu!!!!

Post autor: Raysha » 28 gru 2007, 09:32

martita, uwierz mi że nadejdą takie chwile, kiedy nic Ci nie będzie, nie będzie Cie boleć, z córką wyjdziesz gdzieś, naprawdę będziesz funkcjonowała jako 'normalny' człowiek. Ja po 6 latach zaostrzenia na przemian miałam remisje i zaostrzenie (średnio co 3 miesiące), nie miałam nic co trzeba było specjalnie aż tak interweniować, tylko przyszedł po prostu dla mnie i czas że polepszyło mi się.
martita pisze:gdzie ja pojde do pracy?
nie ma sensu dobijać się teraz takimi pytaniami, po pierwsze jak zadajesz se tyle pytań poczas zaostrzenia "gdzie ja pójde do pracy, co z dzieckiem ?" itd. to sobie pogarszasz ! może i powiesz że patrzysz na to 'trzeźwym okiem', ale tak nie jest, bo zadając se teraz takie pytania, jesteś bezradna, jak jestes bezradna to czujesz się bezsilna, brzuch na to odpowiada atakiem bo czuje że martwisz się tym, że stresujesz się tym. Dlatego takie pytania Cię stresują. Najważniejsze, to narazie nie myślec nad odpowiedzią tych pytań, tylko starać zmobilizować wszystkie siły by organizm się zregenerował i przestało Cię boleć ! Potem nadejdzie czas by odpowiadać sobie na te pytania... ok ?
martita pisze:kto zechce byc z taka osoba ktora ciagle cos boli i ciagle siedzi w kiblu wiem ze to co pisze wydaje sie moze blahostka ale dla mnie jest najwiejkszym koszmarem jaki mogl mnie spotkac odechciewa mi sie zyc pomimo ze wszyscy mowia ze mam dla kogo ale co takie zycie jest warte?g...no za przeproszeniem!!!
masz racje, nasz rozkład zajmowanych godzin/minut kibla jest dość obszerny zgodzę się, ale czy to oznacza że ktoś ma nas osądzać po tym ile my siedzimy na klopie ? Przecież chłopak nie podejdzie i nie zapyta Cie "ile godzin/ minut przesiadujesz w kiblu". Wiem, wiem zaraz powiesz że jak jest jakaś randka to Ty lecisz co po chwile, i potem dlemat czy powiedzieć, czy też nie. powiem Ci tak, na forum jest sporo osób które mają połówki już na stałe, a co do szczerości w związku jest sporo tematów o tym na forum.
nie wiem jak inni sobie radza ale wiem ze nie kazdy jest mloda samotna matka ktora moze liczyc tylko na siebie a w tej chwili mam zwiazane rece ta choroba zabrala wszystko ciekawe czy zabierze tez zycie...
każdy radzi sobie w indywidualny sposób, to jest zależne od człowieka. Jesteś samotną matką i masz dziecko - i co z tego ? Wiesz ile teraz jest samotnych matek ? tak samo Jolcia, podała ośrodki gdzie możesz liczyć na wsparcie. I nie używaj terminu "samotna" matka, bo nie jesteś samotną, bo prostu zagubiłaś się, i teraz trzeba znaleźć dla Ciebie drogę :)

Pamiętaj... ta choroba nie jest chorobą śmiertelną TYLKO przewlekłą :)

Trzymaj się :*

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”