Znowu załamka...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Alexandra_
Początkujący ✽✽
Posty: 201
Rejestracja: 24 mar 2008, 00:42
Choroba: IBS
województwo: śląskie
Lokalizacja: ****
Kontakt:

Znowu załamka...

Post autor: Alexandra_ » 30 mar 2008, 12:26

Znowu mam załamanie.... ja się tak strasznie boję że jestem chora....
Ten strach aż mnie paraliżuje.... byłam w czwartek u lekarza...ale nawet nie przekroczyłam progu jego gabinetu. Uciekłam..... ze strachu.
Ja tak strasznie się boję.... chcę żeby się okazało że jestem zdrowa... ale boję się tam iść.
Co jeśli się mam jakieś świństwo? wylewam codziennie po wiadro łez,a odwagi nie przybywa od tego. Ból nie jest taki mocny,żeby brać tabletki,albo rezygnować z "wcześniejszego" życia,ale boję się wyjść z domu.... boję się że będę gdzieś daleko od domu i dostanę biegunki itp.
Dzisiaj już nie umiem. Jestem sama w domu więc sobie chodzę z kąta do kąta i płaczę.Nie daję rady..... nie wiem jak wydobyć z siebie siłę żeby iść do lekarza... nie wiem :smutny: :smutny: :smutny:

Szaraja
Specjalista ds. Porad Prawnych
Posty: 1574
Rejestracja: 09 sty 2006, 21:48
Choroba: CD u dziecka
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Łańcut
Kontakt:

Re: Znowu załamka...

Post autor: Szaraja » 30 mar 2008, 15:19

Alexandra, jesteś ze Śląska, a tam mieszka wiele wspaniałych osób chorych na nzj. Napisz do kogoś na pw- tam jest Tom-as, Mikrusia (nieletnia, ale bardzo pomocna duszyczka), a to tylko dwie osoby które znam, aha, jeszcze Ania- Admin. Moze pójdzie ktoś z Tobą do lekarza, nawet potrzyma za rękę. Jeśli masz wątpliwosci, to zacznij od psychologa- mozę ktoś wskaże kogos z sensem ze śląska. Ja nie choruję, ale mam dwoje chorych dzieci i wierz mi też wolałąbym schować sie i udawać, że problem nie istnieje. Ale wiem, ze dzięki szybkim działaniom, można mocno ograniczyć chorobę, albo po prostu uzyskać większy spokój, wiedząc na co jest sie chorym. Nigdy nie zpomnę słó wmojej starszej córki, gdy usłyszałą diagnozę- nareszcie wiem , co mi jest, a równocześnie powiedzinao jej, ze na 6 tygodni laduje z żywieniem dojelitowmy na oddziale. Jednka wolałą to niz niewiedzę. myśle, że dla Ciebie róneiż to będzie lepsze.
Pozdrawiam serdecznie- dzwoń, pisz i proś o pomoc, jeśli jej potrzebujesz, ale coś zrób
Szaraja
Chwała tym którzy stworzyli to forum. a dla wszystkich którzy piszą wielkie dzięki

Awatar użytkownika
Alexandra_
Początkujący ✽✽
Posty: 201
Rejestracja: 24 mar 2008, 00:42
Choroba: IBS
województwo: śląskie
Lokalizacja: ****
Kontakt:

Re: Znowu załamka...

Post autor: Alexandra_ » 30 mar 2008, 16:14

Nie chcę iść do psychologa. Jestem w żałobie,więc pewnie zaleci jakieś tabletki uspokajające,a ja nie chcę już ich brać... chcę być świadoma tego co się dzieje.
To głupie ja wiem,ale umarł mi ktoś bardzo bliski; mój kochany dziadziuś,który był dla mnie jak ojciec (czasem Bóg daje takich dwóch w jednym....:)).... walczył z rakiem 5 lat... i przegrał sromotnie.... widziałam jak cierpi.... siedziałam przy nim i prosiłam Boga żeby otworzył choć na chwilę oczy,żeby jeszcze ścisnął moją dłoń... na próżno.
Gdy umarł ubierałam go,w ten sam garnitur w którym ostatni raz widziałam go uśmiechniętego. Na pogrzebie trzymałam go za dłon tak jak wtedy gdy umierał......
Dlatego trudno mi zebrac siły.... bo zaczynam płakać bo go nie ma ,kończę bo boję sie choroby (i na odwrót).
Cały czas byłam twarda....a teraz? po jego śmierci,to wystarczy że coś mnie zakłuje w żołądku a widzę CU,CD i po cztery raki na na każdym narządzie... Ja wiem że to chore i takie myslenie nie ma racji bytu (chodzi o te raczki),ale nie umiem opanować tego pesymistycznego myślenia.
Hey, mister. This here is the stairway to heaven. You know that, don't cha?

ewuunia
Początkujący ✽✽
Posty: 85
Rejestracja: 06 wrz 2006, 18:40
Choroba: CD
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Znowu załamka...

Post autor: ewuunia » 30 mar 2008, 16:58

Alexandro bierz się raz dwa w garść musisz iść do lekarza i się leczyć.Wiem że powiesz łatwo Ci mówić ale dwa lata temu ja też byłam w dołku w ciagu roku pochowałam siostrę która miała nowotwór i też byłam przy jej śmierci, musiałam pomóc mojej drugiej siostrze która zachorowała na nowotwór żołądka w tej chwili jest ok i pochowaliśmy siostrę męża. Byłam w strasznym dołku ale walczyłam i wyszłam z niego. Ty jesteś młodą osobą i walcz bo całe życie przed Tobą, życie jest piękne choć nie zawsze jest z górki.Pamiętaj nie jesteś sama na tym forum jest wiele osób którym życie w jakiś sposób dało kopa - wstają i idą dalej bo naprawdę warto. Pozdrawiam i trzymam kciuki - dasz radę tylko daj sobie szansę

Szaraja
Specjalista ds. Porad Prawnych
Posty: 1574
Rejestracja: 09 sty 2006, 21:48
Choroba: CD u dziecka
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Łańcut
Kontakt:

Re: Znowu załamka...

Post autor: Szaraja » 30 mar 2008, 21:12

Alexandra, psycholog to nie psychiatra, czasem trzeba sobie coś poukłądać i trzeba skorzystać z pomocy kogoś kto nam w tym pomoże. Chodzi mi o mądrego człowieka. Ale jeśli tego nie chcesz, to jeszcze zostaje zrobienie badań genetycznych, odnośnie tego raka. Nikt cię nie przekona, abyś poszłą do lekarza, sama musisz podjąc tą decyzję. My mozemy tylko namwiać do podjęcia kroków, abyś zajęłą się swoim zdrowiem. Wspólczuję , choć to moze nie najlepsze słowa, że odeszłą tak bliska Tobie osoba. Ale zastanó się, czy Twój Dziadziu chciałby, abyś tak żyła jak żyjesz? Z Toich słów wynika, ze był to miły uśmiechnięty człowiek, pełen ciepła, odpowiedz sobie czego by chciał dla ciebie, czego by oczekiwał po Tobie?
Szaraja
Chwała tym którzy stworzyli to forum. a dla wszystkich którzy piszą wielkie dzięki

Awatar użytkownika
majka12
Początkujący ✽✽
Posty: 148
Rejestracja: 29 lut 2008, 19:50
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: miechów/kraków
Kontakt:

Re: Znowu załamka...

Post autor: majka12 » 31 mar 2008, 09:24

Alexandro, Żabusia, magdalena, Szaraja, ewuunia maja racje i ja też sie przyłaczam do tego co napisały i do tego , że konieczny jest lekarz specjalista i właściwie to jest jedyne wyjście w tej sytuacji, by iść do przodu...Śmierć Bliskiej Osoby zawsze jest stratą , tęsknotą, samotnością i tak jak napisała Szaraja pomyśl o tym co chciałby dla Ciebie Twój ukochany Dziadziuś. A z tego co piszesz to chciałby abyś mimo wszystko zdrowo i spokojnie ŻYŁA, a nie wegetowała w kibelku itp...,a do tego by choć ciut lepiej było potrzebny jest lekarz i leki. Sama jestem znów na etapie szukania dobrego lekarza i dokładnego dodiagnozowania i bardzo mnie denerwuje ta niepewność, bo naprawdę wolałabym wiedzieć dokładnie co i jak, a na razie wiem jakie mam dolegliwości dające w kość i wstępną diagnozę na cd . Co do psychologa owszem, ale może jest ktoś dla Ciebie tu na ziemi Bliskim, z kim mogłabyś pogadać, tak zwyczajnie iść na spacer....i do lekarza. Życzę Ci aby ktoś taki sie znalazł. Wszystko wymaga czasu, a tym bardziej uporanie sie z odejściem ukochanej Osoby, choć w każdym z nas na dnie pozostanie jakas pustka, ale i tą pustkę można zagospodarować, może jest ktoś koło Ciebie kto też czuje sie podobnie...
A tu na forum są naprawdę wspaniali ludzie!!!!!!!, więc bardzo dobrze, że tu dzielisz się swoimi przeżyciami!!!!!!!!!!!!!!, a moje namiary są w profilu
majka12

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Znowu załamka...

Post autor: Alishia » 31 mar 2008, 10:16

Alexandra!Co Ty odwalasz za szopki,co?Bierz sie w garść.Każdy z nas chciałby być zdrowy,ale nie można mieć wszystkiego.Musisz iść do lekarza by Ci powiedział jak masz o siebie dbać-właśnie po to,byś biegunki nie dostała jak będziesz gdzieś daleko daleko!nie rozumiesz tego?
A Twój kochany dziadziuś nie był by zadowolony gdyby widział,że uciekasz przed chorobą(co może Ci zaszkodzić)!
Głowa do góry,choroba nie jest taka straszna-tylko lekarz powinien zostać Twoim dobrym "znajomym".Więc go nie unikaj!

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Znowu załamka...

Post autor: nemezis » 31 mar 2008, 19:59

Alexandro kochana!
Nie bój się lekarza, każdy się boi choroby, ale poczytaj ile osób tu ŻYJE NORMALNIE!!
Każdy chciałby być zdrowy do końca życia, ale życie nie jest aż tak fajowe :wink:
Z tego co piszesz wynika, że faktycznie jestes w kiepskiej formie, masz prawo, więc ja bym jednak tego psychologa odwiedziła. Może jakieś lekkie antydepresanty Ci pomogą. Nie będziesz po nich otumaniona i nieświadoma tego, co sie wokół Ciebie dzieje, uwierz mi. One maja pomóc Ci się wyciszyć i nabrac do wszystkiego dystansu, to wszystko. Wiem, bo sama w dołku łykałam je pół roku, i nie powiem, postawiły mnie na nogi. A depresja po odstawieniu już nie wróciła. Może warto? I głowa do góry!!!

Deniro_RS

Re: Znowu załamka...

Post autor: Deniro_RS » 31 mar 2008, 20:19

Lepiej się zmierzyć z problemami tak jak my i wszyscy to czynią niż się im poddawać :przytul: poważnie gadam i pozdrawiam :flowers:

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Znowu załamka...

Post autor: exa » 01 kwie 2008, 20:27

Alexandra.....na tym forum pełno jest osób, które z naszymi chorobami żyją i maja sie świetnie....to nie jest koniec świata...
niic Cie w zyciu nie ominie, chyba, że będziesz tego chciała sama :wink:
marsz dziewczyno do lekarza i pisz co Ci tam na sercu lezy.....poklepiemy i wesprzemy :wink: ...przez co te raki ci bokiem szybko wyjdą :mrgreen:
pozdr
s
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
biedronka24
Aktywny ✽✽✽
Posty: 663
Rejestracja: 09 wrz 2007, 21:02
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: podlaskie
Lokalizacja: białystok

Re: Znowu załamka...

Post autor: biedronka24 » 03 kwie 2008, 22:02

Życzę ci dużo siły. Mam nadzieję, że stan, w jakim jesteś minie i odzyskasz spokój.
Salofalk 500 2 x 3 tabl., Contracid 40 mg, Telfexo 180, Cortare 250, Oxodil, Ventolin.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”