co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: alicja_marysia » 26 lip 2008, 16:19

Witajcie,
Tak to znowu ja. Pisalam juz wczesniej o tym, ze jestem zwiazana z osoba chora na crohna. Tak jak mowilam ukochany jest amerykaninem i mieszka w stanach. Ostatnio bardzo dlugo lezal w szpitalu. Mialam od niego malo wieści i myślałam, że cały czas tam jest. Do kompletu doszła ciężka depresja i takie tam. starałam się wytrwać przy nim te wszystkie miesiące pogorszenia. Pocieszałam jak umiałam, byłam na każde zawołanie, mówiłam, że jestem i, że mnie ma. Mamy wspólnego przyjaciela tam (tzn bardziej mój przyjaciel o jego dobry znajmy) i on mi powiedział, że widział sie z nim 3 dni temu ponieważ mój ukochany wyszedł ze szpitala, ale prosił go, żeby mi o tym nie mówił, bo nie wiec czy to wszystko ma sens a teraz jest bardzo zajęty w nowej pracy. Czuje się okropnie wykorzystana i tak na prawdę nie wiem co mam zrobić. Nie rozumiem dlaczego skoro nie chce mnie to sam tego nie powie, tylko będzie mnie utrzymywał w przekonaniu, że jest nadal w szpitalu? Chce, żebm sie nadal martwiła? Ale po co? Czy to, że ktoś sie martwi tyle czasu może sprawiać satysfakcje? To jest nieludzkie i okropnie egoistyczne. Szczególnie, że kiedys powiedziałam, że jeżeli kiedykolwiek będzie chciał skończyć ze mną to niech to powie. Sama nie wiem co mam myśleć. Wiem, że stracił prace przez chorobe a teraz znalazł nową i jest mu ciężko, bo zawsze miał obsesje, że musi się też mną zaoopiekować. utrzymywanie mnie w przekoaniu, że jest w szpitalu nie jest fajne. Wie, że nadal będe przy nim do tąd aż mi nie powie, że nie chce ze mną być, więc po co? Jeżeli nie chce to przecież można to szybko załatwić. Czy osobie chorej jest w jakiś sposób lżej kiedy wie, że ktos inny sie o nią cały czas martwi? Juz sama nie wiem co mam zrobić. Z jednej strony w tej sytuacji już bym wszystko skończyła. Ale nie moge nic powiedzieć ze względu na mojego przyjaciele. Nie chce,żeby on i jego żona mieli nieorzyjemności, że mi powiedziele. Z drugiej strony wiem, że go kocham i chcę o niego walczyć. Czy ja powinnam udawać, że nic nie wiem? Przepraszam, że się o to pytam, ale nie potrafie sama podjąć trafnej decyzji.
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: Cinimini » 26 lip 2008, 16:42

Tak na pierwszy "rzyt oka" to mysle, ze ten chlopak zostawil sobie wyjscie awaryjne - Ty nim jestes. Osoba chora (mowi tu tylko i wylacznie osobie - nie wiem jak jest u innych), moze czuc lek przed tym, ze nie znajdzie partnera ktory bedzie w stanie zaakceptowac jego - badz co badz - dosc krepujaca chorobe. Twoj chlopak zobaczyl, ze dla Ciebie nie stanowi ona problemu, wiec jestes dobrym"materialem", jednak - tak wnioskuje - jego uczucia do Ciebie wygasly. On natomiast nie chce Cie o tym "informowac" dopoki nie "zbada terenu" i nie przekona sie jaki inne osoby (czyt.potencjalne kandydatki) traktuja jego "przypadlosc".Moze dosc drastycznie go ocenilam...ale wnioskuje to na podst. Twojego posta... Ty oddajesz mu siebie cala, pokazujesz jak bardzo moze na Ciebie liczyc, jak bardzo moze byc Ciebie pewien...a on zaczyna jakies dziwne gierki...
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: alicja_marysia » 26 lip 2008, 17:08

może i masz racje..sama nie wiem. Nasi znajmoi (przyjaciel i jego żona) uważają, że on przeszedł bardzo dużo (tzn. po naszym pierwszym rozstaniu był związany z dziewczyną, która zostawiła go przez chorobę), że woli mnie oszukiwać, żeby wiedzieć, że sie o iego martwię i go nie zostawię bo jest w szpitalu. Na moje pytanie czy on kogoś ma wszyscy mówia jednym głosme, że nie tylko, że on się boi. Tylko, że dla mnie to jest okropnie egoistyczne podejście do życia i tak na dłuższą mete nie moża. Przeciez w końcu kiedys wyjdzie z tego "szpitala". sama nie wiem co myśleć. Wiem, tylko, że on nikogo nie ma (pomijając fakt, że on ma 37 lat a ja 30, więc "podobno" oboje jesteśmy dorośli i powinniśmy podejmować jakieś dorosłe decyzje). Nie wiem - sama nie wiem... z jednej strony wszystko bym mu wykrzyczała, z drugiej nie chce go stracić, ale przecież tak nie można. Wyjęłam rok z mojego życia, żeby być przy nim. Dzień w dzień starałam się go podtrzymać na duchu, ale nie potrafię teraz udawać, że nie wiem, że on mnie oszukuje i pisać do niego jakby nigdy nic....Choroba chorob, dużo potrzfię nią wytłumaczyć, ale nie takie skrajnie egoistyczne zachowanie.
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: alicja_marysia » 26 lip 2008, 20:44

oczywiście to wszystko prawda. Jeżeli chodzi o egoizm to dla mnie egooistyczne jest to, że on chce mnie cały czas utrzymwać w przekoaniu, że jest w szpitalu. Ja też mam swoje problemy i go potrzebuje a on sie zachowuje tak jakby to on był całm pępkiem świata. Kocham go, ale nie umiem żyć w takim zakłamaniu. Dla mnie związek musi być partnerski. Ja po prostu nie rozumiem po co on mnie chce utrzymwać w przekonaniu, że jest w szpitalu??? Żebym sie martwiła jeszcze bardziej? Kiedys mu powiedziałam, że nie skończe pisać maili aż on wyjdzie ze szpitala, że będe pisac conajmniej jednego w tygodniu, żeby wiedział, że jestem..i cały czas pisałam. Byłam. A on wyszedł i tak jakby to mu robiło dobrze na jego ego. Nie ma czasu bo jest zajety, ale ja cały czas pisze, więc jestem. Najgorsze jest to, że obiecałam moim przyjaciołom, że nie powiem, że wiem, że on nie jest w szpitalu, więc tak naprawdę nie wiem co mam mówić.. udawać i dalej pisac???Normalnie bym trzasnęła drzwiami, ale w tej sytuacji czułabym sie troche jak świnia zostawiając go bez żadnego wyjaśnienia.
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: Alishia » 27 lip 2008, 09:45

FAkt,jest to trudna sytuacja...ale w ogóle chwila...Ile ten facet ma lat i czy on w ogóle jest przy zdrowych zmysłach?Bo ja też nie rozumiem jego postępowania...może on specjalnie chce by się ktoś nad nim użalał i się o niego martwił.
Cóż,stoisz między młotem a kowadłem..z jednej strony facet,z drugiej przyjaciel.Ale jeśli Twój przyjaciel jest tylko dobrym znajomym Twojego faceta to ja bym zrobiła awanturę swojej drugiej połówce o takie coś.Przyjaciel tym bardziej zrozumie.
Dowiedz się co ten facet w ogóle odwala i o co mu chodzi.A tak na marginesie ile jesteście ze sobą?I ile on ma lat?Bo dla mnie postępuje w sposób niedojrzały i tak jak by Ciebie wcale nie traktował jako swoją partnerkę.Przykro mi tak mówić..ale sama wiesz najlepiej w jaki sposób on z Tobą postępuje...

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: alicja_marysia » 27 lip 2008, 10:23

no właśnie - on ma 37 lat a postępuje jakby miał dużo mniej. Jesteśmy ze sobą znowu juz ponad rok, bo wcześniej byliśmy ze sobą jakies 5 lat temu. Ja tez odniosłam takie wrażenie, że on chce zeby się nad nim użalac i martwić dlatego mówię, ze jest to okropnie egoistyczne. To jakiś obłed jest. Czuje się jakbym żyła w jakimś filmie. Jego zachowanie jest dla mnie całkowicie irracjonalne. A ja jak :cenzura: jeszcze mu powiedziałam kiedyś, że będe pisać do niego przez ten czas jak on jest w szpitalu i nie mozemy ze soba normalnie rozmawiać, przynajmniej raz na tydzień, żeby wiedział wszystko co i jak. Czuje się jakbym sobie sama tym ukręciła bicz na własną skóre.
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: Cinimini » 27 lip 2008, 13:18

Czyli Wy byliscie juz razem wczesniej tak ? No i jaki byl powod rozstania ? Piszesz, ze ponownie wrociliscie do siebie ok. rok temu i ok. rok trwa jego "kryzys zdrowotny" .... hmmm... laczac te fakty moja teoria zaczyna sie potwierdzac... Jego stan zdrowia zaczal sie pogarszac i potrzebowal wsparcia, kogos pewnego, sprawdzonego ...
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: alicja_marysia » 27 lip 2008, 15:03

strasznie sie wtedy pokłóciliśmy. Każde z nas sie uniosło dumą i jakoś tak wyszło. Bez sensui w sumie bez większego powodu. po prostu. A teraz wszystko jest bez sensu. Od wczoraj nie potrafię znaleźć sobie miejsca. Najchętniej bym mu wszystko wykrzyczała i trzasnęła drzwiami. Pewnie macie racje, że jak mnie potrzebował to mnie miał a teraz nie potrzebuje, więc sobie zostawia otwarte drzwi, że jakby co to powie, że własśnie wyszedł ze szpitala i jaki on biedny. To jakiś koszmar jest.
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

Awatar użytkownika
Agikkus
Początkujący ✽✽
Posty: 423
Rejestracja: 21 cze 2007, 16:11
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: UK/Herts
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: Agikkus » 27 lip 2008, 16:30

Mnie bardziej inteesuje, jak wyglada/ wygladal wasz zwiazek...skoro Ty jestes w Warszawie, a on w Stanach?! I czy choroba ma w ogole cos z tym wspolnego?!
Jakos nie wierze w zwiazki na odleglosc. Poza tym, mieszkajac za granica, zdazylam juz poznac, ze np. tu w Anglii ludzie maja calkowicie inne poglady na zycie i inne podejscie do rzeczy....

pola
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 07 cze 2008, 20:40
Choroba: CD w rodzinie
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: pola » 27 lip 2008, 19:53

Ja też czytając ten wątek zastanawiam się czy należy łączyć chorobe i sposób jego postepowania.... może jego zachowanie wynika z jego podejścia do życia, do związków ?
a choroba bywa też po prostu wymówką, tarczą ochronną . Bez wzglę na to czy jesteśmy chorzy czy nie lubimy mieć kogoś kto zawsze nas wspiera a często mężczyźni są wielkimi egoistami ( przepraszam niektórych panów :))

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co mam zrobic jak kocham - a on chory sam nie wie czego chce

Post autor: alicja_marysia » 28 lip 2008, 10:31

nasz zwiazek moze nie wyglada za rozowo. Tak jak moze wygladac zwiazek na odleglosc. Czasami ja tam czasami on tutaj. Mielismy swoje plany tzn ja mialam wynajac mieszkanie tutaj i mialam juz tam pojechac, jakos w niedalekiej przyszlosci (tzn jak szybko by mi sie udalo pozalatwiac wszystkie rzeczy tutaj). Wczesniej jeszcze mialam przyjechac na jakis czas. Ciezko tak jest ale moze wszystko jakos pogodzic.
Co do jego podejscia- pewnie Pola masz racje. I na pewno masz racje, ze on jest egoista i to wielkim. Jak na razie nic nie zrobie - chwilowo pociagne ta gre. Pisalam juz wczesniej, ze kiedys w trakcie naszej przerwy przez chorobe zostawila go dziewczyna. Wczesniej tez nie mial rozowo. Wiem, ze pewnie go w jakis sposob usprawiedliwiam, ale jakos normalnie do mnie nie dociera to co sie dzieje. Wydaje mi sie jak zycie w jakims filmie. Jak na razie postanowilam nic nie robic - musze sobie wszystko przemyslec.
A tak przy okazji - dowiedzialam sie, ze on najprawdopodobniej nie ma zadnej terapii psychologicznej.

[ Dodano: 21-09-2012 ]
Niestety odszedł - przegrał z chorobą :smutny:
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”