Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Arabella
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 15 lut 2009, 11:25
Choroba: IBS
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: małe misteczko :)

Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: Arabella » 15 lip 2009, 00:30

Dzisiaj miałam znowu atak biegunkowy :wc: , a to oznacza koniec dobrego :( I tak sobie myślę, że życie toczy się od remisji do remisji (i to takiej nie do końca). I jaki to ma sens? Ostatnio zauważyłam, że biegunki mam nie tylko z nerwów, po prostu się pojawiaja i koniec. I takie już będzie życie na zawsze? No nie wiem :cry:

Awatar użytkownika
michael
Początkujący ✽✽
Posty: 113
Rejestracja: 22 gru 2008, 21:52
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: michael » 15 lip 2009, 00:54

Będzie dobrze i tak sobie powtarzaj ,aż sama w to uwierzysz .Jutro będzie lepiej !!! :wink:

Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1229
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: leila » 15 lip 2009, 08:59

ja tez tak od remisji do remisji chociaz tak naprawde ich nie widze :smutny:
zepchnac chorobe na dalszy plan
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: Alishia » 15 lip 2009, 09:26

Biegunki nie są aż takie złe!Przynajmniej tak brzuch nie boli.
Ja mam biegunkę dzień w dzień od wielu wielu lat.Pomimo,że mam remisję (od tych paru paru lat) to i tak do ubikacji dziennie chodzę 4 razy...6 razy...Różnie.Gorzej kiedy po stresie lub jak coś zjem latam w nocy parę razy do kibla.
I oczywiście zdarza się,że pójdę do kibla dwa razy(raz?)z twardym stolcem.Ale to zazwyczaj tylko po wódce:)
Nie łam się!

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: exa » 15 lip 2009, 10:26

jak się przestaje myślec o chorobie i człowiek zajmie się swoim życiem, pracą, domem, rodziną, tym co lubi, okazuje się nagle, że to na co czekaliśmy z takim utęsknieniem, właśnie trwa już od dłuższego czasu i jakoś nie zwróciliśmy na to nawet specjalnej uwagi....po prostu przyszło....

a jak nie z taką chorobą to z czymś innym może by ci się przyszło zmagac....życie jest jakie jest.....nikt nie mówił, że będzie łatwo :mrgreen:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Słonko
Początkujący ✽✽
Posty: 486
Rejestracja: 08 wrz 2006, 20:35
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: Słonko » 15 lip 2009, 10:49

A ja nawet nie myślę o tym, ile razy byłam w wc. Zwyczajnie, lecę jak trzeba i się nie przejmuję, cieszę się wtedy, że mnie nie zatkało, a jak zatyka to sobie myślę, że dobrze tak nie musieć latać do wc :) Najlepiej nie zawracać sobie głowy chorobą! Robić swoje, badać się, brać leki i koniec.

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: Alishia » 15 lip 2009, 21:15

Exa bardzo dobrze mówi.Ja też zazwyczaj po prostu nie pamiętam o chorobie.Znajomi,rodzina nie daje mi odczuć na co dzień,ze coś jest "nie tak ze mną". I ja też o chorobie nie myślę i robię swoje.I chyba o to w tym chodzi:)
A co do wniosków a propo picia wódki.Lepiej testować to ostrożnie.Różnie bywa.Każdy ma gorsze dni,kiedy wódka nie wchodzi;)Ale w moim przypadku zazwyczaj się sprawdza.Tylko trzeba pić z głową;)

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: ewkunia » 15 lip 2009, 22:03

Cieszyłam się przyzwoitą remisją,a tu nagle biegunki rano i to skorelowane w praktykami w sądzie. Walczę z sobą,żeby chodzić na rozprawy, bo chcę być pranwikiem,a bez obserwacji będzie slabo... Tylko jak tu nagle wyjść z ropzrawy... ;p Staram się jednak, wbudzając zaintersowanie pracownic sądu częstym braniem klucza do WC :P Przyznam jednak,że jak nastawię się bojowo - powiem sobie, że mam iśćna tę rozprawę i wytrwać, to jelita słuchają:P
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
kasieek99
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 06 paź 2007, 14:57
Choroba: IBS
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Słupsk
Kontakt:

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: kasieek99 » 16 lip 2009, 01:07

Takie zycie i coz z tym poczac. ja tez wiem, ze rano minimum 40 min wczesniej trzeba wstac, bo kibel 3 razy odwiedzic przed wyjsciem trzeba. ale u mnie w zasadzie nie ten kibel tak boli jak brzuch. lewy bok mnie zabija i to kazdego dnia. jak jest 4-5dni dobrze, to potem tydzien sie mecze i tak w kołko. a do tego dochodzi dbanie o dom, pracowanie no i staranie sie zeby nie zwariowac. chociaz czasami to blisko jestem.
psychika duzo moze i o tym sie przekonałam nie raz. pozytywne myslenie wszystko odmieni
( taka piosenka była) trzymaj sie Arabella, bedzie dobrze. ja zawsze sobie powtarzam, ze zawsze moze byc gorzej.
"Życie dając jednocześnie też odbiera każdemu..."

Renata2
Początkujący ✽✽
Posty: 394
Rejestracja: 22 sty 2007, 21:36
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Tak sobie siedzę z zaostrzeniem i myślę...

Post autor: Renata2 » 17 lip 2009, 18:22

trzeba żyć tym co jest, a choroba? o tym staram się zapomnieć. Do biegunek się przyzwyczaiłam, ( średnio 3 dziennie od 12 lat, :mrgreen: ). Dla mnie tak normalne , że na pytanie lekarza czy są jakieś objawy odpowiadam, że nie. zaostrzenia pojawiają się i mijają , a czasem po kilku dniach dociera do mnie, że gorzej się czuję i to chyba zaostrzenie- oczywiście jeśli nie jest takie "mega". Po prostu nie mam czasu myśleć o chorobie. Tak jest chyba najlepiej. Znajomi pytają często jak się czuję - a ja odpowiadam , że ogólnie dobrze, i na tym często kończy się temat. Nie ma co tego wałkować.
Renata2
asamax 500g 2-0-2
vedolizumab- lek biologiczny, 3 stopień programu
controloc 1-0-1
rutinoscorbin 2-0-2
witaminy

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”